Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • da da

    • 24/12/2009 10:24
    http://www.rp.pl/artykul/410035_Hol...

    1)po tym tekscie musze powiedziec niestety tak.
    2)tak.
    3)ej napisal to nacpany albo po pijaku, kazdemu sie zdarza!
  • il duce

    • 24/12/2009 11:15
    Życzę wszystkich wesołych świąt.
  • Bubi

    • 24/12/2009 12:54
    Jest to mózg tej samej klasy co środowy.

    http://www.youtube.com/watch?v=lUyu...
  • Sir Khalid Nasrallah

    • 26/12/2009 13:21
    Przepiękne są te podziały na metafizyczność, dogmatyczność, religijność, anachroniczność itd. w opozycji do empiryczności, naukowości, racjonalności, nowoczesności itd. przy tego typu problemach etycznych. Z filozoficznym obiektywizmem, często spotykanym w filozoficznych "szkołach", które z wielu względów są zapewne Hołówce bliskie, nie ma to za wiele wspólnego. Nie pierwszy raz zresztą.
  • nazwa ekranowa

    • 26/12/2009 17:32
    ooo, nasrallah, tu też jesteś...
  • Bubi

    • 26/12/2009 19:51
    Jak to "tu też"?
  • Sir Khalid Nasrallah

    • 27/12/2009 14:47
    Pilnuj, Bubel, dopytuj, bo jeszcze coś uronisz...
  • pwl

    • 27/12/2009 18:13
    Uuu, niezłe kwiatki w tym tekście:

    "W każdym razie bezzasadne jest twierdzenie, że to metafizyka może ustalić, kto jest człowiekiem, a kto nie, że np. zarodek jest człowiekiem w sensie metafizycznym, choć niekoniecznie w sensie biologicznym, prawnym i funkcjonalnym. Założenia metafizyczne podejmowane są bowiem arbitralnie i pozostają poznawczo bezużyteczne. Można przecież twierdzić – choć to niedorzeczne – że dowolna empiryczna kobieta jest metafizycznym mężczyzną, że empiryczny pies jest metafizycznym kotem, wielbłąd strusiem itd."

    Bardzo mnie ciekawi, co to jest "empiryczna kobieta", tudzież "empiryczny pies", w odróżnieniu od "metafizycznej kobiety" czy "metafizycznego psa". Chodzi o rozstrzyganie za pomocą kryteriów empirycznych? No ale skąd weźmiemy kryteria empiryczne do testowania, kto jest człowiekiem? Kiedyś np. posiadanie czarnej skóry było kryterium empirycznym do stwierdzenia, że ktoś nie jest człowiekiem - no i ciekawe, zmieniło się nasze empiryczne postrzeganie czy też może nasze "arbitralne" założenia metafizyczne?

    Ogólnie tekst napisany metodą "przez zastraszanie" - mnóstwo filozoficznej terminologii, ale ja tam nie widzę ani postawionej porządnie tezy, ani, co gorsza, argumentów :/
  • SzLZ

    • 27/12/2009 19:41
    W sumie pozostaje mi się tylko zgodzić z mymi przedmówcami.; )
  • il duce

    • 27/12/2009 19:49
    Oho, sam batman wpisał pana profesora na czarną listę..
  • Sir Khalid Nasrallah

    • 27/12/2009 20:04
    Benito, a jak to jest z tym człowieczeństwem zarodków w kontekście Bycia i Filozofii Człowieka?
    Zabrałbyś głos płodnie i konstruktywnie, a nie czynił złośliwości...
  • il duce

    • 27/12/2009 20:09
    Nie pamiętam!
  • SzLZ

    • 27/12/2009 20:14
    >benito napisał
    >Oho, sam batman wpisał pana profesora na czarną listę..

    Jak już to Batman.

    A co? Politycznie-poprawnie nie można? :>
  • Sir Khalid Nasrallah

    • 27/12/2009 20:31
    >benito napisał
    >Nie pamiętam!

    To niedobrze...

