-
Anonim
>Bardzo daleki krewny Zorby napisał
>A i ja nie jestem anarchokapitalista. Jestem zwolennikiem
>państwa minimum i tyle.
Zatem jako człek rozsądny powinieneś rozumieć, że pojęcie państwa minimum jest relatywne. Gdybyś nie był zakręcony jak słoik, rozumiałbyś, że w różnych sytuacjach różne minima są możliwe.
I że z ideą państwa minimum państwo opiekuńcze wcale nie stoi w sprzeczności, w każdym razie pewna jego wersja. W tych realiach część opieki zdrowotnej, opieka nad czubami, dziećmi przynajmniej częściowo musi być wspomagana przez państwo i tyle. I to jest właśnie państwo minimum.
Libertarianizm jest o tyle żałosny, że ta koncepcja jest rozumiana sztywno, jako koncepcja państwa-ciecia, czyli nocnego stróża.
Moje pytanie jest więc takie: co, gdyby np. nie dało sie sprywatyzować Tworek? Bo nikt by tego nie chciał przejąć. Czubki do gazu, piachu, na mydło? Jak tam to widzicie panie Zorbo w waszym liberkołchozie? -
Anonim
Głupku, mówimy tu o preferencyjnym kredycie z odroczoną spłatą i niskim oprocentowaniem. Taki kredyt nie dotyka kieszeni studenta w okresie studiów. -
Anonim
A w ogóle, to nie każdy musi studiować. Jak ktoś mieszka na wiosce i jest totalnym dziadem, to trudno. Świat nie jest doskonały i tyle. Jednak w normalnym świecie, gdzie zarobki są godziwe, a nie jak u nas głodowe, taki ktoś może sobie popracować rok-dwa, odłożyć parę złotych i spróbować iść na studia.
Raczej nigdy nie będzie tak, że wyższe wykształcenie będą mieli wszyscy. I dobrze, bo łopatą też ktoś musi machać. Np. Ty Nasrallah dobrze się do tego nadajesz. -
-
nazwa ekranowa
>Bardzo daleki krewny Zorby napisał
>Bzdura, młodzież biedna jest z reguły bardziej
>przedsiębiorcza i pracowita niż tacy zdegenerowani i
>rozpieszczeni przez życie, jak Ty. Vide m.in. moja
>dziewczyna, która sama się utrzymuje i studiuje na
>dziennych. Znam takich przykładów wiele. Statystyki
>potwierdzają taką tezę.
Chwilowo nie będę polemizował. Szczególnie z fragmentem o mojej degeneracji:)
>Wiesz, Ty jesteś socjalistą, a jak wiesz proby zbudowania
>socjalizmu legly w gruzach. Wszystkie. Nawet te XIX wieczne
>komuny upadaly jedna po drugiej.
Ależ Zorbo! Przecież nie jestem marksistą. Jestem po prostu zwolennikiem interwencjonizmu państwowego, socjaldemokracji, państwa opiekuńczego, wysokich podatków, emancypacji, Unii Europejskiej i państwowej służby zdrowia. A system współczesnej Europy mi się w miarę podoba. Jestem wręcz konserwatystą. Gdzie mi do utopii i radykalizmu, takiego jaki prezentujesz Ty.
>A i ja nie jestem anarchokapitalista. Jestem zwolennikiem
>państwa minimum i tyle.
Ale konsekwencja Twoich pogladów jest anarchizm. A przynajmniej rozpad wspólnoty.
Zrozum, po prostu nie ma dowodów na to, że wolny rynek i państwo minimum się sprawdzają. Z jakichś tam powodów wszystkie państwa na świecie, w mniejszym lub większym stopniu odeszły od tego modelu. A państwa interwencjonizmu odniosły pewien sukces w zapewnianiu dobrobytu swoim obywatelom (Skandynawia, Niemcy itd.). I sukcesu tego nie możecie im odmówić. Oczywiście możecie wskazywać na wady takiego systemu. Ale nie potraficie wskazać REALNEGO przykładu na to, że w gospodarce całkowicie wolnorynkowej żyje się ludziom lepiej niż, dajmy na to, w Danii.
