-
Sir Khalid Nasrallah
- 25/11/2008 14:35
Na początek mam coś od siebie:
" Odejście od wyjaśnienia strukturalistycznego, zgodnie z którym kapitał strukturalizuje relacje społeczne w stosunkowo homologiczny sposób, ku koncepcji hegemonii, w której układ sił i relacje władzy są przedmiotem powtórzeń, konwergencji i reartykulacji, wzbogaciło teorię struktury o kwestię tymczasowości oraz oznaczało rezygnację z pewnej formy teorii Althussa, w której ujmuje się całości strukturalne jako obiekty teoretyczne, na rzecz teorii, w której wgląd w hipotetyczną możliwość struktury inicjuje odnowioną koncepcję hegemonii, związaną z hipotetycznymi stanowiskami oraz strategiami reartykulacji władzy. "
prof. Judith Butler, profesor literatury porównawczej i retoryki (specjalizacje naukowe: teorie władzy, seksualności, tożsamości i płci), University of California, "Diacritics" 1998
http://www.nowakrytyka.pl/spip.php?...
-
Bubi
- 25/11/2008 15:37
-
Sir Khalid Nasrallah
- 25/11/2008 16:43
-
Bubi
- 25/11/2008 18:55
-
- 25/11/2008 21:28
>...
Eeee, może to zboczenie po nieanalitycznej, ale ja chyba mniej więcej rozumiem, o czym mówi ten fragment :P znam gorsze :P -
Sir Khalid Nasrallah
- 25/11/2008 21:48
Za jakąś drobną eksplikację tekstu, który cytowałem, też bym się nie pogniewał. Ja tam nie jestem w stanie o własnych siłach podążać tropem myśli wywodzącej się z tak wysokich salonów intelektualnych.
(Swoją drogą to bardzo ciekaw jestem, jakie Rapier miałby typy. Pewno coś z szanownego profesora Rudolfa Carnapa...) -
- 25/11/2008 22:07
2. Podział strukturalny oznacza, że dysponujemy pewnym statycznym opisem, na który to opis składają się pewne (w miare jednorodne) zależności między obiektami.
3. Zamiast tego możemy wybrać opis dynamiczny, w którym podział kapitału nie wyznacza nam struktury, a opis pewnych dynamicznych procesów zachodzących w społeczeństwie.
4. Konsekwencją wybrania takiego rozwiązania są dwie rzeczy:
- to, że każdy statyczny opis będzie z konieczności chwilowy i nie może w istotny sposób uwzględnić pewnych ogólnych praw (niezmienników)
- to, że powstała w ten sposób teoria jest dynamiczna, zatem nie mówi nam o strukturze, a o tym, w jaki sposób jedne procesy wpływają na inne
To tak pokrótce tyle, co zdołałem wyciągnąć abstrahując od kontekstu. I nie pytać się mnie, w jaki sposób kapitał wyznacza podział społeczny, nie jestem marksistą :P -
Stubb ...
- 25/11/2008 22:10
masz Khalid bys wiedzial co trza mowic o Jaruzelu:
http://wyborcza.pl/1,88975,5985053,... -
Stubb ...
- 25/11/2008 22:14
Szczegolnie ten drugi. czegos tak obrzydliwego nawet w naszym dzienniku sie nie znajdzie...
http://wyborcza.pl/1,76842,5143584.... -
Bubi
- 25/11/2008 22:27
>masz Khalid bys wiedzial co trza mowic o Jaruzelu:
> http://wyborcza.pl/1,88975,5985053,...
Ten tekst jest bardzo mocny. Na co liczy ten patafian? Na amnezję czy niewiedzę czytelników? A może po prostu jest idiotą?
Ani słowa o tym, że Jaruzelski nie był takim prezydentem, jak Wałęsa, Kwaśniewski czy Kaczyński. Ktoś tu wie dlaczego? Nasrallah..? Po prostu nie był prezydentem wybranym demokratycznie.
Autor nie wie, o co chodzi z wojskowymi służbami, ale wie, kiedy powstał UOP. Świetnie, tylko co z tego? Jak rozumiem, zostawienie kontrolowanej z Kremla służby "zielonej" nie stanowiło żadnego problemu. No bo powstał cywilny UOP.
