- 1
- 2
-
Anonim
środa 12 kwietnia o 21:50 na kanale Europa Europa film biograficzny Dereka Jarmana "Wittgenstein". -
Anonim
-
magda
-
Anonim
-
-
Anonim
-
Kamil
-
Anonim
a ja właśnie obejrzałam nigdy w życiu; D ...no i przyszłam "sciągnąć pocztę "; p
no i zbanalizowałam temat....; p -
Anonim
"Kafka"
reż. Steven Soderbergh
wyst. Jeremy Irons
Najbliższe emisje:
19.04.2006 godz. 21:45
20.04.2006 godz. 11:35
-
mic j.
-
Aliena
-
Concert Grand Model D
Jakby co, to ja tez mam i w diwiksie i na staromodnym nosniku VHS (choc tasma niestety dosc zjechana i poczatek ciezko sie oglada :/). Z tym, ze DivX'a moge nagrac dopiero za pare dni, bo mi sie ten-tego CD-ROM niechcacy odinstalowal i wyswietla teraz jakis blad krytyczny; P.
Nieco dziwny film, prawda? -
magda wtr
dziwny, bo i Jarman jest awangardzistą
osobiście uwazam ze to najsłabszy film Jarmana
pozwalam obie wkleić kawałek swojego posta z forum o Jarmanie
co do Wittgena -- jak dla mnie trochę przesadzony, ze tak powiem "awangardowy na silę". Niby fajnie jest pokazany zwrot jaki się dokonał w jego filozofii, ale nie jestem zadowolona z przedstawionej całej sylwetki filozofa. O ile aktor gra całkiem dobrze, to po prostu sam zamysł Jarmana co do sposobu gry tego aktora był nietrafiony.
z filmu wynikałoby: ze się trochę jąkał , był trochę nerwowy, czasem pokrzyczał itd. A tymczasem o ile wiem np. z biograficznych opisów, w życiu nic z tych cech nie było na "trochę", zdaje się że chwilami wyglądał jak psychopata w histerycznym transie a nie 'lekki nerwusek' , jakim go widział Jarman.
a Wy, jak uwazacie? -
P.S.
>MagdWtr napisała:
>dziwny, bo i Jarman jest awangardzistą
Mało to awangardowe było. W formie przypominało jakieś mizerne nieawangardowe przedstawienie awangardowej sztuki w Teatrze Telewizji.
>co do Wittgena -- jak dla mnie trochę przesadzony, ze
>tak powiem "awangardowy na silę".
>a Wy, jak uwazacie?
To było po prostu słabe. O człowieku, który miał takie życie jak Wittgenstein nietrudno jest zrobić dobry film. A Jarman zrobił wszystko, żeby ten film taki nie był. No i udało mu się. Ani o Wittgensteinie-człowieku się nic nie można dowiedzieć, ani o Wittgensteinie-filozofie, ani nawet ponapawać ciekawą formą.
-
magda wtr
PSt, czy tego chcesz, czy nie, Jarman jest przedatwicielem kina eksperymentalnego
podchodząc do tego filmu - od razu trzeba sięnastawić na to, ze jarman po prostu NIE kręci 'normalnych' fabuł , toteż i klasycznej biografii nie należy się po TEGO typu reżyserze spodziewać. Raczej próbował chyba oddać nastrojem, poetyką filmu (czy czymś tam w tym rodzaju) "oddać" klimat życia i twórczości Wittgena - to że mu to nie wyszło, to już jest inna sprawa, chcę tylko podkreślić że to z zamierzenia nie była i nie miała być fabularna biografia.
Jarman za bardzo uwierzył w swoje zdolności kręcenia świetnych (interpretowanych b. swobodnie, czyt. nieco konfabulowanych) biografii innych sławnych ludzi, ale na Wittgenie się przejechał.
Mimo że uważam ten film za najsłabszy jarmanowy, to jednak będę go bronić, choćby za ciekawy symbolizm[choć nie zawsze-np. zielone potworki zostawiam bez komentarza].
____________________________
a już abstrahując od samego Wittgensteina
>PSt! napisał
> O człowieku,
>który miał takie życie jak Wittgenstein
>nietrudno jest zrobić dobry film.
właśnie z tym sie nie zgodzę. jest masa, MASA filmów poślednich, nudnych, nieciekawych, o ludziach bardzo ciekawych. , biografijki takie jak "pollock" i im podobne koszmarki.
