-
Captor
>ban napisała:
>jedyne co laborant mi robi, to wolanie negatywow.
>standardowo, bez zadnych trickow
>jesli chodzi o odbitki: "bez zadnych obrobek, prosze"; ]
Poproszę odbitki bez obróbki, zażartował klient.
Oczywiście, nic nie będziemy ruszać, zażartował laboludek.
;)
Negatyw ssie.
Diapozytyw rox. -
ban
diapozyt tak tak jedynie ze trzeba wpakowac w niego co najmniej 40zl
mi tam nigdy nic nie tykają. nie mają co :> -
Captor
>ban napisała:
>diapozyt tak tak jedynie ze trzeba wpakowac w niego co
>najmniej 40zl
Przynajmniej wiadomo na co się te 40PLN wydało...
>mi tam nigdy nic nie tykają. nie mają co :>
A co, migawka Ci pa dła ?
;-) -
KONAR ™
Kto co lubi, wg mnie na analogu robi sie "madrzejsze" zdjecia. Ja zaczynalem na analogu, pozniej przygoda z cyfra i spowrotem analog. -
-
.
-
X/Apis
pewien światowej sławy fotograf, był tak dokładny, że nawet pilnował laboranta na jakim papierze to robi i jak długo macza, wszystkiego pilnował i stał nad laboludkiem
:)
kamery mają najlepsze powiększenia optyczne, cyfra oszczędza kasę, nie każdy chce się też zajmować fotografią na serio, więc nawet taki Coolpix wystarczy każdemu a sobry fotograf nawet na bylejakiej jednorazówce na taśmę zrobi ekstra zdjęcie, filmoa rządzi, gdyż zapisuje dodatkowo czasami dźwięk, a co do jakości to chodziło temu panu o ziarnistość, z tego co mi wiadomo, jak ktoś chce mieć porządny aparat musi wydać nieraz majątek, a co powiecie o hybrydzie?
pół analog pół cyfra?
abalog z dodatkami pozwalającymi zapisywać jak w cyfrowym?
podobna rozmowa i zwolennicy analogów oraz cyfrówek, sami przeczytajcie i napiszcie, czy mają oni rację?
http://www.forum.fotoexpert.pl/topi...
http://www.pcworld.pl/ocena/ocena.a...
http://edu.info.pl/strona.php?1514 -
X/Apis
A oto parę wad cyfrówek, które wyczytałem, cytuję jeden z powższych artykułów:
@ „Cyfrówki” nie dają tak bogatego wachlarza możliwości w uzyskiwaniu barw i odcieni szarości, co aparaty tradycyjne. W przypadku tych ostatnich mamy możliwość wyboru pomiędzy materiałami barwnymi mającymi różne parametry - negatywowymi, odwracalnymi, czarno-białymi. Zaś „cyfra” ma matrycę światłoczułą o ograniczonych możliwościach. Matryce te mają generalnie skromniejsze zakresy rozpiętości tonalnej od materiałów światłoczułych. Na skutek tego bardzo jasne elementy obrazu (np. jaśniejsze fragmenty twarzy w blasku słońca) bywają wyżarte, a z kolei cienie giną w mroku. Zwłaszcza dotkliwy jest problem jasnych elementów. Innym skutkiem małej rozpiętości tonalnej jest to, że pomiędzy motywami o w miarę jednolitej tonacji otrzymujemy zbyt małe różnice kolorystyczne i zbyt małą ilość szczegółów. Zdarza się nawet i tak, że szczegóły zlewają się w jedną płaszczyznę (trawa, listowie drzewa itd.). Jednym słowem: „cyfra” jeszcze nie daje tej jakości, jakiej dostarcza „analog”, z którego uzyskany obraz żyje, jego barwy są soczyste.
