- 1
- 2
-
Anonim
Lewicowe oszołomstwo stara się nie od dziś zdeprecjonować patriotyzm jako uczucie nacjonalistyczne i z gruntu głupie i złe. Poczynię zatem kilka uwag, mających odeprzeć tę bełkotliwe wywody urągające intelektowi.
Porównam patriotyzm do miłości. Otóż miłujemy konkretne osoby. Cóż jednak tak naprawdę w nich kochamy? Gdy nich przy nas nie ma, uczucia pozostaje. Dzieje się tak również, gdy odchodzą - nasza pamięć jest wówczas pełna miłości. A zatem nie kochamy konkretu, a w każdym razie nie tylko konkret. Okazuje się, że można również miłować abstrakt. Materialista mógłby zaprotestować, ale wówczas wskazałbym mu, że gdy jego bliscy wyjechaliby za granicę, a w międzyczasie zmarli - o czym on by nie wiedział - swoich uczuć do nich lokowanych w czasie, gdy już ich nie było, raczej nie uznałby za bezsensowne.
W gruncie rzeczy, gdy analizujemy naturę miłości, okazuje się ona nieuchwytna i dość absurdalna na racjonalnym gruncie. Z drugiej strony jest niezbędna do normalnego funkcjonowania. Miłość spaja ludzi, tworzy rodzinę, a ta tworzy społeczeństwa. Te z kolei wytwarzają artefakty i sieć niewidzialnych połączeń.
Patriotyzm jest umiłowaniem tych artefaktów i połączeń ze względu na świadomość, iż służą one dobremu życiu. Że gdyby tego nie było, żyłoby się gorzej. Smutniej, trudniej, puściej.
Dlaczego zatem kochać ten a nie inny kraj, tę a nie inną kulturę? A dlaczego kochać tę a nie inną kobietę jako matkę..?
Gdy nasza matka robi niewyobrażalne zło, w skali jednostki porównywalne np. do zła, które wyrządzili narodowi socjaliści, nie utożsamiany się z jej działaniem, tylko zawiadamiamy policję. Jednakże fakt występowania tego zła nie falsyfikuje przecież wartości uczuć do matki jako takiej.
Gdy się więc nad tym głębiej zastanowić, można stwierdzić, że i jedno i drugie uczucie jest abstrakcyjne i często wystawiane na poważne próby. Łączy je jednak niezbędność ich dla normalnego trwania społeczeństwa.
Tak jak nie sprowadzamy bycia dobrym synem do nie bicia matki, tak też nie możemy sprowadzić patriotyzmu do płacenia podatków, choć są to warunki sine qua non.
Skłonności do podważania patriotyzmu cechują ludzi młodych i starych-głupich. Wzięcie ich za dobrą monetę oznacza podcinanie gałęzi, na której się siedzi. Ludzi, którzy jedynie chcą niszczyć, nie proponując nic w zamian, a jedynie kreśląc swoje intelektualne wizje na kartce papieru, należy mieć za kiepskich błaznów, nie wartych nawet śmiechu. -
Anonim
I jeszcze jedno. Nikt z nas nie żyje z myślą o miłości do matki. Po prostu życie się toczy. Jedni są lepsi, drudzy gorsi. Być może wielu zaniedbuje swoje obowiązki. A jednak żaden normalny człowiek nie kwestionuje sensu relacji na linii dziecko-matka. Może nawet ich nie utrzymywać, w skrajnych sytuacjach zerwać. Ale są to limesy, a poza nimi jest ocean zwyczajności.
Lewica porywa się właśnie na tę zwyczajność, z aberracji (jak np. narodowy socjalizm i postulatu sensowności oporu wobec niego nawet w Niemczech) czyniąc normę.
To dokładnie tak, jakby normy społeczne konstruować w oparciu o życie słynnego ostatnio kata na F.
-
Sir Khalid Nasrallah
O proszę, Bubi nie mógł spać i oto jak ambitnie zagaił...
