FiloZofia UW [1222]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    Możesz mi wyjanić, po co na końcu użyłeś podwójną negację? Jakiś chochlik w umyśle przeszkadza Ci mówić w prosty sposób? Może i on przeszkadza Ci przestać być obślizgłym cynikiem?
    Powiem Ci jedno: gdybym wiedział, gdzie teraz jesteś i miał stosowną walizkę, ręka by mi nie zadrżała...
    Dodać emotikona czy mam liczyć na Twoją ynteligencję?
  • Kobieta zmienną jest związaną

    > Nieprawda. Takie sytuacje stwarzają wyłącznie wojny, które dzieją >się w Twoim bezpośrednim sąsiedztwie. Wojny w Afryce nas >bezpośrednio nie dotyczą, a jednak wolelibyśmy, żeby ich nie było, >prawda? I raczej nie z tego powodu, że boimy się, że ktoś nas >nagle przeteleportuje do Afryki i dostaniemy w głowę.

    A jakbym tam chciała pojechać na wakacje?:p
    tak poważnie - wojna jest zła z kilku powodów - nie ma w niej rozwiązań, które bym uznała za dobre i ludzie cierpią.
  • Sir Khalid Nasrallah

    " Bo jestem. :D "

    Wywyższający się, czy mądry?;-)

    Aleście się rozpisali, o filozofowie...
  • Kobieta zmienną jest związaną

    >Zdajesz sobie sprawę, że taki pogląd jest delikatnie, nazwijmy to, >niepokojący? Przy czym oczywiście ciężko jest z nim polemizować, >bo to raczej apodyktycznie wyrażone stanowisko niż cokolwiek >innego :>

    Cóż, myślę, że Twoje stanowisko, że istnieje obietywna moralność, która trwa nawet jeśli żadni ludzie się do niej nie odnoszą jest jeszcze bardziej apodyktyczna i ciężko jest z nią polemizować :P
    (Hehe, spróbuj mi teraz z Bogiem wyjechać; -)

    >Problem polega na tym, że owa demokracja nie jest celem samym >w sobie ani nie jest dana. Powstała ze względu _na coś_. I o tym >warto pamiętać.

    Tak. Pośrednio wszystko powstało dla interesu ludzi, tylko, że potem niektóre instytucje się autonomizują. Geneza tutaj jest średnio ważna.

    >No ale przecież to jest kantyzm czystej wody. Przecież ten >urzędnik nie ma żadnego powodu, żeby wczuwać się w sytuację >rodziców tamtego dziecka, jeśli nie istnieje żadna obiektywna >moralność. Chyba, że jednak istnieje jakaś norma moralna, która >każde nam wystawić daną decyzję na test ogólności i zastanawiać >się, czy gdyby nie mój partykularny interes, to nadal bym ją podjął. >Ale to uniemożliwia ratowanie jakiegokolwiek relatywizmu.

    Ale jaki kantyzm? Chyba się myslisz w tej kwestii (moralności). Ludzie nie wczuwają się w sytuację innych z jakiegoś powodu. A już na pewno nie z powodu obiektywnej moralności. Właśnie obiektywna moralność jest trochę kłopotliwa dla sytuacji jednostkowych. Dobrze to widać gdy analizuje się sytuację w której wiemy, że ktoś nie powinien np. dokonywać aborcji a jednak ze względu na bardzo złe konsekwencje porodu jakoś to próbujemy usprawiedliwić.
    Uważam, że ludzie sobie współczują czy też są emaptyczni impulsywnie, to im się przydarza, to jest uczucie - tak jak zdarza im się nienawidzić etc. Co więcej dzięki badaniom ewolucji możemy się domyślać dlaczego tak jest - sprzyja to przetrwaniu genów.
    Kiedy ludzie komuś współczują nie odwołują się najpierw do obiektywnych zasad moralności żeby zobaczyć czy powinni współczuć czy nie.

    >Jest jednak zasadnicza różnica pomiędzy powiedzeniem, że istnieje >spór na temat tego, co by zrobił
    >idealny obserwator, a powiedzeniem, że taki punkt widzenia w >ogóle nie jest wyróżniony. W pierwszym przypadku bowiem można >faktyczne dyskutować i wykazywać stronnicze interpretacje, w >drugim pozostaje wyłącznie regułą "anything goes".