Odwołujecie się za to do książek. Ale, Sebastianie i Bubi, to nie jest przekonywające. -
Sir Khalid Nasrallah
" Głupku, mówimy tu o preferencyjnym kredycie z odroczoną spłatą i niskim oprocentowaniem. Taki kredyt nie dotyka kieszeni studenta w okresie studiów. "
Ach, o nieobciążających kieszeni studentów kredytach mówicie
(w linkowanym artykule jakoś o tym mowy chyba nie ma)...
Zaczynam się zatem zastanawiać czemu mają służyć Twoje "argumenty" dotyczące studiujących bogaczy.
" Jak ktoś mieszka na wiosce i jest totalnym dziadem, to trudno. Świat nie jest doskonały i tyle. "
Daruj sobie już może te swoje niezachwiane, pseudotautologiczne mondrości, bo są bardzo nudne i aż patrzeć przykro.
A co do Tworek, szaleńców i nocnych stróżów, to bardzo dobry przykład podałeś - teraz wszyscy widzimy doskonale, że nasze państwo jest kulawe, skoro agresywni obłąkańcy Twojego pokroju w najlepsze pozostają na wolności. -
Anonim
Nazwo, pierdolisz jak potłuczony. Może te dane nieco rozjaśnią Ci w łepetynie:
Lp. Państwo PKB per capita (wg PPP, 2007)
USD
1 Luksemburg Luksemburg 84 507
2 Irlandia Irlandia 46 786
3 Norwegia Norwegia 45 453
4 Stany Zjednoczone Stany Zjednoczone 45 176
5 Islandia Islandia 41 209
6 Hongkong Hongkong 40 686
7 Szwajcaria Szwajcaria 38 797
8 Dania Dania 38 072
9 Austria Austria 37 536
10 Kanada Kanada 36 821
11 Wielka Brytania Wielka Brytania 36 568
12 Finlandia Finlandia 36 325
dalej: http://pl.wikipedia.org/wiki/PKB_pe...
Irlandia to triumf wolnej przedsiębiorczości. Norwegię można wyłączyć, bo jest specyficzna - bardzo mało ludzi, bardzo dużo ropy. Luksemburg to też sprawa nietypowa.
USA - CZWARTE MIEJSCE. Przed Twoimi Daniami, Szwecjami itd. Mówimy o kraju z 300mln ludności!!!!!!!!!
Kraju szans. Bo na tym właśnie polega, a w każdym razie polegała (bo cholera wie, jak się teraz świat rozwinie) genialność USA, że były krajem szansy. Lewacy krytykowali Stany za wysoki % bezdomnych i tym podobne bzdury, tymczasem w Stanach za tymi liczbami kryła się rotacja. Nacje napływowe biedne, o ile miały inwencję, bogaciły się pięły w górę.
Poza tym rozwój to technologia i nauka. I tutaj Twoja ukochana Europa nie znaczy niemal nic przy USA. Nawet sami to stwierdzili te patafiaństwo na jakieś niedawnej konferencji. Że nie mają w ogóle żadnych szans nawiązać walki z USA.
Co tu dużo gadać, masz prosty przykład: Irlandia i USA. Im więcej będzie Eurokołochozu, tym gorzej będą unijne kraje stały.
A o Niemcach to nawet nic nie mów. Przecież to kraj-ruina. -
Anonim
Nasrallah, weź nie sraj w wątku.
Przykład z biedotą miał na celu pokazać, że trudno argumentować, że odpłatność dotknie ubogich. Nie dotknie, bo oni i tak nie studiują na dziennych. A nie studiują, bo ich rodzice są za biedni, by zapewnić im dobrą edukację podstawową i średnią. Przez co nie mają szans dostać się później na dobre studia.
