FiloZofia UW [1223]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Kobieta zmienną jest związaną

    Dostalam jakis czas temu taka oto wiadomosc:

    "Dzisiaj wieczorem, dzieki ogolnoswiatowej akcji, od 19:55 do 20:00 wyłączmy wszystkie możliwe urzadzenia elektryczne aby zamanifestowac nasze poparcie dla dzialan dazacych do zachamowania zmian klimatycznych na ziemi. Naukowcy prognozuja wzrost sredniej temperatury w tym 100 leciu o 6 stopni celcjusza – brzmi malo ale jest to wystarczajaco by zmienic klimat na swiecie drastycznie(np. roztopienie lodow grenlandzkich, sezonowe calkowite roztopienie arktyki).Jest to spowodowane ogramna iloscia emisji CO2 do atmosfery(miedzy innymi z elektrowni – spalanie ropy,wegla itp.)Dajmy do zrozumienia ze nie zgadzamy się na zatruwanie naszej planety. Proszę przekaz te informacje jak najwiekszej ilosci osob i przylac się! "


    Rzecz w tym, że na TVN 24 dwa razy wypowiadał sie obszernie pewien polski klimatolog, który uparcie i niezłomnie twierdzi, że ilość emitowanego przez nas co2 to tylko kilka procent (ok 7) calej ilosci tego zwiazku w atmosferze. W zwiazku z tym NIE MA TO ZNACZENIA dla zmian klimatycznych. Wiekszosc takich zmian, w tym te najbardziej gwałtowne są spowodowane aktywnością słońca. Podobno zyjemy w czasach największej aktywności slońca od wielu lat, ale mamy wyjsc z tego wyzu i od ok 2050 klimat ma sie znacznie ochladzac, tak jak to bylo np. pomiedzy rokiem 1300 a 1800 kiedy to trwala "mala epoka lodowcowa". takze prognozowanie zmian klimatycznych jest zadaniem przede wszystkim astronomow. Aha i nie ma sensu ograniczac naszej gospodarki histerycznymi apelami.

    Z drugiej strony panstwa "rozwiniete" podpisuja gromadnie konwencje o emitowaniu spalin, obroncy srodowiska grzmia i przypominaja o przyszlych pokleniach, lodowce juz topnieja etc.

    Co o tym myslicie?

  • Kobieta zmienną jest związaną

    Kurcze, nie interesuje was przyszlosc planety? no, ludzie...
    ;-)
  • Anonim

    Ależ sprawa jest zamknięta. Owy klimatolog miał rację. Nie ma żadnych dowodów, że mamy wpływ na globalne zmiany klimatu. To, że podpisywane są różne układy to jest zupełnie inna bajka...
  • Tomasz, Aleksander, Sylwester

    No cóż... (Znowu sami się prosili :D ) Zszargane nerwy sesją zapraszam do wniosków w końcowym akapicie.

    Mamy jakieś 200 obserwacji, w tym 50-100 porządnie mierzonych, z jakąś dobrą średnią całoroczną i 'całoglobalną' (nie wiem, czy wiecie, ale w miastach średnia temperatura ceteris paribus jest wyższa o bodaj 2 stopnie, więc opieranie się tylko na danych z obszarów zurbanizowanych da nieobciążony trend, ale obciążoną stałą). Ewentulanie, przynajmniej od 50 lat powinny się znaleźć dane ze wszystkich miesięcy (należałoby dorzucić 11 zmiennych miesięcznych).

    Trzeba zrobić porządny model statystyczny, bo sam trend o niczym nie mówi (a nuż rzeczywiście temperatura ostatnio wzrosła, bo Słońce jest nieco bardziej aktywne?).

    Zmienne ewentualnie istotne: jakaś aktywność Słońca (pytanie, jak to porządnie mierzyć i od kiedy są dane - pewnie od niedawna, ale czekam na wypowiedź fizyka); ilość paru związków chemicznych w atmosferze w atomosferze (CO2 i ozon są naturalnymi kandydatami, ale wypadałoby dorzucić jeszcze parę typowych grup związków chemicznych, jakie puszczamy do atmosfery - znowu pytanie o dostępność danych), zmienne dyskretne dla dużych zjawisk naturalnych (aktywność wulkanów i takie tam), ewentualnie jakieś proxy dla masy biosfery (chyba że założyłymy ją jako stałą, albo za proxy potraktujemy ilość CO2 w atmosferze). Zmienne sezonowe, jeśli opieramy się na danych sezonowych, inaczej nic nie wyjdzie. Można wrzucić trend i przetestować (nie znam się, bodaj Arch/Garch robi coś takiego), z całą pewnością należałoby wrzucić jakieś opóźnienia (ARIMA uprości się pewnie do zwykłej ARMY), może też korekta błędu (ECM).

