-
nazwa ekranowa
- 02/01/2010 13:34
Z tego co zauważyłem narażeni na syndrom są studenci filozofii od II roku wzwyż (im wyższy rok, tym gorzej) a jego ofiarą pada ostatecznie zdecydowana większość.
U niektórych jednostek przybiera on szczególnie zjadliwe formy - jak na przykład u Alieny czy Bubiego (któremu zresztą niezbędna jest hospitalizacja).
Są jednak osoby, które sprawiają wrażenie całkowicie odpornych na syndrom, na przykład TAS lub PWL. Fakt, nie jestem pewien czy świadczy to pozytywnie o ich zdrowiu psychicznym i czy są oni wzorem do naśladowania.
Powiedzcie mi zatem czy Waszym syndrom ten jest nieuniknionym przeznaczeniem każdego myślącego studenta oraz czy można i czy należy z nim walczyć? Jeśli zaś tak, to w jaki sposób? -
Dr. StanVan
- 02/01/2010 15:29
-
bartkiller
- 02/01/2010 17:42
>Niedawno udało mi się przezwyciężyć ostry napad
>syndromu "Filozofia jest bez sensu" i obawiam się
>nawrotów. Zwracam się więc do Was z prośbą o pomoc,
>wsparcie
idź poodśnieżaj, drewna narąb, czy coś, zamiast próbować przeganiać moją czy TASa galerię w kabotyństwie
-
- 02/01/2010 17:42
>Są jednak osoby, które sprawiają wrażenie całkowicie
>odpornych na syndrom, na przykład TAS lub PWL.
Złudzenie. Niektórzy ten syndrom przechodzili po prostu dużo wcześniej :P -
nazwa ekranowa
- 02/01/2010 18:08
A Ty bartkibel czego chcesz od mojej galerii? -
bartkiller
- 02/01/2010 18:11
>No dobrze, to rozumiem że Ci przeszło. A takiemu Bubiemu
>na przykład zostało. Ciekawią mnie przyczyny.
>
>A Ty bartkibel czego chcesz od mojej galerii?
A czy ja coś mówiłem o Twojej galerii ?
Ale skoro już pytasz, to mógłbyś dorzucić jakąś szaloną fotkę ! Obiecuję zgitować !! :* -
Bubi
- 02/01/2010 20:30
Generalnie XX wiek to początek końca filozofii, gdy wielu głupków dostało do rąk narzędzia umożliwiające im dzielanie włosa już na czworo, a na 100. A to bez sensu, jako żywo. Stąd prosta droga do wuja w dupie jako do symbolu prawdy.
-
Sir Khalid Nasrallah
- 02/01/2010 20:38
>Ależ ja bardzo lubię filozofię! Na półeczce przy
>łóżku leży u mnie "O demokracji w Ameryce".
Jakoś rok temu pisałeś to samo. Tylko że wtedy książka leżała chyba w kibelku...
Nazwo, jesteś zdziwiony, że temat zboczył na gejów? -
nazwa ekranowa
- 02/01/2010 22:16
A propos, przedwczoraj miałem przyjemność odpowiadać na następujące pytanie:
"A właściwie kto to jest ten Bubi? On jest gejem, prawda?" -
Sir Khalid Nasrallah
- 02/01/2010 22:18
-
nazwa ekranowa
- 02/01/2010 22:25
Ale żeby nie było, odpowiedziałem zgodnie z prawdą, powiedziałem, ze Bubi jest bardzo przystojny
BTW - zaczynać Nowy Rok od grona, co za upadek... -
Sir Khalid Nasrallah
- 02/01/2010 22:32
-
nazwa ekranowa
- 02/01/2010 22:37
A właśnie, a jak Twoje zmagania z syndromem? -
Sir Khalid Nasrallah
- 02/01/2010 22:44
>Khalid, nie chciałbym oczywiście psuć noworocznego
>nastroju, ale trzeba tu powiedzieć, że także i Twoja
>tutejsza działalność świadczy o Tobie niepokojąco.
Och, ale na pewno w jakimś innym kontekście.
