-
Anonim
Niedawno przyjechalam do Polski i zauwazylam cos dziwnego w ludziach. Mianowicie to, ze kazdy boi sie interweniowac powiedzmy na ulicy w nie swoje sprawy, ale jak przyjdzie co do podsluchiwania klotni sasiadow to sa pierwsi.
Ostatnio stala na przystanku i czekalam na autobus. Troche dalej stal pewien niewidomy czlowiek z laska. Jak podjezdzal jakis autobus to probowal sie pytac ludzi obok jaki to jest numer. W sumie prawie nikt nie chcial mu pomoc, kazdy spieszyl sie do swojego autobusu nie zwracajac na niego najmniejszej uwagi. Jakby przeciazylo ich odpowiedzenie na jedno zwykle pytanie. Podeszlam do niego zapytalam sie go na jaki autobus czeka, okazalo sie, ze na ten sam co ja. WIec jak przyjechal podalam mu reke pomoglam mu wejsc. A tam wszystkie miejsca siedzace byly zajete. Nie dosc, ze ludzie widzieli, ze wszedl niewidomy to nikt mu nie ustapil miejsca, musialam specjalnie prosic szanownych panstwa zeby mu ustapili. DLa mnie to jest niesamowicie karygodne takie zachowanie polskiego spoleczenstwa. W Kairze zupelnie inaczej bylo, naprawde. Jak komus cos sie stalo to od razu caly tlum chcial pomoc na ulicy osobie sobie nieznanej. Dlaczego ludzie sa tacy odmienni?.. -
boya
niesamowicie dobrze opisalas to co ja widze codziennie! tez zauwazylam, ze ludzie tu sie jakos boja kontaktu z nieznajomymi. tyle razy jak nie moglam sie zorientowac na przyklad gdzie isc, to chcialam sie zapytac - ludzie uciekali tak jakbym chciala ich zabic. a uwiezcie mi ja wygladam jak mis z ktorym male dzieci graja :-) wiec watpie ze ludzie uczekaja ode mnie, tylko ze oni uczekaja od kontaktu w ogole. mielismy takie pytanie na uczelni - czy kiedys poznalisci kogos w autobusie lub innym transporcie? wszyscy razem odpowiedzieli NIE z takim glosem jakby pytal:i co, zwariowales? to dla mnie jest dziwne. przykladow moge podac milion, a chodzi o to samo - dlaczego tak jest ze polacy sie boja oddac chwile czasu i uwagi innym? przeciez to nie zabija, moze tylko zrobic ci lepiej... -
Anonim
taaa... taka jest Polska właśnie...
spędziłam rok w Stanach i po powrocie długo nie mogłam się przestawić na polski tryb życia, mentalność, narzekanie i marazm.
nie wiem, czemu Polacy są tak ograniczeni... na szczęście są jednostki (jak wyżej :) ), które nie dość, że to zauważają, to jeszcze próbują coś z tym zrobić.
a'propos sytuacji powodujących opadnięcie szczęki, byłam świadkiem następującej sytuacji:
było to w centrum, w tych podziemiach koło metra. szła sobie babcia z wózkiem i nie mogła dać rady unieść tego wózka po schodach. akurat przechodził koło niej młody facet, więc poprosiła go o pomoc. wiecie, co zrobił?... - gdybym była w kapciach, na pewno by mi spadły - otóż zmierzył ją tylko wzrokiem, po czym jak gdyby nigdy nic poszedł sobie dalej. no wcięło mnie na miejscu. oczywiście pomogłam jej....
masakra... -
Anonim
-
-
Qra..po prostu
a ja tak sobie mysle ze jest duzoo dobrych ludzi tylko zawsze na pierwszy plan zlo wylazi...bo bardziej jaskrawe i latwiej je dostrzedz..a w duzych miastach zazwyczaj panuje znieczulica kazdy sobie..byle szybciej..i tak jest wszedzie nie tylko w Polsce..
duzo nam mozna zarzucic ale tak naprawde wiekszosc wielkie serca ma (pojedziecie na wies to tam wszystkim sie podziela,ostatnim kawalkiem chleba)
ja teraz w Niemczech stacjonuje i wiadomo moze czesto brakuje Polakom oglady...moze czesciej jestesmy sflustrowani ale w gruncie rzeczy to serdeczniejsi jestesmy...szkoda tylko ze nietolerancyjni zazwyczaj...zmierzam do tego ze nie mozna generalizowac... -
Anonim
Brawo Pani Qro za pewne pozytywy w tej ciekawej dyskusji.
