FiloZofia UW [1223]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • pwl

    Sądzę, że sporą część tutejszych stałych dyskutantów ten tekst może zainteresować, wszak napisał go filozof i jednak poziom argumentacji wykracza poza standardowe blogowe standardy :>

    http://liberte.salon24.pl/90977,ind...
  • Sir Khalid Nasrallah

    Hartman? Przecież on "trzyma" z Woleńskim - jakżesz Ci nie wstyd go linkować, podły liberale...;o

    A ja też coś mam - teksty mniej społeczne, bardziej filozoficzne, ale dla niektórych tutaj zapewne również bardzo niewygodne:
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s...
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s...
    Zwłaszcza Bubi będzie miał okazję nieco się douczyć w pewnych kwestiach...
  • pwl

    Jakby to powiedzieć łagodnie... z całym szacunkiem dla pani prof. Stanosz, ale nawet pozytywiści z Koła Wiedeńskiego pod koniec swojego funkcjonowania zrezygnowali z weryfikacjonistycznej koncepcji znaczenia. Strzelanie do Boga z tejże weryfikacjonistycznej armaty jest tyleż przestarzałe, co pozbawione solidnej podbudowy filozoficznej.

    Wiara w Boga bądź jej brak jest pokłosiem wyboru pewnej ontologii i pod tym względem oczywiście stanowisko ateisty oraz teisty jest (przy założeniu, że pojęcie Boga jest dobrze wyspecyfikowane, co faktycznie jest istotnym problemem) symetryczne. Koniec końców sprowadza się z reguły do dychotomii jednowarstwowa/wielowarstwowa ontologia. Argument ze ciężaru dowodu egzystencjalnego jest oczywiście słuszny, przy czym oczywiście w przypadku Boga, jako bytu ponadczasowego i w ogóle ponadmaterialnego, możliwy jest wyłącznie dowód abdukcyjny (czyli "do najlepszego wyjaśnienia"), nie zaś dowód demonstracyjny. Dlatego nie można w ogóle rozważać kwestii istnienia Boga poza całościową wizją danej ontologii, przynajmniej od pewnego poziomu abstrakcji wzwyż (ah ten wstrętny holizm...). Stąd też z reguły brak zrozumienia dla faktu, że sławetne "dowody" istnienia Boga autorstwa św. Tomasza nie są tak naprawdę takowymi - są po prostu szkicami ontologii, w której Bóg jest właśnie "najlepszym wyjaśnieniem" pewnych zjawisk. Zresztą argumentów na rzecz istnienia Boga takiej "ogólnej" natury jest trochę, całkiem ciekawym argumentem jest np. argument ze struktury metafizyki moralności Kierkegaarda w "Bojaźni i Drżeniu".
  • Anonim

    >pwl napisał
    >Sądzę, że sporą część tutejszych stałych
    >dyskutantów ten tekst może zainteresować, wszak napisał
    >go filozof i jednak poziom argumentacji wykracza poza
    >standardowe blogowe standardy :>
    >
    > http://liberte.salon24.pl/90977,ind...

    Owszem, wykracza rozwlekłością, ale już z pewnością nie jakością argumentacji. Czytałem ten tekst już jakiś czas temu i uderzył mnie niezrozumieniem konserwatyzmu.
    O konkretach chętnie napiszę później.
  • Anonim

    Stanosz to prymityw, żaden kulturalny katolik nie powinien czytać z niej nic poza pracami logicznymi.
  • Sir Khalid Nasrallah

    " Stanosz to prymityw, żaden kulturalny katolik nie powinien czytać z niej nic poza pracami logicznymi. "

    Woleński i Chwedeńczuk zapewne również są prymitywami. I też są przestarzali... :-)
    http://www.diametros.iphils.uj.edu....
    http://www.diametros.iphils.uj.edu....
    (Całość bardzo ciekawej dyskusji tutaj: http://www.diametros.iphils.uj.edu.... )

    Moim skromnym zdaniem kulturalny katolik czytać powinien jak najwięcej, w tym również tych, których nie lubi. Poza tym katolik taki (czy w ogóle teista) raczej nie powinien w ogóle wkraczać z roztrząsaniem problemów dotyczących istnienia Boga na filozoficzny grunt - bo przy poszanowaniu jego współczesnych standardów nie będzie miał tam wielkiego pola do działania. Zwłaszcza w kontekście dowodów pojmowanych w sensie klasycznym, czyli dedukcyjnych, empirycznych, bądź mieszanych (istnieje też poważne ryzyko, że szybko potknie się, stawiając tezy ad hoc).
    Moim zdaniem kulturalny katolik nie powinien liczyć na to, że dla wszystkich tez, które są mu bliskie, zawsze da się znaleźć silne naukowe czy filozoficzne uzasadnienie. Katolik, który myśli inaczej, może być co prawda katolikiem kulturalnym, ale istnieją poważne przesłanki, by postrzegać takiego katolika, jako katolika naiwnego, bądź niespecjalnie zorientowanego we współczesnej materii filozoficznej.

