-
Sir Khalid Nasrallah
Każdy, kto spotkał się z jakąś wyjątkowo żenującą formą pisarstwa i grafomanii, cierpi z tego powodu i pragnąłby zrzucić część swego bólu na innych, zachęcany jest do tego, by zrobił to właśnie w tym miejscu.
Na początek mam coś od siebie:
" Odejście od wyjaśnienia strukturalistycznego, zgodnie z którym kapitał strukturalizuje relacje społeczne w stosunkowo homologiczny sposób, ku koncepcji hegemonii, w której układ sił i relacje władzy są przedmiotem powtórzeń, konwergencji i reartykulacji, wzbogaciło teorię struktury o kwestię tymczasowości oraz oznaczało rezygnację z pewnej formy teorii Althussa, w której ujmuje się całości strukturalne jako obiekty teoretyczne, na rzecz teorii, w której wgląd w hipotetyczną możliwość struktury inicjuje odnowioną koncepcję hegemonii, związaną z hipotetycznymi stanowiskami oraz strategiami reartykulacji władzy. "
prof. Judith Butler, profesor literatury porównawczej i retoryki (specjalizacje naukowe: teorie władzy, seksualności, tożsamości i płci), University of California, "Diacritics" 1998
http://www.nowakrytyka.pl/spip.php?...
-
Anonim
"Jest sobota, 12 grudnia, minęła kolejna ciężka noc. Trudno ją nazwać nocą snu i odpoczynku. Cały ten okres - zwłaszcza ostatnie tygodnie i dni - były udręką, koszmarem. Może jako żołnierz nie powinienem ujawniać stanu ducha, ludzkiej słabości, która prowadziła do desperackich myśli. Nieraz kładłem dłoń na chłodnej rękojeści pistoletu. Ale to wspomnienie osobiste.." -
Sir Khalid Nasrallah
Czyżby to była jakaś niezwykle wyszukana metafora metod walki na froncie bitwy z samotnością? Dobrze, że tam przypadkiem nie doszło do jakiejś brutalnej strzelaniny. -
-
Anonim
To Wojtek przecie. Zatem raczej żadna metafora a materialistyczna rzeczywistość. Nie znasz tego fragmentu Srolciu??? No wiesz, wstyd! -
>Sir Khalid Hassan Al-Nasrallah napisała:
>...
Eeee, może to zboczenie po nieanalitycznej, ale ja chyba mniej więcej rozumiem, o czym mówi ten fragment :P znam gorsze :P -
Sir Khalid Nasrallah
To dajesz! Dajesz!
Za jakąś drobną eksplikację tekstu, który cytowałem, też bym się nie pogniewał. Ja tam nie jestem w stanie o własnych siłach podążać tropem myśli wywodzącej się z tak wysokich salonów intelektualnych.
(Swoją drogą to bardzo ciekaw jestem, jakie Rapier miałby typy. Pewno coś z szanownego profesora Rudolfa Carnapa...) -
1. Zakładamy, że podział kapitału (środków produkcji, whatever) wyznacza pewien podział społeczeństwa.
2. Podział strukturalny oznacza, że dysponujemy pewnym statycznym opisem, na który to opis składają się pewne (w miare jednorodne) zależności między obiektami.
3. Zamiast tego możemy wybrać opis dynamiczny, w którym podział kapitału nie wyznacza nam struktury, a opis pewnych dynamicznych procesów zachodzących w społeczeństwie.
4. Konsekwencją wybrania takiego rozwiązania są dwie rzeczy:
- to, że każdy statyczny opis będzie z konieczności chwilowy i nie może w istotny sposób uwzględnić pewnych ogólnych praw (niezmienników)
- to, że powstała w ten sposób teoria jest dynamiczna, zatem nie mówi nam o strukturze, a o tym, w jaki sposób jedne procesy wpływają na inne
To tak pokrótce tyle, co zdołałem wyciągnąć abstrahując od kontekstu. I nie pytać się mnie, w jaki sposób kapitał wyznacza podział społeczny, nie jestem marksistą :P -
Anonim
hehe pwl w tym tekscie jest duzzo wiecej:) ale jak lapiesz jezyk to jest on sam w sobie sensowny rzeczywiscie. tylko strasznie nijaki;)
masz Khalid bys wiedzial co trza mowic o Jaruzelu:
http://wyborcza.pl/1,88975,5985053,... -
Anonim
gw trza spalic. ten tekst plus naprzyklad Wojciechowskiego o Wolyniu to przesada.
