Fantastyka [2795]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Arrato Enteira

    Przesyłajcie kawałki swoich dzieł! Komentujmy się nawzajem, aby wiedzieć co robimy źle!
  • Arrato Enteira

    Oto mój kawałek :):)

    Fragment "Wybrańca" :P:P ( wiem, że mało oryginalne :) )

    Pierwsze promienie słońca przebiły się przez smugi na oknie rzucając światło na drewnianą podłogę. Wraz ze wschodem słońca, wszystkie organizmy zaczęły budzić się do życia. Deski głośno zaprotestowały, gdy obciążyła je jedna ze stóp i chwilę potem druga. Podobnie liny prycz, gdy zostały odciążone. Wysoki na około sześć stóp mężczyzna, podszedł do okna i przetarł szyby, aby więcej promieni mogło się przebić do wnętrza pomieszczenia. Teraz było widać każdy kąt owego pokoju. W rogu, zaraz przy oknie, stała wysłużona prycza ręcznej roboty. Nad nią wisiał łuk z drzewa wiśni, podobnie jak i strzały znajdujące się w skórzanym kołczanie. W drugim końcu pokoju przy drzwiach, stał oparty o ścianę potężny, kowalski młot.
    Obudzony mężczyzna przeciągnął się i wydał z siebie gardłowy okrzyk, po czym przetarł oczy i opuścił ręce wzdłuż boków. Stał chwilę obserwując przez okno jak wiewiórki siłują się o orzecha. Zbliża się zima. Pomyślał i odwrócił się do drzwi. Jeszcze chwilę nad czymś dumał, lecz wkrótce ruszył do drzwi i szarpnął za klamkę. Nawet przez chwilę nie stawiły mu oporu. Zapiszczały jednak, gdy otworzył je na całą szerokość. Na twarzy poczuł chłodny powiew jesiennego wiatru, który rozwiał jego czarną jak smoła grzywę. Ruszył wzdłuż przedpokoju, w którego końcu stało skromne zwierciadło. Zatrzymał się przed nim i jak co ranek zanurzył twarz w misce z lodowatą wodą, która stała na szafce obok lustra. Spojrzał ponownie na swoje odbicie i westchnął. Znowu musiał się ogolić. Jego zarost był nieznośny. Miał zaledwie szesnaście lat, a już miał zarost jak dorosły i musiał codziennie się go pozbywać. Po domu rozniósł się głos pani domu wołającej na śniadanie. Spojrzał tylko jeszcze raz w swoje czekoladowe oczy i ruszył w stronę jadalni…
  • Anonim

    Uwagi:

    >Pierwsze promienie słońca przebiły się
    >przez smugi na oknie rzucając światło na
    >drewnianą podłogę. Wraz ze wschodem

    niezrozumiałe. Promień słońca przebija się przez smugę na oknie?

    >słońca, wszystkie organizmy zaczęły
    >budzić się do życia. Deski głośno

    słowo organizm brzmi współcześnie, a to nie ten klimat.

    >zaprotestowały, gdy obciążyła je jedna
    >ze stóp i chwilę potem druga. Podobnie liny prycz,

    Deski zaskrzypiały pod nogami wstającego człowieka.
    (antropomorfizacja jest dobra w poezji - czasami, w prozie... hmm...)
    (chyba że deski są świadomymi konstruktami, AI :))

    >gdy zostały odciążone. Wysoki na około
    >sześć stóp mężczyzna, podszedł
    >do okna i przetarł szyby, aby więcej promieni
    >mogło się przebić do wnętrza

    "wysoki mężczyzna podszedł do okna i wytarł brudne szyby. Zrobiło się o wiele jaśniej".

    >pomieszczenia. Teraz było widać każdy
    >kąt owego pokoju. W rogu, zaraz przy oknie, stała
    >wysłużona prycza ręcznej roboty. Nad nią
    >wisiał łuk z drzewa wiśni, podobnie jak i
    >strzały znajdujące się w skórzanym
    >kołczanie. W drugim końcu pokoju przy drzwiach,
    >stał oparty o ścianę potężny,
    >kowalski młot.

