-
Anonim
jakos poszedł nam temat najlepszych drugoplanowych :) nie spodziewalam sie tylu wypowiedzi
a teraz chciałabym wiedziec co was rozczarowało w serialu , co sie nie podobaqło , kto miał gorszy moment i w jakim odcinku . ja tego mam troche , kocham ten serial , naprawde rozsmieszal mnie do łez , ale byly sytuacje ktorych nie potrafilam zrozumiec .
wiec czekam na wasze wpisy :)
-
Anonim
ja powiem ze zawsze przewijam sceny typu Phoebe & Rache, Phoebe & Monica, dla mnie chlopaki w glownej mierze nakrecaja ten serial :] -
ja to ja
no stary przesadziles troche, nie zgodze sie z toba nawet troche... przypomnij sobie np. ta zajebisty scene jak Phoebe lapie za uszy bijace sie Monice i Rachel i mowi do nich: "you know, if we were in prison you guys would be like my bitches..." hehe - kosmiczna scena... -
Feniks
zgadzam się... z tym to lekka przesada...
Muszę przyznać, że nie potrafię sobie przypomnieć "gorszych" scen, choć wiem, że jakieś były, ale nie z konkretów... -
-
ja to ja
jest jedno niedociagniecie w odcinku 422, choc raczej zabawne. Ktos juz o tym chyba kiedys wspominal na forum. To jest moment, w ktorym Ross, Chandler, Joey zwabiaja striptizerke do biura Chandlera zeby zabrac jej obraczke. Kiedy Ross wybucha, a Chandler mowi do niego: "Way to be cool, man" wowczas Joey nie wytrzymuje i zaczyna sie smiac, co lapie przez chwile kamera. Fajna scenka... -
Anonim
dziewczyny sa super i nakrecaly ten serial w takim samym stopniu co panowie .
w zasadzie to bardziej chodzilo mi o takie male nieporozumienia miedzy widzami a serialem .
mnie np. bardzo uderzyl brak Franka jr. na slubie Phoebe.
Albo brak rodziców Rachel na pierwszych urodzinach Emmy
ale jesli ten temat Wam nie pasuje to zmienimy na inny :) -
Anonim
-
a.m.
A ja się chyba zgodzę w sporej mierze z Kefirem...tzn. ja nie przewijam żadnych scen, ale najlepsze są zawshe te, w których jest Chandler i Joey, z Ross'em różnie bywa, ale mnóstwo ujęć z kobitkami tesh potrafi być zabójczych :) -
Anonim
-
a.m.
-
Anonim
Ja jednak stanę w obronie kobiet; ) Bo choć nie przeczę, że Chandler i Joey mają najlepsze akcje, to jednak Monica, ze swoją skrajnie pedantyczną i pokręconą osobą także jest bohaterką wielu scen, które kompletnie mnie rozwalają. Tyle, że ona czasem stara się być poważna - jeśli wymaga tego sytuacja - a chłopaki praktycznie ze wszystkiego sobie żartują i być może właśnie dlatego wydają się być bardziej zabawni :) -
anna
ja uważam że bohaterowie wspaniale sie uzupełniaja.. ale jednak drażni mnie Monica... w pewnych momentach już nie mogę ścierpieć jej pedantyczności itd... poza tym wszystko jest ok... pheobe też czasem troszeczkę mnie drazni.. ale i tak według mnie wszyscy się wspaniale uzupełniają... a co mi się najmniej podobało.. hmm.. czasem są po prostu takie żarty na niskim poziomie.. bardzo sporadycznie i to jest np. jeden tekst ale jakoś gryzie mi się z inteligentnym dowcipem całego serialu.. ale każdy ma inne poczucie humoru i dzieki temu film trafia do róźnych odbiorców.. więc raczej nie moge się do czegoś tak konkretnie przyczepić .. :| -
, .
jedyna rzecz jak mnie drażniła to romansidło rosa i rachel... są ze soba potem nie... zieeeew momentami tto juz było nudne -
Anonim
Jest kilka odcinkow, ktore uwazam za porazke. W ich wypadku tworcom chyba naprawde zabraklo weny. Z tego co sobie narazie przypominam: ospa, pokojowka u Moniki i Chandlera, byla jeszcze jakas taka akcja, ze Monica i Chandler wrabiali znajomych, ze Chandler nie zyje... No coz srednio zabawne jak na moj gust. Ale i tak uwielbiam "Friends" rzecz jasna :))) -
.:Nor:.
hej, to chodziło o Rossa, ze nie żyje, a nie o Chandlera...
mi nie podobała się akcja z płaczem Chandlera, nie popisał się tu aktorstwem chłopak, odrobinę sztucznie to wyglądało...w ogóle chyba płacz im nie bardzo wychodzi, Mon i Rachel tak samo jak się kiedys tam pokłóciły o Julie, nową dziewczyne Rossa, a potem się godziły, to ten ich płacz jakoś mnie nie przekonał... -
okto
z kiepskich pomysłów odcinkowych- rachel bojąca się zakrapiania kropli do oczu, phoebe biegająca po parku
-
mi tez dziala bardzo na nerwy watek rossa i rachel; nie znam koncowych serii, dopiero zaczelam szósta, ale chyba jestem zbyt idealistycznie przywiazana do happy endow, a tu ciagle drobne aluzje, potem klotnie, jedno sie zakochuje, drugie wrecz przeciwnie, potem na przemian. nie wiem w sumie, czy w koncu beda jeszcze razem czy nie, ale naprawde mnie to drazni :)
-
Anonim
generalnie to zadroszcze ci niewidzenia 4 ostanich sezonów nie żeby były słabe poprostu chciał bym mieć to przed soba a co do w.w. watku to esncja - bez tego nie było by we was on a break -
Asieńka
Dla mnie totalna porażką był odcinek z 55tą rocznicą rodziców Moniki i Rossa. Prawie zasnełam. To było jakies takie sztuczne i bez ikry.
I to w jaki sposób Ross doprowadzał wszystkich do płaczu swoim przemówieniem... I just don't get it. Tragedia!!! -
mnie troszke denerwują wszystkie odcinki które nie kończą sie żartem tylko na "smutno..."
ale i tak to najlepszy serial na świecie
pozdrawiam fanów