@ Nadal stosunkowo słabe rozdzielczości matryc (w porównaniu z negatywem czy slajdem małoobrazkowym) pprawiają, że duże powiększenia dobrej jakości, formatu rzędu 30 x 40 cm, są drogie (ceny aparatów wyposażonych w matrycę o dużej rozdzielczości - kilkunastu mln pikseli są wysokie). Dobry slajd małoobrazkowy to odpowiednik matrycy o rozdzielczości rzędu 18 mln pikseli. Najczęściej przyjmuje się, że do uzyskiwania dobrej jakości odbitek popularnych formatów 10 x 15 czy też 9 x 13 centymetrów potrzebny jest aparat o matrycy co najmniej o ok. 3 mln pikseli. Jeśli jednak mamy pieniądze, lepiej kupmy markowy aparat z matrycą o nieco mniejszej ilości megapikseli niż aparat gorszej/mniej znanej firmy wyposażony w matrycę o nieco większej ilości megapikseli. Prawdopodobnie będzie miał lepszy obiektyw, lepszą elektronikę i mechanikę.
@ Szum. Matryce generują szum (ang.: noise - dodatkowe informacje zakłócające lub utrudniające przesyłanie lub interpretację danych), który na zdjęciu często wygląda znacznie gorzej niż ziarno na fotografii wykonanej z filmu czy na slajdzie; przebarwienia szumowe są zwykle nieefektowne. Szum możemy zmniejszać (ale kosztem utraty jakości obrazu) za pomocą odpowiednich programów komputerowych, (choć także wiele modeli aparatów ma funkcję redukcji szumu). Wielkość szumu zależy przede wszystkim od jakości matrycy, światłoczułości, na jaką została ustawiona (powiększa się w miarę jej zwiększania), oraz długości jej naświetlenia. Dobre aparaty markowe mają nieznaczny szum -
Captor
>Rankor napisał
>@ „Cyfrówki” nie dają tak bogatego wachlarza
>możliwości w uzyskiwaniu barw i odcieni szarości, co
>aparaty tradycyjne. W przypadku tych ostatnich mamy
>możliwość wyboru pomiędzy materiałami barwnymi
>mającymi różne parametry - negatywowymi, odwracalnymi,
>czarno-białymi. Zaś „cyfra” ma matrycę
>światłoczułą o ograniczonych możliwościach. Matryce te
>mają generalnie skromniejsze zakresy rozpiętości tonalnej
>od materiałów światłoczułych. Na skutek tego bardzo
>jasne elementy obrazu (np. jaśniejsze fragmenty twarzy w
>blasku słońca) bywają wyżarte, a z kolei cienie giną w
>mroku. Zwłaszcza dotkliwy jest problem jasnych elementów.
>Innym skutkiem małej rozpiętości tonalnej jest to, że
>pomiędzy motywami o w miarę jednolitej tonacji otrzymujemy
>zbyt małe różnice kolorystyczne i zbyt małą ilość
>szczegółów. Zdarza się nawet i tak, że szczegóły
>zlewają się w jedną płaszczyznę (trawa, listowie drzewa
>itd.). Jednym słowem: „cyfra” jeszcze nie daje tej
>jakości, jakiej dostarcza „analog”, z którego uzyskany
>obraz żyje, jego barwy są soczyste.
Rozpiętość tonalna współczesnych matryc jest bardzo duża, rzędu 7EV. Dla slajdu jest rząd wartości ok 5-6EV. Również gęstość tych kolorów czy przejścia tonalne są na dość wysokim poziomie. Plastyka zdjęć cyfrowych wielokrotnie nie jest do odróżnienia. Szczególnie jeśli chodzi o "soczystość" barw i "życie" obrazu.
>@ Nadal stosunkowo słabe rozdzielczości matryc (w
>porównaniu z negatywem czy slajdem małoobrazkowym)
>pprawiają, że duże powiększenia dobrej jakości, formatu
>rzędu 30 x 40 cm, są drogie (ceny aparatów wyposażonych
>w matrycę o dużej rozdzielczości - kilkunastu mln pikseli
>są wysokie). Dobry slajd małoobrazkowy to odpowiednik
>matrycy o rozdzielczości rzędu 18 mln pikseli.
