Filozofia [3665]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    no wlasnie... czy warto, jesli boga nie ma? moim zdaniem tak, aby zyc bylo latwiej i przyjemniej, ale moze ktos uwaza inaczej... co o tym sadzicie?
  • basiek

    nie uważasz ze to troche głupie pytanie?
    co to znaczy dobrym być? to jest tak strasznie głębokie i nic nie znaczące stwierdzenie w gruncie rzeczy, ze nie da się nic powiedziec...
  • Michelle™

    Zbyt ogolnie pytanie - o jakich wartosciach mowisz...
  • Grono.Net

    Podświadomość działa i często jest suwerennym legislatorem współpracującym z sumieniem.

    Jak masz wyrzuty sumienia, podświadomość Cie ukarze, np. nie zauważysz jadącego samochodu tzn. Twoja podświadomość wie że on Cie rozjedzie, ale nie da sygnału do kolan byś zszedł z jezdni, i bach Mc chicken menu, kara boska i sprawiedliwośc na świecie..

    Być dobrym to strasznie upierdliwe zajęcie, bo dobro jest zajebiście względne.

    Jedno z moich mott życiowych
    "Nie obciążaj się byciem dobrym człowiekiem"
    I nie moje motto, ale brzmi dobrze:

    "Dobry znaczy dupa"
  • Anonim

    no warto byc:) ja zawsze jestem dobry i nawet sie nie zastanawiam czy warto. nie zadaje takich pytan, bo one prowadza do zanegowania potrzeby czynienia wiecznego dobra. ale kiedy juz to pytanie zostaje postawione, odpowiadam zdecydowanie tak! warto...

    jednak pytanie: czy warto byc bardzo dobrym, jest juz inne natury i wymaga chyba spojrzenia z inne jperspektywy. i wydaje sie byc pytaniem mniej donioslejszym, a przy tym znacznie trudniejszym. osobiscie uznalem wiec, ze nie warto sie nad nim zastanawiac:)
  • . Torrens .

    "Czy warto być dobrym?"
    To tak troche jak:
    "Czy opłaca się być altruistą?"

    Ale "dobro" to oczywiście zbyt ogólne pojęcie. Możemy je pociachać i posegregować.

    Na pewno warto być dobrym w czymś i czerpać z tego korzyści - np. być dobrym w malowaniu obrazów i czerpać pieniądze czy sławę z ich sprzedarzy.
    Tylko czy pieniądze i sława są dobre?

    Wartość etyczną, moralną można nadawać na podstawie kilku cech (ktoś to wymyślił, kto?):
    - celu działania
    - skutków działania
    - przyczyn działania

    1) Jeśli celem naszego DOBREGO działania jest jakieś zło - np. pomagamy staruszce wejść do klatki, by ją tam okraść, to jest to ZŁE.
    (ale może można podzielić - pomaganie-dobre, okradanie-złe)

    2) Jeśli skutkiem naszego działania jest coś złego (a na dodatek wiemy o tym), to też czynimy źle

    3) Jeśli jesteśmy dobrzy, ale tylko dlatego, że jesteśmy naćpani, albo że chcemy mieć kasę, to to nie jest dobre.

    Nie jest to najlepiej wytłumaczone, może komuś uda się lepiej? Ja nie jestem w tym dobry...


    Bycie dobrym i bycie złym przynosi różne skutki.
    Zależy co bardziej cenisz.
    Jeśli cenisz ludzką przychylność, niebiańskie bytowanie, czyste sumienie, to bądź dorby.

    Jeśli wolisz kasę i władzę, to bądź zły.

    Jakoś-tako wyszło...no...
  • Y

    Proste pytanie nie warto być dobrym, chyba że to będzie miało jakieś plusy dla ciebie.
  • basiek

    Yogurt, ale czy przypadkiem nie jest tak, że każdy dobry czyn w pewnym sensie pociąga za sobą korzyści dla Ciebie?
    bo mi się wydaje że tak jest. nawet pomijając naiwne religijne powody to po prostu jakoś lepiej się żyje na świecie i suma sumarum tobie też jest milej jeśli robisz "dobrze" (cokolwiek by to miało znaczyć) bo wtedy inni też będą się starali robić "dobrze", żeby nie być "gorszymi". A jeśli cały świat zacznie robić "dobrze" to to w końcu do ciebie wróci i w jakimś sensie i tobie będzie lepiej.. :)
    więc podsumowując warto robić "dobrze" chpociaz nie wiadomo co to znaczy.
    ale warto oczywiscie nie z jakis glebokich moralnych pobudek tylko z czystego egoizmu :)
  • Anonim

