-
bartkiller
-
Anonim
-
Sir Khalid Nasrallah
Jak się trenuje boks na Twardej i ciska z klaty 68 kilo, to o zbiciu bez zabicia mowy być nie może. Choćby się miało i najbardziej łagodne intencje. -
-
bartkiller
>Jak się trenuje boks na Twardej i ciska z klaty 68 kilo, to o zbiciu bez zabicia mowy być nie może.
no poza tym wypadkiem, o którym piszę - czyli, gdy przeciwnik już nie żyje; o
ale faktycznie z takimi kwalifikacjami efekt końcowy ten sam na bank niezależnie od okoliczności :u -
Sir Khalid Nasrallah
>no poza tym wypadkiem, o którym piszę - czyli, gdy
>przeciwnik już nie żyje; o
A tak, przeoczyłem to. Zabić trupa faktycznie byłoby trudno. Ale zdaje się, że Stubb po kilku głębszych nie tylko rzeczy niemożliwe jest w stanie robić (swoją drogą jestem ciekaw czy on choć w Wigilię przemawia ludzkim głosem...).
-
Sir Khalid Nasrallah
-
Anonim
khalid jestes naprawde niesympatyczny. a nie zwrociles uwagi ze ostatnios ie z Toba zgadzam, jestem sympatyczny i ogolnie probuje zmienic nasze relacje?
Cenie Cie intelektualnie i chyba jednak mamy bardzo zblizone poglady wiec moze juz pax z takimi durnymi zartami? -
Sir Khalid Nasrallah
Pax hominibus bonae voluntatis. Pamiętaj, że kryzysy są niezbywalnym składnikiem każdej emocjonalnie i uczuciowo zaangażowanej relacji. -
Anonim
>Sir Khalid Nasrallah napisała:
>Pax hominibus bonae voluntatis. Pamiętaj, że kryzysy są
>niezbywalnym składnikiem każdej emocjonalnie i uczuciowo
>zaangażowanej relacji.
Ty jesteś homoseksualistą, więc Twoje życie to jeden wielki kryzys. -
bartkiller
postanowiłem wznowić kącik poetycki:
http://grono.net/forum/post/2145504... -
Anonim
>bartkiller napisał
>postanowiłem wznowić kącik poetycki:
> http://grono.net/forum/post/2145504...
Jesteś naprawdę wielkim poetą! Kocham Cię! Ups... chyba zrobiłem comming out... cholera! -
Sir Khalid Nasrallah
" Logikę, w jej rywalizacji lub w jej woli wyrugowania filozofii, ożywia prawdziwa nienawiść. Zabija ona pojęcie dwa razy. Jednak pojęcie się odradza, ponieważ nie jest funkcją naukową i nie jest też twierdzeniem logicznym: nie należy ono do żadnego systemu dyskursywnego, nie ma żadnego odniesienia. Pojęcie się ukazuje (se montre) i czyni tylko to. Pojęcia są potworami (monstres) odradzającymi się ze swoich szczątków. "
" Logika zostaje zawsze pokonana przez samą siebie, to znaczy przez nieważność przypadków, którymi się żywi. W swoim dążeniu do wyrugowania filozofii logika pozbawia twierdzenie wszystkich wymiarów psychologicznych, ale tym bardziej zachowuje zbiór postulatów, który ograniczał myślenie do przymusu rozpoznawania prawdy w twierdzeniach i temu przymusowi je poddawał. Ale gdy logika chce się zmierzyć z rachunkiem problemów, czyni to w taki sposób, że kalkuluje go z rachunku zdań, pozostawiając z nim w stosunku izomorficznym. Można by powiedzieć: jest to raczej gra typowa dla quizu telewizyjnego niż gra w szachy lub gra językowa. Jednak problemy nigdy nie mają postaci zdań. "
" Należałoby wejść ponownie na drogę, po której nauka schodzi i na której końcu logika rozbija swoje obozy. Jednak ową sferę wirtualnego, to Myślenie-Natury, logika jest w stanie jedynie pokazać, nie mogąc nigdy ująć tego w zdania ani powiązać z odniesieniem. W takiej sytuacji logika milknie i właściwie jest ona interesująca tylko wtedy, gdy milczy. Od paradygmatu do paradygmatu wiąże się ona ze swego rodzaju buddyzmem zen. "
Gilles Deleuze "Funktywy i pojęcia"
