-
passlack
Widzę, że nikt nie protestuje, nie czuje się oszukany, a przede wszystkim zawiedziony.
Solar vs Boron. Walka jakich wiele, ot marna 1/4 na eliminacjach WoW. 2 sędziów za Boronem. Pytanie odwieczne, od zarania bitew: dlaczego? Ja Wam na nie nie odpowiem. Więcej - myślę, że tylko arbitrzy to wiedzą. Nieśmiało świta mi myśl, że to było zwycięstwo-na-zachętę, tylko za to, że Boron walczył nie zrażając się oponentem. Jeżeli tak, to premiowana jest normalność, szara zwykłość, bezbarwność. Śmiem twierdzić, że powinno być zgoła inaczej. Nie pod- ale ponad-przeciętność, nad-zwyczajność winna być kryterium wyższości.
Nie raz uczestnicy bitew pomstowali na niesprawiedliwe werdykty. Wiadomo - czynnik ludzki wchodzi w, nomen omen, grę. Tym razem mam jednak wrażenie, że wynik walki wpisuje się w tendencję, która stała się mocno zauważalna. Oto ona: najmniejsze dwuznaczności i frazeologizmy, nawet mocno zużyte, a do tego sztampowe skojarzenia z ksywkami są przeceniane. Wielu określa to jako rzemieślnictwo. Ja twierdzę, że to co najwyżej czeladnictwo.
Prowadzenie? Kamel sięgnął dna. "Ty jebany pedale". Wymskło mu się? Nie. To, że ktoś udziela/udzielał się scenicznie nie oznacza, że umie być master of ceremony. A jest paru ludzi w tym kraju, którzy by to lepiej zrobili. Smutny skutek kumoterstwa. Kumoterstwa po trzykroć.
Na koniec trochę wieszczenia a la św. Jan: publika podczas ważniejszych bitew zaczyna zawodzić. Finał WBW był pierwszy. Teraz eliminacje WoW (ŻADNEJ reakcji na "(...)tacy co najwyżej malują obrazy nogami"). Która bitwa będzie następna? -
Możej
Podobne Tematy
|
|
dla ludzi interesujacych sie sztuką wypowiadania sie na wolno...
Miejsca grona (1)
-
TP ART ul. Łaziennna, Toruń
- Dodaj miejsce

