-
Anonim
-
Sir Khalid Nasrallah
>Tośka W. napisała:
>I wogóle czy to wszystko co on pisze daje podstawę do tego
>by obrzucać go obelgami typu 'kretyn' ??
A to zupełnie osobna sprawa. Ale na tym forum jest niestety tak, że nasi Trzej Muszkieterowie Intelektu, czyli Bubi, Stubi i Rapier (ich ksywki często się zmieniają i dawniej było ich czterech, bo był jeszcze niejaki Adam) już dawno temu zapomnieli co to kultura i bez tego typu zagrywek obejść się nie potrafią. Ale myślę, że nie ma żadnych powodów, by się tym przejmować czy wyciągać jakieś daleko idące wnioski. Bydło trafia się wszędzie, trzeba starać się żyć z nim w symbiozie... :-) -
Anonim
Trafne porównanie. Tzn. do Muszkieterów. Łączy nas pewna męska solidarność, czego Ty pizdeczko nie jesteś w stanie pojąć.
Trawestując Zuławskiego, Twoja dewiza brzmi: "przyjaciela zostawia się, kiedy na jego widok już nie staje"
Won pajacu! -
-
Sir Khalid Nasrallah
-
Anonim
>Sir Khalid Nasrallah napisała:
>Zamilcz, kryptohomoseksualisto, jeżeli możesz.
Gejem Ci patrzy w oczu. Twoje posty są głębokie jak okrężnica. Jesteś beznadziejny. -
Anonim
-
Camilo Loco
>Sir Khalid Nasrallah napisała:
>>Tośka W. napisała:
>>Nie każda etyka jest normatywna.(...)
>
>Celna uwaga, Tośko. Przykładowo metaetyka nie jest etyką
>normatywną.
Bo nie jest w ogóle etyką.
>Przyznam, że nie bardzo rozumiem Twoje uzasadnienie
>dotyczące bezsensowności pojęcia nośnika życia
>ludzkiego, Batmanie.
Nie jestem nim.
>Nie podzielam też Twojego wyrażonego implicite przekonania
>(?), że z powodu tego, że zarodek ludzki jest 1. żywy, 2.
>ludzki, 3. jest jednym ze stadiów rozwoju gatunku Homo
>sapiens, można twierdzić, że zarodek ludzki jest
>człowiekiem w świetle nauki.
W świetle nauki embrion jest STADIUM ROZWOJU GATUNKU HOMO SAPIENS, czyli jest już człowiekiem! -
Anonim
To prawda. Mateatyka to po prostu narzędzia semantyki i logiki zaprzęgnięte do badania, czy wszystko gra w systemie.
Można więc rzec, że metaetyka to CZYNNOŚĆ, którą wykonuje logik, gdy bada spójność itp. systemu. -
Sir Khalid Nasrallah
>SzLZ napisał
>Nie jestem nim.
A nie wyglądasz. To może zatem jesteś słynnym konserwatystą gronowym, Szczerbozębnym?
>W świetle nauki embrion jest STADIUM ROZWOJU GATUNKU HOMO
>SAPIENS, czyli jest już człowiekiem!
Bingo! A POŁOWA PODWOZIA W FABRYCE SAMOCHODÓW jest już samochodem!
>Bubi napisał
>Można więc rzec, że metaetyka to CZYNNOŚĆ, którą
>wykonuje logik, gdy bada spójność itp. systemu.
Otóż to, metaetyka to nie dziedzina etyki, tylko CZYNNOŚĆ logika. A metajęzyk to nie język, tylko KRĄŻENIE MATERII W PRZYRODZIE.
Co więcej, etyka normatywna, to, w odróżnieniu od metaetyki, pewien konkretny system etyczny. I to przesądza o jej przewadze moralnej nad metaetyką.
Wiele szczęścia i radosnej twórczości w nowym roku, panowie! -
Camilo Loco
>Sir Khalid Nasrallah napisała:
>Bingo! A POŁOWA PODWOZIA W FABRYCE SAMOCHODÓW jest już
>samochodem!
