-
Anonim
>nazwa ekranowa napisał
>No tak. Ale IMO to jest jedyny sposób prowadzenia walki
>politycznej, jak sie ma stanowisko Hołówki. Jeśli chce
>się dotrzeć do umysłów katolików, mieszkańców niech
>będzie Suwałk, to rzetelne przedstawienie zagadnienia jest
>prostą drogą do natychmiastowej porażki.
Kurwa, a dlaczego nie Piaseczna? -
nazwa ekranowa
-
>nazwa ekranowa napisał
>No tak. Ale IMO to jest jedyny sposób prowadzenia walki
>politycznej, jak sie ma stanowisko Hołówki. Jeśli chce
>się dotrzeć do umysłów katolików, mieszkańców niech
>będzie Suwałk, to rzetelne przedstawienie zagadnienia jest
>prostą drogą do natychmiastowej porażki.
Szczerze mówiąc, myślę, że skuteczniejsze (i rzetelniejsze filozoficznie) byłoby zbicie co słabszych a częściej powtarzanych argumentów strony przeciwnej, a następnie odwołanie się do intuicjonizmu etycznego (który w gruncie rzeczy jest podstawą "reguły konsensusu"). -
-
nazwa ekranowa
Ależ przecież hołówka to zrobił!
napisał o zdrowym rozsądku i zbił wybrany argument przeciwnika
miał Twoim zdaniem napisać elaborat o intuicjonizmie etycznym? -
nazwa ekranowa
Dla wyjaśnienia, nie chodzi mi o to, że moim zdaniem to rzetelny artykuł
Mam jedynie wrażenie, że w walce publicystycznej rzetelność nie zawsze jest cnotą, a już na pewno skuteczność jest ważniejsza.
(artykuł jest co prawda nieskuteczny, ale z uwagi na rozwlekłość i żargon, a nie z powodu nierzetelności)
Oczywiście rzetelność też jest składową skuteczności, ale nie każda. Podstawowa nierzetelność Hołówki w tym artykule polega na robieniu tego samego, co się zarzuca przeciwnikowi. A to nie jest łatwo widoczne dla przeciętnego czytelnika. -
Sir Khalid Nasrallah
Oż w mordę. Jak za dawnych lat. Emocje, tyle tekstu i nie sam bełkot Bubiego i jego paziów. Jestem tym widokiem naprawdę dobrze zbudowany...
>Nie zamierzasz bronić swojego pokracznego argumentu? Heh,
>no i słusznie, ale byś chociaż przyznał się do błędu.
Mam naprawdę poważne opory przed tym, by wchodzić w polemiki z Tobą czy Bubim. Ale chyba jeszcze spróbuję, skoro nie tylko Wy tu głos zabieracie. -
Sir Khalid Nasrallah
>pwl napisał
>(co robisz tym gorzej, że mylisz gałęzie dyscypliny
>filozoficznej, jaką jest etyka, z rodzajami etyk - nie ma
>podziału etyk na normatywne i nienormatywne, jest podział
>etyki jako dyscypliny na etykę normatywną, etykę opisową
>i metaetykę; każda etyka w rozumieniu "system zasad
>moralnych" jest normatywna).
Nie bądź, Pwl, taki mądry. My tu już zdążyliśmy ustalić, że metaetyka to CZYNNOŚĆ. Zajmij się lepiej zbijaniem tego argumentu, a nie uciekasz od wiodącej linii tego tematu w jakieś swoje lewackie dywagacje, które nic nie wnoszą do naszych zagrożonych zewsząd moralności. -
Camilo Loco
>pwl napisał
>To, że dogmaty są pozbawione uzasadnienia nie znaczy, że
>są felerne pod względem intersubiektywności.
Przeczytaj to, co napisałem: o intersubiektywności, zrozumiałości czy innej podobnej cesze decyduje/ą odbiorcy.
>Jak pisałem
>powyżej, każdy system etyczny będzie oparty na dogmatach.
>W powyższym fragmencie używasz terminu "dogmat" w dwóch
>różnych sensach, co generuje piękną ekwiwokację - w
>pierwszym używasz terminu "dogmat" jako "postulat nie
>posiadający uzasadnienia", w drugim - "postulat
>posiadający uzasadnienie religijne".
Nie widzę istotowej różnicy. Oba dogmaty są niedowiedzione w sensie empirystycznym (współcześnie "naukowym"), z tymże drugim otwarcie przypisuje się religijne konotacje i uzasadnienia, a tym pierwszym próbuje się nadać miano "niereligijnych" i w pełni naukowych.