    A mi się u Hołówki najbardziej podobało takie zestawienie:

    1. "Założenia metafizyczne podejmowane są bowiem arbitralnie i pozostają poznawczo bezużyteczne."

    2. "Żyjemy bardziej dla rodziny niż dla własnego gatunku."

    3. "Osoby w śpiączce zasługują na szacunek."

    4. "Zarodki i płody powinny otrzymać ustalony prawnie status specjalny."

    5. "Celowe dopuszczanie do narodzenia się noworodków z głębokimi wadami wrodzonymi jest dowodem bezduszności i nieodpowiedzialności."

    6. "Różne wrażliwe jednostki, broniąc różnych koncepcji etyki, mogą w różny sposób rozwiązywać te same dylematy moralne. Ich działanie musi być jednak bezinteresowne i swobodne, by zasługiwało na uznanie za obronę stanowiska etycznego. Nie może służyć ich interesowi, wynikać z legendarnych założeń ani wyrażać stanowiska instytucji narzucających rozwiązania dogmatyczne."

    Wszystkie te tezy są oczywiście empiryczno-dedukcyjne, niearbitralne, niedogmatyczne i poznawczo niezwykle użyteczne. Powstały na skutek działania bezinteresownego i swobodnego, które w żaden sposób nie służy interesowi ich głosiciela. Jasnym pozostaje również, że doszli do nich naukowcy w swoich laboratoriach, a przyjmują je wszyscy nowocześni racjonaliści. W opozycji do ludzi, którzy źródeł moralnych kodeksów szukają w swoich anachronicznych ideologiach religijnych. Oto obwieszczam Wam Ja, Filozof, Król Racjonalnych Etyk Absolutnych.
  • Bubi

    • 27/12/2009 22:54
    Zdawałem kiedyś egzamin u Jacy i była ze mną w sali świetna dupa. No i kurwa, to piękne dziewczę dostało takie stopień, jak ja. Jacy ewidentnie podobał się ten egzamin. Za ten homofobiczny gest wybaczam mu tę bzdurę, jaką popełnił w RP.
    Nie pierwszą, i nie ostatnią. Tak to życie się kręci wokół rzyci.
  • Tośka W.

    • 30/12/2009 18:55
    Ogólnie tekst napisany metodą "przez zastraszanie" - mnóstwo filozoficznej terminologii, ale ja tam nie widzę ani postawionej porządnie tezy, ani, co gorsza, argumentów :/

    chyba nie jest tak źle jak piszesz. Hołówka kwestionuje sposób w jaki etyki normatywne (czyli te wyznaniowe, odwołujące się do dogmatów i Objawienia ) uzasadniają swoje stanowisko o statusie normatywnym zarodka. To jest cel artykułu. Argumentacja w tekście też jest: np. argument przeciwko uzasadnianiu z potencjalności - nie ma znaczenia to, że zarodek jest potencjalnie dojrzałym człowiekiem i nie określa to jego statusu normatywnego, bo posiadanie potencjalności nie przesądza o tym, że się ona wypełni. Nie chce mi się tego wszystkiego przytaczać.

    Nie rozumiem czemu odtrąbiona została mobilizacja do jazdy po Hołówce, gdyby ten tekst podpisany był nazwiskiem jakiegoś aktualnego pieszczocha, np. Palikota, wszyscy by się rozpływali nad tym jaki to Palikot głęboki, jakie ma brylantowe argumenty i jaki jest mistrz ciętej riposty. Stado pobekujących baranów na tym UW
  • Bubi

    • 30/12/2009 20:35
    >Tośka W. napisała:
    >Nie rozumiem czemu odtrąbiona została mobilizacja do jazdy
    >po Hołówce, gdyby ten tekst podpisany był nazwiskiem
    >jakiegoś aktualnego pieszczocha, np. Palikota, wszyscy by
    >się rozpływali nad tym jaki to Palikot głęboki, jakie ma
    >brylantowe argumenty i jaki jest mistrz ciętej riposty.
    >Stado pobekujących baranów na tym UW

