Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Bubi

    • 30/12/2009 00:24
    >il duce napisał
    >Pozdrawiam Bubi! Życzę spokojnej nocy - żeby to nasze
    >odkrycie nie zabrało Ci snu z powiek.

    Jakoś przeżyję tę zdradę.
  • Bubi

    • 30/12/2009 00:25
    Śpij Rapierze snem sprawiedliwym, a czujność niech Ci Bóg w dzieciach wynagrodzi.
  • il duce

    • 30/12/2009 00:25
    On też to ciężko przechodzi:
    http://grono.net/chat/#forum/topic/...
  • Bubi

    • 30/12/2009 09:22
    >il duce napisał
    >On też to ciężko przechodzi:
    > http://grono.net/chat/#forum/topic/...

    Życie płata figle.
  • bartkiller

    • 30/12/2009 19:14
    >il duce napisał
    >Dzięki bart za ożywienie tego wartościowego wątku.
    >Nie dalej jak tydzień temu natknąłem się na kobiecinę,
    >której samochód rozkraczył się na lewym pasie
    >Radzymińskiej i to tuż za zakrętem (tam, gdzie
    >Radzymińska przechodzi w Solidarności). Ta klępa nie
    >miała jednak ta tyle świadomości obywatelskiej, żeby
    >postawić trójkąt.
    >Życzę szybkiej i taniej naprawy!

    Dzięki, szybka była istotnie - 1 dzień, zapłaciłem ok. 300 zł w tym 200 za wahacz, nie znam się i nie wiem czy to tanio.
    Że fart miałem to wiem - koło zaklinowało się między karoserią a podłożem skręcone do środka - stąd pewnie dość łagodne zatrzymanie.

    Jeśli chodzi o dalsze supozycje to dość często jestem na Czerniakowskiej, ale tylko przejazdem podczas podróży z północy na południe lub odwrotnie. Przykro mi, że strzaskałem Waszą misterną teorię.
  • Bubi

    • 30/12/2009 19:36
    To bardzo wysoka kwota, ponad pół ceny przyzwoitego samochodu.

    http://www.otomoto.pl/index.php?sec...

  • Bubi

    • 30/12/2009 19:39
    A na szybki numerek zawsze możesz się po drodze zatrzymać. Nam oczu nie zamydlisz. Ani rzyci!
  • bartkiller

    • 30/12/2009 23:18
    >Bubi napisał
    >A na szybki numerek zawsze możesz się po drodze
    >zatrzymać. Nam oczu nie zamydlisz. Ani rzyci!

    Brzmi jak zaloty, ale przykro mi - nic z tego. Spróbuj z Khalidem, chodzą słuchy, że leci na entuzjastów wspinaczki.
  • Bubi

    • 30/12/2009 23:34
    Wiem, nie raz się przecież do mnie zalecał.
  • bartkiller

    • 31/12/2009 01:47
    >Bubi napisał
    >Wiem, nie raz się przecież do mnie zalecał.

    I co, będzie romantyczny sylwester we dwóch w zaspie ? Bo widziałem w sąsiednim wątku, że już nawet do Khalida wierszem przemawiasz (i to białym, nie muszę chyba tłumaczyć co to znaczy).
  • Bubi

    • 31/12/2009 01:56
    Ta cipa śnieg widziała na ekranie monitora w fotoszopie, gdy wklejał swój kaprawy ryj na tle stoku.
    Daj spokój, to już nawet z Tobą byłoby lepiej.
  • bartkiller

    • 31/12/2009 01:59
    >Bubi napisał
    >Ta cipa śnieg widziała na ekranie monitora w fotoszopie,
    >gdy wklejał swój kaprawy ryj na tle stoku.
    >Daj spokój, to już nawet z Tobą byłoby lepiej.

    W to nie wątpię, hehe, natura nie poskąpiła tego i owego. Niestety dla Ciebie, wolę płeć przeciwną; (
  • Bubi

    • 31/12/2009 02:01
    >bartkiller napisał
    >W to nie wątpię, hehe, natura nie poskąpiła tego i
    >owego. Niestety dla Ciebie, wolę płeć przeciwną; (

    Jakim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz - kurwa, trochę inwencji kolego!
  • bartkiller

    • 31/12/2009 02:01
    Na dobranoc żarcik muzyczny:

    Konserwatorium im. Witolda Lutosławskiego w Krakowie. Po korytarzu, w przerwie między zajęciami spaceruje dwóch studentów:
    - Ale miałem wczoraj traumatyczne przeżycie - mówi jeden
    - Co się stało?
    - Byłem świadkiem samobójstwa. Jakiś facet skoczył z dachu wieżowca wprost
    pod moje nogi.
    - Jezu! A jaki był motyw?
    - Żadnego motywu nie było. W całkowitej ciszy o ziemię pierdolnął !
  • bartkiller