Natomiast koncepcja odpłatności nie ma na celu polepszenia dostępu do studiów dla ubogich. Chodzi tu jedynie o odciążenie kieszeni podatnika i lepszą motywację dla studenta. -
Anonim
A tutaj masz synku przykład, dlaczego właśnie Unia w obecnym kształcie jest idiotycznym socjalizmem.
http://www.motogazeta.mojeauto.pl/M...
http://www.autocentrum.pl/go/338__F...
Wydawać by się mogło, że gospodarka planowa odeszła już do lamusa, ale jednak nie, odeszła tu do Lanosa. Jebane socjalistyczne kutasie łby... -
Sir Khalid Nasrallah
" Przykład z biedotą miał na celu pokazać, że trudno argumentować, że odpłatność dotknie ubogich. Nie dotknie, bo oni i tak nie studiują na dziennych. A nie studiują, bo ich rodzice są za biedni, by zapewnić im dobrą edukację podstawową i średnią. Przez co nie mają szans dostać się później na dobre studia. "
No to Ci już napisałem, biedaku umysłowy, dlaczego te argumenty uważam za bzdurne (zarówno w kontekście, że absolwenci rzekomo błyskawicznie zarobią na spłatę studiowania, jak i w kontekście tego, że rzekomo studiują jedynie tacy, którym ekonomicznie zbywa).
Ale oczywiście masz prawo dalej bredzić swoje na tak niezachwianym fundamencie. To Ci gwarantuje konstytucja. Jak najbardziej masz prawo konsekwentnie być uparty jak osioł i głupi jak but. -
Anonim
>Sir Khalid Hassan Al-Nasrallah napisała:
>No to Ci już napisałem, biedaku umysłowy, dlaczego te
>argumenty uważam za bzdurne (zarówno w kontekście, że
>absolwenci rzekomo błyskawicznie zarobią na spłatę
>studiowania, jak i w kontekście tego, że rzekomo studiują
>jedynie tacy, którym ekonomicznie zbywa).
Dlaczego zaraz błyskawicznie? Przecież taki kredyt może być rozłożony na wiele lat, a termin rozpoczęcia spłat odroczony np. do roku po ukończeniu studiów.
Co do "jedynie", to nigdzie nie napisałem, że jedynie. Głównie, głównie ciołku - i nie myl z gównem. I być może istotne jest tu nie tyle to, że są to osoby szczególnie zamożne (acz za moich czasów na filozofii od chuja było osób z Bednarskiej), ale po prostu z dużych miast, gdzie miały dostęp do solidnej edukacji podstawowej i średniej.
>Ale oczywiście masz prawo dalej bredzić swoje na tak
>niezachwianym fundamencie. To Ci gwarantuje konstytucja. Jak
>najbardziej masz prawo konsekwentnie być uparty jak osioł
>i głupi jak but.
A Tobie konstytucja gwarantuje prawo bycia tchórzem i unikania solówki.
-
nazwa ekranowa
Po pierwsze Niemcy to nie jest kraj ruina. A jeśli nawet, to jest to całkiem przyjemna ruina.
Poza tym, taaak, można się było domyśleć, że ktoś wyjedzie z USA. Więc przede wszystkim USA nie są państwem minimum, "nocnym stróżem" ani niczym takim. Są państwem gdzie interwencjonizm państwowy został przyjęty _w mniejszym stopniu_ niż w Unii Europejskiej. Ale bez przesady, nie tak znowu mniejszym. Z całą pewnością nie jest to raj dla libertarianina pokroju Zorby, ani przykład REALNEGO wolnego rynku w działaniu.
Poza tym zauważ, że opiekuńcze państwa Europy nie odstają zasadniczo od Twoich wspaniałych Stanów (nawet jeśli przyjmiemy, że USA są jakoś wybitnie kapitalistyczne, co moim zdaniem nie jest prawdą) - nie wloką się w ogonie postępu, ludzie z nich nie uciekają, a wręcz przeciwnie. Oznacza to co najmniej tyle, że interwencjonizm państwowy to nie brud, smród i ubóstwo jak sugerujecie, ale poważna alternatywa.