" Toteż rewolucja, tym razem materialistyczna, musi przejść przez stadium krytyki Edypa, denuncjując nieuzasadnione użycie syntez nieświadomego, tak, by wreszcie dotrzeć do transcendentalnego nieświadomego określonego przez immanencję swych kryteriów oraz do odpowiedniej praktyki – czyli schizoanalizy. "
Gilles Deleuze "Anty-Edyp" -
Sir Khalid Nasrallah
" Filozofia stawia pytanie, jak zachować prędkości nieskończone, nie tracąc konsystencji, tworząc dla nich odpowiednią teorię poznania rzeczywistości wirtualnej. Filozoficzne sito, jak plan immanencji, który przesiewa chaos, selekcjonuje nieskończone ruchy myśli i zapełnia się pojęciami, ukształtowanymi jak trwale cząsteczki szybkimi jak myśl. Nauka podchodzi do chaosu w zupełnie inny sposób, niemal odwrotny; rezygnuje z nieskończoności, z nieskończonej prędkości, pragnąc zyskać odniesienie zdolne zaktualizować wirtualność. Zachowując to, co nieskończone, filozofia nadaje konsystencję rzeczywistości wirtualnej przez pojęcia; rezygnując z nieskończoności nauka nadaje rzeczywistości wirtualnej referencję, która ją realizuje za pomocą funkcji. Filozofia działa według planu immanencji lub konsystencji; nauka, według planu referencji. W wypadku nauki to jakby zatrzymanie obrazu, fantastyczne spowolnienie; a przez to spowolnienie materia aktualizuje się, a za nią i myśl naukowa, zdolna ją przeniknąć w twierdzeniach. Funkcja jest Spowolnieniem. Oczywiście, nauka nie przestaje badać przyspieszeń nie tylko w procesie katalizy, lecz również w akceleratorach cząstek, w ekspansji, która oddala od siebie galaktyki. Zjawiska te jednak, podległe pierwotnemu spowolnieniu, nie znajdują chwili zerowej, która mogłaby je przerwać, lecz raczej warunek równy zakresem ich całkowitemu rozwojowi. Spowolnić to postawić granicę w chaosie, do której dochodzą wszystkie prędkości tak dokładnie, że tworzą zmienną określoną jako odcięta, podczas gdy granica tworzy stalą uniwersalną, której nie można przekroczyć (na przykład maksimum kurczenia). Pierwszymi współrzędnymi funktywy są więc granica i zmienna, referencja to stosunek między wartościami zmiennej, a dokładniej stosunek zmiennej (jako odciętej prędkości) do granicy. "
Gilles Deleuze "Co to jest filozofia?" -
-
Seven3P
Kiedyś rozmawiałem z osoba pisząca takie rzeczy. Trochę mi to zajęło. Ale po serii wymienionych wzajemnie elaboratów, powiedział w końcu zdanie z rozpędu, którego chyba sam do końca nie zauważył, a którego ja do końca nie pamiętam, ale brzmiało ono mniej więcej tak:
"bo lubię tak pisać żeby ludzie nie rozumieli, specjalnie używam takich wyrazów i tak buduje zdania, bo widzę jak patrzą i nie wiedzą o co chodzi"
To chyba jakiś typ ludzi
Może jakieś ciężkie klocki w dzieciństwie.
Widziałem tu psychologa na forum... -
Sir Khalid Nasrallah
" Także tutaj owa analiza stawia problemy filozoficzne czy teoretyczne, prawdopodobnie przerażające. Jeśli dyskursy powinny być przede wszystkim traktowane jako zbiory wydarzeń dyskursywnych, to jaki status należy nadać samemu pojęciu wydarzenia, które tak rzadko brali pod uwagę filozofowie? Oczywiście, nie jest ono ani substancją, ani wypadkiem, ani jakością, ani procesem; wydarzenie nie należy do porządku ciał. Zarazem jednak nie jest wcale czymś niematerialnym; to na poziomie materialności zawsze odnosi ono skutek, jest skutkiem; ma swoje miejsce i zawiązuje relacje. Współistnieje, rozprasza, przecina, akumuluje, selekcjonuje elementy materialne; nie jest po prostu aktem lub właściwością ciała; powstaje jako skutek w materialnym rozproszeniu. Powiedzmy, że filozofia wydarzenia powinna posuwać się naprzód, w kierunku na pierwszy rzut oka paradoksalnym - bezcielesnego materializmu.