    • 31/12/2009 02:02
    >Bubi napisał
    >>bartkiller napisał
    >>W to nie wątpię, hehe, natura nie poskąpiła tego i
    >>owego. Niestety dla Ciebie, wolę płeć przeciwną; (
    >
    >Jakim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz -
    >kurwa, trochę inwencji kolego!

    nie nie, ja nieśmiały :/
  • Bubi

    • 31/12/2009 02:02
    >bartkiller napisał
    >nie nie, ja nieśmiały :/

    Urocze! Buziaki!
  • bartkiller

    • 03/01/2010 00:27
    sprawdzam, czy jak tu coś wpiszę to czy w tej samej minucie pojawi się post pwl'a
  • bartkiller

    • 03/01/2010 00:28
    hmm, kolejna teoria legła zdeptana nogami empirii
  • Bubi

    • 03/01/2010 11:00
    >bartkiller napisał
    >hmm, kolejna teoria legła zdeptana nogami empirii

    Wypierdalaj jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia.
  • bartkiller

    • 03/01/2010 13:34
    >Bubi napisał
    >>bartkiller napisał
    >>hmm, kolejna teoria legła zdeptana nogami empirii
    >
    >Wypierdalaj jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia.

    Wypierdalaj jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia.
  • il duce

    • 03/01/2010 14:21
    Ja ostatnio jechałem za dość agresywnym dodgem ramem. Generalnie jest to wesoła rozrywka, bo silnik rama brzmi niesamowicie.
    Zatrzymał nas zamknięty przejazd. Kiedy szlaban się otworzył, ram ruszył jak jebnięty, na granicy strzału ze sprzęgła. Jest to warte odnotowania, bo jezdnia na przejeździe jest takiej jakości, że ja się właściwie mogę przez niego tylko przetoczyć.
    Bubi, to właściwie powinien być samochód dla Ciebie. Ponad 300 koni, legendarna niezawodność, napęd na cztery, zawieszenie na polskie warunki i pali tyle, że my przy nim jesteśmy blueefficent.
  • il duce

    • 03/01/2010 14:26
    Burn those motherfuckers, http://www.youtube.com/watch?v=zqcl...
  • Bubi