A fetyszyzacja wzrostu gospodarczego i współczynnika PKB jako uniwersalnego wyznacznika szczęścia to temat na oddzielną rozmowę.
Może weźmy inny ranking: http://en.wikipedia.org/wiki/Human_...
Stany Zjednoczone na 15 miejscu.
-
Anonim
>nazwa ekranowa napisał
>Poza tym, taaak, można się było domyśleć, że ktoś
>wyjedzie z USA. Więc przede wszystkim USA nie są państwem
>minimum, "nocnym stróżem" ani niczym takim. Są państwem
>gdzie interwencjonizm państwowy został przyjęty _w
>mniejszym stopniu_ niż w Unii Europejskiej. Ale bez
>przesady, nie tak znowu mniejszym. Z całą pewnością nie
>jest to raj dla libertarianina pokroju Zorby, i przykład
>REALNEGO wolnego rynku w działaniu.
No pewnie, takich krajów jak zorbowe po prostu nie ma i nie będzie.
>Poza tym zauważ, że opiekuńcze państwa Europy nie
>odstają zasadniczo od Twoich wspaniałych Stanów (nawet
>jeśli przyjmiemy, że USA są jakoś wybitnie
>kapitalistyczne, co moim zdaniem nie jest prawdą) - nie
>wloką się w ogonie postępu, ludzie z nich nie uciekają,
>a wręcz przeciwnie. Oznacza to co najmniej tyle, że
>interwencjonizm państwowy to nie brud, smród i ubóstwo
>jak sugerujecie, ale poważna alternatywa.
Podałem Ci jeden czynnik - PKB per capita. Ale celowo też wspomniałem o technologii. Otóż choćby internet przyszedł z USA. Bylibyśmy w epoce kamienia łupanego, gdyby nie USA. Nie wspominając już o tym, że gdyby nie Stany, bardzo możliwe, że zostalibyśmy zjedzeni przez Sowietów (jako Europa) i byłby tu burdel. Klękaj i dziękuj USA, że są.
>A fetyszyzacja wzrostu gospodarczego i współczynnika PKB
>jako uniwersalnego wyznacznika szczęścia to temat na
>oddzielną rozmowę.
>
>Może weźmy inny ranking:
> http://en.wikipedia.org/wiki/Human_...
>Stany Zjednoczone na 15 miejscu.
Jaka znowu fetyszyzacja? Po prostu masz pokazane, jak wygląda przeciętny portfel i tyle. To chyba znacząca dana? Poza tym Ty ciągle nie przyjmujesz do wiadomości, że spokój na świecie jest utrzymywany dzięki USA. To czynnik polityczny, którego typowy eurogej pewnie nie bierze pod uwagę, bo dla niego ważniejsze jest, że może iść do darkroomu i założyć darmowego kondoma... -
Anonim
Cieszę się Nasrallah, że poszedłeś spać. Partner pewnie wołał, że obiecałeś mu masaż prostaty. A zobowiązań należy dotrzymywać. Zuch chłopak. -
-
Anonim
Nazwa, najlepiej wartość Twojego indexu oddaje pierwsze miejsce Islandii ROTFL!!!!!!!!!!!!!1
-
nazwa ekranowa
Bubi, scheisse, ja Ci o gospodarce, a Ty mi z siłą polityczną wyjeżdżasz.
Starałem Ci podać argumenty za tym, że gospodarka interwencjonizmu państwowego może być gospodarką skuteczną. Tylko tyle. Nie możesz zaprzeczyć i stwierdzić, że w Danii się nie da żyć, i że za to odpowiada tamtejszy socjalizm. Poza tym:
Jeszcze raz, USA też są państwem interwencjonizmu, tyle, że nieco delikatniejszego. Ale nieco. A Obama jeszcze zmniejszy tą różnice. Po drugie, nie wydaje mi się, żeby za siłę polityczną USA i American Dream odpowiadało to, że nie mają tam publicznej służby zdrowia.