    "czy warto, jesli boga nie ma?"

    a jesli Bog jest? Jesli Bog jest to bycie dobrym ze wzgledu na niego jest zle.
  • basiek

    ekhm? jakto?

    a a propos tego Boga to ten caly "zakład pascala" moze potwierdzic ze jednak bycie dobrym jest sensowne.
  • Anonim

    Z tego co mi sie wydaje, to byly badania socjologiczne potwierdzajace, ze altruizm daje ogolna korzysc w dalszej perspektywie, ale my, ludzie, jestesmy zbyt egoistyczni, by o tym myslec. Uwazam, ze cos w tym jest! Trzeba jednak tu poszukac dokladniej, zgooglowac np., bo nie jestem specjalista w tej dziedzinie.

    Jest jednak roznica miedzy altruizmem, a dobrocia. Dlatego dyskusje trzeba rozpoczac od pytania: jak zdefiniowac dobrego czlowieka? Czy dobroc jest w dzisiejszych czasach heroizmem? Mysle, ze cos w tym jest... A jak dobrze wiemy, nikt nie chce byc heroikiem w XXI wieku.

    Z drugiej jednak strony: "Kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Kto chow miecz do pochwy, umiera na krzyzu" - jak powiedziala Simone Weil. I nie trzeba byc filozofem, zeby zauwazyc, ze ten fakt nie zmienil sie od paru tysiecy lat.

    Zdaje sobie sprawe swietnie, ze nie jest to odpowiedz na zadane pytanie, ale jednak chyba zagadnienie korelacji miedzy altruizmem a dobrocia jest ciekawa, i co najwazniejsze, bardzo aktualna. A moze altruizm to dobroc dla przecietnego Kowalskiego? :))))

    pzdr.
  • Anonim

    "ekhm? jakto?"

    jezeli to bylo do mojej wypowiedzi to chodzi o to, ze bycie dobrym tylko dlatego, ze istnieje Bog, ktory pozniej mnie za to rozliczy juz takie dobre nie jest, bo dobroc nie jest bezinteresowna, a tylko taka bylaby dla Boga wartosciowa.

    Co do problemu to bycie osoba dobra jest dla osoby w dluzszej perspektywie korzystne. Po pierwsze zyskuje sie zaufanie innych ludzi, ktorzy wiedza, ze moga na kims polegac i ze ten dobry czlowiek moze im zawsze pomoc w potrzebie.
    Po drugie jest to tez pewne zabezpieczenie sie przed kretaczami (choc trzeb byc ostroznym), gdyz wiekszosc zwyczajnych ludzi wiedzac, ze maja do czynienia z kims o kim mowi sie, ze to bardzo dobry czlowiek trudniej bedzie im oszukac i wykorzystac takiego czlowieka, choc jak powiedzialem, trzeba uwazac.
    Po trzecie pomoc innym podnosi poczucie wlasnej wartosci, czlowiek czuje, ze jest potrzebny. Spada ryzyko depresji i innych form przygnebienia.
    Po czwarte zawsze za pomoc wiekszosc ludzi w potrzebie z reguly bedzie przynajmniej czulo sie w obowiazku choc minimalnej pomocy.

    Ogolnie oplaca sie byc dobrym, pomagac. Mimo iz moze sie to wydawac meczace i niekorzystne z punktu widzenia tymczasowych potrzeb i przyjemnosci to w dlugoterminowej perspektywie jest korzystne. Gdy natomiast ktos jest egoista, ktory tylko wykorzystuje innych to uda mu sie taka sztuczka tylko raz z kazdym czlowiekiem. Drugi raz wykorzystanie kogos bedzie juz problemem, a w przypadku faktycznej potrzeby pomocy ze strony innych bedzie nieosiagalne, bo nikt nie bedzie chcial pomoc komus kto tylko wykorzystuje innych.
  • Vincenty