    Jeśli przez punkt widzenia idealnego obserwatora rozumiesz wypadkową wszystkich punktów widzenia jakie można mieć w danej sprawie wraz z konsekwencjami etc. To mogę się zgodzić, że teoretycznie "istnieje". Oczywiście nigdy go nie zrekonstruujemy, ale co tam. Ty chcesz chyba jednak coś mocniejszego powiedzieć: że istnieje nie takie miejsce, które uwzględnia wszystkie punkty widzenia, ale takie, które abstrahuje od wszystkich punktów widzenia i jest tą obiektywną moralnością, którą powinno się kierować. (bo gdyby to była tylko wypadkowa punktów to do każdej sprawy byłaby inna a Ty chcesz coś stałego). I konsekwencją tego, że TAKI punkt nie istnieje nie jest "anything goes". Za kazdym razem wydajesz jakas ocene i jakos postepujesz. Z Twojego punktu widzenia jest to złe/dobre, etc. I to, moim zdaniem, wystarczy.
  • Anonim

    ad TAS. od biedy moge sie pod pewnymi wzgledami zgodzic z Toba. np ze nie musi to byc rozpatrywane jako problem etyczny. ale nie zmienia to faktu, ze, jak dla mnie troche abstrahujesz od meritum problemu, co wiecej dosc bezczelnie ustawiasz sobie oponentow (a myslalem ze to dzialka Khalida).
    No i zupelnie opisywana przez Ciebie taktyka nie jest taktyka Arabow, oraz poparcie zachodu dla nich nie ma nic wspolnego z tym co napisales.

    Zakladam, ze, wbrew temu co tu piszesz, nikt z nas nie chce biegac i spuszczac atomowek. chodzi przeciez o zupelnie teoretyczna sytuacje, ktora najprawdopodobniej nie moze w rzeczywistosci zaistniec. Przedstawienie tej sytuacji ma dac odpowiedz (albo rozpoczac dyskuje) na kilka dosc ciekawych problemow.
    Tego co jest dla nas podstawowa zasada panstwa.
    Tego jakie sa relacje i obowiazki panstwa wobec swoich obywateli a jakie wobec obywateli innych panstw.
    Tego czy panstwo ma obowiazki tylko wobec swoich obywateli czy tez winno sie odwolywac do jakiegos rodzaju uniwersalnej a nie plemiennej etyki... itd itd.

    To co piszesz TAS nie jest odpowiedzia na tego typu problemy. jest poprostu dopasowaniem tej sytuacji do wspolczesnych realiow i wyciaganie z niej politycznych wnioskow. a co do nich raczej wszyscy sie zgodza. tak pr-owo walniecie atomowka w przedszkole to chujnia. tak lepiej negocjowac a potem odwolac sie do USA i miec tak moralna jak i militarna wyzszosc. itditd.
    Ale to strasznie jednak oczywiste...

    Poza problemami wyszczegolnionymi w dyskusji pwla i kzjw to mnie bawi w tej sytuacji zderzenie dwoch absolutnie rudymentarnych intuicji wzgledem panstwa.
    Z jednej strony kazdy z nas sie zgodzi, ze podstawowym zadaniem panstwa jest ochrona obywateli. gdy panstwo nie moze zapewnic tej ochrony, gdy nie dziala w sposob majacy uchronic ich zycie- traci racje bytu.
    z drugiej strony, jesli zgodzimy sie ze zawezenie roli panstwa, tak po Hobbesowsku, tylko do zapewnienia zamozachowania obywateli, dajemy mu nieograniczone de facto prerogatywy. No bo w ten sposob wyzwalamy panstwo z jego ograniczen- przestaja istniec wszelkie ponadpanstwowe punkty odniesienia, dzieki ktorym obywatele moga to panstwo kontrolowac.

    Ktora z tych intuicji w tej sytuacji predzej odrzucimy?

    no i zgodze sie z Kjzw ze dzieki niej milo sie temat czyta. bo powalajace swa erudycja i inteligencja wstawki Khalida, ze "kwiat prawicy by detonowal co i rusz wszystko a wogole to sa antysemitami" byly juz dosc nudne;)
  • Anonim

    >Stubb ... napisał
    >Z jednej strony kazdy z nas sie zgodzi, ze podstawowym
    >zadaniem panstwa jest ochrona obywateli. gdy panstwo nie
    >moze zapewnic tej ochrony, gdy nie dziala w sposob majacy
    >uchronic ich zycie- traci racje bytu.

    Za mocno powiedziane. II RP nie straciła racji bytu. Straciła jedynie i aż sam byt. Racja państwowa jednakowoż pozostała. Innymi słowy - trudno mówić o braku racji bytu państwa, które napotkało na silniejszego przeciwnika.

    >z drugiej strony, jesli zgodzimy sie ze zawezenie roli
    >panstwa, tak po Hobbesowsku, tylko do zapewnienia
    >zamozachowania obywateli, dajemy mu nieograniczone de facto
    >prerogatywy. No bo w ten sposob wyzwalamy panstwo z jego
    >ograniczen- przestaja istniec wszelkie ponadpanstwowe punkty
    >odniesienia, dzieki ktorym obywatele moga to panstwo
    >kontrolowac.
    >
    >Ktora z tych intuicji w tej sytuacji predzej odrzucimy?