Oczywiście, nie ulega wątpliwości że grzejemy teraz tyłki przed kompami, gadając ze sobą min. dzięki wujowi Samowi i jego dzielnym chłopcom. Właśnie min. dlatego jestem za dalszą integracją w Unii Europejskiej. Żeby można było grzać tyłek przed kompem dzięki armii stąd, a nie zza oceanu. To nie jest jak Ty to nazywasz "eurogejowstwo" tylko chłodna kalkulacja.
No, chyba, że Ty jesteś jednym z tych naiwnych, którzy jeszcze nie zauważyli, że era małostkowych nacjonalizmów 30 milionowych narodów się skończyła. I wierzysz w potęgę polskiego oręża. Jeśli tak, pokój z Tobą. -
nazwa ekranowa
>Bubi napisał
>Nazwa, najlepiej wartość Twojego indexu oddaje pierwsze
>miejsce Islandii ROTFL!!!!!!!!!!!!!1
hmmm, no właśnie. Myślę, że mimo kryzysu, nadal żyje się tam całkiem nieźle. Zresztą to nieistotne. Tam mieszka 300 tys. ludzi, mniej niż w luksemburgu, który sam wyłączyłeś z rankingu podanego przez Ciebie.
Ach i nie wiem czemu sądzisz, że mam coś do USA. Nic nie mam. To fajny kraj. Nie tak fajny jak Szwecja, ale może być. -
Sir Khalid Nasrallah
- Przykład z biedotą miał na celu pokazać, że trudno argumentować, że odpłatność dotknie ubogich. Nie dotknie, bo oni i tak nie studiują na dziennych. A nie studiują, bo ich rodzice są za biedni, by zapewnić im dobrą edukację podstawową i średnią
- Nieprawda, że dziennie studiują jedynie tacy, którym ekonomicznie zbywa
- Nigdzie nie napisałem, że studiują jedynie tacy, którym ekonomicznie zbywa
Dla mnie to jest doprawdy niepojęte...
Po pierwsze odpłatność jak najbardziej może dotknąć ubogich (pisząc o ubogich studentach, co chyba oczywiste, mam na myśli takich, którzy studiując dzisiaj nieodpłatnie, ledwo są w stanie ponieść koszty kształcenia). Po drugie studiują dziennie nie tylko osoby z wielkich miast (dojazdy i stancja to zazwyczaj stosunkowo spore wydatki). Po trzecie obecnie studiują również osoby, które ekonomicznie ledwo łączą koniec z końcem, mimo tego, że wcale nie wywodzą się z biednych rodzin - jeżeli opiekunowie są w stanie wyeksportować na studia swoich dzieci, czasem kilkorga, po kilka tysięcy złotych na miesiąc, to chyba trudno nazwać ich ubogimi, czyż nie? Takim osobom wprowadzenie odpłatności studiów dziennych może zamknąć drogę do finansowania studiów swoich dzieci.
I wcale nie muszą to być osoby głupie, zdziadziałe, nieporadne czy co tam jeszcze sobie z nieco kontrowersyjnym mędrcem Zorbą w pocie czoła umyśliliście.
Ty Bubku po prostu masz zbyt silną potrzebę budowania wizji świata, w którym da się wdrażać rozwiązania idealne (aż dziw bierze, że krytycznie wytykasz to Zorbie). Wydaje mi się, że w normalnych warunkach dość bezsporną kwestią powinno być, że w wyniku wprowadzenia odpłatnych studiów dziennych ilość studentów spadnie (względnie spadnie ilość kończonych przez nich kierunków - to już zależy od konkretnych ustaleń szczegółowych), w wyniku czego spadnie również ogólna jakość wykształcenia polskiego społeczeństwa. I choć być może doraźnie zyska na tym państwowy budżet, to jednak wcale nie wiadomo czy zyska na tym również długofalowo. Poza tym, na co już wcześniej zwracano tu uwagę, wykształcenie społeczeństwa nie jest kwestią dającą zamknąć się w kategoriach czysto ekonomicznych.