    • 03/01/2010 16:20
    Fakt faktem, pedał takim jeździć nie będzie.
  • Bubi

    • 11/01/2010 09:50
    dla Rapiera - przygoda z Kasią

    Wczoraj wybrałem się trochę poruszać nad Biebrzę. Startowałem z Ostrołęki, gdzie nocowałem. Jak wiesz, warunki na drogach byłe złe, czyli dobre. Sama frajda, prawie wszędzie biała jezdnia. Radośnie pokonałem odcinek do Łomży, później z Łomży uderzyłem na Białystok. Za Wizną, znaną z krwawej bitwy odbiłem z lewo na Radziłów. Była to już droga trzeciej kategorii, o dość kaprawej nawierzchni, z długim odcinkiem po kocich łbach, o czym wiem, bo jechałem nią już wcześniej. Wczoraj zaś była tam biała pustynia. Piękny, biały jak cukier śnieg! Jechałem sobie rekreacyjnie seteczką, a tu nagle - wąwóz śnieżny! Zaspy dosłownie na metr wysokie. Śnieg był tak biały, a ja nie dość skoncentrowany, że dałem się nieco zaskoczyć - po prostu wszystko zlewało się w jedną wielką biel. Po tym ostrzeżeniu naparłem jeszcze ostrzej, tu i ówdzie małymi slidami.
    I tak przejechałem jakieś kilka, może kilkanaście kilometrów, raz brnąc przez naprawdę pokaźne koleiny i zaspy, szorując brzuchem, aż wreszcie dojechałem do górki, przed którą stał PKS. Wysiadłem - bo autobus stał na środku i nie dało się go wyminąć - patrzę, a na górce pracują spychacze gąsiennicowe i odgarniają zaspy. Przyglądam się, przyglądam, i - kurde - ja nie przejadę?
    Podszedłem go PKS-u i poprosiłem gościa, by się trochę cofnął i ustąpił mi pola. Spojrzał na mnie podejrzliwie, ale zgodził się. Powiedział, że ma tylko jedną pasażerkę i zapytał, czy mógłbym ją zabrać. A pewnie, nie ma sprawy brachu - odparłem.
    Zważ okoliczności - wypizdowie, dosłownie pole, wiocha może i niedaleko, ale zabita dechami. A tu z PKS-u wysiada Kasia Cichopek. Kasiu - kurwa - co za spotkanie - chciałem krzyknąć, ale okazało się, że to jednak nie była Kasia, choć dalibóg, wcale nie była gorsza.
    Kaśka wsiadła, ja ściszyłem muzykę, by słyszeć śnieg i dalejże jazda! Jadę, jadę, kalkulując między tym, by nie jechać za wolno, by nie utknąć, i by nie rozwalić zderzaka od wysokiego śniegu. I już już prawie byliśmy na górze, gdy nagle - jeb!!! - stoimy!!! O kurwa - pomyślałem. O cholera - powiedziałem do Kasi. Do tyłu - chuj. Do przodu - tenże.
    Ja pierdole. Bo bokach takie zaspy, że ledwo drzwi można było otworzyć. Wysiadam, próbuję podkopać rękami, ale widzę, że to nie koła się zakopały, ale po prostu kompletnie siadł na brzuchu. Gość ze spychacza patrzy na mnie jak na idiotę, Kasia siedzi nic nie mówi.
    Zapytałem gościa, czy ma linkę. Ja miałem, ale przypomniałem sobie o tym dopiero później. Nie miał. Po drugiej stronie czekał van. Podbiegłem, a tam dwa niedźwiedzie w moro, chyba jacyś myśliwi. Przaśni, swojscy, niezwykle życzliwi i sympatyczni. Mieli łopatę, dali mi i powiedzieli, że wypchną. Podkopałem troszkę, spróbowali, i chuj.
    Strasznie się jednak podniecili Kasią. Najpierw do mnie zagadali, ale jak się dowiedzieli, że Kasi nie znam i to przypadkowy pasażer, to w try miga zaczęli do niej wykrzykiwać, że ją zabiorą i w ogóle, ach i och. Kasia jednak siedziała, bo nie gasiłem silnika, a piździało jak w kieleckiem.
    W końcu wzięli linkę z vana, podpięliśmy spychacz i jeb! linka strzeliła. Kurwa... zawiesił się po prostu na amen. Chwilę później przekopanym obok mnie traktem nadjechał autobus i Kasia mnie zostawiła. Zostałem sam z niedźwiedziami, których zdążyłem serdecznie polubić. Nie wdając się w szczegóły, zacząłem opętańczo kopać pod spodem. Zmoczyłem się cały, nery zawiało mi okrutnie. Ale w końcu niedźwiedzie raz jeszcze się napięły i... wyjechałem! Chciałem jakiś namiar, by zawieść im później flaszkę ale byli dobrymi katolikami i nie chcieli nic za swoją pomoc.

    I dlatego właśnie wolałbym Foresia Rapierze. Kasia nie patrzyłaby na mnie jak na frajera, zdążyłbym zrobić swoją 20 kilometrową pętle po bagnach, i nie nadciągnąłbym sobie ręki, ani nie rozjebał czoła, kopiąc zwały śniegu.
  • bartkiller

    • 11/01/2010 11:16
    Niezła przygoda ! Mnie najbardziej się spodobał ten fragment:

    "Kasia mnie zostawiła. Zostałem sam z niedźwiedziami, których zdążyłem serdecznie polubić."
  • Sir Khalid Nasrallah

    • 11/01/2010 17:09
    No Bubel, jak się w tej historii pojawiła Kasia, to już byłem pewien, że dalej będzie coś w stylu: "i ja nagle nad zaspami, na dwóch kołach, kurwa teges, Kasia patrzy na mnie z podziwem, wszystko jak po maśle i żyliśmy długo i szczęśliwie", a tu tak nagle tak jak w życiu. Jestem pod wrażeniem!

    A ja się w sobotę, choć zaledwie piechotą, wyrwałem na dyszkę po lasach, polach i poboczach i na jednym polu też się, mokry już jak szczur w kanale i do tego na wietrze, wpieprzyłem w zaspy i to tak, że myślałem, że się popłaczę, odmrożę, skonam i śmigłowiec zawezwę. A dziś, w lesie, było jeszcze gorzej...:-(

  • bartkiller

    • 11/01/2010 17:11
    A nie miałeś przy sobie narzędzi hutniczych, co by się rozgrzać ? :o
  • il duce

    • 11/01/2010 18:06
    Bardzo dobre! Gdybym był dresiarzem, powiedziałbym, że powinieneś napisać książkę. Miewałem podobne historie, ale w znacznie mniejszej skali, coś w rodzaju - biorę dwie autostopowiczki, a tu korek.
  • Bubi

    • 11/01/2010 18:09
    No, ja dnia przed tą sytuacją zrobiłem miłą wycieczkę takim ambitnym szlakiem na bagnach. Ambitnym, bo nieprzetorowanym. A piździało całkiem nieźle. Żadne tam halo, ale z 11km było, z czego kopania pewnie z 5-6.
    A tego dnia, co się zakopałem, czas pozwolił tylko na 9km pętelkę. Nie tylko to zakopanie, ale i w ogóle kiepskie drogi sprawiły, że plan mi się jebł czasowo.