Doprawdy, jakim to trzeba być bucem, by męta błagającego na kolanach o sowiecką interwencję w 81r nazywać architektem polskiej niepodległości?
Sprawa ma się tymczasem tak, że sposób zdania przez komuchów władzy ewentualnie może dla nich stanowić okoliczność łagodzącą. Oczywiście po namyśle trudno tak do tego podchodzić, ponieważ oni nie mieli innego wyjścia. Mogli pociągnąć jeszcze rok, dwa, trzy, może pięć i później już ostateczne wyzionąć ducha. Jasno na to wskazywała sytuacja na Kremlu. Prawda jest więc taka, że komuchy po prostu załatwiły sobie miękki ześlizg i tyle. Żaden to dla nich powód do moralnej aureoli.
-
Sir Khalid Nasrallah
- 07/02/2009 21:11
Liberalizm (...) tak naprawde w najglebszy z mozliwych sposobow usiluje destruowac inne mysli- odmawiajac im wogole rzeczywistego istnienia, sprowadzajac je do mialkich haselek ktore sa tak juz pozbawione istotowosci ze nic nie znacza i rzeczywiscie moga wspolnie koegzystowac."
Stubb© All Rights Reserved, forum "FiloZofia UW", temat "Bubizm lub: 10 listopada ( poniedziałek) jest dniem dziekańskim! :)", 07.02.2009
"
1. Swoją drogą, antysemityzm może być postawą uprawnioną. Wmawia się ludziom, że to coś złego, a to przecież zależy od sytuacji.
2. Żydzi zachowują się wobec Polski jak skończone mendy.
3. Środowiska, które robią tyle szumu wokół rzekomego antysemityzmu, to najcześciej paskudna żydokomuna i jej popłuczyny.
4. W ogóle z tymi Żydami to jest pewien problem. Bo mają oni na swoim koncie dwie rzeczy, które są dosyć odpychające. Pierwsza to wyjątkowa gorliwość do kolaboracji z komuną, w skali niespotykanej u innych nacji. Druga to zachowanie wobec narodowego socjalizmu, czyli zachowanie owcy, który idzie na rzeź.
5. Moja pretensja do środowisk żydowskich jest o to, że podobna piramida kłamstw i przeinaczeń nie spotyka się z radykalną krytyką i potępieniem. Nie mówię o jednostkach, a o środowiskach.
6. Polska, która od średniowiecza była dla Żydów rajem, która tak wspaniale zachowała sie wobec Żydów w IIWŚ, jest opluwana w opinii międzynarodowej.
"
Bubi© All Rights Reserved, forum "FiloZofia UW", temat "Wolniewicz strikes back", 07.02.2009 -
Kot z Cheshire
- 17/02/2009 20:07
ps. Rapier - tym razem to żart. Serio. -
Sir Khalid Nasrallah
- 15/03/2009 13:56
" Jednak czy Lacan nie podkreślił kiedyś wyraźnie, że 'nieświadomość
to polityka'?
