- 1
- 2
-
Nyla☆
-
o.ko
kiedyś bardzo radykalnie do tego podchodziłam i tylko eko futra/skóry. ale każdy kij ma dwa końce. przecież te eko skóry i sztuczne futra jakos się produkuje, oki nie zabija się zwierząt, ale taka produkcja na pewno ma ten minus że powstają jakieś tam odpady przemysłowe i zanieczyszczenia. no i recykling takiej ekoskóry tez dłuuugo trwa. chyba? co do futer.. zabijanie dla nich dzikich zwierząt - zarówno tych egzotycznych jak i lisków, kun itp to barbarzyństwo... natomiast inaczej trochę patrzę na korzuszek z owcy czy nawet skórzną kurtkę (z krówki) .. i tak by zabito te zwierzęta, prędzej czy później dla mięsa, raczej krów nikt dla skór nie choduje, owce dla wełny owszem ale i tak kiedyś przyjdzie ich czas więc tu jakoś mam mniejsze wyrzuty.
-
Nyla☆
Racja, choc zwierzat nie zabija, ale planete w pewnym sensie tak, dzieki za uwage! -
-
anna
eko-skóra...no cóż, śmierdzi toto i zrobione z ropy naftowej. Cholera wie.
a sztuczne futra? po co?
natualne naturalnie że nie. -
Anonim
Zawsze to jakas alternatywa dla ludzi, ktorzy maja bzika na pkt. takiej garderoby. Zanieczyszcza to srodowisko w nieduzym stopniu, ale robi przynajmniej konkurencje dla naturalnych futer. Cos za cos. -
...~^^Anett^^~...
http://www.fwz.jawsieci.pl/okrutnez...
patrząc na to chyba nikt nie powinien mieć wątpliwości co do racji sztucznych futer -
Anonim
Jak by nie było, sztuczne futra itd. długo się rozkładają jeżeli wyrzuci się je do lasu. Jeżeli zaś podda je się recyclingowi (w przypadku tworzyw sztucznych powstały bardzo dobre do tego technologie) to wcale środowiska nie zanieczyści. -
anna
a wegetarianie jedzą warzywa uformowane na kształt zabitego prosięcia?
nie!
dlatego- po co komu sztuczne futro?
To tak jak babrać się w sztucznej krwi. -
Anonim
hm, ekolodzy futer nie kupuja. To ma pomoc ograniczyc zabijanie zwierzat dla skory:/ Jak na razie chyba nie bylo lepszego pomyslu. -
Anonim
>Agnetha* napisała:
>Co o tym sądzicie?
kwestia gustu, sa zacni mlodziency lubiacy adidasy i zlote lancuchy, dziewczyny uwazajace ze tapeta na ryju jest seksi, sa i takie, ktore lubia chodzic w futrach naturalnych i sztucznych. Wszystkim tylko wspolczuc:)
Poza tym troche mnie smiesza teksty w rodzaju "sztuczne futra zanieczyszczaja srodowisko, straszne, bojkot!!" Torebki foliowe z jednego tygodnia z jednego duzego supermarketu robia wiecej szkod. -
Anonim
>Agnetha* napisała:
>Co o tym sądzicie?
kwestia gustu, sa zacni mlodziency lubiacy adidasy i zlote lancuchy, dziewczyny uwazajace ze tapeta na ryju jest seksi, sa i takie, ktore lubia chodzic w futrach naturalnych i sztucznych. Wszystkim tylko wspolczuc:)
Poza tym troche mnie smiesza teksty w rodzaju "sztuczne futra zanieczyszczaja srodowisko, straszne, bojkot!!" Torebki foliowe z jednego tygodnia z jednego duzego supermarketu robia wiecej szkod. -
anna
tak, a bomba zrzucona na Hiroszimę w ciągu sekundy zrobiła jeszcze więcej.
to że torebki są wykorzystywane na zastraszającą skalę nie zmienia faktu, ze sztuczne futra też nie są święte. -
Anonim
>popik napisała:
>tak, a bomba zrzucona na Hiroszimę w ciągu sekundy
>zrobiła jeszcze więcej.
>to że torebki są wykorzystywane na zastraszającą skalę
>nie zmienia faktu, ze sztuczne futra też nie są święte.
Wszystko to prawda, ale sa 2 zasadnicze sprawy:
-na bombe sprzed 60 lat nie masz najmniejszego wplywu:) Na torebki (i na sto innych rzeczy w trybie wlasnego codziennego zycia) masz. Kiedy ostatnio sama nioslas zakupy w folii, powiedz nam tak szczerze?:)
-nie sa swiete, racja. Ale sa rzeczy, ktore maja naprawde znaczenie, a sa takie totalnie nieistotne, jezeli porownac skale. Wysilek wkladany w walke z tymi nieistotnymi jest zwyczajna strata czasu, chociaz zapewne pozwala czuc sie wojującym ekologiem:) Wysmialbym serdecznie kazdego, kto poszedlby z pikieta pod sklep sztucznofutrzarski, a nie pod osiedlowy market i nie przekonal chocby 10 osob, zeby przychodzily po zakupy z wlasnymi torbami. A jeszcze serdeczniej wysmialbym go, gdyby uzyl argumentu "No co, przeciez dobrze robię, to tez szkodliwe dla srodowiska".