Nawet w Polsce jest wielu zyczliwych innym ludziom. Tylko ze takich rzeczy trudno sie doszukac w codziennej szarosci zwlaszcza miejskiego zycia: w stresie pośpiechu i pogoni za pieniądzem. Czesto bywałem na wsi i tam to inaczej wyglada, ale to chyba dla tego ze jest to bardziej hermetyczne srodowisko. Nie to co dzungla z betonu...
No to w sumie taki mały off top :) -
Anonim
alez oczywiscie, ze sa zyczliwe osoby! spojrzcie na nas!; )
nie zgodze sie ale, ze zalezy to od tego, czy jestes w miescie, czy na wsi. przy takiej migracji ludnosci trudno stwierdzic, kto jest skad. i albo sie jest zyczliwym, albo nie. -
Anonim
Wiesz dlaczego ludzie z Warszawy maja opinie chamów i prostaków ??? :) Wg mnie przez ludzi którzy do Warszawy przybyli niedawno i juz uwazaja ze swiat do nich nalezy i olewaja wszytskich i wszytsko bo sa z Warszawy.Generlanie wszystko zalezy od człowieka ale takze od srodowiska w jakim zyje. Często widac skad kto pochodzi - niestety ...
Nie ma podziału na zyczliwych i nie bo kazdy przeciez cos, lub kogos lubi albo nie; ) Nie mozna kochac wszystkich
A tutaj sa sami zyczliwi ludzie co mnie ogromnie cieszy. Bo o życzliwosc w dzisiejszych czasach trudno
mam nadzieje ze nikt sie nie czuje urażony bo nie było to moim zamierzeniem
Pozdrawiam; ) -
Anonim
Natter, nie wiem czemu sie uparles szufladkowac ludzi na tych z Warszawki i spoza. Znam burakow zarowno ze "stolycy" jak i takich typowo pszenno-buraczanych.
Nie wiem, kto psuje opinie Warszawy i czy w ogole psuje - ale ja sie akurat nie poczuwam, mimo, ze jestem spoza.
Masz racje, ze wszystko zalezy od czlowieka - a czlowieka ksztaltuje zarowno srodowisko, ale tez niektore cechy ma sie od urodzenia. Wiec nawet jak ktos nie jest zyczliwy z natury, to moze sie tego nauczyc - o ile z takimi ludzmi przestaje. I odwrotnie - nawet najlepsza osoba pod sloncem moze zchamiec wsrod chamow.
Ano nie mozna kochac wszystkich, jest to nawet niewskazane. Poza tym sa osoby budzace taka antypatie, ze nie da sie dla takich po prostu byc zyczliwym, no nie da sie, po prostu; )
Tyle na dzis; ) Pozdro. -
Anonim
hej hej hej!!! Wstrzymajcie konie!
Ludy, co sie z Wami dzieje. Tu nie miejsce na klotnie, wyjdzcie na podworko!hehe
dobra, to byla mala dygresja.
Natter, witaj w naszym skromnym gronie.
Ja bym bardzo nie chciala podzielic ludzi na tych "stad" lub "stamtad".. krrr.
Jak powiedzialam, ze spotkalam sie z takimi ludzmi w Polsce, to nie znaczy, ze w Egipcie nie ma 'burakow' (jakto nasza kolezanka nazwala'.
Ale cos w tym jest. Rzeczywiscie Natter ma racje mowiac, ze w zasadzie chodzi o sam charakter indywidualnej osoby. I to chyba w duzej mierze. W sumie tak, ale jednak spoleczenstwo potrafi ciut znieksztalcic. Wyprobowalam to sama na wlasnej skorze wiele razy. I w tym sek. Nie podoba mi sie to. ALe coz poradzic, to ostatnia rzecz, ktora mozemy zmienic.