    Dane: z temperaturą pewnie najmniejszy problem, z pozostałymi - nie wiem. Być może są jakieś szeregi czasowe, ale kiepskie (nie wiem, jak mierzono aktywność Słońca tak ze trzydzieści lat temu, pewnie nie tak dokładnie, jak dzisiaj), być może nie ma w ogóle, być może są, ale krótkie (na przykład tylko od lat 80tch). Patrząc optymistycznie, znajdzie się 1200 obserwacji, ale przy około 20 zmiennych (pesymistycznie, 50 obserwacji przy 30 zmiennych, prawdopodobnie coś pośrodku). No i z całą pewnością dla każdej zmiennej (poza sezonowymi) trzeba będzie przetestować z 5 lat opóźnienia (klimat to nie student na egzaminie, nie reaguje paniczie na każdybodziec) (tu ARIMA może wyjść nieistotna) - przy modelu miesięcznym 60 opóźnień dla każdej zmiennej. Przypominam, że nawet w najbardziej optymistycznej wersji mamy 1200 zmiennych miesięcznych.
  • Tomasz, Aleksander, Sylwester

    Przy tych danych i przy takim problemie porządne badanie empiryczne, to znaczy poparte rzetelnymi statystykami i wykraczające poza proste pokazanie trendu, w którym uczciwymi metodami statystycznymi chcielibyśmy powiedzieć tyle o kauzalności, ile w ogóle można dostępną nam matematyką, da jeden z modeli:
    - model, gdzie jakieś zmienne okażą się istotne, więc będzie można coś powiedzieć. Problem polega na tym, że nie można apriori powiedzieć, co w czymś taki mwyjdzie istotne (hehe, a może mamy ECM dookoła jakiejś średniej - i co wtedy tygrysku?), poza tym - przy takiej ilości zmiennych i obserwacji, oszacowania będą strasznie rozmazane. Na przykład, okaże się, że każda megatona CO2 zwiększa temperaturę na Ziemi o 2.3 stopnie, ale 95%CI będą równe [0.012,12.3] (i założmy, zmienna istotna na 5%, ale już nie na 1%) Czyli mówiąc po ludzku, że owa jedna megatona CO2 na 95% zwiększa temperaturę Ziemi od 0.012 do 12.3 stopni. Wyobrażacie sobie, jakie da to rozstrzelone szacunki naszego wpływu na klimat?
    - model, gdzie wszystkie zmienne okażą się nieistotne, zostanie sam trend. Okaże się, że klimat po prostu się zmienia i tyle (za mało danych, zła specyfikacja, czegoś nie uwzględniliśmy lub taka jest prawda);
    - model, gdzie nawet trend wyjdzie nieistotny. Coś jakby na początku każdego roku Bóg/natura/absolut rzucał kostką, żeby wyznaczyć średnioroczną temperaturę na Ziemi (Hume, Hume, albo powody jak wyżej).

    Może się też jakimś trafem zdarzyć, że wyjdzie dokładny model z jakimiś tam istotnymi zmiennymi. Ponoć jest też możliwe, że moja ręka przejdzie kiedyś przez jakąś ścianę (muszą się kwarki mojej ręki i owej ściany dobrze ułożyć - szansa jeden na 10 z bardzo wieloma zerami).

    Wniosek (zapraszam zszargane nerwy). Żeby zakończyć spory, ktoś mądry zrobi badanie statystyczne, które dokładnie niczego nie udowodni. Nieważne, co wyjdzie, wyjdzie bardzo mało precyzyjnie i zawsze będzie się można przyczepić albo do metodologii, albo do kauzalności (Hume się jak zwykle kłania). Wniosek - rozsądny człowiek nie powinien się na ten temat wypowiadać, tylko poczekać jakieś kilkanaście tysięcy lat, aż się uzbiera odpowiednia liczba obserwacj, żeby zrobić odpowiednie badanie. Na razie, to czcza spekulacja, ewentualnie hiperbolizacja (to trudne słowo, mam nadzieję, że dobrze go użyłem :P ) dzisiejszych, krótkotrwałych trendów.
  • Anonim

    pieknie madrze ale po co meczysz tak swoja klawiature, nie mozna bylo umiescic tylko ostatniego akapitu?;P
  • bartkiller

    "zmienne dyskretne dla dużych zjawisk naturalnych"

    a dlaczego akurat dla tych zmienne dyskretne ? :O
  • Anonim

    skoro mowa o globalnym ociepleniu i dyskretnych zmiennych to- kim jest moja nowa milosc ktorej zdjecie widnieje jak sie wchodzi na to grono?
  • Anonim

    wybitnym filozofem analitycznym ?
  • Anonim

    wybitnym. :)
  • Anonim

    Moim zdaniem raczej nieanalitycznym, chociaż dość trudno rozpoznać to po samych rysach twarzy... Czy ta czapka zdaje się przesądzać sprawę?
  • wladdi

    Trzeba przyznać, że potrafi się wybić z tłumu i wbić na afisz... Tylko czemu musiała swą nietuzinkową osobą przesłonić akurat świeżo przeze mnie powieszony plakat o majowo-krakowskim V Ogólnopolskim Filozoficznym Forum Młodych ):

