Forum Polityczne [1172]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Dominik

    Ręce opadają.

    http://1616.salon24.pl/155948,megap...
  • Camilo Loco

    A kto powiedział, że te zasoby są "nasze"? Rusz głową kolego i daj nie się manipulować socjalistycznym szamanom.
    http://mises.pl/800/mateusz-machaj-...
    "Przekazano obecnie w obce ręce zasoby gazu w ilości ok. 1,5 bln m3 (na ok. 150 lat zapotrzebowania obecnego Polski) za ok. 1% wartości (opłaty koncesyjne za wydobycie – 5,63 PLN/1000m3) ze stratą ok. 2000 mld PLN (cena gazu z Rosji to ponad 400 USD/1000 m3)."

    A kto powiedział, że to zasoby są właśnie TYLE, a nie tyle warte, za ile zostały sprzedane czy też przekazane? :>

    Ekonomia w podstawach się kłania.
  • Dominik

    >A kto powiedział, że to zasoby są właśnie TYLE, a nie tyle warte, za ile zostały sprzedane czy też >przekazane? :>
    Moment. Nie słucham żadnych socjalistycznych szamanów. Jestem za wolnym rynkiem i prywatyzacją, jak najbardziej.Tylko, czy prywatyzacja ma oznaczać sprzedaż za grosze? I tak się składa, że w polityce nazbyt często o cenie sprzedaży czegoś nie decyduje wartość danego towaru, tylko wartość łapówki skierowanej do kieszeni polityków.
    Poza tym - czy ekonomia zakłada, że każda sprzedaż jest korzystna dla sprzedającego?
    Gdyby np. Twoi rodzice sprzedali dom rodzinny za 10 zł, nie miałbyś byś żalu?
  • Anonim

    Panowie Koleżkowie.

    1) Mieliśmy złoża ropy w suwalskim to nam sowieci je wypompowaly.

    2) Mamy dobro którego szukać za wiele nie trzeba (każden je ma) a którym też grzać można. Termy. Ojciec dyrektor może to i każdy samorząd może. Ale trzeba chcieć. Do tego surowce o które tutaj idzie się kiedaś skończą i lepiej już teraz szukać alternatywnych rozwiązań.

    3) Rosja się chwieje. Kazachstan właśnie zamiast kacapkom począł odsprzedawać surowce Chinom. Odtąd Rosja już nie może kupować po taniości z centralnej Azji gazu, używać go na cele własne, a własny sprzedawać za wysokie stawki. Muszą mierzyć siły na zamiary. Gazociąg Nordstream może okazać się gwoździem do trumny Federacji Rosyjskiej. Oby (oczywiście).

  • Camilo Loco

    >Dominik napisał
    >>A kto powiedział, że to zasoby są właśnie TYLE, a nie
    >tyle warte, za ile zostały sprzedane czy też >przekazane?
    >:>
    >Moment. Nie słucham żadnych socjalistycznych szamanów.
    >Jestem za wolnym rynkiem i prywatyzacją, jak
    >najbardziej.Tylko, czy prywatyzacja ma oznaczać sprzedaż
    >za grosze?

    No dobrze, załóżmy, iż prywatyzujemy za większe sumy, lecz trzeba by sobie zadać pytania, kto by na tym zyskał? Ci, którzy dokonali aktu sprzedaży, czyli _klasa rządząca_, a społeczeństwo mogła by co najwyżej nie stracić więcej niż traci mając tą szajkę na utrzymaniu. I ewentualnie było by z czego pokryć zobowiązania (choć wg moich luźnych kalkulacji) emerytalne, które zastąpiły okresowo Zakład Utylizacji Szmali etc. , lecz to by zależało jeszcze od odrobiny "dobrej woli" polityków, którym tak naprawdę nie zależy na tym, abyśmy "mieli lepiej", chyba że przy okazji ich własnego żerowania.
    Po prostu uważam, iż nie ma sensu uwypuklać rangi tego całego "szwindlu", bo trzeba by spojrzeć na to tak: -A możliwy był inny scenariusz? A będzie gorzej?

    > I tak się składa, że w polityce nazbyt często
    >o cenie sprzedaży czegoś nie decyduje wartość danego
    >towaru, tylko wartość łapówki skierowanej do kieszeni
    >polityków.

    Nie ma czegoś takiego jak _wartość towaru_ sam w sobie. Towar, dobro jest warte tyle, za ile ktoś chce je kupić.

    >Poza tym - czy ekonomia zakłada, że każda sprzedaż jest
    >korzystna dla sprzedającego?