Chciałem, aby Państwo właśnie to zauważyli. Można by oczekiwać, że racjonalne jest twierdzenie: 'polityka, to nieświadomość', a irracjonalne twierdzenie odwrotne. Otóż wcale nie - bo co stanowi nasze definiendum? Wszak to o polityce mamy jakieś pojęcie, podczas gdy o nieświadomości nie mamy właściwie żadnego; zatem to ona jest ową rzeczą do zdefiniowania - podczas gdy polityka, to raczej definiens. Powiedzenie, że nieświadomość to polityka, to przede wszystkim usytuowanie jej w wymiarze transindywidualnym, co wynika już z samego faktu zajmowania się nią w ramach relacji analitycznej. Freudowska nieświadomość nie jest rzeczywistością samoistną, ukrytą w indywidualnej psychice, istniejącą jako solipsystyczny, zamknięty świat, który należałoby jakoś sforsować, tylko nie bardzo wiadomo: jak. To raczej nieświadomość podmiotu strukturalnie skoordynowana z dyskursem Innego. Podmiot ten nie ma żadnej innej realności, niż bycie zakładanym podmiotem znaczących tego dyskursu, które identyfikują i 'niosą' go. By ująć to w kategoriach Arystotelejskich, jest to upokeimenon, a nie ousia. To zakładany podmiot wiedzy, względnie podmiot zakładany w wiedzy. Lacan z miejsca zastosował do nieświadomości schemat komunikacyjny, gdzie mamy nadawcę i odbiorcę - oczywiście ze wszystkimi zastrzeżeniami, jakie mogą Państwo sobie wyobrazić: np. tym, że podmiot, jako nadawca, odbiera swój komunikat od nieświadomego odbiorcy w odwróconej postaci. Pozwolą Państwo, że nie będę jednak wchodził w szczegóły. Biorąc pod uwagę to, co nas interesuje, wystarczy nadmienić, że Lacan rozpatruje nieświadomość, konstruuje to pojęcie, nie odwołując się do żadnej intuicji, lecz wychodząc od samej praktyki analitycznej. A zatem nieświadomość jest relacją lub czymś, co zachodzi w ramach relacji. "
prof. Jacques-Alain Miller, dyrektor Departamentu Psychoanalizy na Sorbonie, "Lacan a polityka"; Res publica nowa, 4/2008 -
- 15/03/2009 19:59
-
Bubi
- 15/03/2009 20:04
>To taki bełkot w stylu derridiańskim: można by to
>streścić w 1 zdaniu, ale wtedy przestało by być takie
>mądre i głębokie :D
To może ja spróbuję. Kurwa mać. -
Sir Khalid Nasrallah
- 15/03/2009 20:10
(A tak w ogóle, to bardzo żałuję, że Miller nie wszedł tam w szczegóły...) -
nazwa ekranowa
- 03/04/2009 00:13
Prosto z intelektualnej dżungli aryjskich blond bestii!
Teoria metafizyczna podobno całkiem poczytnego polskiego pisarza. W ramach zajawki, fragmenty:
"TEORIA METAFIZYCZNA PRZEWODASA
- streszczenie koncepcji (stan na maj 2003)
* 1. Istnieją dwa akty w bycie - pierwszy to akt istnienia i drugim jest poznawalność czyli inteligibilność bytu. Odrzucam hylemorficzną koncepcję formy jako aktu w obrębie istoty bytu.
* 2. Poznawalność jest odrębnym aktem w bycie, nie zaś jak dotąd sądzono skutkiem działania prawdy, czyli jednego z przejawów aktu istnienia. Są bowiem byty w których prawda nie przejawia się, np. anioły, neutrina tau, liczby niepoliczalne. (Bytem jest wszystko, o czym można powiedzieć: "to jest").
* 3. Istnienie poznawalności jest niezbędne, aby prawda mogła się przejawić i można było byt dostrzec zmysłowo oraz wejść z nim w relację. Uzasadnieniem teologicznym istnienia drugiego aktu - poznawalności jest teza, iż jest to odrębny akt boskiej decyzji - Bóg dał bytowi istnienie, po czym odrębnie zadecydował czy będzie to byt poznawalny dla człowieka, czy nie.
* 4. Obecność poznawalności oznacza, że byt może być poznany warunkowo, to znaczy aby spotkać i poznać ów byt (wejść z nim w relację), należy spełnić pewne warunki: np. odszukać człowieka, przeprowadzić badania i pomiary, lub po prostu zwrócić uwagę na ten byt. Brak poznawalności sprawia, że byt jest poznawalny bezwarunkowo, na zasadzie aktu łaski. Poznanie bezwarunkowe dotyczy Boga oraz istot anielskich i demonicznych - nie możemy spełnić żadnych warunków, które pozwoliłyby nawiązać bezpośrednią relację z tymi bytami. (Nie możemy zdobyć wprawy lub wiedzy gwarantującej Kontakt - nie istnieją warunki, które możnaby spełnić.) Bóg nadaje poznawalność sobie i aniołom na zasadzie indywidualnych aktów łaski. Nadanie poznawalności istocie demonicznej jest karą Bożą.
(...)
