-
szopa
nie, to nie jest reklama :> ww. strona internetowa jest... hm, katolicką wersją serwisu randkowego. oto wyciąg z regulaminu:
"""
II. Warunki uczestnictwa w Strefie
1) Strefowiczem może zostać każdy Użytkownik internetu, o ile spełnia następujące warunki:
a) jest osobą pełnoletnią,
b) może ważnie wstąpić w związek małżeński w Kościele katolickim,
c) zaakceptował Regulamin Strefy,
d) zna i akceptuje bez żadnych wyjątków nauczanie Kościoła katolickiego, zwłaszcza w sprawie aborcji, antykoncepcji, eutanazji, klonowania, związków homoseksualnych, zapłodnienia in vitro i doświadczeń na embrionach ludzkich,
e) wyraził zgodę na przetwarzanie przez Administratora wszelkich informacji o sobie przekazanych podczas rejestracji jak i dokonywanych później zmian w Profilu, oraz oświadczył, że przekazuje je dobrowolnie w celu upublicznienia ich innym Strefowiczom,
f) pomyślnie przejdzie proces rejestracji w Strefie i moderacji Profilu,
g) wniesie w określonym terminie opłatę rejestracyjną,
h) wyraża zgodę na wydalenie go ze Strefy bez zwrotu opłaty, jeśli jego zachowanie lub głoszone przeze niego poglądy będą niezgodne z Regulaminem lub nauczaniem Kościoła katolickiego.
"""
szczególnie... hm, nietypowe wydają się być podpunkty h) i d). wspomniany proces moderacji przebiega na podstawie dość szczegółowej ankiety, w której odpowiada się (oprócz standardowych, typu wiek, płeć, etc) między innymi na pytania o uczestnictwo we mszy świętej.
oprócz serwisu randkowego są umieszczane ,,porady'' na temat antykoncepcji, na moje oko jawnie fałszywe (np. stwierdzenie, że metoda wskaźnikowa ma taką samą lub większą skuteczność jak pigułki hormonalne -- powołując się na niwymienionych z nazwiska specjalistów (ztcw watykańska ruletka ma skuteczność niewiele większą niż niestosowanie żadnych środków)). istnieje niby forum, ale obsługa podpunktem h) daje sobie prawną możliwość wycięcia jakichkolwiek nieprawomyślnych postów).
czemu piszę tego posta? bo mam do całej sprawy ambiwalentny stosunek. z jednej strony jest to (w pewnym sensie) zamach na wolność słowa i są umieszczone fałszywe informacje, z drugiej strony, ludzie na któreych miałoby to oddziaływać muszą się na to zgodzić i co więcej: zapłacić za to.
dlatego pytam się: co Wy o tym sądzicie? -
Anonim
mnie co prawda sprawa nie dotyczy, bo spełniam tylko podpunkt a), ale wypowiem się na temat środków antykoncepcyjnych.
Uważam, że żenujące jest zafałszowywanie prawdy nt. powyższych. Należy odważnie i odpowiedzialnie przyjąć, że jak się chce być przykładnym katolikiem, to metod antykoncepcyjnych skutecznych nie ma. I już. Bo żadna z metod naturalnych nie ma nawet w przybliżeniu skuteczności podobnej do pigułki. Prawdą jest natomiast, że w testach laboratoryjnych mogą one (tzn. metody naturalne) osiągać skuteczność prawie 100% - tyle, że kobieta, która chciałaby mieć taką skuteczność, nie powinna: pić alkoholu, palić papierosów, denerwować się, uprawiać sportu i w ogóle najlepiej leżeć bezruchu :) -
Anonim
bla, bla, bla. a kogo to obchodzi? są którzy wierzą w taką prawdę- niech wierzą, oby im Bóg ( o ile istnieje taki, jakie mają o nim wyobrażenie) dopomógł. Nam natomiast - ani to oceniać, ani orzekać o prawdzie/ fałszu, mimo nawet najlepszej znajomości raportów naukowców. -
Anonim
Nie, Przemku. Nie ma dwóch alternatywnych prawd na temat naturalnych metod antykoncepcji. Można mieć różne zdanie co do sensowności ich stosowania, tudzież rozsądku ich użytkowników, bądź intencji ich promotorów, natomiast ich niska skuteczność jest jednoznacznym faktem. -
-
Anonim
To głupie... Od zawsze dażę współczesny kościół katolicki, i wszystko co jest jemu pochodne, skrajną niechęcią. Powody tej niechęci to temat na oddzielną dyskusję, ale fakt cenzury poglądowej prowadzonej na owej stronie (a jak wszyscy wiemy nie tylko tam) jest chyba wystarczająco przekonywujący. Nie chcę nikogo obrażać czy wdawać się w jakieś kłótnie, ale to poprostu żałosne! -
Aliena
rysiu powinines podac adres tej strony.... pałam chęcia odwiedzenia... <w razie watpliwosci dla ujrzenia na własne oczy....>
choc mnei to w sumei nei dziwi...
