Forum Polityczne [1176]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • kenny

    bycie homoseksualista to tez biologia w takim wypadku. w padasz w pułapke własnych twierdzen
    pozatym ze cechy carakteru to biologia to nie prawda basz harakter jest sumam wielu elementów równiez otoczenia i przerzyc
  • Camilo Loco

    >Yoda napisał
    >Przeczytaj co się na charakter składa i jaki wpływ maja
    >poszczególne elemnty na inne, bo zdajesz sie nie rozumieć,
    >że charater to też biochemia, która wpływa na uczucia i
    >zachowania społeczne i sposób reakcji na nie,

    Swiat sklada sie z atomow, elektronow i kwarkow (prawdopodobnie) ... dla fizyka; dla chemika z roznych substancji i pierwiastkow w roznych konfiguracjach etc. czy to znaczy, ze mamy na wszystko patrzec wylacznie przez pryzmat jednej nauki? A moze kilku? Ale dlaczego akurat tych?

    Badajac komorki nie odpowiesz sobie na pytania dotyczace spoleczenstwa. Redukcjonizm to blad intelektualny.

    > własnie w
    >zależności od płci, to jest cały zespól naczyń
    >połączonych, dlatego mozna wyróżnić cechy charakteru
    >męskie i żeńskie, bo działanie społeczne i psychika są
    >uwarunkowane ( w dużej mierze) biologicznie.

    Uwarunkowane, ale nie jednoznacznie dane i ostateczne.

  • Anonim

    Ja mówie o episteme a nie o doxa. Ty tylko opowiadasz o swoim wyborażeniu na ten temat.
  • Anonim

    >kenny napisał
    >bycie homoseksualista to tez biologia w takim wypadku. w
    >padasz w pułapke własnych twierdzen
    > pozatym ze cechy carakteru to biologia to nie prawda basz
    >harakter jest sumam wielu elementów równiez otoczenia i
    >przerzyc

    Mówię, że to także biologia a nie tylko biologia, nie doczytałeś.
  • Sibelius

    >SzabloZębny napisał

    >Z łaski swojej, odpierdol się od tego, gdzie ktoś ma
    >pracować, jeśli chce być szczęśliwym i w ogóle
    >odchrzań się od szczęścia innych.

    Nie zgadzam się. To, że nie jestem homoseksualistą, nie oznacza, że nie mam prawa dyskutować na ich temat. To po pierwsze. Po drugie, ja tylko podałem moim zdaniem próbę poradzenia sobie z takim przypadkiem, gdyby taki zaistniał (i z tego co wiemy istnieje - czyli przypadek homoseksualisty, które chce mieć dzieci). Sądzę, że takie rozwiązanie byłoby w miarę dobre, co nie oznacza, że mam zamiar kazać homoseksualistom pracować gdzieś konkretnie. Po prostu tacy specyficzni homoseksualiści mieli by jakieś wyjście z sytuacji.

    Tak jak jestem zwolennikiem tolerancji i pewnego szacunku do homoseksualistów, tak uważam, że adopcja przez nich dzieci byłaby czymś złym i niepożądanym. Co więcej, postulaty proadopcyjne są solą w oku homofobicznej (znajomy homoseksualista nazywa to homokrytycznej) części społeczeństwa i są nie do zaakceptowania czy choćby do tolerowania.

    >I odpieprz się od cudzego dobra, lepiej zajmij się
    >własnym, bo Ci je gotów ktoś zapierdolić, gdy nie
    >będziesz patrzył.

    Też się nie zgadzam. Dobro Narodu i kultury narodowej stoi ponad dobrem poszczególnych jednostek.

    >Ja z uprzejmości radzę. :)

    To miłe, ale jednak niepotrzebne.

  • Sibelius

    I pozwolę sobie powtórzyć.

    Dziecko wpływałoby ujemnie na homoseksualną tożsamość związku gejowskiego czy lesbijskiego.
  • Camilo Loco

    >Sibelius napisał
    >>SzabloZębny napisał
    >
    >>Z łaski swojej, odpierdol się od tego, gdzie ktoś ma
    >>pracować, jeśli chce być szczęśliwym i w ogóle
    >>odchrzań się od szczęścia innych.
    >
    >Nie zgadzam się. To, że nie jestem homoseksualistą, nie
    >oznacza, że nie mam prawa dyskutować na ich temat.

    Możesz sobie dyskutować o kim tylko chcesz, ale nie możesz komukolwiek mówić, co jest dla niego dobre.

    >Tak jak jestem zwolennikiem tolerancji i pewnego szacunku do
    >homoseksualistów, tak uważam, że adopcja przez nich
    >dzieci byłaby czymś złym i niepożądanym.

    Możesz sobie uważać, ale na tym się kończy.

    >Też się nie zgadzam. Dobro Narodu i kultury narodowej stoi
    >ponad dobrem poszczególnych jednostek.

