-
normalna22
Czy warto mówić, że sie kocha wiedząc , że się nigdy nie będzie kochanym przez osobę , dzięki której chce się rano otwierać oczy a wieczorem się czeka aż się ściemni aby móc je zamknąć by przywołać jej obraz w wyobraźni która nie zna ograniczeń, przeszkód ?? -
Anonim
heh ... trudno mowic o kochaniu, ale jezeli czulabym to co opisujesz to bym zaryzykowala :)) nic nie tracisz raczej. -
robacek
-
normalna22
no własnie nie wiem.to jest troszke skomplikowana sytuacja.znamy sie, jest moją przełożoną w pracy i dzieki temu mam z nią kontakt. poza tym jest to niemozliwe gdyż ona ma swoją rodzinę i nie chciałabym zeby cos sie przeze mnie miedzy nimi popsuło.chyba bedzie lepiej jak bede sie cieszyła z tego co mam choc to mi nie wystarcza :-( -
-
Anonim
sytuacja jest faktycznie skomplikowana
ale z drugiej strony...
ja powiedzialam, chociaz moja sytuacja inna
chcialam to powiedziec, okazywanie uczyc jest przyjemne, kochac kogos to wspaniale uczucie, mowic ze sie kocha...
mozesz nie uslyszec "kocham" w zamian, ale przeciez nie dlatego sie to mowi... -
normalna22
>>mozesz nie uslyszec "kocham" w zamian, ale przeciez nie
>dlatego sie to mowi...
racja, nie zależy mi tylko przeciez na wzajemności, chciałabym to z siebie wyrzucić ale boję się jej reakcji. mogę stracić to co mam choć to niewiele ale zawsze coś -
Pani Praktyczna
oj nie mów nie mów..
może sie okazać nagle że jest redukcja etatów, dla takiej Pani może to być niezręczna sytuacja, będzie sie glupio czuła i będziesz niezadowolona, że przez Ciebie w takiej sytuacji sie znalazła. a prócz tego możesz wylecieć z pracy i co potem? Chyba że ona daje Ci do zrozumienia, że też Cie lubi bardziej niż ustawa przewiduje.. wtedy ryzyko wskazane.
-
Anonim
ponoc kto nie ryzykuje..nie zyje..tylko ze zycie czasami jest traktowane w kategoriach zyskow i strat..robimy cos wtedy kiedy mozemy cos zyskac..a unikamy tego gdy mozemy stracic..ale kto wie kiedy nalezy cos zrobic a kiedy nie.. -
Anonim
jak wiesz medal ma dwie strony...choć moim życiem tak naprawdę żądzą impulsy...nie powiedziałam...żałuje....nie bierz ze mnie przykładu...
ZARYZYKUJ-pamiętaj to będzie Twoje,może być trudno,może będzie bolało ale co wtedy gdy będzie pięknie???? -
normalna22
\może sie okazać nagle że jest redukcja etatów, dla
>takiej Pani może to być niezręczna sytuacja, będzie sie
>glupio czuła i będziesz niezadowolona, że przez Ciebie w
>takiej sytuacji sie znalazła. a prócz tego możesz
>wylecieć z pracy i co potem? Chyba że ona daje Ci do
>zrozumienia, że też Cie lubi bardziej niż ustawa
>przewiduje.. wtedy ryzyko wskazane.
>
niestety nie daje mi tego do zrozumienia :-( natomiast o prace sie nie boje - pracuje tu tylko ze względu na nią tak to bym to dawno rzuciła -
normalna22
robimy cos
>wtedy kiedy mozemy cos zyskac..a unikamy tego gdy mozemy
>stracic..ale kto wie kiedy nalezy cos zrobic a kiedy nie..
dokładnie laloona, boje sie ze strace to co mam ale tak na prawde nie mam nic. czy jeden telefon na tydzien trwający góra 10 min albo jakiś mail służbowy na który zawsze czekam z utęsknieniem to jest cos? a może i jest....hmmm.... nie wiem
boje sie tego, ze jakby sie dowiedziała trafiłoby to w obieg choc wydaje mi sie , że można jej ufac.
Czy to moja wina ,ze sie zakochałam?? Nie
-
normalna22
niestety nie będzie pięknie bo tak jak pisałam - ma juz swoją rodzine i nie chciałabym, zeby ją straciła.Liczyłabym na to,ze może czasem by zadzwoniła lub częsciej by sie uśmiechała na imprezach służbowych.Nie wiem czego bym chciała tak do konca.Wiem tylko,ze ją kocham -
Anonim
>normalna22 napisała:
> boje sie ze strace to co mam ale tak na
>prawde nie mam nic. czy jeden telefon na tydzien trwający
>góra 10 min albo jakiś mail służbowy na który zawsze
>czekam z utęsknieniem to jest cos? a może i
>jest....hmmm.... nie wiem
mialam to samo..ale u mnie to bylo pytanie.. miec czy byc?..miec moja byla "przy sobie jako 'kolezanke'...i cierpiec bo nie moge z nia byc".. czy z powrotem wstac z ziemi i nauczyc sie chodzic samemu..ciezkie..ale staram sie byc..sama ze soba.. -
normalna22
wydaje mi się, że cieższe byłoby być KOŁO osoby, którą się kocha.nie zawsze się to udaje, ale ja tak miałam przez jakiś czas aż mi przeszło.byłam koło ukochanej po naszym rozstaniu i byłyśmy przyjaciółkami, ale się nie na chyba na dłuższą mete.