Ty jednak nie dopuszczasz możliwości zaistnienia tych przykrych konsekwencji, bo chcesz koniecznie dopasować to, co się obecnie dzieje, do tego, co wydaje Ci się, że się obecnie dzieje (sam zaczynam gadać jak Kwiat Prawicy, ale z Wami czasem inaczej się nie da...).
Jak zwykle najważniejsze jest przecież, by Twoje chybione wizje koniecznie pasowały do Twojej jakiejś neokonserwatywnej, pseudokonserwatywnej czy innej tam wielce elitarystycznej modły.
" I być może istotne jest tu nie tyle to, że są to osoby szczególnie zamożne (acz za moich czasów na filozofii od chuja było osób z Bednarskiej) "
Bo filozofia to specyficzny kierunek - na ten tylko kierunek raczej nie wybierze się nikt, kto zdaje sobie sprawę, że będzie musiał w niedalekiej przyszłości walczyć o swoje utrzymanie. Idą tam albo osoby, które mają zapewnione utrzymanie, albo osoby studiujące coś więcej, albo też pasjonacji planujący pozostać na uczelni w charakterze pracownika naukowego (względnie jeszcze osoby, które nie bardzo zdają sobie sprawę z tego, co ich czeka albo jest im to zupełnie obojętne :-).
Trudno więc, żebyś na podstawie analizy jednostkowej, bardzo niereprezentatywnej próby, zasadnie wyciągał jakieś daleko idące, ogólne wnioski na temat tego, jaki jest stan majątkowy aktualnych studentów czy ich opiekunów. Ot, po raz kolejny wychodzą Twoje zaległości z filozofii (tu pewno z metodologii nauk), o Wielki, Światły i Bogaty Magistrze filozofii z Wielkiego Miasta! -
Sir Khalid Nasrallah
" Cieszę się Nasrallah, że poszedłeś spać. Partner pewnie wołał, że obiecałeś mu masaż prostaty. "
Wygląda na to, że tradycyjnie zaprojektowałeś co trzeba i jednak poszedłeś spać pierwszy. :o
" Poza tym Ty ciągle nie przyjmujesz do wiadomości, że spokój na świecie jest utrzymywany dzięki USA. "
To raczej Ty nie przyjmujesz do wiadomości, że dzieje się to głównie dzięki względnej równowadze światowych potęg. Próbkę imperializmu ze strony USA mieliśmy niedawno za tego durnia Krzaka II i jego popleczników. Na szczęście już sobie poszli.
Poza tym świat to nie tylko cywilizacja Zachodu. Ciekawe co by powiedzieli na Twą śmiałą tezę mieszkańcy Afganistanu czy Iraku...
" A fetyszyzacja wzrostu gospodarczego i współczynnika PKB jako uniwersalnego wyznacznika szczęścia to temat na oddzielną rozmowę. "
O właśnie. Trzeba to będzie jutro (dzisiaj?) wybudzić w "Ciekawym tekście"... Ciekawe czym tam nas Bubi, Stubi i Zorbi oświecą... -
Anonim
Mam pytanie: czy jest tu jeszcze ktoś, kto czyta w całości posty Obsrallaha? Khalid, streszczaj się!