    A co do wnioskowania abdukcyjnego, o którym wspomniał Pwl, to mam poważne wątpliwości czy można przy okazji tego tematu w ogóle posługiwać się pojęciem dowodu bez popadania w poważne językowe nadużycie. Wymogi stawiane przez metodologów nauki przy okazji objaśniania koncepcji "najlepszego wyjaśniania" nie są wbrew pozorom aż tak luźne - http://grono.net/forum/topic/144635...
    Jeżeli ktoś byłby w stanie koncepcję istnienia Boga wpisać w któryś z powyższych schematów wnioskowania, przyznam, że byłbym pełen podziwu.
  • Anonim

    Wypierdalaj!
  • Sir Khalid Nasrallah

    Jaki lolek. :-)
  • Anonim

    >Sir Khalid Hassan Al-Nasrallah napisała:
    >" Stanosz to prymityw, żaden kulturalny katolik nie
    >powinien czytać z niej nic poza pracami logicznymi. "
    >
    >Woleński i Chwedeńczuk zapewne również są prymitywami.
    >I też są przestarzali... :-)
    > http://www.diametros.iphils.uj.edu....
    > http://www.diametros.iphils.uj.edu....
    >(Całość bardzo ciekawej dyskusji tutaj:
    > http://www.diametros.iphils.uj.edu....
    >)

    "Racje te czerpie się zazwyczaj z filozofii, najczęściej z filozofii języka empiryzmu logicznego w jej fazie weryfikacjonistycznej. Wyrokowi tej filozofii, przenoszącemu wypowiedzi o Bogu do obszaru nonsensu, jej oponenci stawiają różne zarzuty. Wymiana zdań toczy się więc na wysokim piętrze kultury, gdzie docierają nieliczni.

    Nie ma jednak powodu, by się tam wspinać. Wystarczy swojski poziom zdrowego rozsądku, trochę doświadczenia dotyczącego komunikacji językowej i dostępna każdemu logika."

    Dobre:) Nie ma jak zdrowy rozsądek i dostępna każdemu logika...
    Toż to Dogmatyzm na całego!
  • Sir Khalid Nasrallah

    Jeszcze dwa ciekawe teksty Mistrza:

    http://tygodnik.onet.pl/1547,120112...
    http://tygodnik.onet.pl/1547,123737...
  • Sir Khalid Nasrallah

    "Wybór w warunkach niepewności. Czy możliwy jest dialog wierzących z niewierzącymi? " - Jan Woleński

    http://nauka.wiara.pl/?grupa=6&...
  • Anonim

    >Sir Khalid Hassan Al-Nasrallah napisała:
    > Mistrza:

    No jasne. A Napierdalski to Twój Bóg. Spadaj patafianie...

  • Sir Khalid Nasrallah

    Idź spać Bubi - niech Ci się dalej nie chce, tak będzie lepiej.
  • Sir Khalid Nasrallah

    Jako że większość osób na tym forum zdaje się nie przechodzić obojętnie wobec opinii Jana Woleńskiego, polecam gorąco poniższego linka:

    http://wyborcza.pl/1,76498,5976138,...

    Coś dla zachęty (zwłaszcza dla osób żywo zainteresowanych marksizmem i komunizmem):

    "Ci sami ludzie raz współdziałali w represjach, ale innym razem liczyli na skuteczność dialogu. Adam Schaff miał swój udział w czystkach na polskich uczelniach w okresie stalinowskim, ale, z drugiej strony, liczył na 'dogadanie się' z przynajmniej niektórymi filozofami szkoły lwowsko-warszawskiej.

    Po 1956 r. propagatorzy marksizmu liczyli na biologię i upływ czasu. Rozumowano w ten sposób, że gdy starzy profesorowie nastawieni do marksizmu negatywnie lub neutralnie zejdą ze sceny akademickiej, nowe pokolenie inteligentów stanie się marksistowskie."
  • Anonim

    Dlaczego ten koleś, który wstąpił do PZPR po mordzie na Węgrzech, a nie wystąpił mimo Praskiej Wiosny, mimo grudnia 1970, ma czelność w ogóle wypowiadać się na tematy inne, niż ze swojej filozoficznej działki?
    No i jeszcze ta brednia na początku, że nie było nigdy komunizmu. Bez cienia komentarza... Tyleż w tym sensu, co powiedzieć, że nigdy nie było narodowego socjalizmu. Bo Żydów nie udało się do końca wytępić.
    Komunizm oczywiście był. W Polsce słabiutki, a np. w Korei przykładny.
    Czyżby Woleński przemycał znaną a bzdurną tezę "komunizm tak, wypaczenia nie"?
    Mocną sprawą jest również wkomponowywanie marksizmu w neopozytywizm. Dla Ciebie Nasrallah powinno to być szczególnie żenujące, zważywszy na datę publikacji "Społeczeństwa otwartego".

    Cóż tutaj właściwie można powiedzieć? Autor umie się posługiwać polszczyzną, żył w okresie, o którym pisze... na tym właściwie można zakończyć komplementy...
  • Sir Khalid Nasrallah

    Kolejny ciekawy tekst, tym razem dotyczący nieco innego niż zazwyczaj zapatrywania na kwestię podstawowego wskaźnika współczesnego dobrobytu, jakim podobno jest osławiony Produkt Krajowy Brutto:
    http://tygodnik2003-2007.onet.pl/15...