Z drugiej strony, jeśli wydarzenia dyskursywne winny być traktowane według prawa serii jednorodnych, lecz wzajemnie nieciągłych, to jaki status przyznać należy tej nieciągłości? Nie chodzi, rzecz jasna, ani o następstwo chwil w czasie, ani o wielość różnych myślących podmiotów; chodzi o cezury, które rozbijają chwilę i rozpraszają podmiot w wielość możliwych pozycji i funkcji. Taka nieciągłość uderza i unieważnia najmniejsze jedności, tradycyjnie uznane i najtrudniejsze do podważenia: chwilę i podmiot. Pod nimi i niezależnie od nich dostrzec trzeba, pomiędzy tymi nieciągłymi seriami relacji, nienależącymi do porządku następstwa (lub równoczesności) w jednej świadomości (lub wielu) - wypracowaną poza filozofiami podmiotu i czasu teorię nieciągłych systematyczności. Wreszcie, jeśli prawdą jest, że każda z tych dyskursywnych nieciągłych serii ma w jakichś granicach swoją regularność, z pewnością nie jest możliwe ustanowienie między nimi związków mechanicznej przyczynowości, idealnej konieczności. Trzeba zaakceptować przypadkowość jako kategorię powstawania zdarzeń. Jeszcze tutaj daje się wyczuć nieobecność teorii pozwalającej przemyśleć stosunek przypadku i myślenia. "
prof. Michel Foucault "Porządek dyskursu"; jeden z najwybitniejszych filozofów francuskich XX w. (Wikipedia) -
Anonim
>Sir Khalid Nasrallah napisała:
>" Także tutaj owa analiza stawia problemy filozoficzne czy
>teoretyczne, prawdopodobnie przerażające. Jeśli
>dyskursy powinny być przede wszystkim traktowane jako
>zbiory wydarzeń dyskursywnych, to jaki status należy
>nadać samemu pojęciu wydarzenia, które tak rzadko brali
>pod uwagę filozofowie? Oczywiście, nie jest ono ani
>substancją, ani wypadkiem, ani jakością, ani procesem;
>wydarzenie nie należy do porządku ciał. Zarazem jednak
>nie jest wcale czymś niematerialnym; to na poziomie
>materialności zawsze odnosi ono skutek, jest skutkiem; ma
>swoje miejsce i zawiązuje relacje. Współistnieje,
>rozprasza, przecina, akumuluje, selekcjonuje elementy
>materialne; nie jest po prostu aktem lub właściwością
>ciała; powstaje jako skutek w materialnym rozproszeniu.
>Powiedzmy, że filozofia wydarzenia powinna posuwać się
>naprzód, w kierunku na pierwszy rzut oka paradoksalnym -
>bezcielesnego materializmu.
>
>Z drugiej strony, jeśli wydarzenia dyskursywne winny być
>traktowane według prawa serii jednorodnych, lecz wzajemnie
>nieciągłych, to jaki status przyznać należy tej
>nieciągłości? Nie chodzi, rzecz jasna, ani o następstwo
>chwil w czasie, ani o wielość różnych myślących
>podmiotów; chodzi o cezury, które rozbijają chwilę i
>rozpraszają podmiot w wielość możliwych pozycji i
>funkcji. Taka nieciągłość uderza i unieważnia
>najmniejsze jedności, tradycyjnie uznane i najtrudniejsze
>do podważenia: chwilę i podmiot. Pod nimi i niezależnie
>od nich dostrzec trzeba, pomiędzy tymi nieciągłymi
>seriami relacji, nienależącymi do porządku następstwa
>(lub równoczesności) w jednej świadomości (lub wielu) -
>wypracowaną poza filozofiami podmiotu i czasu teorię
>nieciągłych systematyczności. Wreszcie, jeśli prawdą
>jest, że każda z tych dyskursywnych nieciągłych serii ma
>w jakichś granicach swoją regularność, z pewnością nie
>jest możliwe ustanowienie między nimi związków
>mechanicznej przyczynowości, idealnej konieczności. Trzeba
>zaakceptować przypadkowość jako kategorię powstawania
>zdarzeń. Jeszcze tutaj daje się wyczuć nieobecność
>teorii pozwalającej przemyśleć stosunek przypadku i
>myślenia. "
>
>prof. Michel Foucault "Porządek dyskursu"; jeden z
>najwybitniejszych filozofów francuskich XX w. (Wikipedia)
niah pedrylu glupio mi to przyznac ale akurat to ma sens. moze glupi ale ma sens. tym sie rozni od reszty tego co linkowales wiec prosze nie zanizaj poziomu! -
Sir Khalid Nasrallah
>Stubi napisał
>niah pedrylu glupio mi to przyznac ale akurat to ma sens.
>moze glupi ale ma sens.
No, ta wypowiedź też wygląda dość głupio. Ale ma sens.