    Koleżanko, kretynizm nie ma barw partyjnych.
    Zaś wiara w to, iż etyka opierająca się na "dogmatach" ma jakiś feler sama przez się, jest przejawem takiego kretynizmu. Lewactwu wydaje się, że znalazło jakiś punkt archimedesowy, który jest w jakiś szczególny sposób dany. Za typowe może tu uchodzić: "wolność Twojej pięści kończy się na czubku mojego nosa".
    Dlaczego, pytam się, skąd to - kurwa - wynika? Owo zdanie zostało wyryte na pythach liberalnych lubieżników i ma status świętości? Czym się różni (w kwestii uzasadnienia) od tezy o człowieczeństwie płodu?
    Odpowiem Ci: niczym. I jednak i drugie jest w podobny sposób wytrząśnięte z kapelusza. Choć nawet można powiedzieć, że człowieczeństwo płodu ma się lepiej. W końcu nikt nie neguje, że są ludzie. I nikt nie potrafi wskazać, kiedy człowiek się "zaczyna". Wniosek nasuwa się sam, niczym guma na penisa.
    A pięść..? Gdzież przesłanki, by złym było, gdyby znalazła się nagle otoczona odkształconym khalidowym policzkiem..?

    Ale ustawienie przeciwników jako POprawnych - doprawdy genialne. I już wiadomo, że trop za panienką prowadzi na róg Nowego i Świętokrzyskiej... Przez zapach perfum przebija nutka smrodu, fu!
  • SzLZ

    • 30/12/2009 20:49
    >Tośka W. napisała:
    >Ogólnie tekst napisany metodą "przez zastraszanie" -
    >mnóstwo filozoficznej terminologii, ale ja tam nie widzę
    >ani postawionej porządnie tezy, ani, co gorsza, argumentów
    >:/
    >
    >chyba nie jest tak źle jak piszesz. Hołówka kwestionuje
    >sposób w jaki etyki normatywne (czyli te wyznaniowe,
    >odwołujące się do dogmatów i Objawienia )

    Wskaż mi etyki całkowicie pozbawione "dogmatów". Nie takich pod tym niebem! :>

    >uzasadniają
    >swoje stanowisko o statusie normatywnym zarodka.

    Co to jest "status normatywny zarodka"?
    I co jest etyka nienormatywna? Myślałem, że każda etyka bada i próbuje określić jakieś normy postępowania, moralności. :P


    >Nie rozumiem czemu odtrąbiona została mobilizacja do jazdy
    >po Hołówce, gdyby ten tekst podpisany był nazwiskiem
    >jakiegoś aktualnego pieszczocha, np. Palikota, wszyscy by
    >się rozpływali nad tym jaki to Palikot głęboki, jakie ma
    >brylantowe argumenty i jaki jest mistrz ciętej riposty.

    Gówno pod każdym imieniem będzie śmierdzieć.

    >Stado pobekujących baranów na tym UW

    W większości... taaak. :> (Powiedział ten, co nie z UW)
  • Bubi

    • 30/12/2009 21:51
    >SzLZ napisał
    >Wskaż mi etyki całkowicie pozbawione "dogmatów". Nie
    >takich pod tym niebem! :>

    Trzeźwa uwaga.

    >I co jest etyka nienormatywna? Myślałem, że każda etyka
    >bada i próbuje określić jakieś normy postępowania,
    >moralności. :P

    Otóż lewacy odkryli Amerykę zauważając, że systemu etyczne są zbudowane ze zdań, a te połączone są ze sobą więzami wynikania itd. Stwierdzili więc, że samo badanie tych połączeń zastąpi im etykę!
    W owym badaniu nie ma nic złego, ba, jest to rzecz sama w sobie pożyteczna. Jednak lewacy doszli w końcu do samych aksjomatów i zauważyli, że są to... aksjomaty. O nie nie, mówi lewaczek, to z niczego nie wynika, przyjąłeś to sobie ad hoc, tak nie można, to etyka normatywna, fu, to nierzetelne.

