-
Aliena
>O gustach
>się nie dyskutuje, jak nie podoba Ci się mój gust, to nie
>oglądaj filmów, które mnie się podobają.
O gustach sie dyskutuje. Cala filozofia to dyskusje o gustach.
>
>Biorę przytyk o amerykańskich szmatławcach za skierowany
>do mnie.
Nie. To nie jest przytyk to Ciebie. To ogolnozyciowa refleksja.
'Jak blisko, jak daleko' Konwickiego.
>Też trudna tematyka o wojnie i o tym, co się na niej
>robi.
nie widzialam.
>Nie miał jednej spójnej fabuły, był tylko zlepkiem
>różnych scenek rodzajowych (to zresztą ostatnio dla Wajdy
>typowe, vide 'Pan Tadeusz') bez jednej przewodniej nici.
NIe? Myslalam, ze ten film byl o zbrodni katynskiej??? Nie byl??? o ja glupia, nie zauwazylam.
>to związane jest z tym, że Wajda zapomniał o jednej z
>najważniejszych zasad kina - filmy robi się nie o
>sprawach, ale o ludziach.
Sa filmy ktore sie robi o ludziach i takie ktore sie robi o czyms innym. Nie kazda ksiazka jest powiescia, z glownym bohaterem, historia milosna i slubem na koncu. Sa tez rozne inne gatunki literackie/filmowe. Sa dokumenty i paradokumenty, na przyklad....
Żeby być bohaterem, trzeba mieć cztery wymiary
>(to znaczy być trójwymiarowym i jeszcze zmieniać się w
>czasie).
>
A to to juz jest jakas napredce napisana "teoria filmu". Opublikuj, moze nawet w filmowce beda Cie cytowac. Szkoda ze jeszcze sie o tym nei dowiedzieli.
>W dobrym kinie, cały film podporządkowany jest opowieści
>o drodze bohatera, o tym jak zmienia się, przezwycięża
>siebie i świat, staje się pod koniec kimś innym, lub jak
>szuka czegoś w sobie i wreszcie pod koniec filmu to
>znajduje.
Tylko w pewnych rodzajch filmu i pewnych gatunkach literackich. NIE KAZDA KSIAZKA/FILM MUSI BYC OPOWIESCIĄ O DORASTANIU I PRZEMIANACH BOHATERA.
>
>A u Wajdy? Bohaterowie są środkiem, nie celem, a cel jest
>prosty i młotkiem wbijany widzowi do głowy. Trzeba
>pokazać, że Katyń był zły,
Tak, warto to pokazac, bo ponad pol wieku nie mozna bylo. A nie wiem jak Ciebie, ale mnie to porusza. I moze to malo oryginalne, ale uwazam, ze Katyn byl "zly" (jak to ladnie ująles)
no to po kolei. Pokazać,
>że rodziny cierpiały? Dawaj matki cierpiące i wciąż na
>męża czekające.
No bo czekaly i cierpialy. Prawda jest malo rozrywkowa , wiem.
Pokazać, że zabito patriotów? Dawaj
>oficerów bez instynktu samozachowawczego.
Bo BYLI patriotami. Widzisz, moi dwaj dziadkowie byly w przedwojennym wojsku polskim. Jeden byl oficerem, a drugi podoficerem. Dzis jestem na tym swiecie dlatego, ze dostali sie do niewieli niemieckiej, a nei sowieckiej. I wiesz... Ludzie z tamtych lat , a przynajmniej inteligencja, ktora w 90% udalo sie komunie wyplenic, taka byla.... Przynajmniej jesli mam wierzyc dziadkom. (choc moge wierzyc tylko tym od strony mamy, bo ojca ojca NWKD zamordowalo krotko po wojnie; niewole niemiecka przertwal, to go w domu dopadli)
Ja wiem ze w fimie typu "demony wojny" polski oficer klnie, chleje i chodzi w rozchelstaniej koszuli,to takie wzorce przejete po ofirecach NKWD) i ze to pewnie wolelibyscie ogladac (no bo to takie "ludzkie", no nie?, takie podobne do "nas, teraz", małych ludzikow, ktorzy nie dorastamy bohaterom do piet... - resentyment!) ale zapewniam Cie, ze nie tak wygladal przedowjenny oficer. I zapewniam Cie, ze honor byl dla niego czyms swietym. I nie bylo to ani nic nadzwyczajengo , ani dziwnego.... Po prostu inne wartosci sie liczyly niz teraz.
-
Aliena
Pokazać, jak
>należy oceniać Katyń?