-
-
anna
jeśli tak stawiasz sprawę, proszę bardzo:
nie używam plastikowych torebek od zawsze. Mamy wiklinowy koszyk i płócienne torby. Nie uważam, że to coś nadzwyczajnego, przejęłam ten zwyczaj od rodziców a oni od swoich rodziców.
Nie mam zamiaru pikietować, krzykiem nic się nie zdziała. Tak samo przekonywaniem ludzi pod supermarketem, prawdobodobnie uznaliby mnie za niepoczytalną. Jeśli przekonasz AŻ 10 osób będziesz moim idolem.
Nie mam zamiaru również nikogo wyśmiewać, nie mnie oceniać czy czyjś wysiłek jest słuszny czy nie.
Jako że temat traktuje o sztucznych futrach wypowiedziałam się zgodnie ze swoim zdaniem, negując ich zasadność.
denerwujące jest to, że zdeklarowanych zielonych atakuje się tekstami typu "ile razy w roku zmieniasz komórkę" czy "segregujesz śmieci". (odpowiedzi na te pytania są oczywiste, prawda?)
Dobra wola od razu jest zgniatana, temat zmieniony, odwracanie kota ogonem.
ale to tak na marginesie.
-
Anonim
Bardzo dobrze, ze nie uzywasz. I dlatego chylę glowe z szacunkiem i zlego slowa nie powiem, bo rzeczywiscie sama przykladasz sie do ochrony srodowiska. Nie kaze Ci tez isc na jakakolwiek pikiete, po prostu rzucilem to jako przyklad sensownego i godnego pochwaly gestu, jezeli ktos koniecznie chcialby aktywniej podzialac.
A zdeklarowanych zielonych atakuję tylko wtedy, kiedy ich czyny i tryb zycia przeczą z takim zapałem wykrzykiwanym poglądom. Nie uwazam takich pytan za atak, jezeli ktos rzeczywiscie jest eko-swiadomy, odpowie od razu "nie, nie uzywam torebek", "owszem, segreguje". A jezeli nie moze z czystym sumieniem tak powiedziec, to jest po prostu szpanerskim gowniarzem i wlasnie jako takiego szpanerskiego szczyla trzeba go potraktowac. -
sosnowiczanin
uznałem że mam podstawe do takich hmmmm zarzutów.
uderz w stół a nazyce sie odezwą - zadeklarowani zieloni o czystym sumeiniu nie zareagowali, i dobrze.
poza tym, ktoś napisał że jest sporo luk w tej wiedzy,
sam tez nie uważam sie za kompletnego w tej dziedzinie.
im więcej ludzi będzie wiedziec o zaleznosći między konsumpcja a naciskiem na srodowisko.. może nie trzeba będzie robić dramatycznych akcji. -
anna
zakładam że każdy zdeklarowany zielony żyje w zgodzie ze swoim sumieniem.
I nie trzeba "szpanerskich szczyli" przygważdżać do muru tylko uświadamiać, bo zazwyczaj z radością zmieniają swoje nawyki.
ah, młodość, zapał, poświęcenie... :)
poza tym co to za szpan, jeżdżą po mnie jak po burej suce za każdym razem gdy powiem "nie bierz tej siatki".
Zieloni są traktowani jak zboczeńcy; ) więc we własnych szeregach powinni się wspierać i uczyć od siebie, a nie bawić w lustratorów. -
Anonim
>popik napisała:
>poza tym co to za szpan, jeżdżą po mnie jak po burej suce
>za każdym razem gdy powiem "nie bierz tej siatki".
Trudno, trzeba sie poswiecac dla sprawy i dzielnie brac to jechanie na klatę:)
Bo to akurat naprawde wazne.. -
o.ko
Jabłkożerco zauwazyłam w dwóch wątkach, że mówisz o ekologicznym aktywizmie a la pikiety, zbieranie podpisów itp, i zaciekawiło mnie czy Ty sam coś takiego uskuteczniasz?
-
Anonim
>o.ko napisała:
>Jabłkożerco zauwazyłam w dwóch wątkach, że mówisz o
>ekologicznym aktywizmie a la pikiety, zbieranie podpisów
>itp, i zaciekawiło mnie czy Ty sam coś takiego
>uskuteczniasz?
Nie. Nie jestem aktywistą, moje dbanie o srodowisko polega na wyborze pewnego trybu zycia (np rower zamiast autobusu, zarowki energo 15W zamiast 100, off zamiast stand-by, i takie tam..) i przestrzegania paru zwyklych codziennych zasad, o ktorych pisalismy z popikiem.
Mam po prostu troche inna wizje tego wszystkiego niz kolega sosnowiczanin, w czym innym upartuję relanych zagrozen, i te pikiety i petycje rzucalem tylko jako przyklad radykalniejszych dzialan na poparcie paru moich argumentow w dyskusji.
- 1
- 2
Podobne Tematy
|
|
Nic dodać nic ująć. Organizacja pozarządowa zajmująca się ochroną środowiska. http://www.greenpea...