Przeceniałem twoje zdolności intelektualne.
Przecież ta analogia ani trochę nie pasuje do sprawy. Gdzie Rzym, a gdzie Krym!
-
Sir Khalid Nasrallah
>Przeceniałem twoje zdolności intelektualne.
A ja Twoich, nie wiedzieć czemu, nigdy nie potrafiłem docenić.
-
Anonim
Głupku, to, co robi tzw. metaetyka, to właśnie rozmawianie o systemie etycznym w metajęzyku (względem języka tego systemu). Zauważ, że jakoś dziwnym trafem nikt nie mówi o metaepistemologi czy metaestetyce. A niewątpliwie systemy tych filozoficznych nauk można badać tak samo, jak systemy etyczne.
Cóż, po prostu te dyscypliny nie są specjalnie interesujące dla lewactwa i posunięcie marketingowe z metaetyką jest póki co jedyne w filozofii.
Ale generalnie sprawa ma się podobnie - wyszedłby jakiś estetyk i powiedział, że on nie interesuje się pięknem, że poszukiwanie teorii piękna to przezytek, że on bada tylko systemy estetyczne i to jest trendy.
Powiadam Ci, metaetyka ma się tak do etyki normatywnej, jak skalpel do operacji. Wy lewacy za bardzo podniecacie się tym skalpelem. Uważaj, bo sobie jeszcze coś utniesz pajacu.
-
Camilo Loco
Nie zamierzasz bronić swojego pokracznego argumentu? Heh, no i słusznie, ale byś chociaż przyznał się do błędu. -
-
nazwa ekranowa
>Tośka W. napisała:
>Hołówka nie podziela światopoglądu naelekryzowanego
>mohairu, ale do lewaka jest mu z pewnością bardzo daleko.
>I wogóle czy to wszystko co on pisze daje podstawę do tego
>by obrzucać go obelgami typu "kretyn" ?? Myślę że jego
>publikacje nie mają tu nic do rzeczy - takie obowiązują
>wytyczne stada w IF, że teraz do dobrego tonu należy na
>niego prychać.
Bubi ma taki styl, po prostu. A zgadzam się, że artykuł jest do niczego, głównie z przyczyn, które wypisał khalid.
> Jedyne etyki normatywne w XX wieku to etyka i bioetyka
>katolicka, bioetyka żydowska i inne tego typu dziedziny.
????????????????????
A możesz mi powiedzieć, koleżanko, według której z tych etyk postępujesz: katolickiej czy żydowskiej? W sumie nie masz wielkiego wyboru....
A na obronę Hołówki:
OK, napisał bzdury, ogłosił jak powinniśmy postępować, nei poparł tego argumentami, a drugiej stronie zarzucił dogmatyzm (przy okazji zbijając argument z potencjalności płodu - ten akurat fragment był w miarę w porządku)
Tylko z drugiej strony, zważcie, że to był tekst publicystyczny, cel jego publikacji był polityczny, a nie naukowy (choć język już średnio był dostosowany do tego celu). No a co może taki Hołówka próbować zrobić, żeby zmienić świat i przekonać do swoich racji? Ma rzetelnie ogłaszać, że w gruncie rzeczy obydwa stanowiska (jego i Kościoła Katolickiego) sa w pewnym sensie arbitralne i dogmatyczne, ale że Ty , przeciętny czytelniku z województwa świętokrzyskiego powinieneś przyjąć moją, wybitnego filozofa z Warszawy, wizję człowieka?
