Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Krupsą

    strzelam ze licząc smierci tragiczne, np w wypadku samolotowym albo cos tak, albo tez kierowcy startujący wtedy w Indy 500 ktore niby było wyścigiem wliczanym do F1 ale startowali tam prawie sami goście z owali
  • Anonim

    http://en.wikipedia.org/wiki/List_o...

    tutaj jest bodajże 43 kierowców.

    ale w F1R napisali: "W ciągu 10 lat Jackie Stewart widział śmierć 57 przyjaciół i kolegów. Te tragedie sprawiły, że jego celem stało się wprowadzenie zmian do F1."

    a w tej 43 nie ma Bruce'a McLarena, który zginął podczas testów.
  • Kar.

    czyli tu jest też podana ilość kierowców którzy zgineli na testach i w wyścigach nie zaliczanych do klasyfikacji F1. w oficjalnej F1 jest mniej więcej tak jak pisałem.
  • Krupsą

    >Kulin napisał
    >a w tej 43 nie ma Bruce'a McLarena, który zginął podczas
    >testów.

    mclaren zginął w testach bodajże samochodow amerykanskich osobowych
  • Kar.

    chyba Can-Am czy jakoś tak sie nazywały.
  • Kar.

    http://www.formula1.com/teams_and_d...

    gdyby ktoś chciał to tu jest dobry artykuł.
  • Anonim

    43 to liczba oficjalnych testów, kwalifikacji i wyścigów.
  • Krupsą

    jackie stewart moze i widzial smierc 57 czy iluś tam bo wtedy kierowcy jeździli w kilku seriach naraz... silne było F2, wyscigó niezaliczanych do mistrzostw swiata było mnostwo - np gp singapuru raz odbyło się chyba w latach 60...

    jeszcze w latach 80 była np seria BMW 3.0 (czy coś podobnego) gdzie jezdzilo chyba 10 najlepszych z F1 i 10 innych, tak aby mozliwe bylo jakies takie porownanie (albo whateva...)
  • -->PAROL<--

    Dlaczego mówi się o śmierci Senny?? Myślę, że gdyby zginął któryś z kierowców obecnej stawki, nie byłby tak pamiętany jak Senna. On faktycznie był legendą za życia, był trzykrotnym mistrzem świata...zresztą - co ja Wam będę opowiadał jak wiecie to lepiej ode mnie. Ale to dobrze że o Jego śmierci się mówi... czy to zbieg okoliczności, że Senna był ostatnim od 15 laty który zginął na torze?? Moim zdaniem nie... Jego śmierć nie poszła na marne i sądzę, że gdyby wtedy Ayrton Senna nie zginął, to dzisiaj byłoby więcej kierowców, którzy ponieśli śmierć w F1.

    Sutil, Nakajima i Piquet Jr nie rozbijali by tak beztrosko swoich bolidów; )
  • Anonim

    W kwestii bezpieczeństwa odsyłam do artykułu z F1R luty 09'.
    Tam opisali całą drogę od stogów siana do obecnych band i standardów bezpieczeństwa.
    W niektórych momentach jak Stewart opowiada co się działo, np. jak umierał Rindt, to aż nie chce się wierzyć w ludzką głupotę.

    Gdyby nie praca wielu ludzi przez dziesięciolecia, by poprawić bezpieczeństwo i ratownictwo medyczne, to takie wypadki jak mieli Kovalainen, Kubica czy Häkkinen skończyłyby się śmiertelnie.
    I nie uważam, że śmierć Senny wszystko zmieniła, ale fakt faktem, że od 15 lat szczęśliwie nikt nie zginął.
  • Kar.

    Hakkinen miał przede wszystkim dużo szczęścia. nie chodzi o to, że śmierć Senny wszystko zmieniła, ludzie po prostu zaczęli wtedy bardziej myśleć o bezpieczeństwie. przypomnijcie sobie ile w 94 czy 95 było wypadków. od groma i jeszcze więcej. To, że zginęło tylko 2 kierowców to duży fart.
  • Krupsą

    >Kar. napisał
    > przypomnijcie sobie ile w 94 czy 95 było
    >wypadków.

    :D:D:D
  • Anonim

    wspaniały człowiek i kierowca...szkoda go...
  • Maniziano

    Ten co refresh zrobil...
  • Anonim

    Zginął jak miałem osiem lat, ale pamiętam go bardzo dobrze:)
| |

Formuła 1 , czyli najlepsi z najlepszych... Regulamin grona : - Nie obrażamy się nawzajem prz...



Fotki

Miejsca grona (0)