-
Qra..po prostu
a ja jednak mysle ze tak naprawde to wszystko zalezy od jednostki...i tak naprawde to od Ciebie zalerzy w ktora strone pojdziesz czyt. czy to oni zmienia Ciebie czy ty ich...wiadomo bierniej wygodnie...ale ja wciaz jeszcze wierze w ludzi i wierze ze wielu nie da sie wtloczyc w ta mase...
i jak dla mnie nie ma roznicy pomiedzy tym czy jest sie z Wawy czy z Pcimia ludzie sa rozni...ale poprostu w duzych miastach bardziej znieczulice widac bo wszyscy dokads biegna i w zasadzie sie nieznaja... -
Anonim
Africa, to nie kłótnia bynajmniej, tylko po prostu wymiana opinii. Tyle chyba wolno?; )
Wszystko zależy od jednostki, Qra?.. Doprawdy?.. :) Poczytaj trochę psychologii społecznej, co ja Ci tu będę... Generalnie w skrócie - jest udowodnione naukowo, że człowiek inaczej zachowuje się kiedy jest sam, a kiedy jest w grupie. Psychologia tłumu. Dlatego "w dużych miastach bardziej widać znieczulicę" - psychologia tłumu, szkoła przetrwania... Zresztą co tu daleko szukać - zastanówcie się nad sobą - czy zawsze macie siłę walczyć z wiatrakami?... a może czasami jednak opadają ręce i wtapiacie się w szarą masę smutnych ludzików?...
Pozdrówki i dużo radości w tym kolejnym pięknym dniu; ) -
Anonim
Co do zachowan solo i w grupie zgadzam sie w 100 %
Co do opadania rąk, nie do końca sie zgadzam, ponieważ nie zawsze oznacza to, ze sie poddajemy społeczeństwu. kazdy sie kiedys nuży i zmeczenie musi jakos odrobic nikt nie walczy bez wypoczynku; )
Heh przyłaczam sie do pozdroffek zwlaszcza w ten piękny dzien; )
ps Africa to chyba lepiej kiedy nastepuje wymiana pogladów dyskusja na tym zyskuje, dopóki jest zachowany pewien poziom :)
-
Anonim
Natter: zgadza sie. To byl tylko zart z mojej strony. Ciesze sie, ze powstala dyskusja. W sumie po to jest grono.
Rzeczywiscie macie racie do do tlumu. Ale nie zgodze sie, ze jak np wtapiasz sie w szary tlum i chodzisz jak taki smutas, to w srodku ciebie i charakter sie zmienia i przestajesz byc mily, pomocny itd. Poprostu jak odpoczywasz od walki to nie oznacza, ze wylaczasz wszsytkie swoje "dobre" funkcje lub wrecz je eliminujesz.
Troche inaczej jest..
rowniez pozdrawiam:)) -
Qra..po prostu
ok ja sie doskonale zgadzam ze psychologia tlumu...itd. ale ja uwazam ze jest cos takiego jak indywidualizm i ze sa tacy ludzie ktorzy do tej masy nie pasuja i choc wszyscy w lewo to oni w prawo...no ale wybacz Princi ale co do tego wtapiania to sie kompletnie nie zgadzam..ludzie walcza ...watpia i znuff walcza bo taka juz nasza natura poki jest o co!!! -
Qra..po prostu
a tak poza tym to tez pozdrawiam (co prawda nocnie;)ale jednak) bardzooo!!!
Polubilam to forum;))) -
Anonim
ok, więc może inaczej - co takiego Qra robisz, żeby się nie wtapiać?... -
Qra..po prostu
cokolwiek...ja zawsze bronie swojego zdania chocby wszyscy mowili ze jest inaczej...jak mi sie cos nie podoba to zawsze mam odwage wstac tupnac noga i powiedziec nie!...ja wogole mysle ze wystarczy odrobina asertywnosci i maly spis wlasnych swiatopogladow i zasad trzymasz sie tego w co wierzysz i to wystarczy nie wtapiasz sie bo to twoje i tylko twoje zestawienie zasad;) -
Anonim
-
Qra..po prostu
...ale asertywnosc to jest cos co mozna w pewnym stopniu wypracowac...tylko trzeba chciec:)