    Nie istnieją byty kolektywne, a "dobro kultury" to już abstrakt z wyższej półki, z którym nie da się dyskutować.


  • Sibelius

    >SzabloZębny napisał

    >Możesz sobie dyskutować o kim tylko chcesz, ale nie
    >możesz komukolwiek mówić, co jest dla niego dobre.

    Każdy człowiek ma prawo mówić, co uważa na temat dobra jednostki, czy grupy ludzi. Zresztą w dyskusji o homoseksualistach nie da się uniknąć mówienia o tym, ponieważ operujemy krytykowanym przez Ciebie "bytem kolektywnym", który jest na tyle zróżnicowany, że trudno o nim cokolwiek powiedzieć. Nie mniej mimo to, dyskusja na temat co jest dobre a co nie dla homoseksualistów ma sens. A adopcja przez nich dzieci wpłynie ujemnie na tolerancję wobec nich. To jest po prostu pewne. Dlatego chcąc tego uniknąć głoszę, to co głoszę.


    >Możesz sobie uważać, ale na tym się kończy.

    No i co z tego ? Stwierdziłeś zwykła oczywistość, bo ode mnie los homoseksualistów w Polsce nie jest w żaden sposób zależny, od Ciebie chyba też nie. Co nie zmienia faktu, że być może ta dyskusja przysłuży się czemuś dobremu.


    >Nie istnieją byty kolektywne, a "dobro kultury" to już
    >abstrakt z wyższej półki, z którym nie da się
    >dyskutować.

    No z tym się już zupełnie nie mogę zgodzić. Może to kwestia tego, że Ty się dystansujesz do nacjonalizmu, a ja chciałbym być mu bliższy niż jestem w tej chwili. Zatem dobro bytu kolektywnego jakim jest Naród oczywiście istnieje i jest ono bardzo ważne, jeśli nie najważniejsze. Dobro kultury narodowej polega zaś na tym, że ona trwa i przechowuje tradycyjną mentalność, która jest filarem każdej wspólnoty narodowej. Dlatego też homoseksualiści powinni dążyć do pogodzenia się z tradycjonalistyczną częścią społeczeństwa, a adopcja dzieci mogła by to pogodzenie zniszczyć.

  • GODDESCALCUS

    >Wolna*Sztuka*Przestrzeń napisał
    >Dlaczego zawsze Patriota ma sie równać homofob.
    >Przecież Mickiewicz Szopen i Iwaszkiewicz też byli gejami.


    Tylko w chorych umysłach llewicowców, nauczonych przez Marksa, że wszystko jest kwestią polityki, mogła zrodzić się myśl o łączeniu preferencji seksualnych z rządzeniem.
  • Camilo Loco

    >Sibelius napisał
    >Każdy człowiek ma prawo mówić, co uważa na temat dobra
    >jednostki, czy grupy ludzi.

    Ale na tym się kończy.

    > Zresztą w dyskusji o
    >homoseksualistach nie da się uniknąć mówienia o tym,
    >ponieważ operujemy krytykowanym przez Ciebie "bytem
    >kolektywnym", który jest na tyle zróżnicowany, że trudno
    >o nim cokolwiek powiedzieć. Nie mniej mimo to, dyskusja na
    >temat co jest dobre a co nie dla homoseksualistów ma sens.

    Dla kogo? Dobro, w tym sensie, to rzecz wielce względna i subiektywna, więc nie możesz wiedzieć o tym, co jest "dobre" dla homoseksualisty, ani dla nikogo innego poza sobą samym, choć ja jestem zdania, iż nawet my sami tego nie wiemy póty, póki nie dokonamy jakiegoś konkretnego wyboru, działania ku celowi, który jawi nam się jako dobro - co wciąż jest argumentem za tzw. "wolnością wyboru", bowiem nikt inny prócz, nas samych, nie odczuje skutków decyzji, które dotyczą naszych ciał lub umysłów.

    >A adopcja przez nich dzieci wpłynie ujemnie na tolerancję
    >wobec nich. To jest po prostu pewne. Dlatego chcąc tego
    >uniknąć głoszę, to co głoszę.

    Z pewnością ludzie nie zmienią swego zdania, jeśli tacy jak Ty, będą powielać owe fałszywe stereotypy o homoseksualizmie czy homoseksualistach.

    >No i co z tego ? Stwierdziłeś zwykła oczywistość, bo
    >ode mnie los homoseksualistów w Polsce nie jest w żaden
    >sposób zależny, od Ciebie chyba też nie. Co nie zmienia
    >faktu, że być może ta dyskusja przysłuży się czemuś
    >dobremu.

    Czemu?

    >No z tym się już zupełnie nie mogę zgodzić.

    Więc wchodzimy na stary spór ontologiczny między realizmem, reprezentowanym przeze mnie, oraz idealizmem, którego bronisz.

    >Może to
    >kwestia tego, że Ty się dystansujesz do nacjonalizmu, a ja
    >chciałbym być mu bliższy niż jestem w tej chwili.

