FiloZofia UW [1222]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • nazwa ekranowa

    >Bardzo daleki krewny Zorby napisał
    >Ja pierdolę, Nazwo, Ty naprawdę jesteś pacanem. Czy
    >naprawdę sądzisz, że zaczniemy Ci wyjaśniać od zera
    >historię geopolityczną świata. Do książek, trąbo!

    Oj, przepraszam, że uraziłem wiedzę i mądrość szanownych konserwatystów. Jestem nieoświecony i naprawdę liczyłem, że się ze mną podzielicie informacjami na temat historii geopolitycznej świata. Szczególnie tymi, które wskazują na wyższość państwa minimum nad resztą modeli gospodarczych. Bo w szkole jakoś mnie tego nie uczyli. Chyba nie zdążyli zastąpić Marksa Friedmannem.

    Ale proszenie konserwatystów o wyjaśnienia to czasami jak walenie głową w mur. Na przykład taki Kaziu Marcinkiewicz też ostatnio coś nie chce wyjaśniać, czemu tak łatwo porzucił konserwatyzm i wartości rodzinne.
  • Anonim

    Przecież podałem Ci przykład centralnego planowania głębie. Ten z samochodami. Limity na mleko i inne artykuły spożywcze to kolejny przykład. Jest to gospodarka centralnie planowana i tyle. Może jeszcze nie tak jak za komuny i zapewne nigdy nie będzie w tym stylu (z walką z własnością, choć kto wie...), tym nie mniej skoro firma produkuje samochody, ktoś chce je kupić, a firmie zabrania się sprzedawać, to...
  • Anonim

    Bartkibel, podałem linka do konkretnych badań. Nie sądzę, by wiele się zmieniło, skoro według raportu UE jeszcze rok czy dwa lata temu co 4, 5 czy nawet 7 (nie pamiętam dokładnie) dziecko w Polsce nie dojada.
    Biedota da radę wyskrobać nawet i 10tys. na start dla dziecka, ale potem to dziecko musi sobie radzić same.
    Ech, właściwie to nie chce mi się z Tobą gadać durniu.
  • Anonim

  • Anonim

    A tu macie ciule wyłożoną sprawę explicite.

    http://wiadomosci.onet.pl/1240924,2...

  • nazwa ekranowa

    >Bubi napisał
    >Przecież podałem Ci przykład centralnego planowania
    >głębie. Ten z samochodami. Limity na mleko i inne
    >artykuły spożywcze to kolejny przykład. Jest to
    >gospodarka centralnie planowana i tyle. Może jeszcze nie
    >tak jak za komuny i zapewne nigdy nie będzie w tym stylu (z
    >walką z własnością, choć kto wie...), tym nie mniej
    >skoro firma produkuje samochody, ktoś chce je kupić, a
    >firmie zabrania się sprzedawać, to...
    >

    Bubi, z podanych przez Ciebie linków jeden nie działa, a w drugim nie ma ani słowa o Unii Europejskiej. Więc o czym mi tu mówisz?

    Abstrahując od linków - w Unii nie ma czegoś co nazywamy centralnym planowaniem, chociażby z tego powodu, że istnieje prywatna własność środków produkcji. I nikt centralnego planowania wprowadzać nie zamierza, bo żeby to zrobić TRZEBA zacząć od nacjonalizacji absolutnej większości podmiotów gospodarczych. A tego NIKT nie zamierza robić. Więc przestań, z łaski swej, pieprzyć o eurokołchozach.
  • Anonim

    W PRL też istniała własność środków produkcji. Bynajmniej nacjonalizacja nie jest konieczna dla centralnego planowania. Kurwa, czy Ty ośle dardanelski nie rozumiesz, że chuj Ci z tego, że mleczarnia jest Twoja, jeśli to jakiś chuj, który grzeje swoją rozepchaną dupę na stołku w Brukseli decyduje o tym, ile Ty tego mleka możesz sprzedać????
  • Anonim

    A linki są dla Bartkibla, i działają.
  • Anonim

    Na marginesie, to w PRL za Rakowskiego miałeś więcej tej wolności gospodarczej, niż dziś.
  • Sir Khalid Nasrallah

    " Może jeszcze nie tak jak za komuny i zapewne nigdy nie będzie w tym stylu (z walką z własnością, choć kto wie...), tym nie mniej skoro firma produkuje samochody, ktoś chce je kupić, a firmie zabrania się sprzedawać, to... "

    Ale o czym mówisz? Może to nawiązanie do tego?
    http://www.rp.pl/artykul/19470,2316...