* 7. Przepływ poznawalności oraz nadawanie poznawalności na zasadzie aktu łaski ogranicza Zasada Zachowania Wolnej Woli (ustanowiona przez Boga), która stwierdza, że nadanie poznawalności nie może spowodować udowodnienia istnienia Boga, ani bezpośrednio, ani pośrednio (np. przez udowodnienie istnienia anioła lub diabła), gdyż wtedy niemożliwe byłoby istnienie wolnej woli, w szczególności nie można byłoby swobodnie wybierać między dobrem a złem.
* 8. Zjawiska życia codziennego tłumaczy się poprzez przepływ poznawalności, ograniczony Zasadą Zachowania Wolnej Woli. (Przepływ poznawalności i ZZWW tworzą model rzeczywistości.) Na przykład; działanie Zasady Zachowania Wolnej Woli sprawia, że objawienia i stany mistyczne (wynikające z nadania poznawalności na zasadzie aktu łaski) u postronnych obserwatorów sprawiają wrażenie psychozy. Inny efekt oddziaływania ZZWW objawia się w nauce - zawsze musi istnieć jakaś tajemnica naukowa (niemożliwe jest wyjaśnienie wszystkiego) i zawsze ta tajemnica musi kiedyś zostać wyjaśniona. Wyjaśnienie wszystkiego spowodowałoby determinizm i udowodniłoby nieistnienie Boga, co również wykluczyłoby wolną wolę i zaburzyło równowagę wyboru dobra lub zła. Z drugiej strony, trwałe utrzymywanie się w nauce obszaru tajemnicy byłoby dowodem pośrednim na istnienie Boga.
(...)
Konrad T. Lewandowski
PS. O uwagi polemiczne i dyskusję proszę tylko osoby, dla których powyższy wywód jest zrozumiały. Oderwane skojarzenia i nadinterpretacje pominę milczeniem." -
nazwa ekranowa
- 03/04/2009 00:14
http://przewodas.w.interia.pl/metaf...
Może Wy byście coś powiedzieli na temat tej teorii, bo ja niestety nie spełniam przesłanki, której autor wymaga od osób, które chciałyby z nim polemizować. -
Aliena
- 03/04/2009 00:17
-
nazwa ekranowa
- 03/04/2009 00:23
-
Stubb ...
- 03/04/2009 00:55
-
bartkiller
- 06/04/2009 18:58
>nie wiem o co kurw chodzi. ale ma jakis styl.
całkiem podobny do Twojego zresztą -
Stubb ...
- 06/04/2009 21:26
>>Stubb ... napisał
>>nie wiem o co kurw chodzi. ale ma jakis styl.
>
>całkiem podobny do Twojego zresztą
wcale nie i mnie nie wkurwiaj hylemorficzna koncepcjo bytu!
-
bartkiller
- 08/04/2009 20:56
>>bartkiller napisał
>>>Stubb ... napisał
>>>nie wiem o co kurw chodzi. ale ma jakis styl.
>>
>>całkiem podobny do Twojego zresztą
>
>wcale nie i mnie nie wkurwiaj hylemorficzna koncepcjo bytu!
>
tylko pod warunkiem, że i Ty przestaniesz mnie wkurwiać nędzna implementacjo symulacji choroby Alzheimera w rozmytej pamięci asocjacyjnej z wtórnym analfabetyzmem -
nazwa ekranowa
- 08/04/2009 21:14
Bartkiller, Ty wiesz ile myślałeś nad tą ripostą? Za długo...
(no dobra, za to w temat wątku wstrzeliłeś się doskonale) -
bartkiller
- 08/04/2009 21:30
>"implementacjo symulacji", "w rozmytej pamięci
>asocjacyjnej"!??!
>
> Bartkiller, Ty wiesz ile myślałeś nad tą ripostą?
nie wiem, a Ty wiesz ? :|
>(no dobra, za to w temat wątku wstrzeliłeś się
>doskonale)
nie dorastam Ci jak widać do pięt; \ -
Stubb ...
- 08/04/2009 22:53
>"implementacjo symulacji", "w rozmytej pamięci
>asocjacyjnej"!??!