    Nie do końca rozumiem, czemu te intuicje się zderzają? W ujęciu hobbesowskim państwo nie ma gwarantować bezpieczeństwa obywatela?

    >no i zgodze sie z Kjzw ze dzieki niej milo sie temat czyta.

    No tak, nie Ciebie zmieszała z gównem, to Ci sie miło czyta, he he...

    >bo powalajace swa erudycja i inteligencja wstawki Khalida,
    >ze "kwiat prawicy by detonowal co i rusz wszystko a wogole
    >to sa antysemitami" byly juz dosc nudne;)

    Bo Srallah jest zwykle nudny, acz sympatyczny.
  • Kobieta zmienną jest związaną

    >No tak, nie Ciebie zmieszała z gównem, to Ci sie miło czyta, he he..

    Ej, no...ja Ciebie nie zmieszałam...czemu tak twierdzisz? :-(
    Ja jestem miła dla wszystkich ludzi na świecie, ot co!
  • Anonim

    ad Bubi:
    fakt, to zmienmy na "dolozyc wszelkich mozliwych staran by ochronic zycie swych obywateli"

    jak sie zderzaja intuicje? rzeczywiscie nie rozwinalem- pierwsza jest jasna, druga- ze jednak winny istniec inne zasady determinujace dzialania panstwa niz "samozachowanie", bo w ten sposob mozna sankcjonowac i najgorsze mordy i najwieksze zniewolenie wlasnych obywateli.
  • Anonim

    >Kobieta zmienną jest związaną napisała:
    >>No tak, nie Ciebie zmieszała z gównem, to Ci sie miło
    >czyta, he he..
    >
    >Ej, no...ja Ciebie nie zmieszałam...czemu tak twierdzisz?
    >:-(
    >Ja jestem miła dla wszystkich ludzi na świecie, ot co!
    >

    Nie no, do diabła, wy lewacy jesteście tak przewrażliwieni, że człowiek aż się boi ruszyć powieką, bo może zostać oskarżony o Bóg wie co!
    Muszę chyba obić mordy Twoim kolegom tolerastom, by nareszcie przestali sprowadzać Cię na złą drogę zadęcia cna Kobieto.
    Adresy proszę!
  • Kobieta zmienną jest związaną

    >Nie no, do diabła, wy lewacy jesteście tak przewrażliwieni, że >człowiek aż się boi ruszyć powieką, bo może zostać oskarżony o >Bóg wie co! Muszę chyba obić mordy Twoim kolegom tolerastom, >by nareszcie przestali sprowadzać Cię na złą drogę zadęcia cna >Kobieto. Adresy proszę!


    Jest taki jeden :-((( Mówi, że nie można nikogo krzywdzić i że trzeba troszczyć się o innych, że wszyscy ludzie są w gruncie rzeczy tacy sami...:-(( Ja już nie wiem...<płacze>

    Mam jego zdjęcie, trochę głupio wyszedł, ale na ulicy go rozpoznasz:

    http://ropczyce.rzeszow.opoka.org.p...
  • Anonim

    Ludzie nie są tacy sami. To okropne kłamstwo i Jezus wcale tak nie twierdził.
    Jezus sam kopnąłby w dupę lewaków. Bądź tego pewna. Może nawet musiałbym go odciągać?
  • Kobieta zmienną jest związaną

    Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
    a miłości bym nie miał,
    stałbym się jak miedź brzęcząca
    albo cymbał brzmiący.

    Gdybym też miał dar prorokowania
    i znał wszystkie tajemnice,
    i posiadał wszelką wiedzę,
    i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
    a miłości bym nie miał,
    byłbym niczym.

    I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
    a ciało wystawił na spalenie,
    lecz miłości bym nie miał,
    nic bym nie zyskał.Miłość cierpliwa jest,
    łaskawa jest.

    Miłość nie zazdrości,
    nie szuka poklasku,
    nie unosi się pychą;
    nie dopuszcza się bezwstydu,
    nie szuka swego,
    nie unosi się gniewem,
    nie pamięta złego;
    nie cieszy się z niesprawiedliwości,
    lecz współweseli się z prawdą.
    Wszystko znosi,
    wszystkiemu wierzy,
    we wszystkim pokłada nadzieję,
    wszystko przetrzyma.

    Miłość nigdy nie ustaje.