Ale nie martw się, na pewno wszystko będzie dobrze, mimo wszystko... -
il duce
-
Sir Khalid Nasrallah
-
Sir Khalid Nasrallah
Chciałem tutaj jeszcze polecić pewien dyskurs, który jest świetnym dowodem na to, że można mówić wiele i niewiele powiedzieć, rozprawiając jednocześnie o wszystkim i o niczym - oczywiście w cudzysłowie. Czytając takie wywody nie powinniśmy mieć wątpliwości, że dyskurs wodzi się w najlepsze. Że orgia myśli prowadzi do ekstazy komunikacji we wszystkich kanałach postspołecznego ciała.
W akcji najprzedniejsi polscy filozofowie: prof. dr hab. Jacek Migasiński (IF UW), dr Michał Herer (IF UW), dr Mateusz Falkowski (IF UW), dr Barbara Markowska (Collegium Civitas), oraz tajemnicze głosy z sali (głównie oklaski i dwie odmiany śmiechu - śmiech i śmiech ogólny).
http://orgiamysli.pl/node/296
Coś dla zachęty:
" Wymiar performatywny też nie on [Derrida] wprowadził do filozofii – wymiar ten istniał w filozofii od początku. I to stara się pokazać – że filozofia mówi o swej czystości, teoretyczności, idealności sensu, o poznaniu idei, ale ma ślepą plamkę, już od czasów Platona, którą należy jej wskazać, bo inaczej będzie cały czas popełniała błędy. Trzeba zrozumieć, że Derrida oskarża metafizykę o to, że nie jest niewinnym myśleniem, że wytwarzając tzw. logocentryzm wytwarza tym samym machinę panowania, tzn. konkretne hierarchie pojęć i konkretne mechanizmy odzierania z inności, zawłaszczania, które są źródłem wszystkich nieszczęść – oczywiście w cudzysłowie. Wszystkie konkretne zbrodnie dzieją się w imię jakichś ideologii, a mechanizm, który wytwarza i potrafi uzasadniać to, że coś jest dobre lub złe, jest mechanizmem logocentrycznym. Stąd Derridiańskie dążenie do zamazywania wszelkich różnic, wszelkich opozycji, źródła różnic, pokazywanie, że nic nie jest tak proste, jak się na pozór wydaje.
I w tym momencie chciałabym przejść do początkowego pytania, pytania o mądrość. I znowu nie mogę się zgodzić – nie mogę się zgodzić z Mateuszem Falkowskim w paru kwestiach. Przede wszystkim jeśli chodzi o samą mądrość Sokratesa, o samą wyrocznię, która miała stwierdzić, że Sokrates był najmądrzejszy. To nie było tak do końca. Nie sięgnęłam wprawdzie do tekstu greckiego, ale poprzestałam na tłumaczeniu Witwickiego, bo jest to dla mnie w tym momencie wygodne. Otóż wyrocznia powiedziała: 'nie ma mądrzejszego człowieka niż Sokrates'. Nie powiedziała, że Sokrates jest 'najmądrzejszym', ale że nie ma mądrzejszego. Nie wszyscy muszą widzieć w tym różnicę, ale ja widzę. O ile wiem, Sokrates nie uważał się nigdy za mądrego. I stąd całe poszukiwanie mądrzejszego od siebie, aby przekonać się, że wyrocznia nie miała racji. "
dr Barbara Markowska
Pomijając dość problematyczną kwestię miernictwa mądrości oraz wiązania autorytetem epistemicznym wyroczni, należy dodać, że doktor Markowska w drugim akapicie czyni bardzo przenikliwą i doniosłą uwagę, celnie wyłuskując pewną różnicę. Stwierdzić "Sokrates był najmądrzejszy" to nie to samo, co stwierdzić "Nie ma mądrzejszego człowieka niż Sokrates", nie tylko z racji syntaktycznych. Ani chybi, że w drugim przypadku mogły istnieć osoby równie mądre jak Sokrates, co najwyraźniej umknęło przedmówcy pani doktor. Ale to nic, bo przecież nikt widzieć tego nie musiał. Zresztą doktor Markowska też chyba tego nie zauważyła, a przenikliwość i doniosłość jej uwagi była najwyraźniej dziełem przypadku.
Podobne Tematy
strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...
Uniwersytet Warszawski, Filozofia
Anonim
Anonim
Anonim
Ag.
Anonim
helen
Grona tematyczne:
Miejsca grona (3)
-
RETRO Kolejowa 8/10, Warszawa
-
Studio Berlin ul. Inżynierska 3, Warszawa
-
Uniwersytet Warszawski Krakowskie Przedmieście, Warsaw
- Dodaj miejsce