>
> Bartkiller, Ty wiesz ile myślałeś nad tą ripostą? Za
>długo...
>
>
>(no dobra, za to w temat wątku wstrzeliłeś się
>doskonale)
Kurwa i BArcik sie obrazil. stary luz! jak Sralce trza tlumaczyc- to ze uwazam zes pajac i padawan Sralki nie znaczy ze Cie nie lubie. no bracie... -
bartkiller
- 09/04/2009 16:40
>>nazwa ekranowa napisał
>>"implementacjo symulacji", "w rozmytej pamięci
>>asocjacyjnej"!??!
>>
>> Bartkiller, Ty wiesz ile myślałeś nad tą ripostą? Za
>>długo...
>>
>>
>>(no dobra, za to w temat wątku wstrzeliłeś się
>>doskonale)
>
>Kurwa i BArcik sie obrazil. stary luz! jak Sralce trza
>tlumaczyc- to ze uwazam zes pajac i padawan Sralki nie
>znaczy ze Cie nie lubie. no bracie...
ależ nie, to Ty się obraziłeś, przecież mówię. nowy luz ! -
Sir Khalid Nasrallah
- 07/06/2009 14:47
dr Michał Herer, Instytut Filozofii, Uniwersytet Warszawski, "Baudrillard - terapia implozywna", "Orgia Myśli" ( http://orgiamysli.pl/node/263 )
:O -
Sir Khalid Nasrallah
- 07/06/2009 15:22
Ja bym miał prośbę, bo zapewne jest tutaj wiele osób, które mają osobisty kontakt z doktorem Michałem Hererem (swoją drogą jak łatwo pomylić go z Michałem Hellerem, o ile tylko nie czyta się pism obu panów). Jeżeli ktoś mógłby przekazać mu poniższą uwagę, która byłaby nawiązaniem do zacytowanej uwagi powyższej, byłbym zobowiązany.
Jeszcze całkiem dawno mówiło się, że aby intelektualnie oddziaływać na masy w sposób płodny, wystarczy wydać książkę - a żeby tę wydać, wystarczy mieć chęć, długopis i trochę papieru (niektórzy mawiali, że warto jest też mieć krzesło i biurko). Z kolei dzisiaj, w ramach implozji sensu/przekazu, w tele-informatycznych systemach komunikacji, wystarczy mieć już tylko komputer z dostępem do Internetu. Orgia albo ekstaza komunikacji jest wówczas zagwarantowana. -
Seven3P
- 08/06/2009 01:18
>:O
"Orgia Myśli zamierza więc przede wszystkim być projektem kreacji nowej kultury. Tak jak niegdyś filomaci, chcemy wskazać Polakom – ale nie tylko im – jak osiągnąć w tym względzie postęp."
Nie chcesz osiągać postępu, to nie.
-
Stubb ...
- 12/06/2009 17:54
ja za to z innej polki ale nie moge sie powstrzymac. przepraszam za linkowanie tego szmatlawca.
http://wyborcza.pl/1,90913,6708130,...
"Dla porządku przypominam, że stwierdzenie, kto był agentem, a kto nie, okazywało się często trudne nawet w przypadkach, w których dokumentacja była względnie kompletna. Istniało wiele różnych form współpracy z SB, ludzie, którzy godzili się na współpracę, po jakimś czasie odmawiali"
no tak. jak wiadomo o agentem staje sie ten co wspolpracowal 3 miesiace 43 godziny i 13 sekund. wczesniej jest plodem agenta. to jest boskie podejscie do jezyka:) -
Sir Khalid Nasrallah
- 12/06/2009 18:41
>kurwa sie nie da. jakby sie nie starac. czysta brednia.
>wowowowow. full respekt za to dzielo.
No i widzisz, Stubi, do takich "dzieł" nawet żadne eufemizmy typu "wyszukany język" nie pasują.