Szczegolnie ten drugi. czegos tak obrzydliwego nawet w naszym dzienniku sie nie znajdzie...
http://wyborcza.pl/1,76842,5143584.... -
Anonim
>Stubb ... napisał
>masz Khalid bys wiedzial co trza mowic o Jaruzelu:
> http://wyborcza.pl/1,88975,5985053,...
Ten tekst jest bardzo mocny. Na co liczy ten patafian? Na amnezję czy niewiedzę czytelników? A może po prostu jest idiotą?
Ani słowa o tym, że Jaruzelski nie był takim prezydentem, jak Wałęsa, Kwaśniewski czy Kaczyński. Ktoś tu wie dlaczego? Nasrallah..? Po prostu nie był prezydentem wybranym demokratycznie.
Autor nie wie, o co chodzi z wojskowymi służbami, ale wie, kiedy powstał UOP. Świetnie, tylko co z tego? Jak rozumiem, zostawienie kontrolowanej z Kremla służby "zielonej" nie stanowiło żadnego problemu. No bo powstał cywilny UOP.
Doprawdy, jakim to trzeba być bucem, by męta błagającego na kolanach o sowiecką interwencję w 81r nazywać architektem polskiej niepodległości?
Sprawa ma się tymczasem tak, że sposób zdania przez komuchów władzy ewentualnie może dla nich stanowić okoliczność łagodzącą. Oczywiście po namyśle trudno tak do tego podchodzić, ponieważ oni nie mieli innego wyjścia. Mogli pociągnąć jeszcze rok, dwa, trzy, może pięć i później już ostateczne wyzionąć ducha. Jasno na to wskazywała sytuacja na Kremlu. Prawda jest więc taka, że komuchy po prostu załatwiły sobie miękki ześlizg i tyle. Żaden to dla nich powód do moralnej aureoli.
-
Sir Khalid Nasrallah
"ale to uznanie konfliktowosci, uznanie immanentnej potrzeby walki implikuje, tak po heglowsku, uznanie przeciwnika, okreslania sie wzgledem niego. Jest akceptacja jego istnienia oraz (poprzez wspomniane juz heglowskie samookreslanie sie wzgledem wroga) umozliwia realne istnienie (istnienie postrzegamy tu jako dzialanie) obu skonfliktowanych sposobow widzenia swiata.
Liberalizm (...) tak naprawde w najglebszy z mozliwych sposobow usiluje destruowac inne mysli- odmawiajac im wogole rzeczywistego istnienia, sprowadzajac je do mialkich haselek ktore sa tak juz pozbawione istotowosci ze nic nie znacza i rzeczywiscie moga wspolnie koegzystowac."
Stubb© All Rights Reserved, forum "FiloZofia UW", temat "Bubizm lub: 10 listopada ( poniedziałek) jest dniem dziekańskim! :)", 07.02.2009
"
1. Swoją drogą, antysemityzm może być postawą uprawnioną. Wmawia się ludziom, że to coś złego, a to przecież zależy od sytuacji.
2. Żydzi zachowują się wobec Polski jak skończone mendy.
3. Środowiska, które robią tyle szumu wokół rzekomego antysemityzmu, to najcześciej paskudna żydokomuna i jej popłuczyny.
4. W ogóle z tymi Żydami to jest pewien problem. Bo mają oni na swoim koncie dwie rzeczy, które są dosyć odpychające. Pierwsza to wyjątkowa gorliwość do kolaboracji z komuną, w skali niespotykanej u innych nacji. Druga to zachowanie wobec narodowego socjalizmu, czyli zachowanie owcy, który idzie na rzeź.
5. Moja pretensja do środowisk żydowskich jest o to, że podobna piramida kłamstw i przeinaczeń nie spotyka się z radykalną krytyką i potępieniem. Nie mówię o jednostkach, a o środowiskach.
6. Polska, która od średniowiecza była dla Żydów rajem, która tak wspaniale zachowała sie wobec Żydów w IIWŚ, jest opluwana w opinii międzynarodowej.