    Co do amego topicu, to bardzo chciałbym zobaczyć, jak te wszystkie zatroskane o klimat naszej planety osoby będą powstrzymywać się od użycia klimatyzacji, gdy nadejdzie kolejna fala letnich upałów -- w końcu wzmaga to drastycznie zużycie energii elektrycznej, której produkcja na dzień dzisiejszy wiąże się z emisją CO2.
  • Tomasz, Aleksander, Sylwester

    >Izmaelik Izmaelik napisał
    >pieknie madrze ale po co meczysz tak swoja klawiature, nie
    >mozna bylo umiescic tylko ostatniego akapitu?;P

    Jak nauka to nauka; P Poza tym metodologia badań ilościowych to piękna rzecz...

    Zmienna dyskretna - no bo nie możesz mieć ćwierci wybuchu wulkanu. Wuklan wybuchł albo nie.
  • Kot z Cheshire

    >Bardzo daleki krewny Zorby napisał
    >Ależ sprawa jest zamknięta. Owy klimatolog miał rację.
    >Nie ma żadnych dowodów, że mamy wpływ na globalne zmiany
    >klimatu. To, że podpisywane są różne układy to jest
    >zupełnie inna bajka...

    No jasne, wiadomo, że globalne ocieplenie to ściema wymyślona przez lewactwo, żeby gnębić biednych przedsiębiorców i USA...
  • Sir Khalid Nasrallah

    " Raport 'Zmiany Klimatyczne 2007' podsumowuje wyniki 6-letnich badań dotyczących zmian klimatu. IPCC to autorytet w dziedzinie globalnego ocieplenia, w jego pracach uczestniczą tysiące naukowców. Według autorów dokumentu, temperatura na Ziemi będzie rosnąć o mniej więcej 0,2 stopnia na 10 lat z powodu dotychczasowej emisji gazów cieplarnianych, ale jeśli zanieczyszczenie środowiska będzie postępować, do końca wieku może wzrosnąć nawet o 6,4 stopnia. "

    Polecam "Raport Międzyrządowego Panelu Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Zmian Klimatycznych (IPCC)". Niżej namiary na oryginalne źródła.

    http://www.un.org/apps/news/story.a...
    http://unfccc.int/2860.php

    Jeżeli nie ufamy takim źródłom i stwierdzamy, że "zawsze będzie się można przyczepić albo do metodologii, albo do kauzalności ", więc należy "poczekać jakieś kilkanaście tysięcy lat, aż się uzbiera odpowiednia liczba obserwacji, żeby zrobić odpowiednie badanie.", to pragnę zwrócić uwagę na to, że można się śmiało przyczepić również do metodologii albo kauzalności naukowych dowodów na to, że Ziemia nie jest płaska oraz na to, że po kilkunastu tysiącach lat czekania, może już nie być czego badać.
  • Anonim

    dokladnie. Skad wiedziales?

    Co do globalnego ocieplenia... 8 wiekow temu Grenlandia byla Greenlandia bo sie swietnie nadawala do wypasu owiec. Ale Ci wikingowie to nie dbali o srodowisko a fuj. Nic dziwnego, ze teraz panstwa skandynawskie powodowane slusznymi wyrzutami sumienia tak walcza z nowym globalnym ociepleniem...
  • Anonim

    post powyzej byl do naszego idealistycznego kotka-bojownika:)...
  • Sir Khalid Nasrallah

    " No jasne, wiadomo, że globalne ocieplenie to ściema wymyślona przez lewactwo, żeby gnębić biednych przedsiębiorców i USA... "

    Celna ironia. :-)

    Na "Guardianie" gdzieś czytałem o jakiejś akcji z próbami finansowania naukowców odpowiedzialnych za badania klimatu przez koncerny naftowe w USA oraz o jakimś klimatologu z NASA, który za zbyt fatalistyczne wypowiedzi na temat klimatu Ziemi stracił posadę...
    Ale to było jakiś czas temu i nie mogę namierzyć. :-(
  • Kot z Cheshire

    >Izmaelik Izmaelik napisał
    >dokladnie. Skad wiedziales?

    We "Wprost" tak pisali...

    >Co do globalnego ocieplenia... 8 wiekow temu Grenlandia byla
    >Greenlandia bo sie swietnie nadawala do wypasu owiec. Ale Ci
    >wikingowie to nie dbali o srodowisko a fuj.

    Fakt wypasania owiec na Grenlandii niezbicie dowodzi, iż tak zwane "globalne ocieplenie" to spisek antyamerykańskich oszołomów oraz narwanych ekologów, którzy przecież są jak arbuz - na zewnątrz zieloni, a w środku...
  • Anonim

    Kicia zaczales od celnej ironii ale spoczales na laurach i zaczynasz belkotac...:)
| |

strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...



Uniwersytet Warszawski, Filozofia


Zapisz się do klasy


Strona 1/26

Anonim

Anonim

Anonim

Ag.

Anonim

helen

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (3)