    Za dużo epitetów: prycza jest wysłużona, łuk z drzewa wiśnia, kołczan skórzany, młot jest i kowalski i potężny.

    > Obudzony mężczyzna przeciągnął
    >się i wydał z siebie gardłowy okrzyk, po czym

    Wiemy że jest obudzony. On już wstał!

    >przetarł oczy i opuścił ręce
    >wzdłuż boków. Stał chwilę
    >obserwując przez okno jak wiewiórki

    patrząc, nie obserwując. unikaj współczesnej, technicznej terminologii.

    >siłują się o orzecha. Zbliża się
    >zima. Pomyślał i odwrócił się do
    >drzwi. Jeszcze chwilę nad czymś dumał, lecz

    zbliża się zima, pomyślał i odwrócił się do drzwi.

    >wkrótce ruszył do drzwi i szarpnął za
    >klamkę. Nawet przez chwilę nie stawiły mu
    >oporu. Zapiszczały jednak, gdy otworzył je na
    >całą szerokość. Na twarzy poczuł
    >chłodny powiew jesiennego wiatru, który
    >rozwiał jego czarną jak smoła grzywę.
    >Ruszył wzdłuż przedpokoju, w którego

    j.w. epitety.
  • Anonim

    >końcu stało skromne zwierciadło.

    skromne lustro. wspaniałe zwierciadło.
    to jak "w stajni stał nędzny rumak".

    >Zatrzymał się przed nim i jak co ranek
    >zanurzył twarz w misce z lodowatą wodą,
    >która stała na szafce obok lustra. Spojrzał

    "Na końcu przedpokoju stało lustro, przed nim miska z wodą.
    Mężczyzna podszedł do niej i zwilżył twarz.

    >ponownie na swoje odbicie i westchnął. Znowu
    >musiał się ogolić. Jego zarost był
    >nieznośny. Miał zaledwie szesnaście lat, a
    >już miał zarost jak dorosły i musiał
    >codziennie się go pozbywać. Po domu

    krótsze zdania. Mając ledwie 16 lat, męczył się z zarostem dorosłego mężczyzny. Golenie było codziennym obowiązkiem.

    >rozniósł się głos pani domu
    >wołającej na śniadanie. Spojrzał tylko
    >jeszcze raz w swoje czekoladowe oczy i ruszył w
    >stronę jadalni…

    on nie ma oczu na słupkach. "Spojrzał jeszcze raz (cholerny narcyz :)) w swe odbicie i poszedł do jadalni."
  • Anonim

    ze zdecydowaną wiekszością dotychczasowych zarzutów absolutnie zgadzam sie. Ciesz sie, że pierwsza dorwała się eimi. Ja byłbym pewnie kapkę złośliwy.
    Ze zdecydowaną większością- ale przecież nie ze wszystkimi- bo eimi skrytykowała niemal kazdy wycinek tekstu.

    Ja zaś dodam od siebie, że z niektórych eee zaimków bodajże można by było zrezygnowac, lub przerobić zdanie tak, by owe zaimki nie były potrzebne. "mój" "twój" "swój"... skoro póki co mieliśmy jednego bohatera to wiadomo czyja będzie prycza, dłoń, twarz, grzywa, odbicie. Zaimki nie brzmią najlepiej, po prostu.

    Unikaj powtórzeń...słónce, promienie słońca... po domu rozległ sie głos pani domu... tychże powtórzeń nie bylo znowu, aż tak strasznie dużo, ale były i przeszkadzają.

    Dalej, jedna sztuczka, która sie udała już w następnym zdaniu będzie brzmieć źle, choćby dlatego, że starci efekt świeżości. Motyw protestujących desek podłogi akurat mi przypadł do gustu, ale już powtórzenie tego chwytu w przypadku liny przeszkadzało i to bardzo. Z retszą...zdanie z deskami... kurde, cały efekt został popsuty przez tę koszmarną konstrukcję z jedną nogą i drugą nogą.... argh.

