FiloZofia UW [1222]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Sir Khalid Nasrallah

    ...niestety za późno. Czerwone ostrze Mieszka Vedera, wyprowadzone po mistrzowsku ze zwodem, dosięgło oblicza pięknej brunteki, w wyniku czego, rzeczona stała się wnet znacznie mniej piękna.
    "O ty debilu, kurwa", rzekła na to niegdyś piękna brunetka podniesionym głosem, rzucając się na Mieszka Vadera z gołymi rękami. Mając w pamięci kilka chwytów, których wyuczyła się na treningu krav magi we wczesnym dzieciństwie, była absolutnie nie do powstrzymania. Mieszko Vader był bezradny. Toteż drzew nie było, a liście poleciały..
  • Aliena

    <khalid, tak nie wolno!!! 1. nie wolno krzywdzic Justyny. 2 gdybys znl justyne, to bys wiedzial, ze ngdy nie powiedzialaby czegos takiego. Albo natychiast zminiesz post, albo poprosze moderatora o usuniecie:P>
  • Sir Khalid Nasrallah

    <teraz to zmienie... zwłaszcza jak już nie jest ostatni... a jak moderator usunie, to będę krzyczał że to istny kaczyzm, wszak wulgaryzm ma wymiar artystyczny (tak jak cały post!) i jest jeno cytatem... poza tym rana się może cudownie zagoić, wszak to tylko fikcja literacka...:>
  • Aliena

    <Ale ja znam Justyne od paru lat i nigdy nie wymowila zadnego brzydkiego slowa, wiec wystarczy troche zmodyfikowac tylko>
  • Sir Khalid Nasrallah

    <wprowadźmy więc erratę: w poście "dzisiaj 11:45" zamienić "O ty debilu, kurwa" na "O psia mać, Vader, twoja stara pierze w rzece!">
  • Aliena

    odcinek by Khalid w wersji polskojezykcznej:

    "...niestety za późno. Czerwone ostrze Mieszka Vedera, wyprowadzone po mistrzowsku ze zwodem, dosięgło oblicza pięknej brunteki, w wyniku czego, rzeczona stała się wnet znacznie mniej piękna.
    "Ojej, co Ty zrobiels. A ja myslalam, ze jestesmy kolegami z pracy!!!", rzekła na to niegdyś piękna brunetka podniesionym głosem, rzucając się na Mieszka Vadera z gołymi rękami. Mając w pamięci kilka chwytów, których wyuczyła się na treningu krav magi we wczesnym dzieciństwie, była absolutnie nie do powstrzymania.Nikt by sie nei spodziewal po eterycznej i delikatnej Pani doktor takich wyczynów. Mieszko Vader był bezradny. Toteż drzew nie było, a liście poleciały..."
  • Aliena

    < no nie to tez by nie pasowal>
  • Sir Khalid Nasrallah

    <No nie, to jest istny gwałt na artyście! Ostatecznie mogę przystać na "O ciul, Vader, twoja stara pierze w rzece!"; wszelkie łagodzenie tej wypowiedzi brutalnie zabija ducha i istotę fragmentu, który stworzyć raczyłem!>
  • Aliena

    <ale duch i istota byl niezgodny z duchem i istota bohaterow, ktorych opisujesz. >
  • Sir Khalid Nasrallah

    < ale zbiorowa twórczość artystyczna powinna być absolutnie nieskrępowana, by można było mówić o jej "duchu" i "istocie" :|
    a tak poza tym, to heglizm i sympatie postmodernistyczne Profesora JJJ są zgodne z jego duchem? :o >
  • Aliena

    c.d....

    Han Solo stal i patrzyl na to w niemym zachwycie. Westchnal w duchu, gdyz teraz jego uczucie wobec pieknej ksiezniczki jeszcze sie zwiekszylo.
    Kiedy Vader lezal juz horyzontalnie, lekko pojekujac, brunetka otarla tylko kropelki krwi z polczka, rozcierajac je przez to, co nadalo jej bardziej demonicznego wygladu i odwrocila sie w strone Starszego Sitha.
    - Bylby z Ciebie niezly jego nastepca... Porzuc tych, ktorzy nie rozumieja prawdziwej mocy plynacej z wszechsyntezy syntez i przystan do mnie. Zostan Moja uczennica!
    Justyna chwile sie zamyslila... Popatrzyla na Hana Solo, popatrzyla na Obi Wana, a potem na SItha...
    - Jednak nie. Na semiarium Pelca jakos mi sie bardziej poodbalo.
    Ale na pewno znajdzie sie jakas inna ksiezniczka. Prosze sie nie troskac, profesorze.
    Lord Sith westchnal ze smutkiem i juz mieli wszyscy wychodzic, gdyby nie to, ze w drzwiach ukazal sie jakis czlowiek w marynarce i z papierosem w zebach.
    - Spoznilem sie.. Sorry, ale pociag mi skasowali...
    - Niestety Panie profesorze - odpowiedzial trzezwy jak zwykle Han Solo - ale wiekszosc rol juz obsadzona.
    - Jak to? -spytal czlowiek z papierosem. - eee to ja ide. W dodatku ktos wypil moja cole.
    I poszedl.
  • Aliena

    <no zrozum. musialam stanac w obronie honoru Justyny!>
  • Sir Khalid Nasrallah

    < najpierw ją stawiasz w stresującej sytuacji, a potem się dąsasz, że coś poszło jak w życiu czy dramacie, a nie jak w bajce...;-P >
  • pwl

    - Panie Profesorze! Proszę poczekać! Mnie te walki nie interesują, ja chciałem się tylko wkręcić do biznesu! - jeden z bardziej pragmatycznie nastawionych studentów, przeciskając się między walczącymi, wypadł z sali, podążając za wyczuwalną jeszcze wyraźnie wonią papierosowego dymu.