" Walka się już rozpoczęła. Ci, którzy są w linii, niech zasady walki stosują. Ci, którzy jeszcze w niej stanąć nie mogą, niech gotują charaktery, aby były twarde jak stal. W ten sposób wielokrotnie odparliśmy nadciągające burze. To jest jeden z najważniejszych warunków powodzenia wielkiej sprawy, której bronimy i którą obronić musimy. "
J.M. Bocheński
http://www.polonica.net/o_Patriotyz... -
Anonim
Lubię się z matką kłócić, lubię z nią się nie zgadzać i w sporze między nią a Kimś Innym przyznać rację Komuś Innemu jeśli ten Ktoś Inny ma rację. Ale kopać matki już nie dam! Analogia okej! -
-
Anonim
Dziękuję. Jutro odniosę się do zarzutu, że patriotyzm tak opisany jest pochodną tej zwykłej codziennej miłości i że żyjąc w niej, wytwarzamy patriotyzm mimowolnie. Ergo - mówienie o patriotyzmie, kultywowanie go itp. jest zbędne.
Innymi słowy odeprę liberalizm. -
Sir Khalid Nasrallah
" Lubię się z matką kłócić, lubię z nią się nie zgadzać i w sporze między nią a Kimś Innym przyznać rację Komuś Innemu jeśli ten Ktoś Inny ma rację. Ale kopać matki już nie dam! Analogia okej! "
Zaściankowiec i ksenofob! Któż postępowy by dzisiaj matkę przed kopaniem bronił, jeżeli ta nie miałaby racji...? To powinno być zakazane... -
Anonim
heh, no coś w tym jest! By być prawdziwie postępowym gdy się z matką nie zgadzam powinienem tu jej nogę podstawić, tam znowu dać kuksańca pod żeberko! -
Seven3P
Wyszedł mi esej niemały jak zwykle, a uszczupli go dość odpowiedz na pytanie.
Kiedy w bunkrze wyląduje granat, to żołnierz na wojnie powinien być patriotą i zostać na stanowisku, czy uciekać ?
Kiedy w analogicznej rodzinie matka pije/bije, a ojciec pedofil, to czy mimowolny "patriotyzm" wykształca się ?
Bo widzę z tego co mówisz to patriotyzm wygląda jak zdrowy naturalny egoizm. A tego chyba lewica nie gani.
Chociaż nigdy podziałów ludzi na lewica/prawica nie rozumiałem... -
il duce
Bubi, zasmuca mnie ten Twój post, bo widzę, że dałeś się uwieść największemu wrogowi - psychologii. Czemu definiujesz patriotyzm jako uczucie? W podstawówce nauczyli mnie tej definicji i od tego czasu się zastanawiam, czy ja w ogóle kiedyś miałem takie uczucie. Istnienie tego uczucia, lub chociaż przypisywanie mu wielkiej istotności, to pewnie mit konserwatyzmu.
Ale patriotyzm nie jest pustym pojęciem, po prostu nie należy go rozumieć za pomocą dyskursu psychologii, jako uczucia. Lepszy byłby język filozofii podmiotu, czy ontologii, a więc myślenie o patriotyzmie jako elemencie tożsamości jednostkowej i zbiorowej, jako odniesienie tychże do tradycji narodowej. -
Seven3P
>rapier napisał
>dałeś się uwieść największemu wrogowi - psychologii.
Że tak zejdę z tematu. Co jest wrogiego w psychologii ? (zawsze mnie to ciekawiło, może być też link jak za dużo pisania) -
Anonim
Twoje zastrzeżenia Rapierze mnie nie przekonują. Moim celem jest wykazanie lewactwu, że patriotyzm nie jest odrażający. Nadto, że jest równie abstrakcyjny, jak miłość do drugiego człowieka. W tym celu używam tego a nie innego języka i nie widzę w tym nic złego.
Oczywiście patriotyzm jest uczuciem i to jest banalna konstatacja. Nie wiedziałem, że uznając istnienie uczuć, daję się uwodzić wrogowi - psychologii.