Co do płatnych studiów, sprawa jest jasna. Uczelnie powinny być całkiem sprywatyzowane. W ogóle edukacja nie powinna być obowiązkowa i to jakiś mit, że każdy powinien studiować. Przez wmawianie ludziom takich rzeczy, produkujemy armie bezrobotnych. Naprawdę o wiele bardziej cenię dobrego cukiernika niż studenta politologii, który jedyne co umie to pierdolić od rzeczy, albo od studenta filozofii, który umie dokładnie to samo, z tym że ładniej. Nie rozumiem, dlaczego ludzie utożsamiają prawo do wyższego wykształcenia z obowiązkiem wyższego wykształcenia. To jest nieprawda, że studia zapewniają byt. Gówno, a nie byt. Ludzi powinno się skłaniać do tego, żeby odnajdywali w sobie pasje i je zgłębiali. Nawet jeśli są to pasje w rodzaju stolarki, czy innego rzemiosła. Tzw. "humaniści" to jest klasa próżniacza i w dodatku bezproduktywna. Jedyne, czego można po nich oczekiwać, to tego, że wstawią sobie tytuł doktora przed nazwiskiem, napiszą jakąś pracę, która przeczytają 2 osoby (oni sami i promotor) i umra, zapomniani przez świat i Boga. -
Anonim
>nazwa ekranowa napisał
>Starałem Ci podać argumenty za tym, że gospodarka
>interwencjonizmu państwowego może być gospodarką
>skuteczną. Tylko tyle. Nie możesz zaprzeczyć i
>stwierdzić, że w Danii się nie da żyć, i że za to
>odpowiada tamtejszy socjalizm. Poza tym:
Wszystkie te kraje, o których mówisz, to wielowiekowe państwa, zwykle stosunkowo mało zniszczone przez wojnę albo posiadające bogactwa naturalne czy mało ludności.
USA to kraj na tym tle nowy, a mimo to dorobił się takich zdobyczy. Niech to Ci da do myślenia.
>Po drugie, nie wydaje mi się,
>żeby za siłę polityczną USA i American Dream
>odpowiadało to, że nie mają tam publicznej służby
>zdrowia.
Bez wątpienia, ponieważ tam jest udział państwa w służbie zdrowia.
>Oczywiście, nie ulega wątpliwości że grzejemy teraz
>tyłki przed kompami, gadając ze sobą min. dzięki wujowi
>Samowi i jego dzielnym chłopcom. Właśnie min. dlatego
>jestem za dalszą integracją w Unii Europejskiej.
Chłopie, interesy krajów unijnych są rozbieżne. Kanclerzem naszego sąsiada był najprawdopodobniej ruski agent, a w przyjaznej interpretacji człowiek nieuczciwy.
Rządzą tu tchórze i pedały. Z kim i na jakiej wspólnocie interesów chcesz tu robić euroarmię???
>No, chyba, że Ty jesteś jednym z tych naiwnych, którzy
>jeszcze nie zauważyli, że era małostkowych nacjonalizmów
>30 milionowych narodów się skończyła. I wierzysz w
>potęgę polskiego oręża. Jeśli tak, pokój z Tobą.
To doprawdy ciekawe, co mówisz. Ja nie wiem, na jakim świecie Ty żyjesz? Przed pierwszą wojną światową tej rozmaici wieszcze snuli wizje pokoju. Po pierwszej wojnie wizja następnej byłaby traktowana jako bajanie.
Weź że sobie chłopino przypomnij Bałkany sprzed paru lat, Heidera, Le Penna itd.
Poza tym naród miejmy nadzieję, nigdy nie zniknie. Ja jestem Polakiem i cieszę się że nim jestem. Dobrze mi z tym, a wszelkim jebanym kosmopolitom chętnie nakopię do dupy.
Podobne Tematy
strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...
Uniwersytet Warszawski, Filozofia
Anonim
Anonim
Anonim
Ag.
Anonim
helen
Grona tematyczne:
Miejsca grona (3)
-
RETRO Kolejowa 8/10, Warszawa
-
Studio Berlin ul. Inżynierska 3, Warszawa
-
Uniwersytet Warszawski Krakowskie Przedmieście, Warsaw
- Dodaj miejsce