>A właśnie, a jak Twoje zmagania z syndromem?
Ja nawet nie wiem co to. Wydaje mi się, że takiego Russella, Poppera czy Bocheńskiego można studiować z pasją całe życie. :-)
Ale chyba warto sobie filozofię czymś przeplatać - taka np. psychologia społeczna, antropologia biologiczna czy historia współczesna to są równie ciekawe i przydatne w życiu rzeczy!
-
bartkiller
- 03/01/2010 00:26
>>nazwa ekranowa napisał
>>Khalid, nie chciałbym oczywiście psuć noworocznego
>>nastroju, ale trzeba tu powiedzieć, że także i Twoja
>>tutejsza działalność świadczy o Tobie niepokojąco.
>
>Och, ale na pewno w jakimś innym kontekście.
>
>>A właśnie, a jak Twoje zmagania z syndromem?
>
>Ja nawet nie wiem co to. Wydaje mi się, że takiego
>Russella, Poppera czy Bocheńskiego można studiować z
>pasją całe życie. :-)
hehe, to chyba inny syndrom; 0 -
- 03/01/2010 00:26
>No dobrze, to rozumiem że Ci przeszło. A takiemu Bubiemu
>na przykład zostało. Ciekawią mnie przyczyny tej
>różnicy.
Za Bubiego nie ręczę. Z mojego osobistego doświadczenia wynika, że taki syndrom często wynika z przeświadczenia, że odkryło się klucz, który czyni daremnymi wszystkie filozoficzne dywagacje. Wówczas trzeba taką sytuację, jak to mawiali wybitni filozofowie współcześni, przezwyciężyć. Często z czyjąś pomocą - mi na ową chorobę bardzo pomogła rozmowa ze świeżo upieczonym wówczas doktorem C.; ] -
nazwa ekranowa
- 03/01/2010 00:43
-
- 03/01/2010 00:45
>Marysi rozmowy z Wami jakoś nie pomagają
Ciężki przypadek :P
Poza tym jak to nie pomagają - przecież nawet na konferencji w Gruzji była :P -
nazwa ekranowa
- 03/01/2010 00:48
Z tego co pamiętam streszczenie wrażeń: "ładny kraj, wino i tańce"
Nie jestem pewien czy to można nazwać powrotem miłości do filozofii. -
- 03/01/2010 00:52
-
Bubi
- 03/01/2010 10:42
>>Bubi napisał
>>Ależ ja bardzo lubię filozofię! Na półeczce przy
>>łóżku leży u mnie "O demokracji w Ameryce".
>
>Jakoś rok temu pisałeś to samo. Tylko że wtedy książka
>leżała chyba w kibelku...
Jak dla mnie jest to książka na lata. Czytasz sobie czasem jeden rozdział i nad nim rozmyślasz. A że leżała w kibelku, to bardzo możliwe. Teraz leży przy łóżku.
-
Bubi
- 03/01/2010 10:54
>Ja jak tak sobie śledzę tutejszą aktywność tego
>biedaka, to mi się zawsze przypomina pewien "piękny film o
>miłości" - "Tajemnica Brokeback Mountain" i ci wszyscy
>nieszczęśliwi homoseksualiści żyjący w tradycyjnych
>małżeństwach, z rodzinami... Desperacko próbujący
>oszukiwać cały świat i samych siebie...
Nie byłem na tym filmie, bo jest o pedałach.
Trudno mi się - tu przytrzymaj sobie fujarkę, by nie stanęła - ustosunkować. -
Bubi
- 03/01/2010 10:55
>że odkryło się klucz, który czyni daremnymi wszystkie
>filozoficzne dywagacje.
Masz na myśli seks?
strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...
Uniwersytet Warszawski, Filozofia
M.
gniah!
filozof
Ag.
Shakespeare of enormous cock
helen
Grona tematyczne:
Miejsca grona (3)
-
RETRO
Kolejowa 8/10, Warszawa
-
Studio Berlin
ul. Inżynierska 3, Warszawa
-
Uniwersytet Warszawski
Krakowskie Przedmieście, Warsaw
- Dodaj miejsce

