-
Anonim
Własnie mam takie nurtujace mnie pytanie od jakiegos czasu. Jak wy znosicie rozlake z rodziacmi? Czy na swieta do was przyjezdzaja czy wy do nich? Czy zostajecie z amerykanska rodzina? A i jak wam idzie w szkole po powrocie z usa?
z gory thx za odpowiedz
-
^Dorota^
Jeseli chodzi o swieta to oczywiscie ze w Ameryce z "nowa" rodzina ...
Zero wizyt kogolowiek (czy Ty do Polski , czy z Polski do Ciebie) jedyna mozliwosc to odwiedziny rodzicow w ostatnich 2 miesiacach pobytu , to jest ogolnie dobre , bo taki powrot do "polskosci" na pewno nie pomoze Ci w nauce jezyka ...
Jak znosimy rozstania , a jakos musimy , mi osobiscie jest ciezko , ale kurde do odwaznych swiat nalezy :) -
Anonim
a jaki poziom nauczania? bo slyszalam ze cienki strasznie a nie chce miec nizszego poziomu niz w Polsce -
-
Anonim
Wszystko zalezy od ciebie i od tego czy jestes silna wewnetrznie... Ja tesknie ale to byl tylko i wylacznie moj wybor i ciesze sie ze mi sie udalo. jezeli naprawde chcesz to zrobic i jestes przygotowana psychicznie na to ze nie bedziesz widziala rodziny i przyjaciol przez 10 miesiecy to bedzie ok.
Poziom zalezy od tego jakie przedmioty sobie wybierzeesz. ja wybralam strasznie trudne - najwyzsze poziomy ze wszystkiego bo slyszalam ze jest bardzo niski poziom a teraz czasami sobie nie radze. bo wiadomo ze jezyk nie jest doskonaly - w moim przypadku bardzo sredni i robienie nowych rzeczy ktorych nie mialam w polsce nie jest takie latwe.
Powodzenia!
I zycze dobrego wyboru :) -
Jezeli mam mowic o sobie to ja nie tesknie. Taka juz jestem i uwazam to poniekad za zalete bo przynajmniej nie cierpie. Jestem tu bardzo szczesliwa. Uwazam ze ten wyjazd to jedna z najlepszych rzeczy w moim zyciu jakie mi sie przytrafily :) Dla potwierdzenia obejrzyjk sobie moje fotki ze stanow widac na nic ze atrakcji tu nie malo.
Co do poziomu to wcale nie ejst niski. Kiedys tak bylo i sie tak utarlo ale wcale tak nie jest. Fakt amerykanie maja mala wiedze ogolna bo sobie wyeraja czego chca sie uczyc ja np nie wzielam zadnych przedmiotow scislych. I tez mi nie jest latwo bo mam 2 historie swiata i stanow. A badz co badz robienie przez 1.5 godziny notatek ze sluchu po angielsku a potem pisanie z tego kartkowek latwe nie jest . Ale kwesta wprawy idzie mi teraz o niebo lepiej niz na poczatku :)
wiem ze pisze to w prawie kazdej mojej wypowiedzi ale POLECAM WYJAZD DO STANOW zaden argument typu tesknota czy niski poziom dla odwaznych ludzi nie powinien byc przeszkoda to przezycia czegos tak niesamowitego :) -
Anonim
hehe widze ze na kazdym zdjeciu usmiech od ucha do ucha :D , kurcze mam watpliwosci duze :D z jednej strony chcialabym pojechac i przezyc jakas taka innowacje niz w polsce a z drugiej strony mam strasznego cykora przed tymi nowosciami :D hmn.. mam jeszcze czas , zatsanowie sie :D -
malaika
jedz jedz!ja tez się bałam cholernie...ale to naprawde inwestycja na całe życie. -
"inwestycja na cale zycie" moj ojcic mi to w kolko powtarzal przed wyjazdem, ale mial racje. Nie ma sie co denerwowac nawet jak jezyk nie jest swietny to nikt tu na to nie zwraca uwagi. Wszyscy pomagaja i kazdy rozumie ze jestes w obcym kraju zdala od rodziny i stara Ci sie pomoc. Host rodzine zawsze mozna zmienic ale raczej nie sadze zebys miala taka koniecznosc. Szkola w stanach to w ogole inny-leprzy swiat niz polskie licea tu to sie nawet nie ma co wachac. nie zmarnuj takeij okazji jesli masz srodki i mozliwosci do takiego wyjazdu. Wiekszosc ludzi moze tylko pomarzyc o takiej przygodzie.