-
P.S.
>PSt, czy tego chcesz, czy nie, Jarman jest przedatwicielem
>kina eksperymentalnego
>podchodząc do tego filmu - od razu trzeba
>sięnastawić na to, ze jarman po prostu NIE
>kręci 'normalnych' fabuł , toteż i klasycznej
>biografii nie należy się po TEGO typu
>reżyserze spodziewać.
Nigdzie nic takiego nie zakładałem. Po prostu chciałem obejrzeć dobry film. A status "artysty awangardowego" nie powinien chyba stanowić usprawiedliwienia dla powstawania takich "dzieł".
>chyba oddać nastrojem, poetyką filmu (czy
>czymś tam w tym rodzaju) "oddać" klimat życia
>i twórczości Wittgena - to że mu to nie
>wyszło, to już jest inna sprawa, chcę tylko
>podkreślić że to z zamierzenia nie była
>i nie miała być fabularna biografia.
Ale chyba zamierzenie, w najmniejszy sposób nie zrealizowane, to trochę za mało?
>Mimo że uważam ten film za najsłabszy
>jarmanowy, to jednak będę go bronić,
>choćby za ciekawy symbolizm[choć nie zawsze-np.
>zielone potworki zostawiam bez komentarza].
A gdzie ten ciekawy symbolizm?
>> O człowieku,
>>który miał takie życie jak Wittgenstein
>>nietrudno jest zrobić dobry film.
>właśnie z tym sie nie zgodzę. jest masa, MASA
>filmów poślednich, nudnych, nieciekawych, o
>ludziach bardzo ciekawych. , biografijki takie jak "pollock"
>i im podobne koszmarki.
Być może nie uznajesz w ogóle klasycznych filmów biograficznych. Nie można im jednak odmówić, że dobrze spełniają swoją funkcję - przekazują informację o życiu bohatera. Nawet jeżeli poza to nie wykraczają, to już stanowi ich wartość.
A "Pollock" - jeśli piszesz o filmie z Edem Harrisem - to film, który nawet mi się podobał. Można było się z niego coś dowiedzieć, w przeciwieństwie do "Wittgensteina". I nawet chwalone przez Ciebie pokazanie charakterystycznych cech filozofa (temperamentu, stosunku do otoczenia) w "Wittgensteinie" wypada w tym drugim dużo lepiej.
-
magda wtr
PSt, nie wiem czy umyślnie, czy też nie - tworzysz opozycję która nie istnieje (Ty na "nie", ja na "tak")
nie jestem zadowolona z tego filmu i napisalam jedynie ze w paru punktach jestem skłonna go bronić. Nie czyni to ze mnie jeszcze zwolenniczki tego filmu.
>A "Pollock" - jeśli piszesz o filmie z Edem Harrisem -
>to film, który nawet mi się podobał.
>Można było się z niego coś
>dowiedzieć, w przeciwieństwie do "Wittgensteina".
>I nawet CHWALONE Ciebie pokazanie charakterystycznych
>cech filozofa (temperamentu, stosunku do otoczenia) w
>"Wittgensteinie" wypada w tym drugim dużo lepiej.
(podkreslenie:moje)
nigdzie nie chwaliłam ukazania (w filmie Jarmana) tych cech. WPROST PRZECIWNIE - napisalam przecież ze wg mnie Jarman nie oddal zachowania Wittgensteina tak jak [w moim odczuciu] ono naprawdę wyglądało.
powtarzam: NIE chwaliłam.
___
>>chyba oddać nastrojem, poetyką filmu (czy
>>czymś tam w tym rodzaju) "oddać" klimat
>życia
>>i twórczości Wittgena - to że mu to nie
>>wyszło, to już jest inna sprawa, chcę tylko
>>podkreślić że to z zamierzenia nie
>była
>>i nie miała być fabularna biografia.
>
>Ale chyba zamierzenie, w najmniejszy sposób nie
>zrealizowane, to trochę za mało?
mialam na mysli [i to jest napisane] zamierzenie nie: zrobienia dobrego filmu ale, [patrz wyzej] zamierzenie zrobienia nieklasycznej "biografii", co przecież zostalo zrealizowane i o czym sam pisales.