Ja wiem, ze modne jest miec watliwosci, co do wszystkiego. Ale na Boga... ! Nie przesadzasz?
. A jeśli widzowie przez przypadek nie domyślą
>się, jak film należy interpretować, to jeszcze żadna
>jedna postać nie ma prawa się uśmiechnąć lub
>powiedzieć cokolwiek nie na temat Katynia.
Moze dlatego, ze im bylo nie do smiechu? Choc jest mila scena z chlopcem, ktory zaparsza dziewczyne do kina i duzo sie usmiecha.... Jego bylo mi najbardziej zal...
I jeszcze
>smyczki dla podkreślenia nastroju, żeby widzowie
>wiedzieli, że teraz należy się wzruszyć.
Hmm ja sie wzruszylam bezwiednie.
-
Aliena
" (ale wyjąwszy jakieś zupełnie zbędne wątki typu młody partyzant-podrywacz) "
A mi sie ten watek podobal... Taka proba zycia od nowa... Nie udana , jak wiele w tamtych czasach.... T powojenne watki mi sie podobaly. Wlasnie ten i ten o sisotrze, co sprzedala wlosy na tablice.
-
-
Tomasz, Aleksander, Sylwester
Film Konwickiego polecam, choć nie wiem, czy jest gdzieś jeszcze dostępny (TVP pewnie go nie puszcza; ) ).
Alieno, nie mieszaj kina i literatury. Pisanie książki a kręcenie filmu to są dwie różne rzeczy, choćby dlatego że film musi zmieścić się w jakichś 2, góra 3 godzinach (rzadkie wyjątki), operuje obrazem i dźwiękiem oraz zwykle bywa oglądany w jednym kawałku. Piszę teraz tylko o kinie, nie o sztuce w ogóle.
Nie piszę niczego odkrywczego o fabule filmu. Weź dowolny podręcznik do pisania scenariusza (osobiście polecam Syd Field, 'Pisanie scenariusza filmowego', dostępny w Buwie (miłe zaskoczenie)) albo pójdź na odpowiedni wykład do szkoły filmowej - tam ludzie uczą właśnie tego i niczego innego.
Absolutnie nie jest prawdą, że wszystkie filmy powstają według tej reguły - ale z tego co sam doświadczyłem, wszystkie DOBRE filmy (fabularne) powstają według tej reguły. Nawet wielki poeta Tarkowski trzymał się tej zasady (ze świetnymi skutkami, Zwierciadło do dzisiaj robi wrażenie). Oczywiście, mówimy o filmach fabularnych - ale nie twierdzisz chyba, że Wajda nakręcił dokument? Albo że chciał dokument nakręcić? Jeśli to miał być dokument, to Wajda popełnił dzieło niewybaczalne, nie spełniające standardów dokumentu.
Film nie był o zbrodni katyńskiej, tylko o stosunku Andrzeja Wajdy do zbrodni katyńskiej. Ślicznie i nie bronię mu jego opinii, ani nie twierdzę że pewna forma rozliczenia z przeszłością nie musi być ciekawa. Szkoda tylko, że film ma tak nachalne przesłanie, bo przez to jest po prostu nudny. I kiepski.
Kto powiedział, że bohater z krwi i kości to postacie, które nie mogą być patriotami, zamiast tego muszą pochłaniać hektolitry alkoholu i swawolnie przeklinać? Czy kiedykolwiek pisałem, że u Pasikowskiego są jacyś interesujący bohaterowie? I jakim prawem twierdzisz, że wolę oglądać filmy Pasikowskiego, skoro nie lubię filmu Wajdy? (Przyznaję, ze Willard w Czasie Apokalipsy (mój ukochany film) nieźle tankował, mięsem też rzucał jak należy, że zacytować pierwszą jego kwestię: 'Saigon. Shit.', natomiast bez koszuli chodził bo w tropikach jest ciepło i tyle. Ale nie powiesz mi, że CA to film pokroju Demonów Wojny).
Postać z krwi i kości to postać która nie zachowuje się jak nakręcona laleczka 'Polska dobrze Polska dobrze', 'Honor dobrze Honor dobrze' lub 'Sowiety dobrze Sowiety dobrze'. Nie twierdzę, że oficerowie przedwojennego WP i w ogóle Polacy z IIRP nie byli gorącymi patriotami (przeciwnie, naczytałem się dość tekstów z tamtej epoki by wiedzieć jak byli zafiksowani na tym punkcie), ale nie byli też laleczkami 'Polska dobrze Honor dobrze'. Popełniali błędy, mieli wątpliwości, usiłowali mimo wszystko jakoś żyć pomimo wydarzeń IIWW i nie gadali 24/7 o patriotyzmie i honorze. A jak potrafili, pomimo głębokiego patriotyzmu, zachowywać się cynicznie i paskudnie, poświadczy dowolny podręcznik historii Polski interbellum.