"
Bubi© All Rights Reserved, forum "FiloZofia UW", temat "Wolniewicz strikes back", 07.02.2009 -
Kot z Cheshire
Ja w tym temacie chciałbym oddać głos na to grono.
ps. Rapier - tym razem to żart. Serio. -
Sir Khalid Nasrallah
Jeszcze jedna rzecz ze skarbnicy myśli postmodernistycznej:
" Jednak czy Lacan nie podkreślił kiedyś wyraźnie, że 'nieświadomość
to polityka'?
Chciałem, aby Państwo właśnie to zauważyli. Można by oczekiwać, że racjonalne jest twierdzenie: 'polityka, to nieświadomość', a irracjonalne twierdzenie odwrotne. Otóż wcale nie - bo co stanowi nasze definiendum? Wszak to o polityce mamy jakieś pojęcie, podczas gdy o nieświadomości nie mamy właściwie żadnego; zatem to ona jest ową rzeczą do zdefiniowania - podczas gdy polityka, to raczej definiens. Powiedzenie, że nieświadomość to polityka, to przede wszystkim usytuowanie jej w wymiarze transindywidualnym, co wynika już z samego faktu zajmowania się nią w ramach relacji analitycznej. Freudowska nieświadomość nie jest rzeczywistością samoistną, ukrytą w indywidualnej psychice, istniejącą jako solipsystyczny, zamknięty świat, który należałoby jakoś sforsować, tylko nie bardzo wiadomo: jak. To raczej nieświadomość podmiotu strukturalnie skoordynowana z dyskursem Innego. Podmiot ten nie ma żadnej innej realności, niż bycie zakładanym podmiotem znaczących tego dyskursu, które identyfikują i 'niosą' go. By ująć to w kategoriach Arystotelejskich, jest to upokeimenon, a nie ousia. To zakładany podmiot wiedzy, względnie podmiot zakładany w wiedzy. Lacan z miejsca zastosował do nieświadomości schemat komunikacyjny, gdzie mamy nadawcę i odbiorcę - oczywiście ze wszystkimi zastrzeżeniami, jakie mogą Państwo sobie wyobrazić: np. tym, że podmiot, jako nadawca, odbiera swój komunikat od nieświadomego odbiorcy w odwróconej postaci. Pozwolą Państwo, że nie będę jednak wchodził w szczegóły. Biorąc pod uwagę to, co nas interesuje, wystarczy nadmienić, że Lacan rozpatruje nieświadomość, konstruuje to pojęcie, nie odwołując się do żadnej intuicji, lecz wychodząc od samej praktyki analitycznej. A zatem nieświadomość jest relacją lub czymś, co zachodzi w ramach relacji. "
prof. Jacques-Alain Miller, dyrektor Departamentu Psychoanalizy na Sorbonie, "Lacan a polityka"; Res publica nowa, 4/2008 -
-
To taki bełkot w stylu derridiańskim: można by to streścić w 1 zdaniu, ale wtedy przestało by być takie mądre i głębokie :D
-
Anonim
>pwl napisał
>To taki bełkot w stylu derridiańskim: można by to
>streścić w 1 zdaniu, ale wtedy przestało by być takie
>mądre i głębokie :D
To może ja spróbuję. Kurwa mać. -
Sir Khalid Nasrallah
Ale jedno jest pewne - logiczna reguła zastępowania członów definicji pada przed tym wywodem na kolana. Teraz już wiemy, że istnieją sytuacje kiedy "X to Y" jest definicją (twierdzeniem) racjonalną, a "Y to X" to definicja (twierdzenie) irracjonalna. Chyba wszystko się tamtemu panu w głowie pokręciło. Ale grunt, że potrafi błysnąć terminami z Arystotelesa. Ousia!
(A tak w ogóle, to bardzo żałuję, że Miller nie wszedł tam w szczegóły...) -
nazwa ekranowa
Prawdziwa perełka!
Prosto z intelektualnej dżungli aryjskich blond bestii!
Teoria metafizyczna podobno całkiem poczytnego polskiego pisarza. W ramach zajawki, fragmenty:
"TEORIA METAFIZYCZNA PRZEWODASA
- streszczenie koncepcji (stan na maj 2003)
* 1. Istnieją dwa akty w bycie - pierwszy to akt istnienia i drugim jest poznawalność czyli inteligibilność bytu. Odrzucam hylemorficzną koncepcję formy jako aktu w obrębie istoty bytu.