    Może już czas najwyższy uznać, że prywatyzacja zysków i upublicznianie strat, które ostatnio tak często mają miejsce, a które w dużej mierze pojawiły się na skutek nieracjonalnego i pazernego postępowania zarządów wielkich korporacji, na których często opierają się fundamenty całych państw, to nic dobrego i należy zacząć temu jakoś przeciwdziałać? Może szeregowy podatnik też powinien mieć tu coś do powiedzenia, skoro zaczyna pełnić rolę sponsora Wielkich Prywaciarzy?
    Może neokonserwatywny czar jaskrawego podziału na Wielkich Tego Świata i na nieudolny plebs zaczyna obecnie nieco blednąć, bo ów nieudolny plebs zaczyna być zmuszany do tego, by płacić za błędy Wielkich Tego Świata - bo zaczęło brakować innych pomysłów?

    Ostatnio wygląda na to, że ci wielce pokrzywdzeni Wielcy Tego Świata, którzy to przecież mają w ręku swą nietykalną i świętą Własność Prywatną, coraz częściej rozkładają ręce i błagają o kasę, ale dla odmiany już publiczną. Nie przypomina Wam to troszkę, Wielki Neokonserwatywny Kwiecie Prawicy, jakichś funduszy socjalnych dla ubogich?
    Tu na forum by się przydał najwyraźniej jakiś fundusz socjalny dla ubogich umysłowo...

    Ale opowiedz nam Bubku co było za Nixona, proszę!
    I co było za McNamary! I co na to wszystko Platon i Leo Strauss?
    I jeszcze coś o poślizgach kontrolowanych opowiedz, jeżeli możesz...
  • Anonim

    Mówię o FSO i eksporcie Lanosów idioto.
  • Anonim

    A do Ciebie głupku mam takie pytanie: jakie to elementy neokonserwatyzmu widzisz jako przyczynę obecnego kryzysu? Tak w trzech punktach, z powołaniem się na nazwiska. Czekam.
  • bartkiller

    >Bubi napisał
    >A linki są dla Bartkibla, i działają.

    Jesteś jakimś analfabetą czy co ? Co ma do tematu że co któreś dziecko jest niedożywione ? Przecież ja temu przeczę, ani nie taka była Twoja teza.
    Z ostatniego linka argumentem ma być: "A z wycinkowych obserwacji wynika, że z reguły płaci młodzież z biednych rodzin, a ta z bogatych – nie." ? Z wycinkowych danych z reguły ?
    Czy może fakt, że w większości liceów w Polsce jest za niski poziom nauczania ?
    No tak, genialne rozwiązanie, zamiast poprawiać poziom nauczania, żeby korepetycje do zdania egzaminów nie były potrzebne, to lepiej wprowadzić opłaty za studia dzienne, co za debilizm.

    Poza tym, skoro twierdzisz, że 10tys. złotych to nie problem, to na pewno jednorazowe kilkaset zł za kurs przygotowujący do egzaminu wstępnego - przykładowo na PW - również nie powinno.

    Żeby było jasne - co do bezpłatnych studiów, to fakty są takie, że nie ma w Polsce czegoś takiego jak bezpłatne studia... Więc jeśli miałbym znów postudiować, to w zasadzie może i byłoby nawet wygodniej jakbym wszystkie te ukryte koszta mógł zamknąć w jednej opłacie na rzecz uczelni, która dbałaby o materiały, legitymacje itd.