takie jest oficjalne stanowisko koscioła katolickiego w kwestii antykoncepcji i tego tez ucza na kursie przedmałzenskim - kiedys w jakiejs gazetce katolickiej czytałam dokładnei to samo o metodach naturalnych ...no cóz - tu akrat zgadzam sie ze jest to fałszowanie danych i wpieranie ludziom bzdur
a punkt d... no cóz zapewne kazda organizacja ma prawo wymagac od swych członków spełniania róznych wymogów. (pod warunkiem ze wymogi te nie sa niezgodne z prawem) nikt nikomu nie kazde nalezec do Koscioła Katolickiego (przynajmniej na razie jeszcze... heh) a tym samym nie kaze wchodzic na katolickie fora randkowe...
nie nazwałabym tego cenzura tylko raczej jedynie selekcja uzytkowników... sadze ze chodzi o to , zeby uzytkownik A , który wchodzac na to forum celem poznania religijnego i podzielajacego jego swiatopoglad kandydata na małzonka nie nadział sie na jakiegos "zartownisia"..... hmm sama nie wiem co myslec
-
Zacznijmy od tego, że (i nie wiem, czemu oficjalnie Kościół nie chce tego przyznać, bo jak dla mnie jest to ostra hipokryzja), jeśli uznać wykładnię Kościoła dot. antykoncepcji to _żadne_ metody antykoncepcji nie są dozwolone, bo liczy się intencja a nie akt. Innymi słowy, grzechem powinno być każde działanie, którego celem jest współżycie bez chęci poczęcia dziecka, nie zaś tylko użwanie w tym celu konkretnych środków 'materialnych'. Dlatego promowanie 'naturalnych metod antykoncepcji' zakrawa mi na mocną obłudę, bo to trochę mi wygląda na mentalność "jeśli nie widać, że chcę uniknąć ciąży to można". Liczy się, że ktoś _chce_ uniknąć, a nie jakich metod do tego używa.
Natomiast co do moralnego aspektu jawnych kłamstw w sprawie skuteczności środków antykoncepcyjnych to pozostaje mi (jako osobie mimo wszystko wierzącej) tylko załamać ręce i zastanowić się, gdzie w mniemaniu owych osób podziała się dyrektywa "zło dobrem zwyciężaj" - bo zwalczanie czegoś według oficjalnej wykładni Kościoła złego (chociaż ja uważam, że zaakceptowanie środków antykoncepcyjnych przez Kościół to tylko kwestia czasu, z powodów opisanych powyżej - obecne 'zarządzania' są z moralnego punktu widzenia niespójne) jawnym kłamstwem jest mówiąc wprost po prostu obrzydliwe.
A co do tego typu regulaminów - uważam, że nie powinno się w ramach religii zabijać dyskusji na temat interpretacji jej nauczania - nawet, jeśli coś wprost wynika z 10 przykazań czy nauczania Chrystusa w Ewangelii, to przecież wyperswadowanie tego rozmówcy (jeśli faktycznie wprost wynika) jest chyba skuteczniejszym sposobem niż iście średniowieczna metoda polegająca na stwierdzeniu "tak jest i już i nie podważaj tego bo cię wyrzucimy". A wszelkie interpretacje nauczania biblijnego dostosowywujące je do 'obecnych warunków' stworzyli ludzie, a jak wiadomo ludzie są omylni (i owszem, uważam, że dogmat o nieomylności Papieża to bzdura, wymyślona w średniowieczu dla doraźnych celów politycznych). -
Aliena
"nnymi słowy, grzechem powinno być każde działanie, którego celem jest współżycie bez chęci poczęcia dziecka, "
zgodnie z najnowsza wykładnia koscioła (choc nie pretenduje tu do roli znawcy) - ta po soborze watykanskim drugim wspołzycie słuzy takze umacnianiu wiezi miedzy małzonkami a nie tylko poczeciu dziecka..