    Jesli Bog jest wszechmogacy to wie ze jestesmy dobrzy dla niego i bycie dobrym traci sens
  • Anonim

    ale czym innym jest bycie dobrym przyjmujac autorytet Boga a czym innym jest bycie dobrym ze wzgledu na zaklad Pascala.
  • Anonim

    powiem wam coś... Uwielbiam to kiedy jestem potrzebna innym, wtedy jestem dobra, bo mogę komuś pomóc. Ale lubię tez to kiedy ja robię coś dla kogoś i tak na prawdę mi może na tym nie zależeć a wychodzi tak ze to właśnie mi zaczyna zależeć o wiele bardziej niż tej osobie! Być potrzebnym , wykorzystanym, wyrzuconym bez żądnej wdzięczności! być dobrym... :]
    to jest dopiero coś..
  • Anonim

    basiek:
    "nie uważasz ze to troche głupie pytanie?
    co to znaczy dobrym być? to jest tak strasznie głębokie i nic nie znaczące stwierdzenie w gruncie rzeczy, ze nie da się nic powiedziec..."

    pytanie moze sie wydac glupie bo tak nieco z kontekstu wyrwane... otoz chodzi o to, ze na fozum "via ra" przewinal sie w pewnym momencie motyw zbawienia i bycia dobrym w znaczeniu postepowaniu zgodnie z tym co proponuje kk (lub inne wiary ktore w zamian za godziwe zycie oferuja zbawienie)


    Michelle TM:
    "o jakich wartosciach mowisz"

    wlasnie o to chodzi ze nie mialem zadnych konkretnych wartosi na mysli... bylem ciekaw jak inni zrozumia to pytanie, po prostu temat wydal mi sie na tyle interesujacy ze uznalem go za wart uwagi i poswiecenia mu oddzielnego forum bo nie chcialem by na forum wiara zaczely sie przewijac w zasadzie 2 tematy - wiara i "dobro"

    Art_man:
    "a jesli Bog jest? Jesli Bog jest to bycie dobrym ze wzgledu na niego jest zle"

    dlaczego? owszem, licza sie rowniez pobudki - np zle checi ktore w ostatecznosci doprowadza do dobrego efektu ze dobro bym nie uznal, ale jesli ktos spelnia to co mu wiara nakazuje by zostac zbawionym, to to nie jest zle... no chyba ze uczynki ktore wiara mu narzuca sa, ale to nas prowadzi do nastepnego pytania, na ktore liczylem: "co mozna uznac za dobro a co za zlo?"

    za dobro (w znaczeniu moralnosci) pojmuje roznego rodzaju altruistyczne dzialania ktore sprawiaja radosc, przyjemnosc badz pomagaja innym (nie tylko ludziom)

    moim zdaniem wszystko co nie krzywdzi innych ani nie ogranicza ich wolnosci zlem nie jest. owszem, pytanie jak wysoko postawimy poprzeczke - np ktos moze uznac ze przez fakt ze zyjei tym samym odbiera innym miejsce pracy, jedzenie, partnera do kopulacji:P i pomysli ze jest zly. cholerrrrra ciezko to zdefiniowac;)

    wiem ze to co napisalem moze miejscami nie miec sensu tudziez byc sprzeczne, ale sporo sprzecznych uczuc jest we mnie, a nawet jak cos wiem to czasem ciezko mi to zwerbalizowac, tak tu madrze wszyscy pisza ze az sie wstydzic zaczynam ze nie potrafie tak ladnie sie wyslawiac i definiowac;P
  • Anonim

    "jesli ktos spelnia to co mu wiara nakazuje by zostac zbawionym, to to nie jest zle"

    zgodze sie, ale jesli ktos postepuje bo sobie wykalkulowal, ze lepiej byc dobrym niz zlym, bo gdy Bog jest to pozniej zostanie potepiony to juz jest zle. Jezeli czlowiek jst dobry, bo faktycznie przyjmuje autorytet Boga, czyli wierzy w niego szczerze i czyni dobrze, gdyz tak mowi najwyzszy autorytet Boga to jest wlasnie dobre. Ciezko przeprowadzic tutaj granice, co robimy ze wzgledu na ewentualne konsekwancje po smierci, a co faktycznie, gdyz uwazamy, ze tak trzeba.