W drugim akapicie pisząc o tożsamości masz oczywiście rację, nie widzę wszakże podstaw, by stało to w jakiejś sprzeczności z tym, co ja piszę. -
Sir Khalid Nasrallah
" Że tak zejdę z tematu. Co jest wrogiego w psychologii ? "
Nie chodzi o to, że to są rzeczy wrogie. Po prostu Filozofowie Podmiotu się lepiej znają na tych sprawach. Intuicja lepiej im podpowiada, niż tamte ich, psychologów, phi, badania jakieś. Przecież od podstawówki wiadomo, że takie zagadnienia o wiele lepiej można opisać w kategoriach Tożsamości Jednostkowej i Fenomenu Bycia. -
il duce
No, nie. Chodzi o to, że choć patriotyzm można opisać w kategoriach psychologicznych lub pozapsychologicznych. Opisując go jako uczucie - skądinąd cenne - nie oddajesz istoty zjawiska. Bo patriotyzm - że jeszcze raz powiem - to element tożsamości.
Analogia z miłością nie jest więc dobra. Na pytanie 'kto ty jesteś?' można odpowiedzieć 'Polak mały', nie idzie jednak odpowiedzieć 'ten, który kocha mamę'. Sorki za przykład, ale właśnie siedzę w Ryle'u. -
il duce
Najogólniej rzecz biorąc psychologia jest gałęzią zoologii i nie potrafi ująć człowieka w jego wyjątkowości.
Być może samowiedza metodologiczna psychologii wzrośnie i tak, jak fizyka przejęła zadania filozofii natury, tak kiedyś psychologia przejmie działkę filozofii podmiotu. Ale to jeszcze nie dziś. -
Anonim
Przejdźmy teraz do odrzucenia liberalnych mrzonek.
Ujęcie liberalne jest skrajnie indywidualistyczne i w jego pryzmacie silne społeczeństwo to społeczeństwo silnych indywidualności. Że niezależnie od relacji między ludźmi, ich silny indywidualizm przekłada się na silne społeczeństwo.
Problem z tym ujęciem jest taki, że zupełnie nie czyni ono zadość wyzwaniom, jakie mogą się pojawić przed państwem w chwilach kryzysu, a więc wtedy, jakie może się okazać konieczne działanie solidarne, często wymagające poświęceń.
By działać tak, jak chłopcy z Szarych Szeregów, trzeba było kochać Polskę i mieć silne poczucie wspólnoty. By wychować tak młodzież, trzeba dawać jej pewne archetypy i wzory. Nie da się uciec od faktu, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Ci, którzy zostali wychowani w ukierunkowaniu na siebie, nie będą skłonni poświęcać się dla innych.
Tutaj jedna uwaga. Owo ukierunkowanie na siebie dopiero raczkuje. Jego piewcy, tacy jak odrażający Cohn-Bendit czy Zapatero dopiero zaczynają święcić sukcesy. Stanowisko które tu więc głoszę jest ostrzeżeniem, a nie opisem. Choć już powoli docierają sygnały o degrengoladzie moralnej np. w niektorych armiach, gdzie niedługo prawo pracy nie będzie pozwalało posłać żołnierza na front.
Każdy wie, że gdy ktoś obrazi nam rodziców, wybuchamy zwykle świętym gniewem. Gniew ten jest często nawet mocniejszy od tego, gdy ktoś nas samych obrazi. Jego źródło tkwi właśnie w uczuciu do matki, ojca.
Podobnie powinno być z ojczyzną. Tylko zapalczywe uczucie może tutaj zaowocować ofiarnością w chwilach trudnych. A tej zapalczywości nie da się wytworzyć ad hoc. Musi mieć ona źródło w wychowaniu w patriotyzmie.
Historia XX wieku powinna być dostateczną lekcją dla tych, którzy uważają, że świat idzie ciągle do przodu i doskonali się moralnie. Rozmaici aberranci winny zapytać siebie, jak widzą szanse obrony wolności w społeczeństwach skrajnych egoistów zapatrzonych tylko w siebie?
Reasumując, można rzec, że indywidualizm ucieka od elementarnej konstatacji, że wszelkie dobra, którymi cieszymy się jako ludzie, są owocem działania wspólnoty. Że gdyby nie działanie wspólne, żylibyśmy zapewne w jaskiniach i chowali się przed wilkami.