naturalna antykoncepcja jest promowana jako metoda planowania rodziny - keidys czytałam w necie strone jakies gazety katolickiej to pisali tam wprost ze w tym chodzi nie tylko o to aby wiedziec "kiedy sie w ciaze nie zajdzie", ale przede wszystkim o to , aby znac czas najlepszy do poczecia dziecka... metody hormonalne sa uwazana za złe, bo szkodliwe dla organizmu kobiety ...taki podaje sie argument, choc to tez ma sie nijak do wyników badan,.. jeszcze nie spotkałam tez racjonalnego argumentu przeciw uzywaniu metod niehormonalnych i nienaturalnych
"co do tego typu regulaminów - uważam, że nie powinno się w ramach religii zabijać dyskusji na temat interpretacji jej nauczania"
tyle ze formum "randka z katolikiem" nei słuzy dyskusji na temat religii tylko ma umozliwiac róznym osobom zawarcie katolickich znjomosci w celu matrymonialnym -
Aliena
weszłam z ciekawosci na te strone....
oto zasady strefy:
. TRZYMAJ SIĘ CELU!
Strefa przeznaczeni.pl została stworzona w tym celu, aby ułatwić każdemu Strefowiczowi znalezienie osoby, z którą będzie mógł zbudować małżeństwo i rodzinę. Dlatego wszelkie Twoje kontakty z innymi osobami w Strefie przeznaczeni.pl powinny odnosić się do tego celu. Kontaktuj się jedynie z tymi osobami, wobec których jesteś otwarty na nawiązanie bliższej relacji, a nawet w przyszłości na małżeństwo. Nie flirtuj!
2. WYSTĘPUJ OTWARCIE!
Używaj swojego prawdziwego imienia. Pseudonimy powszechnie stosowane na czatach internetowych takie jak „Aniołek”, pierwsze litery imienia i nazwiska itp. są niedozwolone. W ten sposób będziesz mógł łatwiej nawiązać głębokie relacje z innymi osobami.
3. BĄDŹ UCZCIWY!
Wszelkie informacje zawarte w Twoim Profilu łącznie ze zdjęciami i wiadomościami powinny być prawdziwe i aktualne.
4. PAMIĘTAJ O ODPOWIEDZIALNOŚCI!
Nie wolno użyczać innym swojego członkostwa ani upoważniać innych do korzystania z Twojego Konta. W każdym przypadku to Ty pozostajesz za nie odpowiedzialny.
5. SZANUJ INNYCH!
Treści zawarte w Twoim Profilu oraz w innych Twoich wypowiedziach w Strefie nie mogą być obraźliwe i wulgarne, nie powinny nikogo zniesławiać, napastować, grozić ani w żaden inny sposób naruszać jego praw (np. prawa do szacunku, prawa do prywatności).
6. NIE WYWIERAJ PRESJI!
Jeśli ktoś nie jest zainteresowany dalszą korespondencją z Tobą, uszanuj jego prośbę i nie kontaktuj się z nim ponownie. Nie wolno również naciskać na podanie pełnego nazwiska, adresu e-mail, numeru telefonu czy adresu pocztowego itd.
7. UFAJ KOŚCIOŁOWI!
Ufamy, że Kościół nauczając mówi nam o Bożych zamysłach, że nie tworzy norm moralnych, ale pomaga nam dostrzegać Boży porządek świata. Dlatego w Strefie nie ma miejsca na występowanie przeciw nauczaniu Kościoła. Uwaga: Twoje problemy związane ze zrozumieniem nauczania Kościoła nie muszą wykluczać postawy zaufania wobec Niego. Szukać odpowiedzi nie oznacza negować.
8. NIE KRADNIJ!
Po pierwsze: Materiały, które umieszczasz w Strefie przeznaczeni.pl (tekst, fotografie, dźwięk itp.) nie mogą naruszać praw autorskich, wszelkich praw osobistych oraz praw własności jakiejkolwiek osoby fizycznej bądź innego podmiotu prawnego.
Po drugie: Materiały znajdujące się w Strefie przeznaczeni.pl służą jedynie do Twojego użytku osobistego. Nie wolno ich publikować, przekazywać, dystrybuować bądź używać w jakikolwiek inny sposób poza sytuacją dozwoloną przez prawo autorskie.