Tu masz coś więcej: http://orgiamysli.pl/node/199 (tradycyjnie najlepsze pozycje mają francuskobrzmiące nazwiska w tytule). Jak tak sobie czytam (o ile można to w ogóle tak nazwać, skoro te chaotyczne zlepki znaków często nie mają krztyny sensu, a jeśli akurat mają, to najczęściej są albo banałem, albo fałszem) takie pseudointelektualne brednie, to zawsze brzmią mi w głowie doniosłe słowa Wielkiego Bertranda o rozmowie z wariatem, który utrzymuje, że jest gotowanym jajkiem... :| -
Stubb ...
- 12/06/2009 22:10
>No i widzisz, Stubi, do takich "dzieł" nawet żadne
>eufemizmy typu "wyszukany język" nie pasują.
mi nie przeskadza ze filozofia usilujac opisywac zmiany rzeczywistosci tworzy nowy jezyk- ze ujme to tak prostacko. ale...
Widzisz to juz mnie chyba naprawde wkurwilo.. ten Pan nie jest trollem internetowym jak Ty, ktory pol zycia bredzi cos na gronie. to wykladowca na filozofii, osoba prowadzaca b.popularne kolo naukowe i bedaca hm jakby to ujac guru ideologicznym duzej czesci IF. dla tego z szczeroscia zwracam sie w swiat z odezwa- byc moze jestem glupi, byc moze nie odczytalem Baudrillarda, byc moze nie jestem w stanie przekroczyc intelektualnego strukturalistycznego matrixu przestarzalych paradygmatow filozowicznych- i dlatego mam wrazenie ze ten tekst to prostacki belkot bez krzty mysli- wiec prosze mi to wytlumaczyc/ wykazc. NAPRAWDE PROSZE! bo inaczej pozostanie mi tylko siasc i zaplakac nad losem mojego wydzialu, mojego uniwersytetu i kurwa nie wiem mojego siwata.
Wiec- o co chodzi w tym gownie??????????
napewno sa na tym gronie fani Her-Rera czy chociaz osoby uczeszczajace na jego zajecia.
niech nie pozostawia tego ropaczliwego KRZYKU STUDENTA BEZ ODPOWIEDZI.
kurwa kurwa.
>doniosłe słowa Wielkiego Bertranda o rozmowie z wariatem,
>który utrzymuje, że jest gotowanym jajkiem... :|
? -
Sir Khalid Nasrallah
- 12/06/2009 22:28
>byc moze jestem glupi, byc moze nie odczytalem Baudrillarda
To pierwsze wygląda na całkiem solidny trop (tylko że tutejsza przesłanka byłaby, dla odmiany, dość kiepska), ale i drugiego bym nie lekceważył. Być może faktycznie nie odczytałeś Baudrillarda, nie wczułeś się, nie przeżyłeś odpowiednio...
Poza tym zupełnie nie rozumiem Twojego zdziwienia. Bo to pierwszy raz na takiej czy podobnej twórczości wzbija się kapitał, ekhem, filozoficzny? Zresztą taka sztuka wiedzenia (wodzenia?) dyskursu - choć w takiej konwencji chodzi zwykle o zespół monologów - to wynalazek ani polski, ani warszawski, ani nowy.
>?
A nic, nie ma co żartów komentować, kiedy można wieść poważny dyskurs o prawdziwych perłach postmodernizmu. -
Stubb ...
- 12/06/2009 22:37
>Poza tym zupełnie nie rozumiem Twojego zdziwienia. Bo to
>pierwszy raz na takiej czy podobnej twórczości wzbija się
>kapitał, ekhem, filozoficzny? Zresztą taka sztuka
>wiedzenia (wodzenia?) dyskursu - choć w takiej konwencji
>chodzi zwykle o zespół monologów - to wynalazek ani
>polski, ani warszawski, ani nowy.
raczej tak. cos takiego mozna spotkac we Francji, badz czasem na UW za czasow komuny (choc przedmiot belkotu inny), badz na gender studies ale zeby wykladowca z IFUW? to nowe... i od razu naprawde kuzwa z impetem. do tego uniwersytety francuskie potrzebowaly kilkudziesieciu lat pracy, nam starczylo kilka lat?
no nic nie offtopujmy, ja nadal wierze ze to wszystko wynik mojej pomylki. to gdzie sa uczniowie im Herera?