    >Gówno pod każdym imieniem będzie śmierdzieć.

    Nie utożsamiajmy Jacy z gównem, to nieładnie. Już prędzej produkt jego umysłu w postaci artykułu. Zostawia to furtkę dla konwersji z lewactwa. W końcu i Augustyn srał, nieprawdaż?

    >W większości... taaak. :> (Powiedział ten, co nie z UW)

    Większość ludzi to barany. Wystarczy wyjechać na drogę, nie trzeba zaraz iść na UW.
  • Sir Khalid Nasrallah

    • 30/12/2009 22:04
    Tośko, ogólnie rzecz ujmując, można chyba powiedzieć, że Hołówka przy okazji tematu aborcji czy in vitro doczepił się twardo, podobnie jak większość osób o skrajnie liberalnych poglądach na te kwestie, rzeczy nieszczególnie istotnej, choć bardzo często przywoływanej również przez nieszczególnie światłych konserwatystów, a mianowicie tego, jakie obiektywne/racjonalne/naukowe argumenty (czyli nie np. takie, które zakotwiczone są w jakiejś ideologii religijnej i odnoszą się tylko do przyporządkowania pewnego statusu etycznego zarodkom ludzkim i przypisania temu nazwy "człowieczeństwa") przemawiają za twierdzeniem, że zarodek ludzki jest człowiekiem, a jakie przeciwko takiemu twierdzeniu.
    Wydaje mi się, że elementarnie wykształcony człowiek, obdarzony choćby odrobiną rozsądku, nie powinien wychodzić z twierdzeniem o człowieczeństwie płodu we wspomnianym wyżej kontekście (choć nie widzę powodów, by nie wychodzić z takim twierdzeniem w kontekście argumentów, o których wspomniałem w poprzednim nawiasie), niestety nasze publiczne debaty na ten temat dowodzą tego, że sporo ludzi myśli inaczej. A tutaj, jak widzimy, jaskrawym przykładem może być nasz naczelny mędrzec Bubi.

    Przy tych problemach znacznie istotniejsze argumenty mieszczą się w klasie "od ochrony życia ludzkiego", a nie "od ochrony człowieka". Zarodki ludzkie niewątpliwie są nośnikami życia ludzkiego również obiektywnie/racjonalnie/naukow o (chociażby z punktu widzenia nauk biologicznych) i tu właśnie leży rdzeń tego typu problemów. Sprowadza się on do sporu o to, jaki rodzaj ochrony życia ludzkiego w takiej formie powinien być wprowadzany w życie i zapisany w przepisach prawa (jak wiadomo tutaj zdania są bardzo podzielone). Ale już przy tym sporze, co bardzo istotne, bazowe twierdzenia obu stron są równie dogmatyczne/arbitralne/ideolog iczne, czy jak je tam zwał (niezależnie od tego, czy twierdzimy, że płód powinien być chroniony bezwarunkowo, warunkowo czy też, że nie powinien być chroniony w ogóle).

    Hołówka zapewne doskonale zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę, ale ustawia ten spór w taki sposób, by było mu wygodniej ośmieszyć adwersarzy i zarzucić im dogmatyzm i wiarę w legendy, samemu dumnie stawiając się po stronie nauki i obiektywizmu. Przyjmowanie postawy obliczonej na skuteczność swojej propagandy, a nie na rzetelną analizę problemu, nie jest postawą godną filozofa i myślę, że to właśnie można przy tej okazji śmiało Hołówce zarzucić.
  • Sir Khalid Nasrallah

    • 30/12/2009 22:09
    "A pięść..? Gdzież przesłanki, by złym było, gdyby znalazła się nagle otoczona odkształconym khalidowym policzkiem..?"

    A to nawet niezłe. Poetyckie takie. Choć bardzo błądzisz jak zwykle...
  • Bubi

    • 30/12/2009 22:40
    >Sir Khalid Nasrallah napisała:
    >A to nawet niezłe. Poetyckie takie. Choć bardzo błądzisz
    >jak zwykle...