9. STOP PORNOGRAFII !!!
Nie możesz umieszczać w swoim Profilu treści obscenicznych. Nie wolno w Strefie przeznaczeni.pl publikować, wysyłać, dystrybuować, szerzyć jakichkolwiek materiałów pornograficznych, posiadających podtekst seksualny, nieprzyzwoitych, niezgodnych z prawem.
10. STOP KOMERCJI !!!
Nie wolno wykorzystywać Strefy przeznaczeni.pl dla korzyści komercyjnych. Nie wolno kontaktować się z innymi osobami w celu promocji towarów, usług lub stron www.
Powyższe zasady są po to, aby chronić naszą Strefę. Dlatego złamanie zasad może spowodować zawieszenie konta lub nawet jego likwidację bez możliwości powtórnego logowania.
Nieznajomość zasad nie jest usprawiedliwieniem w razie ich złamania.
wprawdzie ja bym sie tam nei zapisała... ale nie widze nic złego w tym ze taka "strefa" istneije .... kazdy moze sobei stworzyc domene w której okresli swoje zasady.. (poza tymi niezgodnymi z prawem - czyli nie moga to byc np hasła rasiowskie, etc)
np ja bym sobei stworzyła strone wyznawców Eru i w ramach tejze forum randkowe celem aby zagubione "elfy" odnalazły drugie połówki i zastrzegłabym sobei ze na to formum moga wchodzic tylko CI którzy zadeklaruje ze
1. wierza ze swiat stworzyl Eru przyu wspołudziale Ainurów
2. co wieczór kłaniaja sie zachodowi słonca
3. wierza ze Elfy sa niesmiertelne i umieraja tylko ze smutku...
etc...
heh nawet mi si eten pomysł spodobał:]
musze pomyslec nad innymi prawami
-
"keidys czytałam w necie strone jakies gazety katolickiej to pisali tam wprost ze w tym chodzi nie tylko o to aby wiedziec "kiedy sie w ciaze nie zajdzie", ale przede wszystkim o to , aby znac czas najlepszy do poczecia dziecka... metody hormonalne sa uwazana za złe, bo szkodliwe dla organizmu kobiety ...taki podaje sie argument, choc to tez ma sie nijak do wyników badan,.."
No ale dla mnie to jest pochwalanie hipokryzji. Nie ma czegoś takiego, jak "najlepszy czas do poczęcia dziecka" - co najwyżej jest czas, kiedy jest na to największa szansa. Ale skoro te metody nawet _nazywają się_ metodami _planowania_ rodziny, to chyba w domyśle gdzieś jest sugestia, że planuje się kiedy chce się począć dziecko. Środki hormonalne - naciągane mocno, ale od biedy można się zgodzić, ale co z metodami czysto mechanicznymi, jak prezerwatywa?
Dla mnie ta cała niespójność jest jednym z większych problemów we współczesnym nauczaniu Kościoła...
"tyle ze formum "randka z katolikiem" nei słuzy dyskusji na temat religii tylko ma umozliwiac róznym osobom zawarcie katolickich znjomosci w celu matrymonialnym "
No właśnie przez takie regulaminy umożliwia zawarcie znajomości nie katolickich, tylko "ortodoksyjnie katolickich" tudzież, jak kto woli "konserwatywnie katolickich". Przecież skoro tutaj ludzie mają się "zmawiać" na przyszłe wspólne życie, to dyskusje chociażby o poglądach na antykoncepcje czy in vitro są nieuchronne. A tutaj po prostu takie osoby z góry skazuje się na miano "heretyków" i wyrzuca z portalu... -
Aliena
ale ja sie zgadzam ze w tej kwestii w nauczaniu koscioła jest masa absurdów!,,,
a o metodach mechanicznych pisałam - ze przeciw nim nie ma dobrych argumentów
"najlepszy czas do poczęcia dziecka" - co najwyżej jest czas, kiedy jest na to największa szansa."
no o to chodziło... zacytowałam uzywajac "ich" poetyki
o właśnie przez takie regulaminy umożliwia zawarcie znajomości nie katolickich, tylko "ortodoksyjnie katolickich" tudzież, jak kto woli "konserwatywnie katolickich". Przecież skoro tutaj ludzie mają się "zmawiać" na przyszłe wspólne życie, to dyskusje chociażby o poglądach na antykoncepcje czy in vitro są nieuchronne. A tutaj po prostu takie osoby z góry skazuje się na miano "heretyków" i wyrzuca z portalu...