>A nic, nie ma co żartów komentować, kiedy można wieść
>poważny dyskurs o prawdziwych perłach postmodernizmu.
napisz. zaciekawil mnie ten zart. -
nazwa ekranowa
- 12/06/2009 23:13
>Widzisz to juz mnie chyba naprawde wkurwilo.. ten Pan nie
>jest trollem internetowym jak Ty, ktory pol zycia bredzi cos
>na gronie. to wykladowca na filozofii, osoba prowadzaca
>b.popularne kolo naukowe i bedaca hm jakby to ujac guru
>ideologicznym duzej czesci IF
W jakim świecie Ty żyjesz? Od kiedy jeśli ktoś jest guru ideologicznym jakiejś cześci (bliżej mi nieznanej) ifu to znaczy że prawdopodobnie ma coś ciekawego do powiedzenia?
>Sir Khalid Nasrallah napisała:
>Ja bym miał prośbę, bo zapewne jest tutaj wiele osób,
>które mają osobisty kontakt z doktorem Michałem Hererem
>(swoją drogą jak łatwo pomylić go z Michałem Hellerem,
>o ile tylko nie czyta się pism obu panów). Jeżeli ktoś
>mógłby przekazać mu poniższą uwagę, która byłaby
>nawiązaniem do zacytowanej uwagi powyższej, byłbym
>zobowiązany.
Stubbie, Khalidzie, co się chowacie za plecami innych
Napiszcie mu to
mherer@webmedia.pl
Wielce ciekawym odpowiedzi. -
nazwa ekranowa
- 12/06/2009 23:15
>raczej tak. cos takiego mozna spotkac we Francji, badz
>czasem na UW za czasow komuny (choc przedmiot belkotu inny),
>badz na gender studies ale zeby wykladowca z IFUW? to
>nowe... i od razu naprawde kuzwa z impetem. do tego
>uniwersytety francuskie potrzebowaly kilkudziesieciu lat
>pracy, nam starczylo kilka lat?
Naprawdę nigdy wcześniej nie zauważyłeś na ifie radosnego pierdolenia o niczym? niemożliwe... -
Sir Khalid Nasrallah
- 12/06/2009 23:36
>ale zeby wykladowca z IFUW?
No właśnie. W niektórych zacnych środowiskach to niektórzy mawiają nawet: "Ci na UW to są raczej analityczni tacy". A jak i tam pandemia świńskiej grypy, o przepraszam, postmodernizmu sięgnie, to i ów czar pryśnie. Z powodu takiej tragikomicznej pseudosocjologii goszczącej na filozoficznych salonach UW Alfred Tarski się chyba musi w grobie przewracać.
Przy okazji namierzyłem przeciekawy zestaw opinii:
(O dziwo większość z tego już da się zrozumieć, dzięki czemu hecy jest jeszcze więcej!)
" Pod koniec lat sześćdziesiątych, komentując ukazujące się właśnie wtedy pierwsze większe prace Gilles’a Deleuze’a, wypowiedział natomiast często cytowane, znamienne słowa: 'kiedyś nadejdzie, być może, wiek deleuzjański'. Słowa te bezpośrednio wiążą się z zagadnieniem 'filozofii XXI wieku'. Jeśli myślenie ma wykroczyć poza granice wytyczone przez Kanta i – zwłaszcza – zaprzestać reprodukowania wciąż tych samych figur (wolność, źródło, sens itd.), potrzebny mu jest jakiś naprawdę mocny impuls. Nie akademicki, ponowoczesny sceptycyzm, który rozpuszcza wszelką problematyzację w swej wszystko-jedności, tylko naprawdę dogłębny wstrząs, dystansujący wszelkie dywagacje na temat modernizmu i post-modernizmu – nowy projekt filozoficzny, a zatem także: nowe pojęcia i nowe określenie tego, czym jest filozofia co to znaczy 'myśleć'. A więc na przykład pojawienie się na scenie filozoficznej kogoś takiego, jak Deleuze. "
Michał Herer "Deleuze i wiek XXI"
A teraz coś z samego Mistrza...