No przyznajcie, że nie może tego zrobić. Obiera więc drogę, jedyną możliwą, nieuczciwej argumentacji i ośmieszania przeciwnika. Taki współczesny odpowiednik armat i pięści. Wolimy chyba to niż rozstrzyganie sporu o in vitro na polu bitwy? -
>chyba nie jest tak źle jak piszesz. Hołówka kwestionuje
>sposób w jaki etyki normatywne (czyli te wyznaniowe,
>odwołujące się do dogmatów i Objawienia ) uzasadniają
>swoje stanowisko o statusie normatywnym zarodka. To jest cel
>artykułu. Argumentacja w tekście też jest: np. argument
>przeciwko uzasadnianiu z potencjalności - nie ma znaczenia
>to, że zarodek jest potencjalnie dojrzałym człowiekiem i
>nie określa to jego statusu normatywnego, bo posiadanie
>potencjalności nie przesądza o tym, że się ona wypełni.
>Nie chce mi się tego wszystkiego przytaczać.
Moje zastrzeżenia polegają na tym, że Hołówka w ww. tekście posługuje się rozumowaniem o charakterze sceptyckim do ataku na pewien pojedynczy, szczególny system etyczny. Równie dobrze takie rozumowanie, jakie on przeprowadza, można użyć do skrytykowania dowolnej innej etyki - Hołówka natomiast próbuje sprawić wrażenie na czytelniku, że w jakiś sposób "etyka" jako nauka tamte "złe" etyki wyklucza, a tę, którą on proponuje, potwierdza. Część krytyki przedstawiłem w powyższym poście, mogłaś się do niej odnieść, zamiast formułować jakieś niskie insynuacje (nt. tego, co kto by napisał, gdyby autor był inny) i próbować nas ex cathedra pouczać w kwestii definicji różnych gałęzi etyki (co robisz tym gorzej, że mylisz gałęzie dyscypliny filozoficznej, jaką jest etyka, z rodzajami etyk - nie ma podziału etyk na normatywne i nienormatywne, jest podział etyki jako dyscypliny na etykę normatywną, etykę opisową i metaetykę; każda etyka w rozumieniu "system zasad moralnych" jest normatywna). A teraz w kwestiach szczegółowych:
> To że Hołówka dąży do rozstrzgnięcia kwesti in vitro nie świadczy jeszcze, że uprawia etykę
> normatywną - Hołówka nie formułuje kodeksu.
Owszem, świadczy o tym, że uprawia etykę normatywną. Zgodnie z definicją - etyka normatywna to taka dyscyplina, która omawia poszczególne normy moralne, czyli zajmuje się zdaniami "powinno się robić tak, że...". Nie jest to ani metaetyka, ani etyka opisowa, bo nie pyta ani o to, skąd wywodzić zdania o in vitro tudzież nie opisuje, że ludzie tak-a-tak o tym myślą, tylko twierdzi, że powinniśmy robić tak-a-tak. Brak kodeksu (rozumiany w sensie Kołakowskiego) nie jest tutaj w żadnym stopniu rozstrzygający - Kołakowski postulował przecież właśnie możliwość stworzenia niezaksjomatyzowanej etyki normatywnej. Niezaksjomatyzowanej nie znaczy niedogmatycznej - bo każdy system etyczny będzie koniec końców opierał się na jakichś dogmatach, co łatwo wykazać za pomocą starej dobrej argumentacji sceptyckiej.
-
> Dogmaty mają to do siebie, że są twierdzeniami nie popartymi uzasadnieniem albo są uzasadnione w
> sposób nie intersubiektywnie sprawdzalny - i nie ulega wątpliwości że etyki opierające się na
> dogmatach są felerne właśnie pod względem intersubiektywności - dla tych, którzy określonych
> dogmatów nie wyznają, są niezrozumiałe i nieczytelne. Dlatego dąży się do uzasadnienia
> racjonalnego, tj takiego które opiera się na normach rozumu przekonujących zarówno dla
> domatyków i bezwyznaniowych.
To, że dogmaty są pozbawione uzasadnienia nie znaczy, że są felerne pod względem intersubiektywności. Jak pisałem powyżej, każdy system etyczny będzie oparty na dogmatach. W powyższym fragmencie używasz terminu "dogmat" w dwóch różnych sensach, co generuje piękną ekwiwokację - w pierwszym używasz terminu "dogmat" jako "postulat nie posiadający uzasadnienia", w drugim - "postulat posiadający uzasadnienie religijne". Te dwa terminy absolutnie nie są tożsame - przekonanie o konieczności rozciągnięcia ochrony moralnej na potencjalność, które krytykuje Hołówka, jest dogmatyczne, ale nie ma źródeł religijnych.
