Gitara Elektryczna [3317]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • ......::::: Menegroth :::::.....

    Obecnie gram na MARSHALLU MG100DXF jestem zadowolony i to bardzo.. petla efektow delay chorus flanger i chorus/ delay jest narpawde trafiona w tym sprzecie. moj wczesniejszy wzmak to 65 wattowy peavey studio pro 112- super sprawa. Troche za malo mozliwosci poglosowych jak dla mnnie w samym piecu. ale brzmienie odjazd. do ciezkiej muzy i progresji swietna sprawa. Marshall juz nie jest taki ciezki i nie ma tak "tlustego miesistego i nasyconego" brzmienia.. obydwa maja fajny patent bo symulacje brzmienia lampowego. w peaveyu jest to "pokretlo" i nazywa sie Transtube a w marshallu po posrtu przelacznik. w peaveyu jest t o tyle dobre ze mozna sobie ustawic nasycenie tego efektu w marshallu jednak nie.. znowu w MG100DXF jest wyjscie sluchawkowe z symulacja brzmienia glosnikowego- bomba sprawa. NA sluchawkach ma nawet lepsze brzmeinie jak na glosniku. poza tym jest niesamowicie przydatna sprawa na koncertach- daje dobre brzmienie na naglosnienie a oprocz tego sam glosnik w piecu rowniez gra. sprawa tez jest o tyle dobra ze zglasniajac piec moc w tymze wejsciu jest wciaz taka sama-nie rosnie podczas zglasniania ani nie maleje poddczas sciszania. Peavey mimo ze mial 65 watt to MIAL oSTREGO KOPA!! marshall to 100 watowka i tez jak sie go odkreci to daje czadu. fajne jest to ze im glosneij sie robi tym brzmienie jest lepsze zupelnie jak specyfykacje lampy. Oba piece oferuja C>D>N
  • ......::::: Menegroth :::::.....

    ……….C>D szeroka palete brzmieniowa jeśli się je dobrze ustawi i pokombinuje z ustawieniami. Marshall ma tak fajny bajer- przelacznik crunch- wcisniecie go powoduje zalaczenia na kanale clean najprostszego rpzesteru tranzystorowego i ttym samym uzyskanie efektu brzmieniowego a’ la black sabbath, hendrix itp. Oczywiście w obydwu standardowe przelaczniki OD1-OD2 czyli już symulacje efektow typu Distortion. OD1 lzejszy-OD2 ciezszy. W peaveyu sprawa jest o tyle rozwinieta ze SA takie malutke „dzwignie” oferujace przelaczenie na trzy ustawienia- vintage modern and?? Nie pamiętam;) w każdym razie dobra s[arawa..- jest jedna kwestia która jest minusem dal peaveya- zawsze minimalnie słychać ze jest to piec do ciezszej muzy. Nawet lekki distortion ma w sobie troche „mroku”. Marshall- to swobodny ”Kon”. Jego efekty sa „niezależne” i nie ma tak ze specyfika gatunkowo brzmieniowa pieca oddzialuje bezpośrednio na każdy przester. Inne ustawienia i za każdym razem jakbyśmy słuchali innego pieca. Reasumujac male porównanie Marshall i peavey SA naprawde dobre. Jeśli mialbym polecac wybor np. 100 wattowego combo tranzystorowego poleciłbym pod uwage Wlasnie tego Marshalla i Peaveya pandit 112 którego dostępne SA dwie wersje 80 i 100 watt. Zalezy kto jaki gatunek muzy chce uprawiac..zapraszam jeśli i interesuje Was cos, chcecie kupic piec tranzystorowy, nie wiecie jaki, śmiało pytajcie odpowiem.. piszcie swoje uwagi doznania itd. Musze dodac ze teraz wlasnie szukam glowy lampowej firmy mesa boogie model Mark III nie mam kasy na nowy wiec jeśli ktos ma jakies namiary na secondo handa;) proszę o kontakt na privie;)
  • ......::::: Menegroth :::::.....