    Natomiast argumentacja Twoja i ta w przedstawionym artykule jest chujowa, jeśli w ogóle można to nazwać argumentacją.
    Poza tym szczerze wątpię czy wiele dobrego te pieniądze wpłacane przez studentów zdążyłyby zrobić, zanim nie rozpłynęłyby się w biurokratycznej machinie.
  • Sir Khalid Nasrallah

    " Mówię o FSO i eksporcie Lanosów idioto. "

    To łaskawie skup się i na tamtym. Pytanie wyżej było retoryczne, baranie.
  • Anonim

    Bubi, doszedłem do wniosku, że możemy być spokojni. Nazwa i Khalid to przecież dwie lewackie kupki intelektualne, z których każda myśli, że im więcej smrodu zrobi, tym bardziej ją będą poważać. Żadna nie bierze pod uwagę, że istnieją spłuczki. Do kanału!
  • Sir Khalid Nasrallah

    " A do Ciebie głupku mam takie pytanie: jakie to elementy neokonserwatyzmu widzisz jako przyczynę obecnego kryzysu? Tak w trzech punktach, z powołaniem się na nazwiska. Czekam. "

    Tego typu egzaminy to możesz swoim dzieciom serwować, synku.
    Poza tym czytaj uważnie.

    A Ty Zorba co? Bubi już nie jest "dzieweczką"? Znów komitywa? :o
  • Anonim

    Bartkibel,
    Przecież nie pisałem, że odpłatność za studia rozwiąże problem biedoty. Trudno rozmawiać, gdy Ty nie czytasz postów. Napisałem jedynie, że trudno uzasadniać weto sprawiedliwością społeczną w sytuacji, gdy i tak biedniejsi już płacą, a bogaci nie.
    Taka reforma ma przede wszystkim na celu czynienie oszczędności, a sama w sobie nie ma nic wspólnego z jakością nauczania. Aczkolwiek mieć może, jeśli oszczędności zostałyby przeznaczone na podwyżki pensji dla pracowników akademickich i nauczycieli. W przypadku szkół średnich i podstawowych byłby to na pewno dobry krok w walce z negatywną selekcją nauczycieli.

    Co do tych korków, to nie bądź śmieszny. Co Ty byś chciał korkami nadrobić kilkanaście lat debilnej edukacji??? Wolne żarty.

    Ale skoro już mówisz o tej logice, to po co te korki i 10tys.? Przecież nawet jeśli ktoś by wziął te korki, to i tak później na dziennych nie będzie miał się za co utrzymać, bo rodzice więcej nie dadzą. Chłopaczek się zagubił w argumentacji, co?

    Przykład dzieci podałem po to, by przypomnieć, jak wygląda życie na prowincji. Bo to nie w warszafce te dzieci nie dojadają...

    Na dziś dosyć. Wkurwiliście mnie razem z tymi jebanymi szkockimi pedałami. Bez odzewu i wypierdalać.

    (a z Tobą Zorbo z braku laku byśmy jednak jakąś koalicję polityczną zmontowali, he he)
  • Anonim

    >Sir Khalid Hassan Al-Nasrallah napisała:
    >Tego typu egzaminy to możesz swoim dzieciom serwować,
    >synku.
    >Poza tym czytaj uważnie.

    Już wielokrotnie dawałeś dowód swojej głupoty i niewiedzy. Podejrzewam, że Ty po prostu uznajesz, że Partia Republikańska=neokonserwatyzm. Że to, co zrobił Bush, było ex def neokonserwatywne. Tylko tym można wytłumaczyć Twoją ignorancję.
  • Sir Khalid Nasrallah

    " Napisałem jedynie, że trudno uzasadniać weto sprawiedliwością społeczną w sytuacji, gdy i tak biedniejsi już płacą, a bogaci nie. "

    To jest bzdura, którą powtarzasz w tym temacie jak zaczarowany.
    I do tego czynisz z niej podstawowy fundament swoich wielkich dywagacji. No aż miło popatrzeć...