Ty zapewne miales na mysli : ze nie udalo sie oddac 'klimatu zycia i tworczosci' i z tym sie w dużym stopniu* zgadzam
__
>A gdzie ten ciekawy symbolizm?
drobnostki, skróty, na przykład czerwona skrzynka=>znaczy ze LW jest w Anglii, skrótowe pokazanie edukacji małego Ludwiga (korepetytorzy) itp.
__
>Być może nie uznajesz w ogóle klasycznych
>filmów biograficznych.
owszem, "uznaję" . (poza tym gdybym nie 'uznawała' takich, a tylk ote 'nieklasyczne', musialabym zachwycic sie "Wittgensteinem", a że tak nie było i nie jest - o tym było wyzej)o czym było wyżej)
__
>Nie można im jednak
>odmówić, że dobrze spełniają
>swoją funkcję - przekazują informację o
>życiu bohatera. Nawet jeżeli poza to nie
>wykraczają, to już stanowi ich wartość.
bywa, że tak jest i bywa, że nie.
______________________________ _
a to trochę na marginiesie
>A "Pollock" - jeśli piszesz o filmie z Edem Harrisem -
>to film, który nawet mi się podobał.
>Można było się z niego coś
>dowiedzieć
nie neguje, powiedzmy, informacyjnego waloru tego filmu.
kino to jednak coś wiecej niz opowiadanie historii. trzeba mieć -
magda wtr
pomysł na to jak z biografii takiej "ciekawej" osoby wydobyć coś, co sprawi ze film moze byc wybitny. film "Pollock" [i jemu podobne] jest po prostu strasznie schematyczny: artysta - ekscentryk - odrzucenie - autodestrukcja - problemy z relacjami z ludzmi - Wielka Sztuka - cierpienie - samotność
to są schemty, klisze!
filmów o "ciekawych" ludziach. to miałam na myśli mówiąc, że gdy ktoś ma ciekawe życie i poglądy - to naprawdę bardzo, bardzo TRUDNO jest zrobić o nim dobry film biograficzny
>A status "artysty
>awangardowego" nie powinien chyba stanowić
>usprawiedliwienia (...)
generalnie [wg mnie] tym się m.in. sztuka różni od nauki czy filozofii, że nie musi się przed nikim usprawiedliwać. [czy się nam ona podoba czy nie, czy uwazamy ją za udaną czy nie] , tak przynajmniej _mi_ się wydaje.
____________
PS. kiedyś slyszalam ze ktoś jeszcze nakrecil film [a moze to byl spektakl grany w tv?] o Wittgensteinie. - ktoś coś słyszał? -
P.S.
>MagdWtr napisała:
>PSt, nie wiem czy umyślnie, czy też nie - tworzysz
>opozycję która nie istnieje (Ty na "nie", ja na
>"tak")
>nie jestem zadowolona z tego filmu i napisalam jedynie ze w
>paru punktach jestem skłonna go bronić. Nie czyni
>to ze mnie jeszcze zwolenniczki tego filmu.
To chyba naturalne w dyskusji, że tworzy się opozycja na podstawie różnic, które w tym wypadku stanowi "parę punktów". :) Gdybyśmy się zgadzali, nie byłoby po co dyskutować; )
>mialam na mysli [i to jest napisane] zamierzenie nie:
>zrobienia dobrego filmu ale, [patrz wyzej] zamierzenie
>zrobienia nieklasycznej "biografii", co przecież
>zostalo zrealizowane i o czym sam pisales.
>Ty zapewne miales na mysli : ze nie udalo sie oddac 'klimatu
>zycia i tworczosci' i z tym sie w dużym stopniu*
>zgadzam
"biografia", której się nie udało oddać 'klimatu
zycia ani tworczosci' - mamy więc konsensus.
>>Być może nie uznajesz w ogóle klasycznych
>>filmów biograficznych.
>owszem, "uznaję" . (poza tym gdybym nie 'uznawała'
>takich, a tylk ote 'nieklasyczne', musialabym zachwycic sie
>"Wittgensteinem", a że tak nie było i nie jest - o
>tym było wyzej)o czym było wyżej)
Z nieuznawania klasycznych nie wynika zachwyt dla wszystkich nieklasycznych...