no troche masz niby racji.... -
Przedwojenna Koleżanka
"metody hormonalne sa uwazana za złe, bo szkodliwe dla organizmu kobiety"
To nie jest żadna bzdura. Jestem osobą przeszkoloną przez feministyczną, proantykoncepcyjną, proaborcyjną, pro(homo)seksualną, nietaktowną i niepokorną Federację na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny - jestem edukatorką w dziedzinie antykoncepcji, chodzę do szkół i robię razem z innymi dziewczynami, w ramach wolontariatu lekcje z antykoncepcji. I przy całej niechęci do Kościoła i jego bzdurnej moim zdaniem nauki, przy całej niechęci do pseudonaukowych, jawnie fałszywych twierdzeń, którymi bombardowani są biedni ludzie przez episkopat, muszę stwierdzić, że tabletki antykoncepcyjne, jedynie za wyjątkiem minipigułki, którą stosuje się w czasie karmienia piersią, SĄ szkodliwe. Szkodliwy jest każdy niemal lek.
Przede wszystkim zwiększają ryzyko raka sutka, a to dlatego, że zawierają estrogeny, które przyjmowane są przez 21 dni w cyklu - intensywne obcowanie z estrogenami zwiększa ryzyko zachorowania na raka sutka, bo estrogeny mają takie działanie rakowtwórcze. To jedna strona medalu. Druga - hormonalna antykoncepcja skutecznie chroni przed znacznie gorszym, chyba najgorszym rakiem u kobiet - rakiem jajnika, który jest praktycznie niewykrywany do momentu, gdy daje objawy, a wtedy jest już za późno. Z dwojga złego wolę mieć raka sutka niż jajnika, bo raka sutka mogę sobie przy odrobinie samodyscypliny wykryc badaniem palpacyjnym gdy jest jeszcze całkowicie uleczalny... -
Przedwojenna Koleżanka
A co do cenzury... ech.
Teraz już rozumiecie, czym tak naprawdę jest "wylanie ducha świętego"?
Cudów nie ma. -
Aliena
"Teraz już rozumiecie, czym tak naprawdę jest "wylanie ducha świętego"?"
nie nie rozumiemy.....
-
Aliena
marta a wiesz ze srodki antykoncepcyjne sa stosowane takze w leczeniu róznych schorzen ?
-
Anonim
a co do braku argumentów na rzecz środków mechanicznych, ech... argument jest koronny i do tego w Biblii. otóż mężczyźni mają zakaz "marnowania" nasion życia. ot, tylko tyle, a że prezerwatywa to powoduje- chyba nikt rozsądny nie zaprzeczy. -
Aliena
-
Przedwojenna Koleżanka
"marta a wiesz ze srodki antykoncepcyjne sa stosowane takze w leczeniu róznych schorzen ?"
Tak, wiem, nawet sama je tak stosuję już od wielu lat i ... choćbym chciała, nie mogę przestać, bo ich branie utrzymuje mnie przy zdrowiu.
A antybiotyk też leczy, a zarazem jest szkodliwy, jak wiele innych leków.
Nie chodziło mi o robienie antyreklamy hormonalnej antykoncepcji, tylko o sprostowanie - po prostu argumenty padające i z jednej, i z drugiej strony w sporze o antykoncepcję są silnie narażone na zarzut ideologiczności, więc trzeba się trzymać blisko faktów, bo, niestety, łatwo zostać "zdjętym" :)
A o wylaniu ducha świętego... cóż, chodziło mi o to, że to nie duch zapewnia takim oszołomom sporą liczebność, tylko barbarzynskie, nieuczciwe metody opanowywania dyskursu. Tyla.
-
mic j.
"mają zakaz "marnowania" nasion życia"
gdzie tak jest w Biblii napisane? chodzi o Onana? Bóg go ukarał, bo ten nie dopełnił obowiązku zapłodnienia wdowy, po swoim zmarłym bracie. -
milenka-limonka
„Zacznijmy od tego, że (i nie wiem, czemu oficjalnie Kościół nie chce tego przyznać, bo jak dla mnie jest to ostra hipokryzja), jeśli uznać wykładnię Kościoła dot. antykoncepcji to _żadne_ metody antykoncepcji nie są dozwolone, bo liczy się intencja a nie akt. Innymi słowy, grzechem powinno być każde działanie, którego celem jest współżycie bez chęci poczęcia dziecka, nie zaś tylko użwanie w tym celu konkretnych środków 'materialnych'. Dlatego promowanie 'naturalnych metod antykoncepcji' zakrawa mi na mocną obłudę, bo to trochę mi wygląda na mentalność "jeśli nie widać, że chcę uniknąć ciąży to można". Liczy się, że ktoś _chce_ uniknąć, a nie jakich metod do tego używa.”