    duzo i zapewne nikomu sie nie chce czytac:>
  • Nazar

    ja przeczytalem:) grywam dosyc czesto na mg30dfx ,ale nie jest to moje brzmienie - wybralem peavey'a, a teraz lampe:) ale mam sentyment do efektow w tym piecu - na ich podstawie poznalem podstawowe efekty:D
  • ......::::: Menegroth :::::.....

    ta i to jest dobre najpierw trzeba poznac sprzet i wybadac jakie efekty nam sie podobaja..:) lampa jaka?? tez peavey??
  • Nazar

    nie, soldano atomic by Grunthell, ale teraz go przerabiam na dwukanalowy (czysty kanal bedzie przerobka fendera):)
  • ......::::: Menegroth :::::.....

    spoko...:) nie gralem na soldano nigdy ale wie mze np w SUA sa popularne i fajne brzmienie jest z nich..
  • ......::::: Menegroth :::::.....

    co do paczek.. z polki cenowej ok 1000zl jesli chodzi o nowe sprzety jest pare dostepnych opcji.. BEHRINGER, MARSHALL, Randall- z tej polki cenowej na tych gralem tylko.. najlepiej wypadl behringer- nie "pierdzial" przy wiekszych mocach...dalej siegnalem po hughes & kettner ale to juz w zaleznosci od sklepu cena ok 1600-1800..- paka do typowej masy(nie ma opcji na duzym przesteze i glosnosci na zadne "brz brz brz" przy tlumieniu;)) swietnie brzmi z glowa tranzystorowa H&K Warp 7- sprzet do typowej rzezni (szkoda ze nie ma poglosu w tej glowie).. najtansza paka jaka widzialem kiedykolwiek kosztowala nowa 350 zl.. firma Mega Amp?? czy jakos tak.. niesety nie mialem okzji na niej pograc..

    Polska Firma BOX oferuje naprawde ciekawe sprzety..
  • Vithas

    hehe....;] Petrucci ja mialem okazje zagrac na piecyku Mega Amp i wiesz no jest to cos pokroju SkyWay'a albo Stagg' a +- ... ja musze pochwalic mojego VOXa AD50vt :) Jest to piecyk hybrydowy (pol lampa dla mniej wtajemniczonych) ktory moim zdaniem i nie tylko moim jest chyba najlepsza oferta w tym przedziale cenowym... czili okolo 1500zl ... wzmak jest o tyle fajny ze posiada w sobie 11 rodzajow ampow ( o ile dobrze pamietam: fender marshal vox i cos jeszcze) i 11 rodzajow efektow takich jak: reverb, delay, flanger, kaczke i jeszcze kilka opcji...;] posiada rowniez edytor, ktorego ja uzywam przede wszystkim do korekcji delaya..;] mozna sobie ustawiac ilosc powtorzen na okreslona jednostke czasu i dlugosc trwania dzwieku... poza tymi ampami - PRESET jest jeszcze MANUAL czyli mozna sobie pokrecic wedle wlasnego gustu...;] reszta standardowych przyciskow : GAIN, VOLUME, TREBLE, MIDDLE i BASS... na panelu sterowania sa dodatkowo 2 przyciski: CH1 I CH2 czyli channele - od footswitcha... z tylu oczywiscie wyjcie na switcha, sluchawki i pake ]:-> niby tylko 50 watt ale zapewniam ze gra duuuzo glosniej niz 65 wattowy tranzystor.. brzmienie ladne podobne do lampowego, duze mozliwosci regulacji i wogle a najwazniejsze jest to ze sa rozne rodzaje wzmakow- jak potrzebuje marshalla to jest marshall jak gram hendrixa to np fender lub marshall no itd....;] jedyny minus to to ze qrewsko ciezki... ok 20 kg ale ma ladny wyglad- metalowa kratke oslaniajaca glosnik... aaa i jest mozliwosc zapisywania swoich efektow (przycisk WRITE) takze naprawde wdzieczna maszynka... sprzet z serii Vithas poleca :D pozdro!!
  • Anonim