    " Z tych właśnie powodów prof. Zygmunt Bauman zalicza utożsamienie wzrostu PKB ze wzrostem dobrobytu do największych kłamstw współczesności. Podaje m.in. następujący przykład: 'Kiedy sąsiad pomoże mi strzyc trawnik, a ja mu w zamian naprawię pergolę, obaj odniesiemy podwójną korzyść - praca będzie zrobiona, a przy okazji obaj lepiej poczujemy się w naszej okolicy. Ale PKB na tym straci, bo każdy z nas mógłby przecież wynająć fachowca, którego rachunek trafiłby do statystyk i zostałby opodatkowany'. Podobnie, jeśli wycięty zostanie pod szyby naftowe rezerwat przyrody, PKB niewątpliwie wzrośnie. "

    Marta Strumińska

    " Mocną sprawą jest również wkomponowywanie marksizmu w neopozytywizm. Dla Ciebie Nasrallah powinno to być szczególnie żenujące, zważywszy na datę publikacji 'Społeczeństwa otwartego'. "

    Mógłbyś rozwinąć tę myśl, Bubku?
    Bo coś nie nadążam za Twym tokiem...
  • Anonim

    Cóż za żałosna bzdura... Po pierwsze, istotne jest PKB per capita. Ten wskaźnik mówi wiele o rzeczywistym stopniu bogacenia się ludzi.
    Po drugie, trawnik ludzie zwykle strzygą sobie sami. Pan Bauman, który latał onegdaj z komunistycznym karabinem i gnębił akowców powinien zadać sobie pytanie, jaki to % sytuacji obejmuje możliwość takiej wymiany..? To demagogia niskiego sortu.
    Innymi słowy, przykład ten jest z dupy wzięty. Takie wymiany nie oznaczają, że PKB (ale per capita) jest "kłamstwem". Ludzkie potrzeby są rozmaite i większości z nich nie można zaspokoić w podany sposób.
    Przeciwstawienie pomocy sąsiedzkiej PKB warte jest bez wątpienia Nagrody Jobla.
  • Sir Khalid Nasrallah

    " Innymi słowy, przykład ten jest z dupy wzięty. "

    Nie pisz tak, bo ludzie pomyślą, że to Ty rzuciłeś nim z głowy.

    Ale cieszy to, że zauważyłeś, że to tylko przykład - dzięki czemu za jakiś czas być może zdasz sobie sprawę również z tego, że Twoja uwaga o tym, że trawnik ludzie zwykle strzygą sobie sami, ma w tym kontekście umiarkowane znaczenie.

    (a o PKB per capita jest w artykule)
  • Anonim

    Nie ma umiarkowanego znaczenia. Ludzie potrzebują usług, a większość tych usług jest specjalistyczna. Chcesz się ostrzyc, nie zrobi Ci tego sąsiadka w zamian za pójście po zakupy. Chcesz naprawić samochód - musisz jechać do mechanika. Chcesz założyć internet - dzwonisz po informatyka od kabelków. Itd. itd...
    Nie mówiąc już o tym, że ludzie i tak wydają bądź lokują pieniądze. Jeśli ów człowiek zaoszczędzi na stolarzu, to wyda te pieniądze na inne cele, albo wsadzi je na lokatę. Tak więc i tak ma to wpływ na PKB.
    Wystarczy prosta refleksja nad życiem, by stwierdzić, że przykład Baumana jest po prostu brednią.

    Czytałem tylko Twój cytat, nie chce mi się czytać tego tekstu. Czy on tam coś pisze o PKB per capita?
  • Sir Khalid Nasrallah

    Ona coś pisze o PKB per capita. Z Baumana jest tylko fragment.

    "Ludzie potrzebują usług, a większość tych usług jest specjalistyczna."

    Byc może większość, ale na pewno nie wszystkie, a to ma spore znaczenie.

    "Chcesz się ostrzyc, nie zrobi Ci tego sąsiadka w zamian za pójście po zakupy."

    A to ciekawe, bo moi koledzy od lat strzygą się rękami swoich kolegów, najczęściej właśnie za inne przysługi.

    "Chcesz naprawić samochód - musisz jechać do mechanika."

    Mam znajomego, któremu zdarzało się naprawić samochód komuś innemu po koleżeńsku i zupełnie prywatnie - zazwyczaj też spotykała go za to jakaś inna przyjacielska przysługa.

    "Chcesz założyć internet - dzwonisz po informatyka od kabelków. Itd. itd..."

    Sam zakładałem czasem znajomym Internet, a nie jestem pracownikiem informatycznej firmy "od kabelków" - zazwyczaj robiłem to tylko za przysłowiowe piwo.

    I znam wiele bardzo podobnych przypadków.
| |

strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...



Uniwersytet Warszawski, Filozofia


Zapisz się do klasy


Strona 1/26

Anonim

Anonim

Anonim

Ag.

Anonim

helen

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (3)