    Tymczasem przy parapecie w błysku światła pojawił się mistrz Yoda, któremu udało się określić kontekst pragmatyczny, w którym jego wypowiedź byłaby niesprzeczna i tym samym uniknąć tragicznej śmierci. Obaj Sithowie nerwowo spojrzeli po sali - sytuacja wydawała się wymykać spod kontroli...
  • Aliena

    Z daleka dochodzilo sapanie... Coś cięzkiego przemieszczało się po korytarzu. Wszyscy wstrzymali oddech, gdy w drzwiach ukazał się Jabba.
    - Ja tylko szukam pewnej studentki... A może ktoś z Panstwa chcialby pisac u mnie doktorat? Nie? To ja poszukam jeszcze na drugim piętrze.

  • Anonim

    >pwl napisał
    >- Panie Profesorze! Proszę poczekać! Mnie te walki nie
    >interesują, ja chciałem się tylko wkręcić do biznesu! -
    >jeden z bardziej pragmatycznie nastawionych studentów,
    >przeciskając się między walczącymi, wypadł z sali,
    >podążając za wyczuwalną jeszcze wyraźnie wonią
    >papierosowego dymu.
    >
    >Tymczasem przy parapecie w błysku światła pojawił się
    >mistrz Yoda, któremu udało się określić kontekst
    >pragmatyczny, w którym jego wypowiedź byłaby niesprzeczna
    >i tym samym uniknąć tragicznej śmierci. Obaj Sithowie
    >nerwowo spojrzeli po sali - sytuacja wydawała się wymykać
    >spod kontroli...

    Na szczęście M.V. miał pod ręką straszliwą broń - czajnik Russella, który zdobył, gdy przemierzał Układ Słoneczny w poszukiwaniu bytów emergentywnych. Nie wahał się go wykorzystać....
  • Anonim

    i zrobił sobie herbatę.
    No co - zapytał w odpowiedzi na zdziwione spojrzenia zebranych -pić mi się chce.
    Pić?
    Na te słowa do sali zajrzało kilka ciekawskich głów.
    Pić? Mistrz Yoda od razu podchwycił pomysł. Zaproponował udanie się do pobliskiej knajpy.
    Byle szybko - poganiał - bo za dwie godziny kończą się Happy Hours i piwo niemożebnie drogie stanie się. Wszyscy ochoczo potaknęli. Całe towarzystwo poczęło wybierać się, szurając krzesłami, potykając się o własne świetlne miecze i depcząc sobie po pelerynach. A wkrótce miało stać się jeszcze weselej...
  • Aliena

    Wśród ogólnej wesołości nikt nie spostrzegł, że Starszy Sith wsiąż ma minę nietęgą. Zacisnąl jakoś tak wargi i skrzyżował ręce na piersiach.
    Wtem zmrużł oczy, złapał czajnik Russella i wycelowal go w strone calej rozradowanej gromadki.
    - Nigdzie nie idziecie! Ja się nie zgadzam!!! To miała być historia o tym jaki jestem zly i potezny!!! To nei moze sie tak skonczyc!!!
    Jego przmowe przerwal 3PO, ktory jak zwykle piekny i blyszczacy zajrzal do sali:
    - Czy jest tu R2D2? Wszedzie go szukam.
    -Nie ma!Nie ma! - zatupal Lord Sith ze zloscia i wystrzelil w strone przerazonego androida salwe z czajnika Russella, Ow obrewal w stope...
    -Auu - zawył... - A mialem isc dzisiaj na tango!!!
    - Upps przepraszam! - Sith zdawal sie lekko skonsternowany. - Przynajmniej teraz bedzie Pan Doktorze wiecej pracowac zamiast sie ciagle zabawiac.
    - To idziemy na to piwo? - spytal Obi Wan.
    - No dooooobra.... - ostatecznie, aczkolwiek niechętnie zgodzil sie Lord Sith.
    Mieli juz naprawde wyjsc, gdy czajnik Russela zakrecil sie , zafurczal, zawyl, wystrzil kolorowe iskry, zadymil i wychnal, a na jego miejscu obajwil sie wszytskim czlowiek w kolorowej czapce z fredzelkami.
    - Witam profesorze! - Usmiechnela sie ksiezniczka.
    -Chce Pan do nas dolaczyc?
    -Och!! - nowoprzybyly rozejrzal sie niepewnie. - Pomylilem adresy. Mialem sie udac do TVN, przepraszam, juz znikam, musze sie spieszyc.
  • Mikołaj B

    < Chyba C3PO. Sorry, że się czepiam. >
  • Aliena

    <tak, ale skrocic mozna do 3PO;) , ta jak R2D2, do R2>
| |

strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...



Uniwersytet Warszawski, Filozofia


Zapisz się do klasy


Strona 1/26

Anonim

Anonim

Anonim

Ag.

Anonim

helen

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (3)