    Nawet nie wyobrażasz sobie, jak jestem kurwa wrażliwy.
  • Tośka W.

    • 30/12/2009 23:55
    "Zaś wiara w to, iż etyka opierająca się na "dogmatach" ma jakiś feler sama przez się, jest przejawem takiego kretynizmu."

    Dogmaty mają to do siebie, że są twierdzeniami nie popartymi uzasadnieniem albo są uzasadnione w sposób nie intersubiektywnie sprawdzalny - i nie ulega wątpliwości że etyki opierające się na dogmatach są felerne właśnie pod względem intersubiektywności - dla tych, którzy określonych dogmatów nie wyznają, są niezrozumiałe i nieczytelne. Dlatego dąży się do uzasadnienia racjonalnego, tj takiego które opiera się na normach rozumu przekonujących zarówno dla domatyków i bezwyznaniowych.

    Nie każda etyka jest normatywna. Zwykle na gruncie etyki bada się sposoby argumentacji etycznej a nie głosi normy typu: "nie powinno się współżyć z kobietą przed ożenkiem". To jest charakterystyczne dla etyki normatywnej. Jedyne etyki normatywne w XX wieku to etyka i bioetyka katolicka, bioetyka żydowska i inne tego typu dziedziny. Polecam Ossowską i słowniki filozoficzne typu Rautledge Encyclopedia of Philosophy.
  • il duce

    • 31/12/2009 00:05
    Dziękujemy bardzo za polecenie! A są z tego jakieś skrypty?
  • Bubi

    • 31/12/2009 01:00
    >Tośka W. napisała:
    >Dogmaty mają to do siebie, że są twierdzeniami nie
    >popartymi uzasadnieniem albo są uzasadnione w sposób nie
    >intersubiektywnie sprawdzalny - i nie ulega wątpliwości
    >że etyki opierające się na dogmatach są felerne
    >właśnie pod względem intersubiektywności - dla tych,
    >którzy określonych dogmatów nie wyznają, są
    >niezrozumiałe i nieczytelne. Dlatego dąży się do
    >uzasadnienia racjonalnego, tj takiego które opiera się na
    >normach rozumu przekonujących zarówno dla domatyków i
    >bezwyznaniowych.

    Dogmaty mają bardzo mocne uzasadnienie, mianowicie takie, że bez dobrych dogmatów mielibyśmy niezły burdel. Podałem Ci przykład liberalnego dogmatu (zdanie z pięścią). Jeszcze raz powtarzam, jeśli idzie o uzasadnienie, zdanie to niczym nie różni się od rozmaitych np. katolickich nakazów.

    >Nie każda etyka jest normatywna. Zwykle na gruncie etyki
    >bada się sposoby argumentacji etycznej a nie głosi normy
    >typu: "nie powinno się współżyć z kobietą przed
    >ożenkiem". To jest charakterystyczne dla etyki normatywnej.
    > Jedyne etyki normatywne w XX wieku to etyka i bioetyka
    >katolicka, bioetyka żydowska i inne tego typu dziedziny.
    >Polecam Ossowską i słowniki filozoficzne typu Rautledge
    >Encyclopedia of Philosophy.

    Nie czytasz ze zrozumieniem. Nie zrozumiałaś nic a nic z mojej krytyki metaetyki rozumianej jako jakiś szczególny typ etyki. Metaetyka to po prostu badanie spójności systemów etycznych. Czyli pewne działania, mające na celu sprawdzić produkt. Wiesz, coś jak crash testy w motoryzacji. Problem lewaków polega na tym, ze chcą zrobić z crash testów dyscyplinę samą w sobie, zapominając, że ma to służyć bezpiecznemu przemieszczaniu się pojazdem...
  • Bubi

    • 31/12/2009 01:03
    Dodam jeszcze, że owo badanie to zadanie dla logika. W gruncie rzeczy ta cała zasrana metaetyka to podanie systemów etycznych do analizy logikowi. W tym sensie nie ma żadnej metaetyki. Pojęcie to jest nieockhamowskie.
    Jeśli chcesz sobie uświadomić, jak wygląda dobre "meta", zastanów się nad pojęciem metafizyki. Ale do tego będziesz musiała odłożyć Marksa i trzymać się z daleka od skrzyżowania wspomnianych ulic.
  • SzLZ

    • 31/12/2009 08:29
    No i warto wyrożnić z "etyki" etologie lub socjologie moralności!