>Najczęściej przyjmuje się, że do uzyskiwania dobrej
>jakości odbitek popularnych formatów 10 x 15 czy też 9 x
>13 centymetrów potrzebny jest aparat o matrycy co najmniej
>o ok. 3 mln pikseli. Jeśli jednak mamy pieniądze, lepiej
>kupmy markowy aparat z matrycą o nieco mniejszej ilości
>megapikseli niż aparat gorszej/mniej znanej firmy
>wyposażony w matrycę o nieco większej ilości
>megapikseli. Prawdopodobnie będzie miał lepszy obiektyw,
>lepszą elektronikę i mechanikę.
Absurd. 10x15 w rozdzielczości druku 300dpi, czyli taką jaką w większośći oferują laboratoria to 2mpix. Poza tym serdecznie zapraszam do obejrzenia zdjęć 100x70 z mojej taniej cyfry.
Slajdy naświetlane ze statywu szkłami stałoogniskowymi skanowałem do max 12mpix. Powyżej to była fikcja i rozdmuchiwanie danych. Poza tym obecnie matryce rozdzielczości 10mpix już drogimi nie są, za przyzwoite pieniądze można kupić 12mpix pełnoklatkowego 5D. Mały obrazek nie ma się już czym bronić.
>@ Szum. Matryce generują szum (ang.: noise - dodatkowe
>informacje zakłócające lub utrudniające przesyłanie lub
>interpretację danych), który na zdjęciu często wygląda
>znacznie gorzej niż ziarno na fotografii wykonanej z filmu
>czy na slajdzie; przebarwienia szumowe są zwykle
>nieefektowne. Szum możemy zmniejszać (ale kosztem utraty
>jakości obrazu) za pomocą odpowiednich programów
>komputerowych, (choć także wiele modeli aparatów ma
>funkcję redukcji szumu). Wielkość szumu zależy przede
>wszystkim od jakości matrycy, światłoczułości, na jaką
>została ustawiona (powiększa się w miarę jej
>zwiększania), oraz długości jej naświetlenia. Dobre
>aparaty markowe mają nieznaczny szum
To to już absurd i widać, że pisał to ktoś kto ma blade pojęcie, albo jego wyobrażenia są oparte na wrogości wobec technologii cyfrowej.
Po pierwsze - szumy nie muszą być wcale kolorowe, to zależy od matrycy.
Po drugie - współczesne matryce szumy dają przy takich czułościach, na jakich klisza dawała takie ziarno, że ledwo było cokolwiek widać na zdjęciach.
Poza tym dyskusja o wyższości analoga nad cyfrą trwa od lat. Nim zaczniesz się w nią wdawać - doczytaj. -
stefan k.
Pamiętam jeszcze jak mi Mareczku przynosiłeś szerokie do wołania:) piękne czasy.
A i najlepsi w fotografii np ślubnej dalej jadą na szerokim;) -
.
>filmowa rządzi, gdyż
>zapisuje dodatkowo czasami dźwięk,
co ty pie***lisz, bo nie moge sluchac, az mi sie agresor wlaczyl??!?!
na tasmie filmowej nie zapisuje sie dzwieku(podczas eksponowania) ale na kopii pozytywowej idacej do kina(pomine juz to co w labolatorium). watpie zebys to mial na mysli.
tasma filmowa ma rozpietosc 10-13EV, o glebi ostrosci nie bede dyskutowal poniewaz jesli mamy zestawic z lustrzanka APS-C to jest porownywalnie - ogniskowa dla standardu tez jest podobna czyli okolo 32mm. problem w lustrzankach jest taki ze zakladajac obiektyw uniwersalny(czytaj do analoga i cyfry) nie do konca mamy ten standard poniewaz wycinamy pewien obszar widzialny z szerokiego kata. wracajac do tematu: na tasmie kazda klatka jest inna, to fakt spowodowany przez roznorodne ulozenie sreberka czyli ziarna. przy wysokich czulosciach niestety cyfra juz wygrywa. moj 30D ma naprawde przyzwoite szumy przy 1600ISO, w 3200 tez cos widac. -
.