Natomiast Wajda zamiast patriotów, pokazał właśnie laleczki, samograjki na jedną melodię.
A scena rozstrzelania była nawet fajna. Ustawiał ją bodaj montażysta z Pianisty (o, to był fajny film o tragedii IIWW). -
Tomasz, Aleksander, Sylwester
Btw., dziwi mnie pogarda Wajdy wobec Amerykanów - 'oni nie rozumieją' albo 'oni nie dorośli'. Katyń był brzydki, i tak dalej, ale na tle czasów był kropelką w oceanie rozpaczy, nie ma więc powodu aby ludzie na świecie mieli o tym wiedzieć bardziej niż na przykład o 'incydencie na moście Marco Polo' (o konsekwencjach którego w polskich podręcznikach akurat nie ma). -
Anonim
Znacie taką piosenkę Kaczmarskiego "Katyń" ?
"Jeszcze rosną drzewa, które to widziały
Jeszcze ziemia pamięta kształt buta, smak krwi
O pewnym brzasku w katyńskim lasku
Strzelali do nas Sowieci..."
Abstrahując od takich spraw jak scenariusz, aktorzy itp. Wajda ukazał dramat poszczególnych osób. I tym samym spłaszczył sens Katynia. Katyń to jest miejsce święte. To jest polski Holocaust. Do tego Holocaust, o którym milczano, później była Jałta, Stalin, polska w strefie radzieckich wpływów. I kłamstwa o Katyniu przez dziesiątki lat. To jest kulminacyjny moment dramatu polaków. Chyba jedyne doświadczenie w polskiej historii, które pozostaje poza dyskusją - nikt nie będzie z niego żartował. Obśmiano Powstanie Warszawskie, obśmiano Solidarność, Popieża, wszystkie narodowe mity - a Katyń pozostał. A Wajda zamiast o tym opowiedzieć, robi serialową historyjkę. Jakby nie rozumiał, czym był Katyń.
To trochę jakby żydowski reżyser kręcił wielki film o Zagładzie, i zrobił go tak, że przez 90% filmu jest melodramat a później scena w komorze gazowej.
Wajda nic nie powiedział o tym, czym jest Katyń w polskiej historii. W polskim systemie mitów narodowych. W historii Europy. Nic. Mogła być wielka epopeja narodowa, a powstał film historyczny dla wyedukowania licealistów.
A to powinien być polski Archipelag Gułag. Ale Polska nie ma Sołżenicyna... -
Tomasz, Aleksander, Sylwester
>adam napisał
>To trochę jakby żydowski reżyser kręcił wielki film o
>Zagładzie, i zrobił go tak, że przez 90% filmu jest
>melodramat a później scena w komorze gazowej.
Jeśli to byłoby dobrze napisane i dobrze zagrane, mogłaby być cholernie dobra historia, na miarę losów Tristana i Izoldy.
>A to powinien być polski Archipelag Gułag. Ale Polska nie
>ma Sołżenicyna...
No to napisz, a nie narzekaj; ) -
Anonim
>Tomasz, Aleksander, Sylwester napisał
>>adam napisał
>>To trochę jakby żydowski reżyser kręcił wielki film o
>>Zagładzie, i zrobił go tak, że przez 90% filmu jest
>>melodramat a później scena w komorze gazowej.
>
>Jeśli to byłoby dobrze napisane i dobrze zagrane, mogłaby
>być cholernie dobra historia, na miarę losów Tristana i
>Izoldy.
Ta, mogłaby to być cholernie dobra historia miłosna.