    A teraz krótki komentarz do "nośnika życia ludzkiego", wersja 2.0 (jedynkę pożarło łącze!). Otóż to bezsensowne pojęcie, tautologiczne wręcz, gdyż zarodek/embrion: 1. jest żyw, 2. jest ludzki, 3. w świetle nauk przyrodniczych jest jednym ze stadiów rozwoju gatunku (or whatever) homo sapiens (lub dodatkowe sapiens).
  • SzLZ

    • 31/12/2009 08:33
    >Tośka W. napisała:
    >"Zaś wiara w to, iż etyka opierająca się na "dogmatach"
    >ma jakiś feler sama przez się, jest przejawem takiego
    >kretynizmu."
    >
    >Dogmaty mają to do siebie, że są twierdzeniami nie
    >popartymi uzasadnieniem albo są uzasadnione w sposób nie
    >intersubiektywnie sprawdzalny

    Np.?

    > - i nie ulega wątpliwości
    >że etyki opierające się na dogmatach są felerne
    >właśnie pod względem intersubiektywności - dla tych,
    >którzy określonych dogmatów nie wyznają, są
    >niezrozumiałe i nieczytelne.

    No i tym samym tylko potwierdzasz to, co napisałem, że nie można w gruncie rzeczy rozumować porządnie bez dogmatów, a to kto i czy je uznaje lub wyznaje, to trochę inna kwestia.

    Dla mnie nieczytelne i niezrozumiałe mogą być normy, etyki, które dla Ciebie są jasne i przejrzyste, i vice-versa.

    > Dlatego dąży się do
    >uzasadnienia racjonalnego, tj takiego które opiera się na
    >normach rozumu przekonujących zarówno dla domatyków i
    >bezwyznaniowych.

    Na kilometr pachnie uznaniowością i arbitralizmem.

    Co to "są normy rozumu"?
  • Sir Khalid Nasrallah

    • 31/12/2009 11:45
    >Tośka W. napisała:
    >Nie każda etyka jest normatywna.(...)

    Celna uwaga, Tośko. Przykładowo metaetyka nie jest etyką normatywną.

    >Jedyne etyki normatywne w XX wieku to etyka i bioetyka
    >katolicka, bioetyka żydowska i inne tego typu dziedziny.

    A na inne tego typu dziedziny zapewne złożą się wszystkie możliwe kodeksy moralne, z tym należącym do profesora Jacka Hołówki włącznie. Stąd też termin "jedyne" nie wygląda w Twoim twierdzeniu najlepiej.
    Nie istnieje naukowe uzasadnienie dla tez typu "Spędzanie ludzkiego płodu w stadium X powinno/nie powinno być bezwarunkowo dostępne". W tym sensie, że nie istnieją dowody dla takich twierdzeń, które mieściłyby się w jakiejś naukowej semantyce. (oczywiście nie chodzi tu o "nauki moralne" :-)
    A najstraszniejsze jest to, że nie ma takich dowodów nawet dla twierdzeń typu "Strzelanie do ludzi przypadkowo spotkanych na ulicy jest złe/dobre" (bynajmniej nie chcę tym przykładem sugerować, że problem traktowania ludzkich zarodków jest równie intuicyjnie klarowny). Co jednak nie znaczy jeszcze, że nie da się w ogóle wartościować jakości argumentacji przy okazji problemów etycznych tego rodzaju.