"Poza tym dyskusja o wyższości analoga nad cyfrą trwa od lat. Nim zaczniesz się w nią wdawać - doczytaj."
Mam nadzieje ze nie do mnie pisales?
Ja sie w tym ksztalcilem... -
KONAR ™
Captor, skoro jestes taki oblatany w fotografii to czemu Twoje zdjecia sa takie slabe? Zainwestuj w lampe, bo wiekszosc to ciemne plamy. -
.
-
KONAR ™
-
.
nie lubie swiatla blyskowego
nie "kontrolowalne", nie obliczalne, nie da sie zobaczyc co bedzie -
.
-
X/Apis
>cezar napisał
>>filmowa rządzi, gdyż
>>zapisuje dodatkowo czasami dźwięk,
>
>co ty pie***lisz, bo nie moge sluchac, az mi sie agresor
>wlaczyl??!?!
>na tasmie filmowej nie zapisuje sie dzwieku(podczas
>eksponowania) ale na kopii pozytywowej idacej do kina(pomine
>juz to co w labolatorium). watpie zebys to mial na mysli.
To skąd się bierze dźwięk na kasecie VHS?
Kasta ta ma tylko jedną taśmę.
Pza tym piszesz o archaicznej tsaśmie filmowej.
http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.ph...
taśma filmowa, błona kinematograficzna, film, błona fot. w formie taśmy (wzdłużnie perforowanej), na której rejestruje się obraz, bądź obraz i dźwięk film.; szer. 35 lub 16 mm (standardowa), 8 mm (amatorska), 70 mm (na potrzeby wielkich widowisk film.).
Skoro jesteś mądrzejszy od autorów Encyklopedii PWN...
Twój agresor sprawia, że nie panujesz nad sobą i popełniasz błędy.
Zanim zaczniesz twierdzić, że wiessz wszystko, najpierw przeanalizuj to co już wiesz i sie nie gniewaj na mnie, gdyż mam prawo twierdzić, że źródło mojej wiedzy jest wiarygodne.
Jeśli masz sie wściekać to na źródło, nie na mnie, ok?
I rozumiem, że kamerą na kasety VHS nie nagram filmu z dźwiękiem, mimo, że ma mikrofon. -
.
pracujesz przy 35mm lub 16mm? to sie nie wypowiadaj.
jesli chcesz cos wiedziec o tasmie i filmie to moze nie czytaj PWNu tylko historie sztuki filmowej jerzego toeplitza a jesli przez to nie znajdziesz sily przebrnac to proponuje historie filmu 1895-2005 jesrzego plazewskiego. moze do tego troche ksiazek o fotografii.
kodak w zeszlym roku zaprazentowal vision3 ktory jest dowodem ze nie ma lepszego nosnika.
vhs to nie tasma filmowa a o niej od poczatku rozmawiamy.
i prosze cie na koniec wyjasnij co oznacza zdanie: "Kasta ta ma tylko jedną taśmę" ?? -
X/Apis
Czepiasz się ortografii?
Chodziło o kasetę.
Po tym jak potraktowano moją przyjaciółkę, mam mniejszy szacunek do państwa. -
m??
Podobne Tematy
TEMATY I POSTY PISANE DUŻYMI LITERAMI będą kasowane automatycznie. Te z dużą ilością wykrzykn...
Miejsca grona (4)
-
Sesje zdjęciowe sesjaromantyczna.pl/ Puławska, Warszawa
-
Foto Julia - profesjonalny sklep fotograficzny Mała 15a, Warszawa
-
Akademia Fotografii Marszałkowska, Warszawa
www.akademiafotografii.pl warszawa@akademiafotografii.pl (022) 629-09-20
-
Casino Opimpic Grzybowska, Warszawa
- Dodaj miejsce

