Film [12750]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • El Matador

    no wlasnie
    ktory najlepszy, a ktory najgorszy?
  • Run for it Marty!

    najlepszy - golden eye ( scorupco jest swietna;) )
    najgorszy - never say never again ( amerykanie po prostu nie umieja krecic bondow)
  • Anonim

    p i e r w s z y zawsze jest naj !

    a propos bondowek to jak to sie dzieje, ze on sypia tez z przebieglymi szpiegami...co?
    takie nie gentalmanskie to z jego strony
  • Janis

    żadnego nie lubię
  • bojster

    Dżejms Błąd mnie nie pociąga. Zresztą nie mogę tego nawet zweryfikować, bo żadnego nie widziałem.
  • Anonim

    serio ? :)
  • sta-fraszka

    Nie lubię żadnego. "Goldne Eye" widziałam wyłącznie z uwagi na Seana B.
    Nie żeby to to jakiś głęboki powód był prawda. Nie też że zaraz lubię, po prostu lepiej pamiętam.
  • Anonim

    Dr.No,
    a najgorszy... nie wiem, nie widziałem zresztą wszystkich.
  • Hola

    Chyba jednak sir Sean Connery, choc sam nie wiem ...
  • Michał Wnuk

    Dwa z T. Daltonem są nie złe. Ostatni też miło się oglądało.
  • panna Aquedita,w podróży; )

    a ja wogóle nie cierpię bondów :P

    na "golfinger" zasnęłam, a na "die another day" wymęczyłam i wynudziłam się niesamowicie...

    trudno, ten typ tak ma :P
  • dezinte

    bondy ogladalem gdy bylem mldoszy ale z tego co pamietam najbardziej podobal mi sie 'osmiorniczka'
  • Anonim

    Każdy film z Bondem to jak dla mnie swoisty fenomen.

    Ciężko wybrać ten najlepszy, bo sporo ich było. W czołówce jest na pewno "The man with a golden gun", "Dr. No"...

    Najgorszy to chyba "Moonraker" - coś tam zdecydowanie zgrzytało i nie chodzi mi o szczęki Jawsa.
  • Krzysztof

    Moonraker był wybitnie męczący, zresztą podobnie negatywne odczucia mam do 'W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości'. Sorry, ale australijczyk nie może być bondem. Chociaż to też ziemie korony. 'Never Say Never Again' nie wspominam bo oficjalnie to to nie był Bond (nie ta wytwórnia); )

    Urocza była część z Christopherem Walkenem 'A View to a Kill' i ukochany Goldfinger...
  • Anonim

    Zapomniałem o "W tajnej służbie..." - 'Moonrakera' co prawda nie przebije, ale Lanzeby był w nim potworny. I co to za patent żeby Bond miał żonę, no proszę Cię.

    Jakby nie patrzeć da się filmy z Bondem kochać.
  • Krzysztof

    Oj ja nie wiedziałem, że można ich nie kochać. Co za ludzi. Bond z żoną? No ale jak jego nemesis grał telly savalas to i ja nie wiem czy bym się ze strachu nie hajtnął; )
  • Anonim

    To już mógł chociaż Ursule Andress wybrać skoro musiał sie hajtać, ale ona takiego Bonda by pewnie nie chciała :)
  • Anonim

    PAtrzcie jaki temat znalazłem. Ja wpisuję "Goldfingera", "Pozdrowienia z Moskwy" i "Goldeneye"
  • Piotrek

    Goldeneye i filmy z daltonem były super...a co starszych czesci to ciezko powiedziec bo nie wszystkie pamietam...ale czesc z Lazebym była tragiczna...
  • sUonek

    Ogolnie to najlepsze byly dla mnie pierwsze trzy czesci :D ("Dr. No", "Goldfinger", "From Rushia With Love")

    Ale reszta tez jest rewelacyjna, procz tej nieszczesnej czesci gdzie Bond sie zeni;)
| |

Grono miłośników filmu, kina, festiwali filmowych i wszystkiego co wiąże się z tą branżą.



Fotki

Miejsca grona (1)