Ale "Katyń" się nazywa "Katyń" zrobiono z tego sprawę narodową, a tu z dużej chmury mały deszcz. To już, za przeproszeniem, Pan Tadeusz był lepszy. Tam przynajmniej był Jacek Soplica. I Telimena. I Zosia biegała po ogrodzie na bosaka, i był po prostu polonez-killer:) -
Tomasz, Aleksander, Sylwester
-
Sir Khalid Nasrallah
Aliena
" Ja wiem, ze modne jest miec watliwosci, co do wszystkiego. Ale na Boga... ! Nie przesadzasz? "
Na Boga, jak miło czytać, że zdeklarowany lewak nie jest skrajnym relatywistą i sceptykiem moralnym...;-)
Ale tak poważniej, to myślę, że możemy tu bardzo łatwo wpaść w pułapkę pomieszania dwóch płaszczyzn - oceny filmu jako tworu artystycznego, dotyczącego jakichś zdarzeń historycznych i oceny samej historii. Zbrodnia katyńska w ujęciu historycznym jest chyba dość jednoznaczna. Natomiast o poziom filmu można się spierać niezależnie od emocji towarzyszących analizie historii. Pomieszanie jednego z drugim nie sprzyja obiektywnej ocenie.
" A mi sie ten watek podobal... Taka proba zycia od nowa... Nie udana , jak wiele w tamtych czasach.... T powojenne watki mi sie podobaly. "
Sam zamysł takiego wątku może i nie był zły, ale jak dla mnie, to w tym filmie na niego zupełnie nie było miejsca - głównie z powodu tego, że po prostu było za mało czasu. To był taki sztuczny implant. Aktorstwo tego młodzieńca też nie porażało - tak się śpieszył z każdą kwestią, że chyba musiał mieć po wszystkim niezłe "zakwasy". Może jakby film trwał dwa razy dłużej, to by się to dało zrobić lepiej. W ogóle to w wielu miejscach miałem wrażenie, że jest za duży pośpiech i nazbyt chaotyczna, przesadnie wielowątkowa akcja. Generalnie im film był bliższy końca, tym było dla niego lepiej - i mówię to bez cienia ironii... :-)
TAS
" Film nie był o zbrodni katyńskiej, tylko o stosunku Andrzeja Wajdy do zbrodni katyńskiej. "
A my nie rozmawiamy o filmie Andrzeja Wajdy, tylko o naszych stosunkach do filmu Andrzeja Wajdy... :-)
Chyba jednak trochę tutaj przestrzeliłeś. Film jak najbardziej był o zbrodni katyńskiej, choć zrobiony nie bez wpływu stosunku reżysera do tych zdarzeń.
No chyba że chcesz twierdzić, że żaden film nie jest o tym, czego dotyczy główny wątek jego scenariusza, ale to byłoby już lekkie wydziwianie.
A może chciałeś powiedzieć przez to, że film był na tyle nieudany w sensie historycznym, że nie zasługuje na miano filmu o zbrodni katyńskiej? Ale jeżeli tak, to należałoby już podać argumenty historyczne. -
Sir Khalid Nasrallah
A jeszcze a propos dobrych filmów o tematyce okołowojennej, to dla mnie wzorem jest "Cienka czerwona linia" (ale wymieniony wcześniej "Czas Apokalipsy" też mocny, zwłaszcza ten nowy, bez cenzury). "Lista Schindlera" jest też świetna. Technicznie, to "Katyń" ma do nich bardzo daleko. Oba są pierońsko długie ("Schindler" 195 minut, "Linia" 170 minut). Może gdyby Wajda "rozcieńczył" swoją fabułę na taki czas trwania, nie dodając żadnych nowych wątków i wyciął nieco Wielkiego Patosu, to "Katyń" miałby do nich nieco bliżej. -
Tomasz, Aleksander, Sylwester
-
Anonim
Jednego jestem pewien: widok penisa 92-letniego dziadka może z tych biednych dzieci zrobić aseksualne istoty...
Czekamy na muzeum waginy... -
-
Aliena
nie chcialo mi sie pisac, ale jednak cos odpisze...
>
>Nie piszę niczego odkrywczego o fabule filmu. Weź dowolny
>podręcznik do pisania scenariusza (osobiście polecam Syd
>Field, 'Pisanie scenariusza filmowego', dostępny w Buwie
>(miłe zaskoczenie)) albo pójdź na odpowiedni wykład do
>szkoły filmowej - tam ludzie uczą właśnie tego i niczego
>innego.
Tomaszu, jestes prawdziwym czlowiekiem renesansu, studiowales widze nie tylko filozofie i ekonomie, a nawet filmowke i znasz sie na pisaniu scenariuszy...
No naprawde... Wow! Andrzej Wajda pewnie nei przeczytal tej ksiazki, ktora polecasz i dlatego wlasnie dostal Oskara tylko za caloksztalt tworczosci, a jego "katyn" byl tylko drugi do Oskara....
>Absolutnie nie jest prawdą, że wszystkie filmy powstają
>według tej reguły - ale z tego co sam doświadczyłem,
>wszystkie DOBRE filmy (fabularne) powstają według tej
>reguły.