>Te dwa terminy
>absolutnie nie są tożsame
Oczywiście, że są, a Twoje wyróżnienie jest zwykłą kosmetyką semantyczną. Niewiele wnoszącą do istoty dyskusji, choć nadającą czasem dyskusji walory estetyczne, nie powiem. :>
>"Normy rozumu"? Piękny termin, ale w żadnym sensie nie
>bardziej jasny niż jego często spotykany odpowiednik w
>dyskusjach moralnych - "prawo naturalne". W jaki sposób
>ustalimy owe normy rozumu? Empirycznie tego nie jesteśmy w
>stanie zrobić, bo nie uzgodnimy wspólnego zestawu norm
>rozumu, zaś metafizyczne ustalenia obciążone są siłą
>rzeczy dogmatyzmem.
Może wpierw byśmy je zdefiniowali? Jak można weryfikować coś, o czym nie mamy zielonego pojęcia poza samym niejasnym pojęciem? :>
-
>nazwa ekranowa napisał
>Ależ przecież hołówka to zrobił!
>
>napisał o zdrowym rozsądku i zbił wybrany argument
>przeciwnika
>
>miał Twoim zdaniem napisać elaborat o intuicjonizmie
>etycznym?
No okay, pewnie masz rację. Mnie po prostu zirytował ten środkowy fragment z przeciwstawieniem "metafizyczne" vs. "empiryczne i racjonalne". Reszta tekstu jako publicystyka może i się jakoś broni. -
Camilo Loco
>Sir Khalid Nasrallah napisała:
>Mam naprawdę poważne opory przed tym, by wchodzić w
>polemiki z Tobą czy Bubim. Ale chyba jeszcze spróbuję,
>skoro nie tylko Wy tu głos zabieracie.
Lekceważący stosunek do dyskutantów nie za dobrze świadczy o osobach i argumentach osób lekceważących, ale to już na pewno wiesz z doświadczenia. -
>SzLZ napisał
>>pwl napisał
>>To, że dogmaty są pozbawione uzasadnienia nie znaczy,
>że
>>są felerne pod względem intersubiektywności.
>
>Przeczytaj to, co napisałem: o intersubiektywności,
>zrozumiałości czy innej podobnej cesze decyduje/ą
>odbiorcy.
No ale gdzie ja się z Tobą spieram w tej kwestii? Właśnie to napisałem - to, że coś jest dogmatyczne nie znaczy, że ludzie nie mogą się w tej kwestii zgadzać, bo to od tychże ludzi właśnie zależy.
>Nie widzę istotowej różnicy. Oba dogmaty są
>niedowiedzione w sensie empirystycznym (współcześnie
>"naukowym"), z tymże drugim otwarcie przypisuje się
>religijne konotacje i uzasadnienia, a tym pierwszym próbuje
>się nadać miano "niereligijnych" i w pełni naukowych.
No właśnie na tym polega różnica. Dogmaty religijne przez sam fakt, że nie są de facto dogmatami (bo są uzasadniane "wolą Boga") przedstawia się jako irracjonalne. Następnie dokonuje się skoku myślowego od dogmatów w tym sensie do dogmatów ogólnie i twierdzi się, że wszystkie dogmaty są irracjonalne, negując oczywisty fakt, że każde rozumowanie etyczne jest z konieczności oparte na dogmatach (w sensie pierwszym).
>Oczywiście, że są, a Twoje wyróżnienie jest zwykłą
>kosmetyką semantyczną. Niewiele wnoszącą do istoty
>dyskusji, choć nadającą czasem dyskusji walory
>estetyczne, nie powiem. :>
Nie są. Dogmat w sensie filozoficznym (dogmat[1]) to twierdzenie bądź postulat nie posiadający uzasadnienia. Dogmat w sensie religijnym (dogmat[2]) to twierdzenie bądź postulat posiadający uzasadnienie wyłącznie na gruncie pewnego systemu religijnego (posiada on zatem uzasadnienie, ale to uzasadnienie jest otwarcie zrelatywizowane do wyznawców pewnej religii). Twierdzenie "Intuicje moralne autonomicznych istot ludzkich nie podlegają argumentacji" jest dogmatem w sensie [1], ale nie w sensie [2]. Błąd logiczny tutaj obecny polega najpierw na zauważeniu, że część uzasadnień przeciwnika ma charakter dogmatów[2], a następnie zasugerowaniu, że jego system etyczny jest uzasadniany wyłącznie za pomocą dogmatów[2], a nie dogmatów[1], zatem jest irracjonalny.
>Może wpierw byśmy je zdefiniowali? Jak można weryfikować
>coś, o czym nie mamy zielonego pojęcia poza samym
>niejasnym pojęciem? :>
Ja tego definiować nie zamierzam - to nie ja posługuję się w argumentacji terminami takimi jak "normy rozumu". Ciężar definiowania spoczywa na osobie wykorzystującej terminologię. Ja tylko zwracam uwagę właśnie na to, że te pojęcia są niejasne. -
Sir Khalid Nasrallah
>SzLZ napisał
>Lekceważący stosunek do dyskutantów nie za dobrze
>świadczy o osobach i argumentach osób lekceważących, ale
>to już na pewno wiesz z doświadczenia.