    >petrucci24 napisał
    >..zapraszam jeśli i interesuje Was cos, chcecie
    >kupic piec tranzystorowy, nie wiecie jaki, śmiało
    >pytajcie odpowiem.. piszcie swoje uwagi doznania itd.

    hehe... a to dobre pytanie... jaki piec kupić... hehe.... tylko że kasy nie mam :] a co byś mi polecił jakbym tak z 1000zł albo 1500zł zdobyła??
    nielubie wymyślnych efektów... tylko przester i clean...

    a tak wogóle to ja posiadam stary wzmacniacz od gramogona i głośniki... i stwierdzam, że nawet fajnie brzmi.... zaczynam odkrywać jego morzliwości... niestety coś pod wpływem lat sie zwaliło i tak naprawde tylko wejścia na tuner i tape są oki; ] a na gramofon hehe... za to te na gramofon gramafon posiada bardzo nieregulowany przester ... uwielbiam ten na tuner... nie wiem czym to sie różni, ale fajnie brzmi.. i jak se słucham ostatnio prawdziwych piecy gitarowych średniej klasy to wole stanowczo mój wzmacniacz...

  • ......::::: Menegroth :::::.....


    POwiedz mi tylko jaka muze grasz bo tak od razu w dyche trafic jakims piecem bedzie ciezko;) narazie z tego co napisalas to powiem CI tak- jesli chcesz nie miec efektow to po prostu szukasz tranzystora bez petli eefektow cyfrowych- teraz maja wszystkie niemal firmy tendencje do wkladania w swoje piecyki dal przyciagniecia kllienerii efekty typu horus delay and so on..kwestia jest tego typu ze to fajna sprawa i w sumie przydatna- jednak ogranicza zakres kupowania roznych kostek.. wygodnie wtedy mozna uzywac footswitcha..ae jesli sie upierasz ze musisz miec tylko przester i clean to tez ciezko bo w wiekszosci piece teraz maja multum mozliwosci brzmien przesterowanych wiec mozesz tez miec trroche krecenia..:] wydaje mi sie ze najubozszy bedzie Combo Fendera no i ten peavey.. z glowy w tej cenie TO Randall....tyle narazie moge powiedziec....
  • ......::::: Menegroth :::::.....

    Co do tego VOXa to faktycznie niezla propozycja domowego amatorsko profesjonalnego sprzetu:) mozna juz COS zagrac fajnego i pobawic sie efektami..spoko sprawa.. zupelnie jak w gitarach PRS mozna tez sobie ustawiac brzmienia a'la gibson fender itp.
  • Anonim

    oh... co ja chcę grać??
    od rzeczy jakie grywał becker popunkowe riffy...
    ja lubie wiele i tak sie nie da określić... no bo jak porównać yngwiego do punkowego darcia mordy porzez ciemny gothic; )??
  • ......::::: Menegroth :::::.....

    wiec wydaje mi sie ze fajnym sprzetem moglby sie okazac Fender jak dla Ciebie..musisz pochodzic i poszukac dokladniej bo nie wiem w jakich modelach sa te petle a w jakich nie ma..wydaje mi sie ze te modele princeton 90 bodajze nie maja petli..a zagrasz na nich naprawde fajnie(i ciezko i punkowo):):).. no jeszcze peavey- tylko tam wiecej ustawiania jest ale z niego wyciagniesz naprawde zajefajne brzmienia:]
  • Vithas

    oj tam zaraz domowego:P w domu nie trzymam bo spora bestia.... nadaje sie do probowni idealnie.... :] serio fajny piecyk - jak bedziesz w muzycznym to se zapykaj... ja nie przepadam za jakimis tam efektami typu flanger czy choursy ale reszta jest super...;] btw tak se mysle szatanistko ze skoro masz tak niskie wymagania to nei ma sensu pakowac grubej kasy w sprzet.. poszukaj na allegro uzywanego piecyka starszego typu o malym watazu np 20 watt i ci w zupelnosci starczy.... ALE! daje se uciac glowe ze za max rok zmienisz zdanie i stwierdzisz ze nie mozna grac ciagle na tym samym przesterze bo po pierwsze si eszybko znudzi a po drugie zmeczy cie przy graniu coverow fakt ze nie brzmi zblizenie do oryginalu... apetyt rosnie w miare jedzenia - pamietam jak zakupilem moja pierwsza Yamahe 10 wattowa ( typ pieca ktorego poszukujesz) ale to nie to.... poprostu odsluch....; ]
  • ......::::: Menegroth :::::.....