    "A teraz krótki komentarz do 'nośnika życia ludzkiego', wersja 2.0 (jedynkę pożarło łącze!). Otóż to bezsensowne pojęcie, tautologiczne wręcz, gdyż zarodek/embrion: 1. jest żyw, 2. jest ludzki, 3. w świetle nauk przyrodniczych jest jednym ze stadiów rozwoju gatunku (or whatever) homo sapiens (lub dodatkowe sapiens)."

    Przyznam, że nie bardzo rozumiem Twoje uzasadnienie dotyczące bezsensowności pojęcia nośnika życia ludzkiego, Batmanie.
    Nie podzielam też Twojego wyrażonego implicite przekonania (?), że z powodu tego, że zarodek ludzki jest 1. żywy, 2. ludzki, 3. jest jednym ze stadiów rozwoju gatunku Homo sapiens, można twierdzić, że zarodek ludzki jest człowiekiem w świetle nauki.
  • Tośka W.

    • 31/12/2009 11:59
    Bubi, to co napisałeś to nie jest krytyka metaetyki tylko mętny strumień świadomości przetykany wulgaryzmami.
  • Sir Khalid Nasrallah

    • 31/12/2009 11:59
    Nie zwracaj uwagi na Bubiego. On ma strasznie zdegenerowany mózg, który od lat jest w stadium intensywnego zaniku. Poza tym to polityczny frustrat, pajac i gronowe popychadło.
  • Bubi

    • 31/12/2009 12:11
    >Tośka W. napisała:
    >Bubi, to co napisałeś to nie jest krytyka metaetyki tylko
    >mętny strumień świadomości przetykany wulgaryzmami.

    Etyka jest dyscypliną, która od wieków miała za zadanie nakreślenie, co wolno, a czego nie wolno, co się powinno robić, czego nie powinno.
    Wraz z rozwojem logiki i semantyki, w paradygmacie filozofii analitycznej istotnie ze szczególnym pietyzmem zaczęto badać systemy etyczne. Podkreślam jednak, że nie jest to żadne novum. Tym się zajmuje filozofia od zawsze. Co innego robił Sokrates, jeśli nie dowodził swoim rozmówcą sprzeczności w rozumowaniu?
    Jest tak, jak Ci powiadam, stanowisko takie, iż są jakieś etyki nieoparte na dogmatach jest po prostu fałszem. Metaetyka nie jest dyscypliną etyczną stojącą obok etyki normatywnej. Gdy ktoś zapyta "jaką etykę wyznajesz?" nie można odpowiedzieć: jestem metaetykiem.
    To są rzeczy tak trywialne, że aż głupio to tłumaczyć osobie na studiach. Cóż, takie czasy...
  • Tośka W.

    • 31/12/2009 12:11
    Hołówka nie stwierdza że NALEŻY spędzać płody, hodować zarodki i nie uzasadnia tego w odniesieniu do objawienia latającego boga spagetti, czy czego tam, dlatego nie mieści się w etyce normatywnej. To że Hołówka dąży do rozstrzgnięcia kwesti in vitro nie świadczy jeszcze, że uprawia etykę normatywną - Hołówka nie formułuje kodeksu. Twierdzi, że uzasadnienie rozstrzygnięć moralnych zawsze opera się na założeniach mniej lub bardziej ciężkich ontologicznie, dlatego najlepsze uzasadnienie to takie, które jest po pierwsze zdroworozsądkowe i takie, które opiera się na konsensusie.
  • Bubi

    • 31/12/2009 12:12
    >Sir Khalid Nasrallah napisała:
    >Nie zwracaj uwagi na Bubiego. On ma strasznie zdegenerowany
    >mózg, który od lat jest w stadium intensywnego zaniku.
    >Poza tym to polityczny frustrat, pajac i gronowe
    >popychadło.