Chciałam coś w tej sprawie dodać. Otóż (ja przynajmniej tak to wszystko rozumiem), chodzi przede wszystkim o nierozdzielanie miłości, współżycia i płodności, bo katolicy wierzą, że połączenie tych trzech jest najlepsze dla człowieka i że tak to wymyślił Bóg. I to nie jest to samo, kiedy 1)współżyję stosując środki antykoncepcyjne (czyli zaburzam ten porządek i unikam konsekwencji, które wiążą się ze współżyciem) i kiedy 2)współżyję tylko w tych dniach, w których ciąża się z tym współżyciem prawdopodobnie nie wiąże; czyli stosuję zasadę: gdy chcę uniknąć konsekwencji przyjemności współżycia, unikam też samej tej przyjemności.
Po prostu jest subtelna różnica między unikaniem współżycia z racjonalnych pobudek (chęć uniknięcia w danym momencie ciąży), a unikaniem konsekwencji współżycia bez unikania jego samego. (dopiero to drugie jest wg Kościoła czymś złym). No a że współżycie ma (wg Kościoła) nie tylko prokreacyjne znaczenie, to już zostało wspomniane.
Piszę to po to, żeby trochę się przeciwstawić wizerunkowi Kościoła jako głupiej instytucji, która nie dość, że wyznacza swoim wyznawcom zasady nie trzymające się kupy, to jeszcze jest obłudna (vide słowa, do których się odnoszę). Zgadzam się, że głupie jest gadanie (w niektórych katolickich kręgach) o dziurach w prezerwatywach, demonizowanie pigułek i przecenianie skuteczności naturalnego planowania rodziny (celowo nie piszę „naturalnej metody antykoncepcyjnej”, gdyż chce podkreślić, że nie jest to sensu stricte metoda antykoncepcyjna, bo nie dochodzi do sytuacji: współżycie+robienie czegoś, żeby nie nastąpiło poczęcie).
„Można mieć różne zdanie co do sensowności ich stosowania, tudzież rozsądku ich użytkowników, bądź intencji ich promotorów, natomiast ich niska skuteczność jest jednoznacznym faktem.”
No właśnie. I Kościół chcąc te naturalne metody planowania rodziny promować, powinien skupiać się nie na ich skuteczności, ale na sensie ich stosowania, który nie wiąże się przede wszystkim z kwestiami utylitarnymi, tak jak antykoncepcja, ale z pewnymi założeniami dotyczącymi człowieka, jego relacji do Boga, rozumienia szczęścia itp.
Jest oczywiście jasne, że nie wszyscy te założenia muszą przyjmować tak samo jak jasne jest, ze naturalne planowanie rodziny nie jest tak wygodne, skuteczne, łatwe, nie wymagające wyrzeczeń jak antykoncepcja (ale wcale nie ma takie być).
No więc podsumowując, zgadzam się, że fałszywe informacje o antykoncepcji nie powinny być rozpowszechniane. Ale nie zgodzę się, że poznanie tych prawdziwych całkowicie dyskwalifikuje naturalne planowanie rodziny, tudzież pozwala na uznanie go za głupie, nie trzymające się kupy, a tych, którzy by chcieli je stosować - za frajerów, którzy robią to tylko dlatego, że zostali zmanipulowani przez jakąś chora instytucję. Nie sugeruję oczywiście, że ktoś tu się wyraził, jakby tak uważał, ale wiem, że takie opinie są dość powszechne.
Podobne Tematy
strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...
Uniwersytet Warszawski, Filozofia
Anonim
Anonim
Anonim
Ag.
Anonim
helen
Grona tematyczne:
Miejsca grona (3)
-
RETRO Kolejowa 8/10, Warszawa
-
Studio Berlin ul. Inżynierska 3, Warszawa
-
Uniwersytet Warszawski Krakowskie Przedmieście, Warsaw
- Dodaj miejsce