    A z Kasią to naprawdę szkoda, miałem ochotę przewieźć ją tak, by zapamiętała to do końca życia. Szczególnie wjeżdżanie w te wąwozy przy znacznych prędkościach było niezłe. Ale cóż, Kasia wybrała kierowcę autobusu. Miał z 50 lat, twarz człowieka, który z niejednego pieca chleb jadł. Jednak podobnie jak niedźwiedzie, też był dusza chłopak. Niech im się szczęści do chuja!
  • il duce

    • 11/01/2010 18:09
    >Sir Khalid Nasrallah napisała:
    >No Bubel, jak się w tej historii pojawiła Kasia, to już
    >byłem pewien, że dalej będzie coś w stylu: "i ja nagle
    >nad zaspami, na dwóch kołach, kurwa teges, Kasia patrzy na
    >mnie z podziwem, wszystko jak po maśle i żyliśmy długo i
    >szczęśliwie", a tu tak nagle tak jak w życiu. Jestem pod
    >wrażeniem!


    Brawo, Khalid, zrozumiałeś na czym polega dramatyzm tej historii! Powinieneś jednak podejść do matury, widzę, że dałbyś radę testowi z czytania ze zrozumieniem.
  • il duce

    • 11/01/2010 18:11
    >Bubi napisał
    >A z Kasią to naprawdę szkoda

    No, wiadomo!
  • Sir Khalid Nasrallah

    • 11/01/2010 21:07
    >il duce napisał
    >Brawo, Khalid, zrozumiałeś na czym polega dramatyzm tej
    >historii! Powinieneś jednak podejść do matury, widzę,
    >że dałbyś radę testowi z czytania ze zrozumieniem.

    Oj tam, myślę, że taki test nie ma zbyt wielkiego znaczenia na maturze, skoro Ty ją zdałeś.

    >bartkiller napisał
    >A nie miałeś przy sobie narzędzi hutniczych, co by się
    >rozgrzać ? :o

    Nie miałem, ale Ty podobno jesteś taki sprytny, że biegasz razem z psem i wykorzystujesz w celach grzewczych jego biogazy.
  • il duce

    • 12/01/2010 01:16
    >Sir Khalid Nasrallah napisała:
    >>il duce napisał
    >>Brawo, Khalid, zrozumiałeś na czym polega dramatyzm tej
    >>historii! Powinieneś jednak podejść do matury, widzę,
    >>że dałbyś radę testowi z czytania ze zrozumieniem.
    >
    >Oj tam, myślę, że taki test nie ma zbyt wielkiego
    >znaczenia na maturze, skoro Ty ją zdałeś.


    Wypraszam sobie, ja jestem na tyle wiekowy, że zdawałem maturę jeszcze przed czasami takich wynalazków jak czytanie ze zrozumieniem. Ode mnie nikt tego nie wymagał. Co widać po mojej aktywności na tym forum (tu uprzedzam twoją przewidywalną złośliwość).
    Wracając do tematu: kończą się rozkoszne warunki drogowo - spacerowe - idzie odwilż.
  • nazwa ekranowa

    • 12/01/2010 01:50
    >Bubi napisał

    >A tu z PKS-u wysiada
    >Kasia Cichopek. Kasiu - kurwa - co za spotkanie - chciałem
    >krzyknąć,

    Bubi, wybacz, ale gustu to Ty nie masz...
  • Bubi

    • 12/01/2010 01:56
    >nazwa ekranowa napisał
    >Bubi, wybacz, ale gustu to Ty nie masz...

    Nazwo, darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby. Jeśli jedziesz wypizdowiem i dostajesz Kasię, to ją bierzesz i nie marudzisz. Zresztą przecież najbardziej liczy się piękno wewnętrzne kurwa.
    Ja ucieszyłem się z towarzystwa Kasi. Jestem pewien, że doceniłaby mój kunszt jako kierowcy, o ile odważyłaby się patrzeć. A ja niczego więcej od życia nie pragnę, niż poklasku w tej materii.
  • il duce

| |

strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...

Uniwersytet Warszawski, Filozofia


Zapisz się do klasy


Strona 1/25

M.

gniah!

filozof

Ag.

Shakespeare of enormous cock

helen

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (3)