-
Anonim
-
Cuguar
-
Tumult
jak to potrzebne??wspolczucie to osobista sprawa kazdego czlowieka.zalezy od jego wrazliwosci, od wychowania niekiedy..ja nie lubie jak uzalaja sie ludzie nade mna..ale czasem wspolczucie,duchowa pomoc, okazanie czułosci, odrobina ciepla,gdy jest ciezko..bardzo pomaga..latwiej jest sobie radzic ze swiadomoscia ze ktos przy tobie jest..ale w ogle to dziwne to twoje pytanie... -
Nuit
Hej:]
Tumult, bo współczucie a litość to dwie zupełnie oddzielne kwestie;p
Lituje się człowiek słaby z lęku przed własnym nieszczęściem. Litość to puste pożałowanie, ale bardziej samego siebie niż drugiego człowieka. Drugi człowiek w litości tylko indukuje stan lęku, który przejawia się jako litość.
Natomiast współczują ludzie wolni, którzy widzą w cierpiącej istocie siebie samego, ponieważ czują jedność z innymi istotami i faktycznie współodczuwają z nimi. I nie ma we współczuciu lęku, jest tylko otwartość na drugiego człowieka, czy inną istotę.
Litość jest domeną niczeańskich niewolników, natomiast współczucie ludzi wolnych - panów.
I naturalnie ludzie nie lubią jak ktoś się nad nimi lituje, ponieważ w litości są poniżani - traktowani jak coś gorszego i przedmiot lęku.
Nie ma czegoś takiego we współczuciu.
I takie prawdziwe współczucie jest czymś niezwykle uzdrawiającym dla wszystkich stron - a więc jest bardzo potrzebne całemu światu!
pozdrawiam:) -
-
Małgosia Bright Pearl
Myślę, że to właśnie główny problem że często mieszamy te dwie emocje (o ile współczucie wciaz jest emocją???). Współczucie to właśnie chyba otwartość i akceptacja tego, jakie coś jest i pozwolenie temu czemuś takim być. A czy jest potrzebne? No kurcze bardzo. Bo współczucie nie jest zwrócone tylko na zewnątrz, ale także wewnątrz. A współczuć sobie - w naprawde czysty, nie wartościujący sposób - jest trudno. Współczucie wyzwala. Współczujmy!!!; )
pozdrawiam ciepło -
Tumult
macie racje,tez uwazam jak wy w kwestii wspolczucia.wbrew temu co pomyslalyscie ja nie myle litosci ze wspolczuciem..heh nie zawsze jestem w stanie poprawnie zapisac tego co mysle,moze wlasnie dlatego przewaznie czytam a nie wypowiadam sie na tym gronie..
pozdrawiam -
Anonim
a popatrzcie w ten sposób:
ktoś bardzo cierpi. Druga osoba mu współczuje. i w ten sposób także w pewien sposób cierpi, przejmuje się danym problemem. Tak więc ta 2 osoba staje sie jakby kolejną ofiarą tego cierpienia. Na dodatek jeżeli cierpienie wynika z jakiejś winy popełnionej przez pierwszą osobę to ta druga cierpi przez pierwszą...i w ten sposób powodując cierpienie nie tylko swoje ale i 2 osoby. Co innego gdyby ta druga osoba wcale nie współczuła.... -
Tumult
a wiec..skoro druga osoba przejmuje ten smutek to dzieli go na dwa..i hehe wtedy w jakis sposob cierpia obie ale juz nie tak mocno..gdy na kims ci zalezy jestes gotowy do poswiecen.. -
Anonim
ktoś faktycznie moze być gotowy do poświęcenia, ale co jak druga osoba mimo to będzie miała świadomość że "zaraża" swym cierpieniem innych? to może być niemiłe...i tylko pogorszyć sprawę -
Małgosia Bright Pearl
według mnie prawdziwe czyste wspólczucie (o jakim sie mówi w buddyzmie) to właśnie akceptacja tego jak rzeczywistosc wyglada, zrozumienie że tak jest i w tej chwili tak być musi. współczuć to pozwolic komuś cierpieć (madrzy rodzice pozwalają swoim dzieciom cierpieć). Wspólczucie to NIE przejmowanie sie czyimś problemem. Ja sie nie czuje lepiej kiedy ktoś sie przejmuje moimi problemami. Mnie daje ulge kiedy jest obok mnie ktoś kto ROZUMIE ze cierpie i rozumie też to, że to moje cierpienie i to ja sama musze je udźwignąć. Współczucie to taki rodzaj bliskości, który nie wysuwa żadny oczekiwań wobec drugiej osoby.
:) -
________
Nietzshe dzieli świat na dwa typy ludzi:
*nadludzi mających zdolność do znoszenia ustalonych norm i ustanawiania nowych
*i ludzi niższej klasy będącej "pożywką" dla elity
Sładbość jest niszcząca a okazywanie wpółczucia jest słabośćią. Najwyższą wartoscią jest siła życia, moc i energia.
Można to porównać do SILNYCH i SŁABYCH lub chociażby do łańcycha pokarmowego.
Silny wypiera słabego ale jeden bez drugiego nie może funkcjonować. Sami silni mieli by koncepcje ale nie byłoby "matrii" która tą koncepcje wykona czyli słabych. Sami słabi dążą do anarhii i samozniszczenia bo nie ma jednostek wyższych które nimi pokierują (wykorzystają)
-
bless U
Współczucie jest miarą ludzkości, najwyższą formą miłości i... jest oczywiście potrzebne. -
Anonim
-
.
Ja uwazam, ze wspolczucie jest bardzo potrzebne.. ale nie takie, o ktorym w kolko sie mowi.. po prostu jezeli ktos jest ze mna, stara sie rozumiec (bo nie zawsze sie to udaje, choc bysmy bardzo chcieli) i pobyc z Toba..
Ludzie sa zdolni do poswiecen, z tym sie zgadzam.. ale zauwazcie, ze zazwyczaj dzieje sie to w gronie w przyjaciol i ta pomoc, wspolczucie kiedys do Ciebie wroci..

