-
Agata
Było tu duzo osob, ktorym los psiaków nie był obojętny. Macie teraz mozliwość sami chociaz troche pomóc. W jednym z watków jest mowa o psach ze schroniska - zamarzaja, poniewaz nie ma kasy na stworzenie odpowiednich warunków dla nich, a zima sie rozszalała. Więc szyjcie kubraczki, bo dzieki nim psy chociaz troche lepiej bedą mogły znosić chłód.
http://www.dogomania.pl/forum/f938/...
-
X/Apis
Nie jest mi obojętny, lecz jeśli o mnie biega to ich nadmiar powoduje u mnie fobię.
Mam nadzieję, ,że bum na psy minie.
Im mniej psów ludzie będą bezmyślnie kupować i hodować, tym mniej będzie w schroniskach.
Najlepiej by było, gdyby przygarnęli już na amen psy ze scroniska i już więcej nie hodowali...
Mam nadzieję, że te psy ze schroniska mają się lepiej niiż ten, którego spotkałem.
Znajoma przygarnęła, lecz tak bojaźliwy, że może kogoś kiedyś ugryźć ze strachu. W każdym razie ja się go tak boję, że wole poczekać aż naturalnie zdechnie.
Wiem, że brzmi to okrutnie, lecz my dwoje to gotowa tragedia.
On się boi ludzi a ja psów.
LUDZIE, nie wyrzucajcie na bruk i nie hodujcie a nie stanie sie to co w Armenii.
http://www.kaukaz.pl/armenia/turyst...
"Psy pasterskie to prawdziwa zmora miłośników górskich wędrówek. Najczęstszym towarzyszem gruzińskich pasterzy są wielkie i na wpół dzikie, choć piękne owczarki kaukaskie. Można je spotkać w pobliżu góralskich domostw, ale najgroźniejsze bywają na rozległych halach, gdzie w lecie wypasa się owce, kozy i bydło. Rzadko takie psy poruszają się pojedynczo, częściej w sforach. Problem polega na tym, że często stada rozciągają się na sporej powierzchni, więc psy przybiegną jeszcze zanim dostrzeże nas pasterz. Istnieją różne szkoły zachowania w podobnych sytuacjach. Jedni zalecają wówczas przyjąć "pozycję żółwia" (grzbietem do góry, nogi podkulone pod brzuch, głowa przykryta plecakiem a ręce przytrzymują plecak od spodu) i czekać na reakcje pasterzy. Inni proponują elektroniczne emitery infradźwięków lub specjalne gwizdki, których ton ma odstraszać groźne psiska. Ryzyko spotkania z kaukaski owczarkami można zminimalizować nie zbliżając się do stada, próbując wcześniej nawiązać kontakt z pasterzami lub w miarę możliwości należy ominąć szerokim łukiem stado czy też przeczekać aż przejdzie."
Podobno w miastach bez uprzedzenia powystrzelano mnóstwo psów.
I chyba tylko na tych Halach trzeba chodzić uzbrojonym po zęby.
:/ -
rypson™
Pamiętam, że jak byłam mała to razem z rodziną i znajomymi pojechaliśmy na wakacje(Suwalszczyzna). Postanowiliśmy zrobić sobie wieczorny spacerek razem z psem znajomych, było fajnie do puki nie wyskoczyła na nas wataha dzikich psów, które najpierw zajęły sie naszym psem a później chciały nami. Na szczęście pewna pani miała refleks oraz czysty umysł chwytając jakiegoś badyla zrobiła z niego dobry użytek...
Na szczęście to historia z happy endem; ) -
Podobne Tematy
|
|
Nic dodać nic ująć. Organizacja pozarządowa zajmująca się ochroną środowiska. http://www.greenpea...