"Normy rozumu"? Piękny termin, ale w żadnym sensie nie bardziej jasny niż jego często spotykany odpowiednik w dyskusjach moralnych - "prawo naturalne". W jaki sposób ustalimy owe normy rozumu? Empirycznie tego nie jesteśmy w stanie zrobić, bo nie uzgodnimy wspólnego zestawu norm rozumu, zaś metafizyczne ustalenia obciążone są siłą rzeczy dogmatyzmem.
> (Hołówka) twierdzi, że uzasadnienie rozstrzygnięć moralnych zawsze opera się na założeniach mniej
> lub bardziej ciężkich ontologicznie, dlatego najlepsze uzasadnienie to takie, które jest po pierwsze
> zdroworozsądkowe i takie, które opiera się na konsensusie.
Po pierwsze - to nie jest nigdzie tam wyrażone explicite, chociaż jestem skłonny uwierzyć, że Hołówka coś takiego faktycznie mógłby twierdzić. Problem polega na tym - jak uzasadnić metaetyczną tezę, że tezy moralne powinny być rozstrzygane przez konsensus? To jest wbrew pozorom nietrywialny problem - taka postawa sugeruje bowiem, że po dokonaniu odpowiednich manipulacji na społeczeństwie pewne czyny mogą stać się moralne, jeśli tylko zyskają aprobatę większości (np. mordowanie Żydów przez Hitlera). To też jest dogmatyczne i bynajmniej nie oczywiste. -
> Tylko z drugiej strony, zważcie, że to był tekst publicystyczny, cel jego publikacji był polityczny, a nie
> naukowy (choć język już średnio był dostosowany do tego celu).
No ja mam głównie do tego zarzut. Nie mam pretensji do Hołówki, że ma poglądy, tylko że prezentuje te poglądy zawoalowane jako coś, co jest "obiektywnie potwierdzane" przez dyscyplinę filozofii, jaką jest etyka. -
nazwa ekranowa
Poprawka
Napisałem:
"bubi ma taki styl po prostu"
a tak naprawdę, żeby było uczciwie powinienem chyba napisać, że całe grono ma taki styl. I to chyba od zawsze. Od zjawienia się bubiego jest jedynie gorzej. -
nazwa ekranowa
>pwl napisał
>> Tylko z drugiej strony, zważcie, że to był tekst
>publicystyczny, cel jego publikacji był polityczny, a nie
>> naukowy (choć język już średnio był dostosowany do
>tego celu).
>
>No ja mam głównie do tego zarzut. Nie mam pretensji do
>Hołówki, że ma poglądy, tylko że prezentuje te poglądy
>zawoalowane jako coś, co jest "obiektywnie potwierdzane"
>przez dyscyplinę filozofii, jaką jest etyka.
No tak. Ale IMO to jest jedyny sposób prowadzenia walki politycznej, jak sie ma stanowisko Hołówki. Jeśli chce się dotrzeć do umysłów katolików, mieszkańców niech będzie Suwałk, to rzetelne przedstawienie zagadnienia jest prostą drogą do natychmiastowej porażki. -
Anonim
>pwl napisał
i (np. mordowanie
>Żydów przez Hitlera).
Ach ci Żydzi, wszędzie się wcisną!
strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...
Uniwersytet Warszawski, Filozofia
Anonim
Anonim
Anonim
Ag.
Anonim
helen
Grona tematyczne:
Miejsca grona (3)
-
RETRO Kolejowa 8/10, Warszawa
-
Studio Berlin ul. Inżynierska 3, Warszawa
-
Uniwersytet Warszawski Krakowskie Przedmieście, Warsaw
- Dodaj miejsce