" Właśnie dlatego filozof nie ma zbyt wielkiej ochoty dyskutować. Każdy filozof ucieka, gdy słyszy zdanie: podyskutujmy trochę. Dyskusje są dobre przy okrągłym stole, lecz to przy innym stole filozofia wyrzuca swoje liczby. O dyskusjach można powiedzieć tylko tyle, że nie posuwają pracy do przodu, ponieważ rozmówcy nigdy nie mówią o tej samej rzeczy. To, że ktoś ma taki, a nie inny pogląd i myśli raczej tak, a nie inaczej - czyż może to zajmować filozofię, skoro problemy, o które tak naprawdę chodzi, nie zostały wypowiedziane? A gdy zostają wypowiedziane, nie liczy się już dyskusja, lecz stworzenie niepodlegających dyskusji pojęć dla problemu, przed jakim się stanęło. Komunikacja przychodzi zawsze za wcześnie lub za późno, a rozmowa zawsze jest zbędna w odniesieniu do tworzenia. Czasami przedstawia się filozofię jako nieustanną dyskusję, czyli 'racjonalność komunikacyjną' lub 'uniwersalną rozmowę demokratyczną'. Rzeczy mają się zupełnie inaczej. I gdy jeden filozof krytykuje drugiego, czyni to na płaszczyźnie i wychodząc od problemów, które nie były płaszczyzną i problemami tego drugiego i które stapiają stare pojęcia, tak jak się przetapia działo, ażeby móc z niego ukuć nową broń. Nie zawsze jest się na tej samej płaszczyźnie. Krytykować oznacza tylko stwierdzić, że jakieś pojęcie znika, traci swoje składniki lub uzyskuje nowe, przekształcające je, gdy zanurza się w nowym środowisku. Lecz ci, którzy krytykują, nie tworząc, ci, którzy zadowalają się obroną tego, co już znikło, nie umiejąc dać mu sił do nowego życia, właśnie oni są plagą filozofii. Wszystkich tych zapalonych dyskutantów, tych komunikatorów ożywia resentyment. Mówią tylko o sobie samych, konfrontują puste ogólniki. Filozofia brzydzi się dyskusjami. Ma zawsze coś innego do zrobienia. Debatowanie jest dla niej nieznośne, bynajmniej nie dlatego, że jest ona zbyt pewna siebie; przeciwnie, to właśnie niepewność wiedzie ją na inne, bardziej samotne drogi. "
Gilles Deleuze & Pierre-Félix Guattari "Co to jest pojęcie?"
Ciekawe co na to wszystko orgia albo ekstaza komunikacji w tele-informatycznych systemach, we wszystkich kanałach post-społecznego ciała...
>napisz. zaciekawil mnie ten zart.
To było w nawiązaniu do sceptycyzmu Hume'a, obrony solidnych kryteriów epistemicznych z okolic empiryzmu, indukcji, dedukcji i podobnych oraz do majaczenia od rzeczy. Ten wątek z jajkiem przewija się min. w "Dziejach filozofii Zachodu" Russella i we "Wiedzy obiektywnej" Poppera - na pewno znajdziesz bez problemu. :-) -
Sir Khalid Nasrallah
- 12/06/2009 23:50
>Napiszcie mu to
>mherer@webmedia.pl
>Wielce ciekawym odpowiedzi.
A co ja mam temu panu napisać? Że w niektórych miejscach strasznie plecie? Że jego niektóre refleksje z zakresu historii filozofii współczesnej są niewiele warte, bo zupełnie pomijają bardzo istotne nurty, skupiając się jednocześnie na jakiej szarlatanerii?
Nie będę mu zaśmiecał skrzynki, łobuz nie jestem.
(Aaa, Tobie chodziło o tamtą uwagę o płodnym wpływie intelektualnym... Nad tym jeszcze pomyślę... :-)
strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...
Uniwersytet Warszawski, Filozofia
M.
gniah!
filozof
Ag.
Shakespeare of enormous cock
helen
Grona tematyczne:
Miejsca grona (3)
-
RETRO
Kolejowa 8/10, Warszawa
-
Studio Berlin
ul. Inżynierska 3, Warszawa
-
Uniwersytet Warszawski
Krakowskie Przedmieście, Warsaw
- Dodaj miejsce