-
^Dorota^
Kazdy kto sie wypowiada ma racje ... JEDZ!! decyzja owszem trudna , ale ciesze sie z tej ktora podjelam ...
a jezeli chodzi o tesknote , to zawsze mozna pomyslec , kurde jak wroce jak sie wszyscy uciesza :)
To przeciez TYLKO rok , niestety .... pomysl jak szybko mija czas gdy robisz cos przyjemnego , tak jest ze Stanami , ja jestem juz prawie 2 miesiace , a czuje sie jakbym byla tydzien .... a milych rzeczy co niemiara :) -
fakt jest faktem to TYLKO rok przyjaciele i rodzina nie znikna. Co wiecej okaze sie kto jest Twoim prawdziwym przyjacielem mi ten wyjazd bardzo uswiadomil kto z ludzi ktorcy uwazalam za swoich przyjaciol naprawde nim byl i jest. Co do tesknoty to wazne jest tez to ze kiedy sie swietnie bawisz to nie tesknisz :) taka prawda... kiedy spedzasz czas z ludzimi ktorzy sparaiwaja ze jestes szczesliwa zapomina sie o tesknocie. JEDZ JEDZ JEDZ i jeszcze raz JEDZ
-
^Dorota^
Dokladnie , zgadzam sie z osoba powyzej :)
Najwazniejsza dobra zabawa , a czas leci i leci ....
Na nude nie nazekam :) -
Anonim
no wiec ja tez w 100% przylaczam sie dotch ktorzy sa ZA wyjazdem!!!! nie masz sie nad czym zastanawiac - JEDZ i koniec!! ja jestem niesamowicie zadowolona, a tesknota- jest ale nieodczuwalna o ile znasz swoje przeznaczenie tutaj!! ja wiem co tu robie, wiem ze wroce do polski na wakacje zeby zobaczyc PRAWDZIWYCH przyjaciol i wiem ze jezeli bym nie pojechala to zmarnowalabym najwieksza szanse mojego dotychczasowego zycia! zyjac tu codziennie uswiadamiam sobie dlaczego nie chce mieszkac w polsce...!!! :P -
to ostatnie zdanie smutne ale prawdziwe. Mysle ze ludzie w stanach maja duzo wieksze mozliwosci przede wszytkim ze wzgledu na ich systen szkolnictwa.. W prawdze ja wracam do Polski, nie zamierzam zostac w stanach to rozumiem w 100% tych ktorzy wybrali USA.
-
-
Sobczy
A ja ostatecznie wole mieszkac w Polsce:) zapewne dlatego ze trafilem do malego miasteczka w Stanach i nie doswiadczam prawdziwego miejskiego zycia w USA jak chociazby Los Angeles:D i w Polsce wcale nie jest tak zle:) owszem maja tu fajne miasta ale jesli nie mieszkasz w jednym z nich to lipa xD Polska ruless xD -
nie no ja zostaje w polsce bo juz sobie cale zycie zaplanowalam i jednym z pierwszych pkt jest studiowanie prawa na uw wiec stany odpadaja bo nie mam zamiaru studiowac amerykanskiego prawa; ]
-
Sobczy
-
-
-
Sobczy
pytanie:) pisze jej 100etki smsow dziennie :) czesto z nia rozmawiam na skype:) nie wiem czy to dobrze dla mnie ale po prostu nie wyobrazam sobie inaczej! -
Anonim
wiecie co? przestalam miec ochote na ten wyjazd. w sierpniu bylam pelna zapalu i w ogole z dnia na dzien moglam wyjezdzam. chlopaka moglam zostawic itd.
a teraz?
mam wrazenie ze znowu cos nie wypali, jestem pesymistycznie nastawiona, przybita rzeczywistoscia i zazdroszcze wam tych kolorowych zdjec.