    Ekonomia czy gospodarka? Zresztą żadne z nich nic nie zakłada, bo pierwsze to nauka, a drugie sieć interakcji, system relacji międzyludzkich..

    >Gdyby np. Twoi rodzice sprzedali dom rodzinny za 10 zł, nie
    >miałbyś byś żalu?

    Tyle, że każdy wartościuje subiektywnie, o czym staram się tutaj zakomunikować.
  • Dominik

    >Nie ma czegoś takiego jak _wartość towaru_ sam w sobie. Towar, dobro jest warte tyle, za ile ktoś >chce je kupić.
    Ale jest sytuacja, w której ktoś sprzedaje coś po zaniżonej cenie, tzn. mógłby uzyskać cenę wyższą, ale sprzedaje za mniej. Nie rozumiesz tego? Idąc tym tropem, gdybym np. powiedział ,,chciałbym kupić Pałac Kultury za złotówkę" w tym momenice włądze Warszawy natychmaist powinny mi go sprzedać.
    Czy efektywna gospodarka polega na akceptowaniu każdej oferty? Zapamiętałeś kilka liberalnych mantr i powtarzasz bez zastanowienia and ich sensem.

    >No dobrze, załóżmy, iż prywatyzujemy za większe sumy, lecz trzeba by sobie zadać pytania, kto by na >tym zyskał? Ci, którzy dokonali aktu sprzedaży, czyli _klasa rządząca_, a społeczeństwo mogła by co >najwyżej nie stracić więcej niż traci mając tą szajkę na utrzymaniu.
    Idać tym tropem, to w ogóle nic nie ma sensu, bo i tak wszystko rozkradną... Zresztą, wolałbym żyć w państwie rządzonym przez chciwych złodzieji, niż chciwych debili, którzy zamiast milardiów wolą ochłapy dawane pod stołem.

  • Camilo Loco

    >Dominik napisał
    >>Nie ma czegoś takiego jak _wartość towaru_ sam w sobie.
    >Towar, dobro jest warte tyle, za ile ktoś >chce je kupić.
    >
    >Ale jest sytuacja, w której ktoś sprzedaje coś po
    >zaniżonej cenie, tzn. mógłby uzyskać cenę wyższą, ale
    >sprzedaje za mniej. Nie rozumiesz tego?

    Co z tego, że sprzedaje za X, a nie za Y, skoro i tak skorzysta na tym tylko wąska grupa ludzi, która de facto posiada to, co pozornie nazywa się _własnością publiczną_?

    >Idąc tym tropem,
    >gdybym np. powiedział ,,chciałbym kupić Pałac Kultury za
    >złotówkę" w tym momenice włądze Warszawy natychmaist
    >powinny mi go sprzedać.

    Ale kto tak powiedział? Zrozumiałeś co napisałem?

    >Czy efektywna gospodarka polega na akceptowaniu każdej
    >oferty? Zapamiętałeś kilka liberalnych mantr i powtarzasz
    >bez zastanowienia and ich sensem.

    Czy ja gdziekolwiek pisałem o efektywności? W ogóle nie rozumiem, jaki sens, do tej sprawy, ma ten poruszony przez Ciebie wyżej wątek.

    >>No dobrze, załóżmy, iż prywatyzujemy za większe sumy,
    >lecz trzeba by sobie zadać pytania, kto by na >tym zyskał?
    >Ci, którzy dokonali aktu sprzedaży, czyli _klasa
    >rządząca_, a społeczeństwo mogła by co >najwyżej nie
    >stracić więcej niż traci mając tą szajkę na
    >utrzymaniu.

    >Idać tym tropem, to w ogóle nic nie ma sensu, bo i tak
    >wszystko rozkradną...

    Nie, ani trochę. :>

    > Zresztą, wolałbym żyć w państwie
    >rządzonym przez chciwych złodzieji, niż chciwych debili,
    >którzy zamiast milardiów wolą ochłapy dawane pod
    >stołem.

    A ja nie wiem, czy w ogóle chciałbym żyć w jakimkolwiek państwie. :>

    Co do zaś się tyczy tych "złodziei", to właśnie pies jest w tym zakopany, iż oni są chciwi, z reguły, głupi co poniektórzy, ale w znacznej większości na tyle sprytni, aby pomimo tych wszystkich szwindli wciąż pozostawać przy korycie.

  • Camilo Loco

    Mamią ludzi i demo-burdel kręci się dalej. :>

    Bo taka jest demokracja.
| |

Zapraszamy do dyskusji na temat bieżących wydarzeń "w wielkim świecie", małym też. Forum Pol...



Fotki

Miejsca grona (0)