Coś mi świta. Ale świta mi też, że zbrojonego muru pewnych ostrych niedyspozycji intelektualnych, których nie chcę nazywać po imieniu, głową przebić się nie da, więc wszelkie próby mijają się z celem.
-
Camilo Loco
>Dogmat w sensie filozoficznym (dogmat[1]) to twierdzenie bądź postulat nie posiadający uzasadnienia.
Każdy dogmat ma jakieś uzasadnienie, które w gruncie rzeczy można zrelatywizować wyłącznie do wyznawców danego nurtu filozoficznego, przez co może się on wydawać nie uzasadnionym, o ile nie przejmujemy kryteriów poznawczych danego nurtu filozoficznego.
A co do religijnych d., to czy istnienie Boga, dla religii w monoteistycznych, jest uzasadnione? -
-
bartkiller
>SzLZ napisał
>A co do religijnych d., to czy istnienie Boga, dla religii w
>monoteistycznych, jest uzasadnione?
ooo, Batman, aleś chytry paradoks wynalazł ! Winszuję, dotychczas zadowalałem się tylko karteczką z napisem "odwróć" po obydwu stronach... -
>SzLZ napisał
>>Dogmat w sensie filozoficznym (dogmat[1]) to twierdzenie
>bądź postulat nie posiadający uzasadnienia.
>
>Każdy dogmat ma jakieś uzasadnienie, które w gruncie
>rzeczy można zrelatywizować wyłącznie do wyznawców
>danego nurtu filozoficznego, przez co może się on wydawać
>nie uzasadnionym, o ile nie przejmujemy kryteriów
>poznawczych danego nurtu filozoficznego.
Nie. Dogmat[1] to właśnie twierdzenie przyjmowane _bez uzasadnienia_. Tym się różni od dogmatów[2], które posiadają uzasadnienie - wolę Boga.
Pojęcie dogmatu[1] jest pojęciem holistycznym, więc jasne, że coś, co jest dogmatem w jednym systemie, może posiadać uzasadnienie w innym systemie (i zresztą często sensowne dyskusje toczą się wówczas, gdy ktoś dogmat ze swojego systemu próbuje uzasadnić korzystając z przesłanek obecnych w systemie jego przeciwnika). -
>SzLZ napisał
>A co do religijnych d., to czy istnienie Boga, dla religii w
>monoteistycznych, jest uzasadnione?
Nie. Istnienie Boga to dogmat w sensie [1] :> -
Sir Khalid Nasrallah
>SzLZ napisał
>A co do religijnych d., to czy istnienie Boga, dla religii w
>monoteistycznych, jest uzasadnione?
Na gronie "Filozofia" zapytaj, Batman. Tam Ci na pewno odpowiedzą należycie wyczerpująco.
-
Camilo Loco
>pwl napisał
>>SzLZ napisał
>>A co do religijnych d., to czy istnienie Boga, dla religii
>w
>>monoteistycznych, jest uzasadnione?
>
>Nie. Istnienie Boga to dogmat w sensie [1] :>
Niby czym jest uzasadniony? -
Camilo Loco
>Sir Khalid Nasrallah napisała:
>>SzLZ napisał
>>A co do religijnych d., to czy istnienie Boga, dla religii
>w
>>monoteistycznych, jest uzasadnione?
>
>Na gronie "Filozofia" zapytaj, Batman. Tam Ci na pewno
>odpowiedzą należycie wyczerpująco.
Zaczynam coraz lepiej rozumieć czemu jesteś jednym z ulubionych tematów tych gejowskich szyderstw, choć jeszcze wciąż nie dociera do mnie, czemu akurat gejowskich. -
>>Nie. Istnienie Boga to dogmat w sensie [1] :>
>
>Niby czym jest uzasadniony?
Zaraz, moment. Ja Ci piszę, że to dogmat w sensie [1], a wcześniej napisałem "Dogmat w sensie filozoficznym (dogmat[1]) to twierdzenie bądź postulat nie posiadający uzasadnienia.". Ty mnie na to pytasz, czym jest uzasadniony? Jeszcze w sytuacji, w której na Twoje pytanie, "czy istnienie Boga (...) jest uzasadnione", odpowiedziałem "Nie"?
Przemyśl swoje postępowanie i wróć, gdy będziesz gotowy odbyć pokutę i uzyskać przebaczenie.
strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...
Uniwersytet Warszawski, Filozofia
Anonim
Anonim
Anonim
Ag.
Anonim
helen
Grona tematyczne:
Miejsca grona (3)
-
RETRO Kolejowa 8/10, Warszawa
-
Studio Berlin ul. Inżynierska 3, Warszawa
-
Uniwersytet Warszawski Krakowskie Przedmieście, Warsaw
- Dodaj miejsce