    Ja generalnie dystansuje się do wszelkich doktryn czy teorii opierających się na idealizmie teoriopoznawczym, gdyż uważam, że tym podobne dyskusje należą do sfery mitologii, religii aniźli filozofii, którą staram się zajmować "zawodowo". Zresztą, zagadnienia "nadnaturalne" nigdy mnie jakoś za bardzo nie pociągały.

    >Zatem
    >dobro bytu kolektywnego jakim jest Naród oczywiście
    >istnieje i jest ono bardzo ważne, jeśli nie

    Nie istnieje, bo istnieć nie może "dobro" czegoś, co samo w sobie jest już umysłowym abstraktem, uogólnieniem, czystą ideą, nie posiadającą odpowiednika w rzeczywistości.
    Bowiem w rzeczywistości istnieją jedynie pojedynczy i konkretni ludzie, a nie "miliony, tysiące", które zalicza się do "narodów, społeczeństw" etc.

    >najważniejsze. Dobro kultury narodowej polega zaś na tym,
    >że ona trwa i przechowuje tradycyjną mentalność, która
    >jest filarem każdej wspólnoty narodowej. Dlatego też
    >homoseksualiści powinni dążyć do pogodzenia się z
    >tradycjonalistyczną częścią społeczeństwa, a adopcja
    >dzieci mogła by to pogodzenie zniszczyć.

    Myślę, że w tym miejscu mogę przejść do sedna pytając, czemu niby mieli by się dostosowywać do twoich wierzeń parareligijnych zwanych nacjonalizmem?
  • Hetman

  • Gejowski Wojownik 5. 4.

    Czym tak naprawdę jest homoseksualizm najlepiej dowiedzieć się od ludzi, którzy go wiernie praktykują, a nie od ludzi, dla których jest on politycznym wyzwaniem. To taka uwaga ogólna.

    Dla mnie homoseksualizm stanowi logiczne dopełnienie narodowej mistyki i narodowej kultury polskiej zorientowanej na promowanie wartości z jednej strony patriotycznych a z drugiej nacjonalistycznych. Uważam, że homoseksualiści powinni w swoich związakch hołdować właśnie tym wartościom. To taki rodzaj Gejowskiej Kontrrewolucji.

    Co się zaś tyczy linków pana Andrzeja N. to są one prawdziwe tylko w wypadku jakiegoś tam trudno określonego odłamu homoseksualistów postrewolucyjnych, być może po części dla Biedroniowców i Lambdowców. Jednak brak tam informacji o egzystencjalnej postawie homoseksualizmu, a to jest podstawą dla bycia homoseksualistą w ortodoksyjnym wydaniu.
  • Anonim

    >Jarek Radarski napisał
    >Czym tak naprawdę jest homoseksualizm najlepiej dowiedzieć
    >się od ludzi, którzy go wiernie praktykują, a nie od
    >ludzi, dla których jest on politycznym wyzwaniem. To taka
    >uwaga ogólna.
    >
    >Dla mnie homoseksualizm stanowi logiczne dopełnienie
    >narodowej mistyki i narodowej kultury polskiej zorientowanej
    >na promowanie wartości z jednej strony patriotycznych a z
    >drugiej nacjonalistycznych. Uważam, że homoseksualiści
    >powinni w swoich związakch hołdować właśnie tym
    >wartościom. To taki rodzaj Gejowskiej Kontrrewolucji.
    >
    >Co się zaś tyczy linków pana Andrzeja N. to są one
    >prawdziwe tylko w wypadku jakiegoś tam trudno określonego
    >odłamu homoseksualistów postrewolucyjnych, być może po
    >części dla Biedroniowców i Lambdowców. Jednak brak tam
    >informacji o egzystencjalnej postawie homoseksualizmu, a to
    >jest podstawą dla bycia homoseksualistą w ortodoksyjnym
    >wydaniu.

    A nie można być po prostu normalnym?
  • Hetman

  • Mr Incognito

    co za ograniczanie wolności słowa,no ale cóż dzieci i ryby głosu nie mają.
  • Gejowski Wojownik 5. 4.

    Czemu ktoś usunął mojego posta ?
  • Sześć stóp pod ziemią

    widać podpadł
  • Gejowski Wojownik 5. 4.

    Szanowna Zofijo, Sześć stóp pod ziemią.

    Czy to znaczy, że podpadł on Tobie ?
    Jeśli tak to wybacz.

    Jednak chętnie napisałbym jeszcze raz to co napisałem wtedy.

  • Sześć stóp pod ziemią

    Akurat nie mnie, ale ufam moderatorom pomocniczym, że dobrze spełniają swoje obowiązki i są uczciwi w tym, co robią.
  • Camilo Loco

    Mi też nie.
| |

Zapraszamy do dyskusji na temat bieżących wydarzeń "w wielkim świecie", małym też. Forum Pol...



Fotki

Miejsca grona (0)