    Dlaczego przez was - gejów - zawsze przemawia tyle nienawiści?
  • Bubi

    • 31/12/2009 12:15
    >Tośka W. napisała:
    >Twierdzi, że uzasadnienie
    >rozstrzygnięć moralnych zawsze opera się na założeniach
    >mniej lub bardziej ciężkich ontologicznie, dlatego
    >najlepsze uzasadnienie to takie, które jest po pierwsze
    >zdroworozsądkowe i takie, które opiera się na
    >konsensusie.

    Co to za żałosne kocopały? A cóż to jest zdrowy rozsądek? Jakaś jego miara leży w Sevres, że tak śmiało tym szafujesz?
    I z czego niby wynika, że konsensus jest lepszy od zwycięstwa?
    Jesteś ślepa, czy co? Naprawdę nie widzisz, że siedzisz w dogmatyzmie po uszy, jak wszyscy inni???

    Co do kodeksu, to rzecz dotyczy pewnej sprawy. Nie ulega natomiast wątpliwości, że Hołówka ma swój liberalny kodeks, a zdanie z pięścią niewątpliwie się w nim zawiera (to liberalne abc).

    Kurwa, wy - lewacy - jesteście po prostu niedojrzali emocjonalnie. Jesteście jak szczyl, który kręci nosem na to, że musi iść po zakupy dla babci.


  • Sir Khalid Nasrallah

    • 31/12/2009 13:51
    >Tośka W. napisała:
    >To że Hołówka
    >dąży do rozstrzgnięcia kwesti in vitro nie świadczy
    >jeszcze, że uprawia etykę normatywną - Hołówka nie
    >formułuje kodeksu.

    W tym artykule Hołówka nie formułuje wprost kodeksu w odniesieniu do in vitro czy aborcji, tylko zajmuje się zbijaniem argumentu "od ochrony człowieka". Ale jego liberalne zapatrywania na te kwestie są powszechnie znane (bo naświetlane są wprost w wielu innych miejscach), więc i ogólny wydźwięk tego artykułu pozostaje raczej jasny.

    Więcej można sobie poczytać np. w jego polemice z Terlikowskim czy przy komentarzach do instrukcji "Dignitas personae".

    http://www.rp.pl/artykul/240562_Met...
    http://www.polskatimes.pl/opinie/65...
    http://www.rp.pl/artykul/81429,7429...


  • Bubi

    • 31/12/2009 14:15
    Owszem, jest jasny niczym nieopalona dupa wystająca zza krzaka w lesie.
  • Tośka W.

    • 31/12/2009 14:15
    Hołówka nie podziela światopoglądu naelekryzowanego mohairu, ale do lewaka jest mu z pewnością bardzo daleko. I wogóle czy to wszystko co on pisze daje podstawę do tego by obrzucać go obelgami typu "kretyn" ?? Myślę że jego publikacje nie mają tu nic do rzeczy - takie obowiązują wytyczne stada w IF, że teraz do dobrego tonu należy na niego prychać.
  • Bubi

    • 31/12/2009 14:18
    >Tośka W. napisała:
    >Hołówka nie podziela światopoglądu naelekryzowanego
    >mohairu, ale do lewaka jest mu z pewnością bardzo daleko.

    On w ogóle nie ma światopoglądu. To mydłek. Mydło jest jego światopoglądem (czyli jednak jakiś ma).

    >I wogóle czy to wszystko co on pisze daje podstawę do tego
    >by obrzucać go obelgami typu "kretyn" ??

    Tak.

    Myślę że jego
    >publikacje nie mają tu nic do rzeczy - takie obowiązują
    >wytyczne stada w IF, że teraz do dobrego tonu należy na
    >niego prychać.

    Twoje uwagi socjologiczne są frapujące.
  • Tośka W.

    • 31/12/2009 14:21
    grom wstrząsnął powałem - oyo BUBI został zafrapowany, dreszcze przeszły zgromadzonych, zapadła cisza.
| |

strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...

Uniwersytet Warszawski, Filozofia


Zapisz się do klasy


Strona 1/25

M.

gniah!

filozof

Ag.

Shakespeare of enormous cock

helen

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (3)