-
hym
-
Awdar
Stan po przekroczeniu jakiejś granicy. Nie ma jednej dojrzałości, czym innym jest dojrzałość do posiadania dziecka, czym innym do pójścia na wojnę itd. Ta jedna może być co najwyżj wypadkową owych cząstkowych.
Czy można mówić o "dojrzałości od" czegoś? Pewnie tak, ale zawsze będzie to tylko inne ujęcie jakiejś dojrzałości do... . -
Camilo Loco
-
Awdar
-
-
Camilo Loco
A gucio :>
Stawanie się to proces, ciągły i praktycznie rzecz biorąc nieustanny, tak jak dojrzałość.
-
Anonim
dojrzałość? Jest to pewien stan świadomości który osiągamy wraz z upływem czasu, nabytymi doświadczeniami itp. Zgadzam się jednak iż nie ma jednej dojrzałości - np. ci którzy nie doświadczyli wojny, nigdy do niej nie dojrzeją (chyba ze w przyszłości ją przeżyją)
Tako rzecze Ryba; P -
Camilo Loco
A jest "dojrzałościowego" lub "dojrzałorodnego" w bezsensownej masowej rzezi? Co sprawia, iż doświadczenia akurat wojny rodzą innym typ dojrzałości od np. trzęsienia ziemi w Haiti? -
Awdar
> A gucio :>
> Stawanie się to proces, ciągły i praktycznie rzecz biorąc nieustanny, tak jak dojrzałość.
Procesem jest osiąganie dojrzałości.
>A jest "dojrzałościowego" lub "dojrzałorodnego" w bezsensownej masowej rzezi? Co sprawia, iż >doświadczenia akurat wojny rodzą innym typ dojrzałości od np. trzęsienia ziemi w Haiti?
Nie każda wojna jest bezsensowna.
A różnice względem trzęsienia ziemii? Wojnie można zapobiegać i w ogóle jest bardziej podatna na nasze działania, decyzje itd. -
Camilo Loco
>Awdar napisał
>> A gucio :>
>
>> Stawanie się to proces, ciągły i praktycznie rzecz
>biorąc nieustanny, tak jak dojrzałość.
>
>Procesem jest osiąganie dojrzałości.
There is no such thing.
>>A jest "dojrzałościowego" lub "dojrzałorodnego" w
>bezsensownej masowej rzezi? Co sprawia, iż >doświadczenia
>akurat wojny rodzą innym typ dojrzałości od np.
>trzęsienia ziemi w Haiti?
>
>Nie każda wojna jest bezsensowna.
Np.?
>A różnice względem trzęsienia ziemii? Wojnie można
>zapobiegać i w ogóle jest bardziej podatna na nasze
>działania, decyzje itd.
To przecież nie ma nic do rzeczy. -
Awdar
>>Procesem jest osiąganie dojrzałości.
>There is no such thing.
Jest. To, że stany świadomości się osiąga to dla mnie jasne.
>>Nie każda wojna jest bezsensowna.
>Np.?
Wojna podjęta w celu obrony granic; ]
>To przecież nie ma nic do rzeczy.
Ma, jeżeli ktoś kwestionuje brak tożsamości dwóch pojęć i ktoś wskazuje różnice między nimi, to to jest właśnie "do rzeczy". -
Anonim
>SzLZ napisał
>A jest "dojrzałościowego" lub "dojrzałorodnego" w
>bezsensownej masowej rzezi? Co sprawia, iż doświadczenia
>akurat wojny rodzą innym typ dojrzałości od np.
>trzęsienia ziemi w Haiti?
może np. okrucieństwo, do którego zdolny jest człowiek i absurd wojny różni ją od trzęsienia ziemi...
tutaj dojrzałość = zachartowanie ducha i dostrzeganie wojennego absurdu, jak też przyzwyczajenie do makabrycznych obrazów, których często nie jesteśmy w stanie na wojnie uniknąć...
Awdar mądrze prawi;] -
Camilo Loco
>Ryba napisał
>>SzLZ napisał
>>A jest "dojrzałościowego" lub "dojrzałorodnego" w
>>bezsensownej masowej rzezi? Co sprawia, iż doświadczenia
>>akurat wojny rodzą innym typ dojrzałości od np.
>>trzęsienia ziemi w Haiti?
>
>może np. okrucieństwo, do którego zdolny jest człowiek i
>absurd wojny różni ją od trzęsienia ziemi...
Człowiek nie jest zdolny do okrucieństw, gdy świat mu się wali dosłownie? Wojna i tragedie "naturalne" głównie dlatego są negatywne, gdyż ograniczają nagle i niespodziewanie zasoby potrzebne człowiekowi do materialnego rozwoju i podtrzymania życia. Nie ma różnicy, czy "nieludzkie" warunki zostały spowodowane przez odgórną decyzje polityków, czy natury, gdy skutek jest ten sam.