    wiesz ja swojeg omarshalla 100 watt mam w domu;) a w sali gdybym potrzebowal trzymalbym pake ktora bym kupil..co do sztanistki to sei zgadzam..masz racje skoro takei wymagania to w sumie moze i lepszy bylby taki piecyk.. no 30 watt np. bo 10 troszke za malo jest..
  • -Folek-

    Nie widze najmniejszego sensu kupować jakiego kolwiek pieca tranzystorowego... za tą kase można kupić używaną lampe o niebo lepszą =D
  • ......::::: Menegroth :::::.....

    widzisz pewnie kazdy z nas z terazniejszym doswiazczeniem a w sytuacji szatanistki tak by zrobil.. ja gdybym teraz mial na piec 1500 zl to albo bym zbieral jeszcze tak z 700zl i kupil jakiego JCMa uwywanego alb ozbieralbym dluzej i suzkal mesa za ok 3000...
  • Situ

    Zastanawia mnie jedno..... czemu ludzie głupieją na punkcie cyfrowych procesorów efektowych wbudowanych do pieca.....

    Grałem ostatnio na Voxie z petelką efektów, powiem tak - niby kolorowe brzmienia ale to nie jest to.... brzmienie z tego jest za idealne, była chyba za mocna kompresja i dźwięki były tak samo intensywne mimo ze grałem dynamicznie. Nie dało sie akcentować.

    Poza tym ileś stopni przetwarzania CA i AC na linii cholernie psuje brzmienie.
    Ja mam full analog wzmacniacz swojej roboty, drive boss, fuzz face własnej manufaktury, i ten sprzęt ma dynamike, jak robie błąd to słysze, nie oszuka, a na cyfrach nawet jak sie nie dociągnie czegoś to jakos to zabrzmi.

    Zaraz mi zjedziecie dupsko, ale ja tylko wyrazam swoje poglądy, jak chcecie bluzgac to na maila, nie publicznie:-)

  • ......::::: Menegroth :::::.....

    hehe nikt nie bedzie bluzgal;)na pewnoo nie ja;) widzisz chodzi o to ze tranzystor z petla jest o tyle dobry ze kupujesz go jak jestes poczatkujacy-"macasz" brzmienia ,szukasz swoich barw efektow itd. a jak zamierzasz cwiczyc dokladnosc to na cleanie sie to robi(przynjamniej ja gram na cleanie- to nigdy nie oszuka;)) kwestia jest tego typu ze np piece LINE 6 full cyfrowa petla efektow po postu bomba techniczna nawet z podswietlannymi galkami brzmienia robisz "wariacyjne" jak np na multiefekcie, taki piecyk kosztuje ok 3000 ale jest do domowej zabawy w domowym zaciszu.. ja bym tlye nie wydal ale sa zwolennicy techniki i cyfry.. ja bede obstawal za tym ze kazdy musi sie odnazlezc w brzmieniu a takie petel zwyczajnie daja poczatkujacym mozliwosc zaoszczedzenia kasy na kostkach ktore defacto musialbys kupic i po prsotu pozwalaja sie bawic brzmieniem. oczywiscie da sie grac rowniez powazne rzeczy;) taikie jest moje zdanie;)..

    a co do samorobek- super sprawa:) tak samo jak gitarki robione przez lutnikopw na zamowienie:)sam mysle o kopii lutniczej music mana:)ale co do pieca- moze jestem burzujem ale np. mesa to mesa;)
| |

Historia gitary elektrycznej sięga roku 1935. Wtedy to George Beauchamp wyrzucony z pracy przez pr...



Fotki

Miejsca grona (1)