    (1Kor 13,1-8)
  • Anonim

    Miłość ma wiele twarzy Kobieto. Czasem jest to twarz podeszwy buta zmierzającej ku lewackiej twarzy.
    Pamiętaj o tym, że Jezus chodził w klapkach i po prostu nie mógł w świątyni skopać dup. Dziś, w Nike`ach czy glanach na pewno postąpiłby jeszcze bardziej po katolicku.
    (Bubi, 10-06-2008)
  • Aliena

    Milosc ma wiele twarzy. Zaprawde. Czasem jest to twarz geja calujacego dupe swojego partnera.
  • Kobieta zmienną jest związaną

    "Była to historia przybysza z Kosmosu, nawiasem mówiąc bardzo podobnego z wyglądu do Tralfamadorczyków. Przybysz prowadził poważne badania chcąc w miarę możliwości wyjaśnić, dlaczego chrześcijanie wykazują taką skłonność do okrucieństwa. Doszedł do wniosku, że przynajmniej częściowo wynika to z niedbałej konstrukcji fabulrnej Nowego Testamentu. Przybysz zakładał, że zamiarem Ewangelii było między innymi nauczenie ludzi miłosierdzia, nawet dla nejnędzniejszych z nędznych.
    Tymczasem wymowa Ewangelii była taka:
    Zanim kogoś zabijecie, upewnijcie się, czy nie ma zbyt mocnych pleców. Zdarza się.

    Brakiem wszystkich opowieści o Chrystusie, twierdził ów przysbysz z Kosmosu, jest to, że Chrystus, który nie prezentował się zbyt okazale, był w rzeczywistości Synem Najpotężniejszej Istoty Wszechświata. Czytelnicy wiedzieli o tym od początku, toteż kiedy dochodzili do sceny ukrzyżowania, mysleli sobie to, co Rosewater odczytał na głos:
    O rany, też sobie wybrali faceta do linczowania.!
    Za tą myślą jak cień szła inna: są inni faceci, których można linczować. Jacy ? Tacy, którzy nie mają pleców. Zdarza sie.

    Przybysz z Kosmosu podarował Ziemianom nową Ewangelię. Jezus był w niej naprawdę nikim i stał ością w gardle wielu facetom, którzy mieli znacznie lepsze plecy niz on. Mimo to nadal głosił wszystkie te cudowne i zgadkowe rzeczy, które znamy z innych Ewangelii.
    Tak więc pewnego dnia ludzie zabawili się, przybijając go do krzyża i wkopując ten krzyz w ziemię. Uczestnicy linczu byli przekonani, że sprawa nie wywoła żadnych następstw. Czytelnik powinien być również o tym przekonany, ponieważ nowa Ewangelia podkreślała przy każdej okazji, że Jezus był nikim.
    I nagle, na chwilę przed śmiercią tego włóczęgi, rozwarły się niebiosa wśród grzmotów i błyskawic i rozległ się głos Boga. Bóg powiedział ludziom, że adoptuje tego włóczęgę, czyniąc go swoim synem i dając mu wszlka władzę i przywileje Syna Stwórcy Wszechświata na wsze czasy. I powiedział Bóg, że od tej chwili będzie karał okrutnie każdego, kto spróbuje się znęcać nad jakimś biedakiem, który nie ma pleców."

    (Vonnegut, kiedyś)

  • Anonim

    >Aliena napisała:
    >Milosc ma wiele twarzy. Zaprawde. Czasem jest to twarz geja
    >calujacego dupe swojego partnera.

    O dzięki Alieno, bo właśnie zachodziłem w głowę, jak sprowadzić rozmowę na właściwe tory.
    Co do meritum, to nie twarz, lecz morda.
  • Anonim

    >J23 napisał
    >Ludzie nie są tacy sami. To okropne kłamstwo i Jezus wcale
    >tak nie twierdził.
    >Jezus sam kopnąłby w dupę lewaków. Bądź tego pewna.
    >Może nawet musiałbym go odciągać?
    >


    zapewne, oto wniosek jednego z najzacieklejszych w dziejach krytyka nauk Jezusa i jego uczniów - odparł by ci w ten ton: "Bredzisz, chrześcijanin i anarchista wywodzą sie z tego samego źródła." - Fryderyk N.
  • Anonim

    Przestań khalidzić Kobieto i zanurz się w oparach bubizmu.
  • Kobieta zmienną jest związaną

    >Przestań khalidzić Kobieto i zanurz się w oparach bubizmu.

    O! mam świetny cytat z Vonneguta nt. m.in. oparów, który Ci sie spodoba:

    "Mówią mój synu, że w tym kraju nie ma monarchii - a chcesz, żebym ci powiedział jak zostać królem Stanów Zjednoczonych Ameryki? Wystarczy wpaść do dziury w klozecie i wyjść stamtąd rozsiewając zapach róż"

    Noel Constant

  • Anonim

    Jakiś głupi ten cytat.

    Lepiej odpocznij i dokonaj konwersji.

    http://www.youtube.com/watch?v=SUio...
| |

strona internetowa IF UW: http://filozofiauw.wikidot.com To grono *NIE* służy do ogłaszania...



Uniwersytet Warszawski, Filozofia


Zapisz się do klasy


Strona 1/26

Anonim

Anonim

Anonim

Ag.

Anonim

helen

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (3)