Nie, tomaszu. Wszystkie filmy, ktore TY uwazasz za dobre. A to roznica.
Oczywiście, mówimy o filmach fabularnych - ale
>nie twierdzisz chyba, że Wajda nakręcił dokument?
nie, ale nakrecil obraz lekko paradomumentalny (paradokument to zupelnie inny gatunek niz dokument, poza tym nie twierdze ze to JEST paradokument, a jedynie ze ma pewne elementy) (zwroc uwage na wielosc oryginalnych migawekw filmie), troche tez alegoryczny czy symboliczny miejscami...
watek Antygony... Nei tylko to, ze Agnieszka powtarza argumenty Antygony, a jej siostra oczywiscie Ismeny, ale symboliczna zwalona tablica,... Agnieszki zejscie do celi, jest zejsciem pod ziemie- niknie w mrokach piwnicy, zamurowana za zycia, rzucajac ostatnie spojrzenie swiatu....
I symboliczna smierc tego partyzanata. To nei chodzi o to, czy akurat wielu synow pomordowanych w Katyniu oficerow, wracajac z walki "za ojczyzne" oddawalo zycie za zdzierany plakat... Pewnie nie AZ tak wielu, aby zuanc to za najbardziej prawdopodobna historia. Choc niewatpliwie mogla sie takowa zdarzyc. Chodzilo o to, ze smierc tego chlopca symbolizuje jakby smierc odradzajacej sie Polski. Mloda Polska umiera nim sie odrodzi... Przez zbrodnie, przez to klamsto...
Film Wajdy nie jest "filmem fabularnym" w takim sensie, w jakim sa filmami fabularnymi amerykanskie "zabili go i uciekl", czy nawet te bardziej ambitne, nie jest tez filmem historycznym nawet... Jest filmem ze specyficznej szkoly filmowej, nazywanej "szkola polska" i cenionej na swiecie. Wbrew temu co mozesz sadzic. Szkoly, ktora ja osobiscie bardzo lubie. Z tej samej szkoly pochodza "czlowiek z zelaza" (i mamuru), "kanal" czy "pierscionek z orlem w koronie" i wiele innych
. -
Aliena
Szkoda
>tylko, że film ma tak nachalne przesłanie, bo przez to
>jest po prostu nudny. I kiepski.
TWOIM ZDANIEM jest nudny i kiepski.
I jakim prawem twierdzisz, że
>wolę oglądać filmy Pasikowskiego, skoro nie lubię filmu
>Wajdy?
Nie twierdze, nigdzie tego nei napisalam. Podalam przyklad z tego filmu, bo akurat posluzyl za niezle zestawienie : tu polscy oficerowie i tu... Nie bierz wszystkiego tak ad personam, bo pomysle, ze masz jakies kompleksy:P
(Przyznaję, ze Willard w Czasie Apokalipsy (mój
>ukochany film) nieźle tankował, mięsem też rzucał jak
>należy, że zacytować pierwszą jego kwestię: 'Saigon.
>Shit.', natomiast bez koszuli chodził bo w tropikach jest
>ciepło i tyle. Ale nie powiesz mi, że CA to film pokroju
>Demonów Wojny).
No i dobrze ze wymieniles CA. Lubie ten film, jest dobry. Ale na pewno nie jest jest to film o bohaterach. Dla mnie to film o sprawie....
jako film o bohaterach jest kiepski... bo ja np nie zapamietalam zadnego bohatera jako indywidualnosci. Dla mnie wszyscy ci amerykanscy zolnierze byli tacy sami i tak samo mi odlegli emocjonalnie. No jeden moze tam troche wiecej przemysliwal, jak na amerykanina nawet, nawet....
>jak nakręcona laleczka 'Polska dobrze Polska dobrze',
>'Honor dobrze Honor dobrze' lub 'Sowiety dobrze Sowiety
>dobrze'.
Chyba "sowiety zle". Dla ciebie ktos, kto jest wierny jakims zasadom zachowuje sie jak "nakrecona laleczka"?
i nie gadali
>24/7 o patriotyzmie i honorze.
nie zauwazylam zeby bohaterowie Wajdy tak gadali, wprost przeciwnie. Zwlaszcza ze cala historia jest raczej przedstwiona z punktu widzenia kobiet... Poza tym nie wim jak ty, ale ja uwazam, ze Jerzy to raczej zdradzil, czy nie? I jeszcze w dodatku mowil ze "trzeba sowietom wybaczyc" A siostra Agnieszki, nie byla cyniczna?