>tutaj dojrzałość = zachartowanie ducha i dostrzeganie
>wojennego absurdu, jak też przyzwyczajenie do makabrycznych
>obrazów, których często nie jesteśmy w stanie na wojnie
>uniknąć...
Zahartować się można wszędzie.
-
Camilo Loco
>Awdar napisał
>>>Procesem jest osiąganie dojrzałości.
>
>>There is no such thing.
>
>Jest.
Nie ma, bo nigdy nie osiąga się "doskonałej" i pełnej dojrzałości. Człowiek uczy się przez całe życie, a gdy sądzi, że już dojrzał, zmądrzał.. to zawsze okazuje się, że mu jeszcze troche brakuje.
W tym sensie dojrzałość jest stawaniem się.
>>>Nie k
żda wojna jest bezsensowna.
>
>>Np.?
>
>Wojna podjęta w celu obrony granic; ]
Zaraz, wojna jest wtedy, gdy dwa lub więcej rządów, miast normalną drogą, chcą uzgodzić między sobą terytoria, tj. gangi i mafie w skali mniejszej. Obie organizacje chcą poszerzyć zasięg swe wyzysku, względnie nie utracić tego, co już udało im się podbić.
>>To przecież nie ma nic do rzeczy.
>
>Ma, jeżeli ktoś kwestionuje brak tożsamości dwóch
>pojęć i ktoś wskazuje różnice między nimi, to to jest
>właśnie "do rzeczy".
Nie mam czasu na gierki słowne.. -
Πέτρος
Coś za bardzo ogólnie dyskutujecie. Zastanawiałem się na ten temat i bardzo cieszę się, że ten wątek się pojawił.
Na potrzeby tej wypowiedzi, ponieważ nie chcę pisać za długo, wprowadzam skrót ZSS (zrozum sobie sam). Ten zabieg stylistyczny wynika z mojego lenistwa, ale jeszcze bardziej wynika z innych powodów ZSS. Nie znaczy bynajmniej czytelniku, że Cię nie szanuje. Przeciwnie, właśnie dla Ciebie dzielę się tymi przemyśleniami.
Po pierwsze, przypuszczam że punktem odniesienia dla dojrzałości powinna być niedojrzałość, a to dlatego, że mam wrażenie, że z nazwą "niedojrzały" jest podobnie jak z nazwą "nietrzeźwy". ZSS
Po drugie, trzeba więc zrozumieć co znaczy być niedojrzałym. Jest to bycie nieodpowiedzialnym, beztroskim i niedoświadczonym, nierozwiniętym. ZSS
Wyprowadźmy więc wniosek z tych rozważań:
Być dojrzałym to być:
a) odpowiedzialnym
b) zatroskanym
c) doświadczonym
d) rozwiniętym
Opowiem się po stronie jednego z moich przedmówców. Zdroworozsądkowo rzecz biorąc, głupio byłoby o osobie dojrzałej mówić, że nie może się rozwijać, i że nie może swojej dojrzałości utracić. Z d) i c) wynika, że dojrzałość może zostać utracona staniem w miejscu, ponieważ kiedy inni się rozwijają, my stajemy się niedorozwinięci, a gdy inni zdobywają doświadczenia, my stajemy się niedoświadczeni (tu już wszystko wyłożyłem: non-ZSS).
Cecha bycia zatroskanym jest tylko jednym elementem o zabarwieniu negatywnym. Myśle, że w bezstronnej analizie musi on pozostać, bowiem osoby beztroskie, nawet jeśli takie podejście w sobie wypracowały, są nazywane niedojrzałymi.
Pozdrawiam -
Anonim
>SzLZ napisał
>>może np. okrucieństwo, do którego zdolny jest człowiek
>i
>>absurd wojny różni ją od trzęsienia ziemi...
>
>Człowiek nie jest zdolny do okrucieństw, gdy świat mu
>się wali dosłownie? Wojna i tragedie "naturalne" głównie
>dlatego są negatywne, gdyż ograniczają nagle i
>niespodziewanie zasoby potrzebne człowiekowi do
>materialnego rozwoju i podtrzymania życia. Nie ma
>różnicy, czy "nieludzkie" warunki zostały spowodowane
>przez odgórną decyzje polityków, czy natury, gdy skutek
>jest ten sam.
Jest zdolny,ale to nie będzie ten sam rodzaj okrucieństwa. Człowiek jest zdolny do zabijania ze szczególnym okrucieństwem, również dzieci, bo przyszła klęska żywiołowa? Jest różnica, bo te nieludzkie warunki są różne i psychika różnie odbiera to, w jaki sposób zostały wywołane.
