Film [12750]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • ₪ AminA ₪

    Chodzi mi dokładnie o takiego kto już nie jest wśród nas a nadal gość w naszych sercach. Może być to reżyser, aktor, scenarzysta itp.
  • Poczwarka z krainy Jeżowców

    Kubrick, Machalica, Ciechowski (tworzyl tez muzyke do filmow), Hitchcock, Anthony Queen. jeszcze wielu niezwiazanych z filmem moglbym wymienic. ale wymienie tylko jedno nazwisko, ktore zapewne bylo powodem stworzenia tego tematu: Zdzisław Beksiński...
  • ₪ AminA ₪

    Tak on był powodem masz racje - Z.B.

    I do Twojego zestawu dołorzę Chaplin i Kurosawa.
  • Amidala

    Kubrick na pewno. Jednym z moich ulubionych filmów nadal jest "Full Metal Jacket". Poruszający, mądry i pokazujący prawdziwą wojnę. Nie kolejna hollywoodzka bajka. Powinnam też wspomnieć o jednym z moich ulubionych aktorów, Marlonie Brando - ostatnio przypomniałam go sobie w "Czasie Apokalipsy". Świetna była też jego kreacja w "Ojcu Chrzestnym", ale to chyba truizm.
  • Poczwarka z krainy Jeżowców

    Full Metal Jacket - bardzo dobry film. zupelnie inny niz wiekszosc filmow o wojnie. nie brakuje w nim takiego dyskretnego humory, ktory jest dosc wymowny (np. pacywa na pancerzu, a na helmie 'born to kill'). najbardziej podoba mi sie ta czesc jeszcze w obozie szkoleniowym...

    na szczescie artysci, ktorzy umieraja nigdy nie umieraja smiercia pelna. "non omnis moriar", nie wszystek umre. nadal zyja w swoich dzielach. kiedy ogladamy film z niezyjacym juz aktorem na chwile zmartwych wstaje. rezyserzy zostawiaja jakas czesc siebie w swoich dzielach. wyznaczaja pewne nurty, ktorymi pozniejsze pokolenia sie beda kierowac. dla nas, kinomanow, filmofili, a nawet zwyklych "ogladaczy" ci wielcy ludzie nigdy do konca nie umra. beda zyc w swoim dziedzictwie...
  • Rudolf

    Legendy, legendy. Czasem mysle ze oni wszyscy ciagle jeszcze zyja, tworza, graja...

    Dlatego ciezko jest mi wymienic kogokolwiek, bo czasem, choc wiem ze odszedl, nie jestem jednak przekonany (paradoks, czyz nie?)

    Ale z owych legend Marlon Brando... On z pewnoscia zajmie honorowe miejsce obok Humphreya i Chaplina...
  • Rudolf

    Jezus Maria, alez to nostalgicznie zabrzmialo... Sorry, ale ten dzisiejszy nastroj...
  • s314ryt

    chaplin, kubrick, pacino, tarantino
  • Grono.Net

    a z drugiej strony ekranu/kamery ... ostatnio jeszcze chętniej czytam wszystkie recenzje filmowe Zygmunta Kałużyńskiego...
  • Rudolf

    Pacino i Tarantino? im to sie chyba jeszcze nie spieszy, chyba ze ja o czyms nie wiem; )
  • s314ryt

    aaaaa :) kto nie jest wsrod nas :) poczatku postu niedoczytalem; )))
  • ₪ AminA ₪

    s314ryt: Uff bo ja też zaczełam się zastanawiać.

    Śmierć moim zdaniem w przypadku ludzi znanych, podziwianych nie jest ostatecznym etapem. Nic nowego już nie stworzą jednak zawsze ich sztuka będzie się rowijać w nas (tych którzy ich podziwiają). Niektórzy dopiero gdy ktoś umrze prekonują się że istniał.

    "Nie to przeraża że ktoś umiera tylko fakt że nikogo już potem nie ma"
  • s314ryt

    smierc nie tylko w przypadku ludzi znanych, podizwianych nie jest etapem ostatecznym.
  • Cbass

    STANLEY KUBRICK , CHARLIE CHAPLIN, JACK LEMON, MARLON BRANDO
  • Cbass

    no i Beksinki...PEACE
  • NoktowizoR

    Bela Lugosi, Charlie Chaplin, John Wayne
  • Henri Landru

    Luis Benuel
  • nowa lepsza oliwia

    klaus kinski
  • Anonim

    Cybulski, John Candy, John Belushi, Marlon Brando
  • rozmodliszka

    A ja bym dodała F. Felliniego.
    No i raz jeszcze powtórzyła: Beksiński, Beksiński, Beksiński...
    Rzeczywiście Thorn ma rację, wielcy artyści nie umierają, a może raczej - nie znikają.
    Żyją nie tylko w odbiorcach, ale też w młodych twórcach, których wciąż inspirują poprzez swoje prace. W ten sposób powstaje sztuka, nic nie powstaje z niczego (ex nihilo).