>>A "Pollock" - jeśli piszesz o filmie z Edem Harrisem -
>trzeba miećpomysł na to jak z biografii takiej "ciekawej" osoby>
>wydobyć coś, co sprawi ze film moze byc wybitny. film "Pollock" [i
>jemu podobne] jest po prostu strasznie schematyczny: artysta -
>ekscentryk - odrzucenie - autodestrukcja - problemy z relacjami z
>ludzmi - Wielka Sztuka - cierpienie - samotność
>to są schemty, klisze!
Niewątpliwie historia jest schematyczna, ale "kino to coś więcej niż opowiadanie historii" i poza historią film ten, o ile pamiętam (bo oglądałem go parę lat temu), był całkiem niezły (gra aktorów, budowanie napięcia, itp.) i pewną przyjemność sprawiło mi jego oglądanie.
-
P.S.
>MagdWtr napisała:
>generalnie [wg mnie] tym się m.in. sztuka
>różni od nauki czy filozofii, że nie musi
>się przed nikim usprawiedliwać. [czy się nam
>ona podoba czy nie, czy uwazamy ją za udaną czy
>nie] , tak przynajmniej _mi_ się wydaje.
OK, to co ją wyróżnia od nie-sztuki?
>PS. kiedyś slyszalam ze ktoś jeszcze nakrecil film
>[a moze to byl spektakl grany w tv?] o Wittgensteinie. -
>ktoś coś słyszał?
IMDb rzecze:
1. Wittgenstein Tractatus (1992)
Directed by
Péter Forgács
http://imdb.com/title/tt0403679/
2. Ludwig Wittgenstein - Biographische und philosophische Untersuchungen (1975) (TV)
Directed by
Ferry Radax
http://imdb.com/title/tt0437304/
Niestety, poza zamieszczonymi informacjami niewiele już rzecze... -
magda wtr
>jest po prostu strasznie schematyczny:
>artysta - ekscentryk - odrzucenie - autodestrukcja - problemy z
>relacjami z ludzmi - Wielka Sztuka - cierpienie - samotność
>>to są schemty, klisze!
>
>Niewątpliwie historia jest schematyczna, ale "kino to
>coś więcej niż opowiadanie historii" i poza
>historią film ten, o ile pamiętam (bo
>oglądałem go parę lat temu), był
>całkiem niezły (gra aktorów, budowanie
>napięcia, itp.) i pewną przyjemność
>sprawiło mi jego oglądanie.
>
rzecz własnie w tym ze to co wymienilam (po myslnikach) to nie są cechy historii tylko cechy sposobu opowiedzenia tej historii przez twórce. to rezyser decyduje, co, jak i kiedy uwypuklić. to on decyduje czy hitorie przedstawi schemtaycznie czy nie. (i tu juz abstrahuję od pollocka bo byc moze sie myle i akurat w nim to nie bylo az tak widoczne; mowie o filmach takiego typu, jaki opisalam (choc wciaz niewykluczone ze nalezy do nich pollock)
____
>PSt! napisał
>>MagdWtr napisała:
>>generalnie [wg mnie] tym się m.in. sztuka
>>różni od nauki czy filozofii, że nie musi
>>się przed nikim usprawiedliwać. [czy się
>nam
>>ona podoba czy nie, czy uwazamy ją za udaną czy
>>nie] , tak przynajmniej _mi_ się wydaje.
>
>OK, to co ją wyróżnia od nie-sztuki?
hm.. w sumie nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. odpowiedz na Twoje pytanie jest w poście, do ktorego to pytanie zadales, więc wyróżnia ją to, cytuję: "że nie musi >>się przed nikim usprawiedliwać"
- 1
- 2
Podobne Tematy
strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...
Uniwersytet Warszawski, Filozofia
Anonim
Anonim
Anonim
Ag.
Anonim
helen
Grona tematyczne:
Miejsca grona (3)
-
RETRO Kolejowa 8/10, Warszawa
-
Studio Berlin ul. Inżynierska 3, Warszawa
-
Uniwersytet Warszawski Krakowskie Przedmieście, Warsaw
- Dodaj miejsce

