-
Wolna*Sztuka*Przestrzeń
Wezmy np.
stanowisko sprzedawcy w sklepie spozywczym/supermarkecie. Ceny towarow sa na
zblizonym poziomie zarowno w polsce jak i powiedzmy w niemczech (powiedzmy
ze w niemczech o kilka, kilkanascie procent wyzsze), ludzi w sklepie jest
tyle samo zarowno w niemczech jak i polsce, natomiast pracownik takiego
sklepu w niemczech zarabia 2, 3 albo i 4 razy wiecej niz polski odpowiednik.
Skad sie to bierze?
-
Wydaje mi sie, ze nalezy wpierw doliczyc roznice w wartosci jednej waluty w stosunku do innej, czyli uwzglednic tzw. "kursy wymiany" sztucznie ustalane przez rzady, wbrew rynkowi, ktory nie dopuszczalby do obecnych manipulacji, gdyz pieniadz bylby oparty na dobrach lub dobru, ktore caly czas uczestniczoly by w wymianach i transakcjach, przez co pieniadz mialby realna wartosc, stosowna do sily nabywczej, rozwoju technologicznego i spolecznego.
Tzn. 100 euro w Niemczech, zalozmy, jest rowne 100 zlotym w Polsce..
-
Wolna*Sztuka*Przestrzeń
-
-
-
Sześć stóp pod ziemią
-
-
Wolna*Sztuka*Przestrzeń
Jakie znaczenie maja tytaj kursy walut?
Ceny są zliżoneniezaleznie od kursów np butelka Coli 1 EURO a w polsce 4 złote. Więc kursy nie mają tu znaczenia,
Jak to możliwe że ceny podobne a więc marże podobne obroty podobne a pracownik zarabia znacznie mniej? -
GODDESCALCUS
>Wolna*Sztuka*Przestrzeń napisał
> Wezmy np.
>stanowisko sprzedawcy w sklepie spozywczym/supermarkecie.
>Ceny towarow sa na
>zblizonym poziomie zarowno w polsce jak i powiedzmy w
>niemczech (powiedzmy
>ze w niemczech o kilka, kilkanascie procent wyzsze), ludzi w
>sklepie jest
>tyle samo zarowno w niemczech jak i polsce, natomiast
>pracownik takiego
>sklepu w niemczech zarabia 2, 3 albo i 4 razy wiecej niz
>polski odpowiednik.
>
>Skad sie to bierze?
>
>
Stąd, że Niemcy przez cały okres rewolucji industrialnej były niepodległe, a przez 40 lat nie uskuteczniały kosmicznej gospodarki rodem z "Kapitału" pewnego brodatego mitomana. Tak w ogólności, szczegóły niech tłumaczą zainteresowani ekonomią. -
No dobra...
Trere-fere-kuku... Twoja styczność z "Kapitałem" Marksa jest mniej więcej taka jak moja z wodą święconą - słyszałeś tylko że istnieje. Może więc z łaski swojej wstrzymaj się z tymi dyrdymałami.