Nie należy ulegać propagandzie lewactwa, która konserwatyzm - bo o nim tu przecież mówię - sprowadza do kolektywizmu lemingów. W dzisiejszych czasach możliwości kreowania samego siebie są niemal nieograniczone. Chodzi jedynie o to, by nie naruszać pewnych podstaw. Możemy budować neogotyckie katedry czy muzea nowoczesne, ale przecież nikt rozsądny nie będzie twierdził, że opresyjnym elementem są fundamenty wkopane w ziemię.
-
Anonim
>rapier napisał
>Najogólniej rzecz biorąc psychologia jest gałęzią
>zoologii i nie potrafi ująć człowieka w jego
>wyjątkowości.
>Być może samowiedza metodologiczna psychologii wzrośnie i
>tak, jak fizyka przejęła zadania filozofii natury, tak
>kiedyś psychologia przejmie działkę filozofii podmiotu.
>Ale to jeszcze nie dziś.
Myślę Rapierze, że nie masz wyczucia marketingowego;-)
Może mój następny (powyższy) post Cię bardziej usatysfakcjonuje. -
Sir Khalid Nasrallah
Jeszcze o patriotyzmie z nieco innej strony niż Bocheński:
" Odwaga na wojnie uważana jest od niepamiętnych czasów za wielką cnotę, i wychowanie chłopców i młodych ludzi poświęcone jest w znacznym stopniu wytworzeniu charakteru, który okazywać będzie nieustraszoność w bitwie. Na odwagę moralną i odwagę myślową zwracano o wiele mniej uwagi, ale i one mają swą technikę. Przyznawaj się wobec siebie samego codziennie do jednej przynajmniej przykrej prawdy; będzie to zupełnie tak samo pożyteczne, jak codzienny 'szlachetny uczynek' skauta. "
Bertrand Russell 1930
Myślę, że wypaczone pojęcie patriotyzmu (skutkujące faktyczną ksenofobią, chorym nacjonalizmem i agresją) prowadziło nieraz do tego, że całe społeczeństwa tylko czekały na to, by móc zrealizować swoją zbiorową i jednostkową dzielność w wojnie z sąsiadami, która prowadziła często do ogólnej katastrofy. I to z takimi zjawiskami walczyło wielu liberałów - i całe szczęście, bo póki co daje to całkiem niezłe efekty.
Jak wszędzie jest to kwestią zdrowego wyważenia i niepopadania w skrajności z rodzaju bubizmu. :-)
Bubi, a może napiszesz kilka wzniosłych słów o patriotyzmie, w kontekście relacji Polska - Rosja? -
Anonim
Twój post Nasrallahu jasno wskazuje, że kompletnie nie rozumiesz istoty sprawy. Gdy narody przejawiają chęci dominowania nad innymi w sposób inny, niż uzyskany na drodze zdrowej konkurencji, to po prostu nie jest to żaden wypaczony patriotyzm, a agresywny nacjonalizm.
Ty tymczasem wykazujesz typowo liberalny lęk przed patriotyzmem. Boisz się go. Ciekawe, czy swojemu dziecku też bałbyś się zaszczepić ambicję, w obawie, że nie tylko będzie się dobrze uczyć, ale i ukradnie zeszyt z pracą domową koledze?
Cytowanie Russella w tych kwestiach jest żałosne. Będąc pacyfistą, a więc idiotą, nie ma on tutaj żadnego autorytetu. Gdyby takie persony jak on miały rządzić światem, szczekałbyś albo po niemiecku, albo rosyjsku i był pod butem, smagany nahajką. -
il duce
???????? Bubi, co jest? Czemu piszesz dziś takie wyważone posty? A w tym kierowanym do Khalida nie ma nic o jego homoseksualizmie!
-
Anonim
>rapier napisał
>???????? Bubi, co jest? Czemu piszesz dziś takie wyważone
>posty? A w tym kierowanym do Khalida nie ma nic o jego
>homoseksualizmie!
Stwierdziłem, że skoro już wszyscy wiedzą, że Khalid jest pederastą, to nie ma sensu w koło tego wałkować.
- 1
- 2
Podobne Tematy
|
|
strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...
Uniwersytet Warszawski, Filozofia
Strona 1/26
Anonim
Anonim
Anonim
Ag.
Anonim
helen