>>tutaj dojrzałość = zachartowanie ducha i dostrzeganie
>>wojennego absurdu, jak też przyzwyczajenie do
>makabrycznych
>>obrazów, których często nie jesteśmy w stanie na
>wojnie
>>uniknąć...
>
>Zahartować się można wszędzie.
>
Zahartować, w sensie przyzwyczaić do widoku śmierci i zabijania (chociażby w obronie)? No nie wiem czy w domu znajdę do tego warunki....
Sorry że się czepiam, ale nie lubie takiego ogólnikowego podejścia, bez uwzględnienia "wyjątków"
-
Camilo Loco
>Ryba napisał
>>SzLZ napisał
>>>może np. okrucieństwo, do którego zdolny jest
>człowiek
>>i
>>>absurd wojny różni ją od trzęsienia ziemi...
>>
>>Człowiek nie jest zdolny do okrucieństw, gdy świat mu
>>się wali dosłownie? Wojna i tragedie "naturalne"
>głównie
>>dlatego są negatywne, gdyż ograniczają nagle i
>>niespodziewanie zasoby potrzebne człowiekowi do
>>materialnego rozwoju i podtrzymania życia. Nie ma
>>różnicy, czy "nieludzkie" warunki zostały spowodowane
>>przez odgórną decyzje polityków, czy natury, gdy skutek
>>jest ten sam.
>
>Jest zdolny,ale to nie będzie ten sam rodzaj okrucieństwa.
>Człowiek jest zdolny do zabijania ze szczególnym
>okrucieństwem, również dzieci, bo przyszła klęska
>żywiołowa?
Owszem.
>Jest różnica, bo te nieludzkie warunki są
>różne i psychika różnie odbiera to, w jaki sposób
>zostały wywołane.
I sama przyznałaś właśnie, że wojna nie jest jakimś odrębnym, nietypowym od reszty - dramatycznie zmieniających codzienny tryb życia człowieka - stanem.
The End.
>>>tutaj dojrzałość = zachartowanie ducha i dostrzeganie
>>>wojennego absurdu, jak też przyzwyczajenie do
>>makabrycznych
>>>obrazów, których często nie jesteśmy w stanie na
>>wojnie
>>>uniknąć...
>>
>>Zahartować się można wszędzie.
>>
>Zahartować, w sensie przyzwyczaić do widoku śmierci i
>zabijania (chociażby w obronie)? No nie wiem czy w domu
>znajdę do tego warunki....
>Sorry że się czepiam, ale nie lubie takiego ogólnikowego
>podejścia, bez uwzględnienia "wyjątków"
A mi się nie chce pisać więcej.. po prostu...i myśleć, i robić szczegółowych analiz i syntez tego zagadnienia. -
hym
Czy kazdy z tu piszacych, siebie samego, biorac swoj wlasny swiaopoglad i przekonanie w tymtemacie siebie uwaza za dojrzalego>? -
Camilo Loco
-
Anonim
>SzLZ napisał
>>Jest zdolny,ale to nie będzie ten sam rodzaj
>okrucieństwa.
>>Człowiek jest zdolny do zabijania ze szczególnym
>>okrucieństwem, również dzieci, bo przyszła klęska
>>żywiołowa?
>
>Owszem.
o_O... hm.. chyba się nie rozumiemy. Nie zgadzam się.
>>Jest różnica, bo te nieludzkie warunki są
>>różne i psychika różnie odbiera to, w jaki sposób
>>zostały wywołane.
>
>I sam przyznałeś właśnie, że wojna nie jest jakimś
>odrębnym, nietypowym od reszty - dramatycznie
>zmieniających codzienny tryb życia człowieka - stanem.
>The End.
Pokaż mi gdzie to przynałem, bo nie widze. Zabicie bez skrupułów i absurd wojny są takie same jak klęska żywiołowa i sądzisz że Haitańczycy są zdolni się zabijać o środki do życia i bez mrugnięcia oka przekraczać granice człowieczeństwa? Wątpie, ale ok.
>>Zahartować, w sensie przyzwyczaić do widoku śmierci i
>>zabijania (chociażby w obronie)? No nie wiem czy w domu
>>znajdę do tego warunki....
>>Sorry że się czepiam, ale nie lubie takiego
>ogólnikowego
>>podejścia, bez uwzględnienia "wyjątków"
>
>A mi się nie chce pisać więcej.. po prostu...i myśleć,
>i robić szczegółowych analiz i syntez tego zagadnienia.
i chyba tylko tutaj się zgadzamy -
Anonim
>hym napisał
>Czy kazdy z tu piszacych, siebie samego, biorac swoj wlasny
>swiaopoglad i przekonanie w tymtemacie siebie uwaza za
>dojrzalego>?
Na bank nie jestem dojrzały, zresztą wystarczy spojrzeć na wiek. I mam nadzieje że do końca mej egzystencji zostanie we mnie coś z dziecka...