    " Podejrzewam, że Ty po prostu uznajesz, że Partia Republikańska=neokonserwatyzm. Że to, co zrobił Bush, było ex def neokonserwatywne. "

    Nie, nie, szczerze mówiąc, to używam tej dychotomii neokonserwatyzm/ konserwatyzm tylko i wyłącznie dlatego, że konserwatyzm dobrze mi się kojarzy, a te nowoczesne popłuczyny po nim już nie bardzo. Zdaje sobie sprawę, że wcale nie musi to być rozróżnienie historycznie zasadne (co ciekawe, historia często bardzo zmienia kontekst użycia terminów "liberał" czy "konserwatysta" w odniesieniu do współczesności), zwłaszcza w Twej Neokonserwatywnej Świątyni Światopoglądowej i w odniesieniu do jej największych Kapłanów i Dogmatów. Ale szczerze mówiąc mało mnie obchodzi tutaj czysta nomenklatura. Zwłaszcza że to szafowanie przedrostkiem "neo" jest już czasem dość mocno komiczne.

    Niemniej jednak nie krępuj się, powiedz coś więcej o historycznej genezie ukształtowania się neokonserwatywnego nurtu w USA i o różnicach pomiędzy nim, a konserwatyzmem w wydaniu nieneo. Przecież masz doskonałą okazję ku temu, by błysnąć tym, że poczytałeś sobie jakąś książkę w kiblu.

    Dla mnie jest zasadnicza różnica pomiędzy konserwatystą Tischnerem, Bocheńskim czy Życińskim, a konserwatystą Terlikowskim, Kaczyńskim (obojętnie którym) czy Rydzykiem. I różnica ta sprowadza się głównie do sposobu, w jaki podaje się argumenty i potem ich broni (choć jest też niewątpliwie wielka różnica w kwestii szerokości horyzontu myślowego). Stawianie ich w jednym szeregu byłoby niezwykle krzywdzące dla grupy tych pierwszych. I stąd moje rozróżnienie. Więc, jak widzisz, manifestowanie swojego pokrzywdzenia za każdym razem, kiedy tylko pojawi się w moim poście termin "neokonserwatyzm", możesz sobie już na przyszłość śmiało darować. Chłystku.
  • Anonim

    Anna Radziwiłł wyjaśnia, skąd ta propozycja się wzięła. Otóż w dzisiejszej Polsce system studiowania jest niesprawiedliwy. Co prawda studiuje 50% 19-latków, w porównaniu z 10%, co miało jeszcze miejsce kilkanaście lat temu. Sęk jednak w tym, że jedni za studia płacą, a drudzy nie. A z wycinkowych obserwacji wynika, że z reguły płaci młodzież z biednych rodzin, a ta z bogatych – nie. W Polsce od przynajmniej kilku lat studia są płatne dla prawie dwóch trzecich studiujących. Płacą studenci uczelni prywatnych, płacą studenci zaoczni i wieczorowi na uczelniach państwowych. Na uczelniach państwowych dotyczy to ponad 40% studentów. Nie płacą jedynie studenci dzienni uczelni państwowych, czyli ci, którzy najlepiej zdali egzaminy. Czyli jak się przypomina, z reguły absolwenci najlepszych liceów z wielkich miast, dodatkowo „wzmacniani” korepetycjami. Rzeczywistość wygląda więc tak, że mamy konstytucyjnie zagwarantowane bezpłatne nauczanie, ale korzystają z tego głównie dzieci z bogatych domów. „Wśród miliona studiujących za pieniądze jest większy procent młodzieży wiejskiej, większy procent młodzieży znajdującej się w trudnych warunkach bytowych niż na studiach bezpłatnych”, dodaje pani wiceminister.
| |

strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...



Uniwersytet Warszawski, Filozofia


Zapisz się do klasy


Strona 1/26

Anonim

Anonim

Anonim

Ag.

Anonim

helen

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (3)