-
A.
Moim zdaniem to, że człowiek płodzi dzieci wynika z jego instynktu biologicznego, zachcianki, presji społecznej, strachem przed samotnością, pragnięciem pozostawienia czegoś po sobie albo/i inne możliwości. Oprócz niechcianych ciąż ludzie zazwyczaj chcą mieć dziecko, chcą - czyli robią to dla siebie.
Dziecko nie ma nic do powiedzenia, czy chce czy nie chce, bo jeszcze go nie ma. Nie ma zreszta takiej mozliwosci, by go spytac. Skoro go nie ma, to jest mu obojetne, czy jest czy go nie ma.
Wedlug mnie zycie jest cierpieniem, co najwyzej egzystowaniem ani szczesliwym ani nieszczesliwym. Szczesliwe sa tylko chwile. Zatem z mojego wywodu wynika, ze nie bede miec dzieci. Bo po co mam plodzic nowego czlowieka, ktory bedzie cierpial. Tylko ze wzgledu na moje widzimisie? Z jego punktu widzenia jest lepiej nie zyc niz zyc w cierpieniu. Ja np. wolabym sie nie urodzic w ogole. Poza tym uwazam, ze nie bede dobra matka ani nie chce, by moje dzieci byly takie jak ja i przejmowaly ode mnie wzorce.
Co myslicie ogolnie na ten temat i o tym, co napisalam? -
Seven3P
Co do części pierwszej, to jak powiedziałaś "i inne możliwości", które są ciekawsze, niż te co podałaś.
I jeżeli ludzie czegoś chcą, to nie zawsze dla siebie. Ludzie poświęcają czasami życie dla innych, jak dać się zabić dla siebie? Oraz wiele innych sytuacji. Jest to ogólnie bardziej zawiłe niż się wydaje.
Co do drugiej części, to oczywiście, jeśli czegoś niema, to tego niema.
Co do części trzeciej, to życie jest cierpieniem, dla osoby, która jedynie cierpi w życiu. Ale może być też życiem szczęśliwym lub nieszczęśliwym, mniej lub bardziej. I nie tylko chwile są szczęśliwe, ale też oczekiwanie na nie, wspominanie ich potem itd. dużo zależy od Ciebie.
Więc jeśli jest to Twym dylematem, to nie musisz się już martwić, Twoje dziecko nie jest skazane na cierpienie. A to jak piszesz i czym się przejmujesz, jest raczej wzorcem, który mógłby się w tych genach przekazać, zanim wyginie.
-
hym
no wiec ty zyjesz i cierpisz ale sa ludzie ktrzy sie rodza i do glowy im nie przjdzie meic depresjie, samotnosc itp Sa szczesliwe i naprawde ciesza sie ze istnija...
Skad masz pewnosc ze urodzilabys dzicko wolace nei zyc jak Ty niz takei ktore by wolalo zyc? Ile % obstawiasz ze jest szanse ze by sie urodzilo z nieszczesniem? -
hym
Jeszcze taka mysl. Wedlog niektrych terii zwwiazanych zwlaszcza z religja dusza jest wieczna. A to ze ktos sie rodzi czy potem umiera to pewnego rodzju zludzenie. Np; W hinduizmie jesli sie rodzimy to znaczy ze tak nap[rawde dusza chciala tu sie urodzic, gdyby nie chciala by sie nie urodzila.
Co do czesci pierszej rowne dobrze mozna sobie wybrazic ze uropdzi ci sie dzicko (np; niechciane) i pierwsze slowa jakie wypowie to "dziekuje"
Co do tego ze swiat jest cierpieniem - jest to tak duzy temat...ze puki co sie nie podejmuje. Ale to napewno nie jest jedyna wersja. z mozliwych. -
-
hym
Jeszcze jedna rzecz.
.
Rodzina Bethowenow byla bardzo biedna. Nieraz zdazlo sie ze dzici przymieraly glodem. A pierwsza 3 dzieci szybko zmarla albo jako niemowleta albo w czasie poroninia. W tej sytacji czyz nie logiczne bylo by nie zachdzic w ciaze wiecej? Pomyslcie; 3 dzieci zmarla ,,,glod bieda . Ojciec czasmi pracuje jako spiewak..dziadke trszke pomaga ale jest bardzo zle...
I nagle rodzi sie Ludwik Van BEthowen. Geniosuz. Niesty na koniec gluchnie, ale co to mu nie pzrszkadza i pisze koljne symfonie.
PYTANIE;
Czy nie mamy za malo wiedzy i danych by wiedziec co z kogo urosnie i czydana istata nie bedzie szczsiwa?Co bedzie robic itp? -
A.
Wasze argumenty mnie nie przekonują. Ludzie, którzy tworzą ten świat, są beznadziejni, dlatego nie chcę wrzucać pomiędzy nich mojego dziecka. Ryzyko że będzie nieszczęśliwe jest za duże. Każdy, kto jest realistą, widzi, że ten świat jest do niczego. Tylko ci co oszukują siebie, żeby było im łatwiej, twierdzą inaczej. Tzn. świat sam w sobie jest piękny, natura itd., ale ludzie wszystko psują. -
hym
Powiedmzy ze ja tez uwazam ze swiat jest zly. Ilos gldnych na swiecie, co gdzine umiera 50 000 osob z glodu. JEdnak mysle ze jestem w mnijszosci. Wiekszosc moich znajmych uwaza za zyja szczsiwie. Dlatego z puntu widznia subiktwnego jest wiekszy % sznasy ze dzicko ci podzikuja za nardziny niz ze bedzie zle. Sama chyba prznasz ze jetes w miare wytkowa twrdzac ze swiat jest zly? Jakie sa szanse ze nardzi sie znwu taki wyjatek?
Dwa;
Niejaki Dalajlama XVI, jest mistrzem Buddysjkim. Jego szkola twriedzi ze nardzil sie po raz XVI nie dlatego ze musial (jest juz oswiecony) Ale dlatego ze chial. CO bylo powdem chcenia?
POmaganie innym.
Otoz mozna sie nardzic po to by pomagac innym. Dojscie do wnisku ze swiat jesyt zly, ok, ale czy robisz cos dalej by to zmninic i pomoc? Krzczysz jak ktso pisze z bedami? A moze cos wiecej dalo by sie?
Wiec w Buddyzmie, jelsi ktos sie osweieci nie musi sie wiecej rodzici - kolejne wcielenia sa za kare...a nie w nagrode. Reinkaranacja to kara, dla nie oswieconych. Ale nawet ci oswiecini czasami CHCA SIE RODZIC> poztrawiam
ps. Prawda jest ze ludzie sie oszukuja, zeby nie widziec prawdy. Ale wiesz mam nadzije ze ty tez masz ten sam mechanizm, moze w innej dzidzinie ale jednak (Np w dzidzinie oceny za pomocao formy) oszukwanie samego siebie to podastwa