    Mozna tutaj, zeby skomplikowac sytuacje, dorzucic problem chelpienia sie swoja dobrocia i stawiania sie wyzej niz inni. Bycie dobrym i pomoc innym to jedno, a nasze obnoszenie sie z tym to drugie. Jezeli ktos jest dobry z pychy, ktora pozniej demonstruje wszem i wobec to juz chyba, oprocz tego, ze sama pomoc jest dobrem, on dobry nie jest.
  • Anonim

    no tak, zreszta nawet sam pycha jest jednym z 7 grzechow glownych o ile mi sie wydaje. nasuwa sie zatem niesmialo taki wniosek ze to czy jestesmy dobzi czy zli zalezy nie od tego co robimy, a od pobudek jakie nami kieruja... pasowaloby nawet do tego co napisales.

    oczywiscie jest tez inna sytuacja, a mianowice gdy czynimy zle, mamy zle pobudki, lecz uwazamy je za dobre. gdzies czytalem o takich plemionach w indonezji, ktore kiedys, (nie wiem czy teraz), gdy mialy stara osobe w rodzinie, i bylo jasne ze juz nie dlugo pociagnie, zapraszaly sasiadow aby oni go zabili, bo przeciez oni swojego np dziadka zabic nie moga ale sasiedzi czemu. wszystko sie odbywalo w milej, przyjaznej atmosferze, a potem bylo swieto jedli pili. nie wiem ile w tym prawdy, ale zalozmy ze to prawda - czy zatem mozna uznac uczynki tych ludzi za zle? jesli chodzi o pobudki, byly dobre, ale jakos nie pasuje do tego co wczesniej napisalem: ze zlem jest ograniczanie wolnosci drugiej osoby.

    a moze... taki dychotomiczny podzial na dobro-zlo nie istnieje... moze kazdy uczynek nosi znamiona dobra i zla po trochu? jedne wiecej tego, drugie wiecej tamtego, ale tak jak w zyciu: nie ma rzeczy czarno-bialych

    ??????
  • Anonim

    Oto moje osobiste spojrzenie na te sprawe. Jezeli czynie komus dobry uczynek, to robie to z dwoch powodow. Albo dlatego, zeby miec z tego pozniejsza korzysc, gdy np. ta osoba mi sie odwdzieczy, albo dla samej przyjemnosci robienia dobra. W obu przypadkach robie to PO COS. Jednakze uwazam, ze tych dwoch sytuacji NIE WOLNO utozsamiac, bo pierwsza prezentuje egoizm, a druga nie; druga raczej altruizm, jezeli nie czysta dobroc.

    To, co ja chcialem powiedziec natomiast, to to ze jest istotna granica, miedzy altruizmem, a dobrocia w postaci ukrzyzowanego Boga, gdyz praktycznie my wszyscy w dzisiejszych czasach to bardziej nietzscheanisci niz heroicy; nie umrzemy za drugiego czlowieka bez powodu (a moze jednak sa jeszcze tacy?). Dlatego chcialem powiedziec, jako ze nic nie jest albo czarne albo biale, ze moze trzeba byc altruista, zeby zyc lepiej, ale nie koniecznie heroikiem, o wielkiej sile duchowej. A moze i wtedy nawet "pojdziemy do nieba" pozniej, cokolwiek to znaczy...; )))
  • pytlak

    ok, no ale jesli popełniasz altruizm to robisz to z pewnych pobudek:
    1. dla siebie - egoizm
    2. dla przyjemnosci "czynienia Dobra (buahaaha, śmieszy mnie zawsze to słowa), czyli de facto też dla siebie
    3. dla Zbawienia (jeszcze lepsze) to także dla siebie - egozim
    4. nawet ukrzyżowanie wg Chrześcijan to poświęcenie jedynie (wg nich) doczesnego życia dla wiecznej chwały - egoizm

    w grunice rzeczy altruizm jest też egozimem tylko nie bezpośrednim
    pzdr
    m.
| |

Filozofia. Od pierwszych myślicieli greckich do czasów współczesnych... metodologia nauk, metafi...



Fotki

Miejsca grona (0)