A jak potrafili, pomimo
>głębokiego patriotyzmu, zachowywać się cynicznie i
>paskudnie, poświadczy dowolny podręcznik historii Polski
>interbellum.
Nawet jelsi, to ten film nie jest o tym, jak i nie jest o tym, ze uprawiali seks zalatwiali fizjologiczne potrzeby etc,. choc niewatpliwie i to robili.
-
Aliena
Khalid... a mi sie podobalo aktorstowo chlopca. W ogole byl uroczy. Moglabym sie w nim zakochac;> -
Tomasz, Aleksander, Sylwester
@Aliena
No jasne, że mówię o moich gustach. Ale mam pewność istnienia tylko mojej świadomości, więc lubię sobie generalizować :P :P :P Żadna wygodna hipoteza mi tego nie zabroni :P :P :P
Filmówki nie studiowałem, miałem tylko przyjemność chodzić parę lat temu na kurs prowadzony przez Harasimowicza. I nie obrażaj mnie jakimś rane... rena.. renesensem, wiesz że jestem wielkim fanem średniowiecza ('palić, gwałcić i rabować, żadnej dziewce nie darować...', heh).
Wajda swego czasu był dobrym reżyserem, podobnie jak swego czasu polska filmówka robiła niezłe filmy. Ale nie mówimy o polskiej szkole filmowej, tylko o ostatnim filmie Wajdy. To że kiedyś Wajda robił naprawdę niezłe filmy nie zmienia tego, że Katyń jest mniej udany (albo, moim zdaniem, jest porażką artystyczną).
Nie pisałem, że filmy robi się o bohaterach, ale o bohaterze. Czas Apokalipsy to właśnie sztandarowy przykład opowieści o bohaterze (Willardzie) i jego drodze w głąb własnej chorej, wypaczonej psychiki - a nie o jakiejś sprawie. Nie zauważyłaś, jak cierpiący na niemalże rozdwojenie jaźni Willard powoli akceptuje swoje szaleństwo i wtapia się w wojnę, stapia dwa aspekty swojej świadomości? Willard na początku filmu i Willard na koniec filmu to dwie różne osoby i w filmie chodzi o pokazanie właśnie tego - a nie o to, że jakaś łódka płynie w głąb Kambodży i wojna w Wietnamie była zła.
Gdzie u Wajdy taka poetyka? Katyń jest prosty jak cep - ludzie tam zabici to był kwiat Polski, straszna to była zbrodnia, a w dodatku jaka bolesna i w ogóle. Ślicznie, tylko po co robić film o tak trywialnym temacie? To jest po prostu nudne. -
Sir Khalid Nasrallah
" Khalid... a mi sie podobalo aktorstowo chlopca. W ogole byl uroczy. Moglabym sie w nim zakochac;> "
Ja też, ale musiałby bardziej cedzić słowa. -
Aliena
Ślicznie,
>tylko po co robić film o tak trywialnym temacie? To jest po
>prostu nudne.
To po prostu wazne. CA byl nudny jak flaki z olejem, ale byl wazny.
(IMHO Katyn nudny nie jest)
chyba jednak de gustibus....
a tej wedrowki duchowej i egzystencjalnej bohatera CA ja jakos nie zauwazylam, ale ja w ogole plytka jestem. Na przyklad wczoraj bylam na filmie "No land for old men" i umieralam z nudów. Film o gosciu z gasnica, co zabija wszystkich i ucieka. A ponoc mialo byc o "dramatach egzystencjalnych" - tak napisali przynajmniej w recenzji....
wiesz TAS, ja to jestem jestem taka panienka, co lubi patriortyczny patos i aluzje literackie. Wyksztalciuch krótko mowiac... A nie jakies zmagania twardych amerykanskich facetow bez koszuli z losem...
-
Sir Khalid Nasrallah
Ej, ale bez spojlerów, czy jak to się tam nazywa! Ja się do "No Country for Old Men" przymierzam, a tu mi ktoś film pali. Ostrzeżenia trza dawać... :|
Podobne Tematy
strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...
Uniwersytet Warszawski, Filozofia
Anonim
Anonim
Anonim
Ag.
Anonim
helen
Grona tematyczne:
Miejsca grona (3)
-
RETRO Kolejowa 8/10, Warszawa
-
Studio Berlin ul. Inżynierska 3, Warszawa
-
Uniwersytet Warszawski Krakowskie Przedmieście, Warsaw
- Dodaj miejsce