* 2. Poznawalność jest odrębnym aktem w bycie, nie zaś jak dotąd sądzono skutkiem działania prawdy, czyli jednego z przejawów aktu istnienia. Są bowiem byty w których prawda nie przejawia się, np. anioły, neutrina tau, liczby niepoliczalne. (Bytem jest wszystko, o czym można powiedzieć: "to jest").
* 3. Istnienie poznawalności jest niezbędne, aby prawda mogła się przejawić i można było byt dostrzec zmysłowo oraz wejść z nim w relację. Uzasadnieniem teologicznym istnienia drugiego aktu - poznawalności jest teza, iż jest to odrębny akt boskiej decyzji - Bóg dał bytowi istnienie, po czym odrębnie zadecydował czy będzie to byt poznawalny dla człowieka, czy nie.
* 4. Obecność poznawalności oznacza, że byt może być poznany warunkowo, to znaczy aby spotkać i poznać ów byt (wejść z nim w relację), należy spełnić pewne warunki: np. odszukać człowieka, przeprowadzić badania i pomiary, lub po prostu zwrócić uwagę na ten byt. Brak poznawalności sprawia, że byt jest poznawalny bezwarunkowo, na zasadzie aktu łaski. Poznanie bezwarunkowe dotyczy Boga oraz istot anielskich i demonicznych - nie możemy spełnić żadnych warunków, które pozwoliłyby nawiązać bezpośrednią relację z tymi bytami. (Nie możemy zdobyć wprawy lub wiedzy gwarantującej Kontakt - nie istnieją warunki, które możnaby spełnić.) Bóg nadaje poznawalność sobie i aniołom na zasadzie indywidualnych aktów łaski. Nadanie poznawalności istocie demonicznej jest karą Bożą.
(...)
* 7. Przepływ poznawalności oraz nadawanie poznawalności na zasadzie aktu łaski ogranicza Zasada Zachowania Wolnej Woli (ustanowiona przez Boga), która stwierdza, że nadanie poznawalności nie może spowodować udowodnienia istnienia Boga, ani bezpośrednio, ani pośrednio (np. przez udowodnienie istnienia anioła lub diabła), gdyż wtedy niemożliwe byłoby istnienie wolnej woli, w szczególności nie można byłoby swobodnie wybierać między dobrem a złem.
* 8. Zjawiska życia codziennego tłumaczy się poprzez przepływ poznawalności, ograniczony Zasadą Zachowania Wolnej Woli. (Przepływ poznawalności i ZZWW tworzą model rzeczywistości.) Na przykład; działanie Zasady Zachowania Wolnej Woli sprawia, że objawienia i stany mistyczne (wynikające z nadania poznawalności na zasadzie aktu łaski) u postronnych obserwatorów sprawiają wrażenie psychozy. Inny efekt oddziaływania ZZWW objawia się w nauce - zawsze musi istnieć jakaś tajemnica naukowa (niemożliwe jest wyjaśnienie wszystkiego) i zawsze ta tajemnica musi kiedyś zostać wyjaśniona. Wyjaśnienie wszystkiego spowodowałoby determinizm i udowodniłoby nieistnienie Boga, co również wykluczyłoby wolną wolę i zaburzyło równowagę wyboru dobra lub zła. Z drugiej strony, trwałe utrzymywanie się w nauce obszaru tajemnicy byłoby dowodem pośrednim na istnienie Boga.
(...)
Konrad T. Lewandowski
PS. O uwagi polemiczne i dyskusję proszę tylko osoby, dla których powyższy wywód jest zrozumiały. Oderwane skojarzenia i nadinterpretacje pominę milczeniem." -
nazwa ekranowa
Całość dostępna na
http://przewodas.w.interia.pl/metaf...
Może Wy byście coś powiedzieli na temat tej teorii, bo ja niestety nie spełniam przesłanki, której autor wymaga od osób, które chciałyby z nim polemizować. -
Aliena
-
nazwa ekranowa
Podobne Tematy
strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...
Uniwersytet Warszawski, Filozofia
Anonim
Anonim
Anonim
Ag.
Anonim
helen
Grona tematyczne:
Miejsca grona (3)
-
RETRO Kolejowa 8/10, Warszawa
-
Studio Berlin ul. Inżynierska 3, Warszawa
-
Uniwersytet Warszawski Krakowskie Przedmieście, Warsaw
- Dodaj miejsce