    Popracuj nad hm, rytmem zdań (?)... w języku funkcjonują nie tylko zdania złożone ale i pojedyncze. Umiejetne wywazenie ilości zasadniczo wpływa na jakoś tekstu.
  • Arrato Enteira

    Dzięki za te jakże okrutne komentarze... :) Zwróćmy jednak uwagę na to, że nie mam nawet skończonych 15 lat :) Nie jestem jakimś zawodowym pisarzem, ale próbuje już dobre 3 lata. Widzę jednak, że muszę jeszcze wiele się nauczyć... Nawet jeszcze więcej :) :D
  • Arrato Enteira

    Niestety błąd każdego krytyka... Potraficie tylko się przyczepiać do wszystkiego... Przeczytałem tylko jedną pozytywną krytykę, a tego potrzeba żeby pisarz się nie zniechęcił! Po przeczytaniu tych krytyk odechciało mi się pisać...
  • Melfka

    >I'm everything and I'm nothing:> napisał
    >Niestety błąd każdego krytyka... Potraficie
    >tylko się przyczepiać do wszystkiego...
    >Przeczytałem tylko jedną pozytywną
    >krytykę, a tego potrzeba żeby pisarz się nie
    >zniechęcił! Po przeczytaniu tych krytyk
    >odechciało mi się pisać...

    Wybacz, ale jesteś niesprawiedliwy. Otrzymałeś mnóstwo, mnóstwo pożytecznych rad - i powinieneś się z nich cieszyć, będziesz wiedział, czego uniknąć w przyszłości, co szlifować.
    Piszesz, że jesteś młody i że dopiero się uczysz - i dobrze. Więc doceń, że ktoś podał Ci na talerzu coś, co Ci się bardzo przyda i do czego nie będziesz musiał przez długie lata dochodzić sam.
    I co to jest pozytywna krytyka? "Eloooo ZiOmUś!!!!! Zajefajnie piszesz, tak trzymać!"? Gładkie i miłe słówka nie pomogą początkującemu. A zauważ, że nikt Ci nie powiedział personalnie, że to kiepskie, czy nawet obraźliwie - że się na pisarza nie nadajesz, wprost przeciwnie, otrzymałeś konstruktywną i pomocną krytykę.
    Sam napisałeś: "Komentujmy się nawzajem, aby wiedzieć co robimy źle!", a teraz się obruszasz, że ktoś to zrobił. Szukałeś porad i komentarzy, czy kółka wzajemnej adoracji?

    I jeszcze jedno - jeśli uprzejme i życzliwe wskazanie braków tekstu zniechęca Cię do pisania, to chyba nie jest Twoje powołanie. Pisarz (nawet taki, który pisze dobrze) wielokrotnie spotyka się z odmową i odrzucaniem tekstów. Pisarz, który publikuje, musi współpracować z redaktorem, którego uwagi wyglądają bardzo podobnie do tego, co otrzymałeś powyżej (nawiasem mówiąc - ukłon dla przedmówców za konstruktywność i rzeczowość :) ).
    Dlaczego narzekasz, zamiast poprawić tekst lub - korzystając ze zdobytej właśnie wiedzy - postanowić, że następny tekst napiszesz lepiej? Nie od razu Kraków zbudowano i nie od razu Czarek zostanie pisarzem - ale właśnie dzięki takim uwagom ma szansę nim zostać.
  • Arrato Enteira

    Źle się zrozumieliśmy :) Nie zupełnie o to mi chodziło! Jestem wdzięczny, że tak staracie się pomóc, tylko po prostu moja głowa jest za mała aby pojąć tyle faktów na raz :( Niestety z drugiej strony mam taki głupi charakter, że szybko się zniechęcam ( ale na szczęście nie na długo ) i chce aby wytykać mi błędy, bo inaczej się nie nauczę... Zniechęciłem się, pół godziny później zacząłem pisać...
  • Meg AndroID

    Każda krytyka to nauka , jeśli chcesz ją przyjąć . Nikt nie lubi jak zle się go ocenia , ale akurat tu krytyka jest , chm... raczej budująca. Powodzenia.; )
  • Anonim

    Pisz i nie obawiaj się pisać. Ja Cię nie krytykuję. W porównaniu do tego co piszą czasem licealiści, i co czasem muszę czytać... to nie jest złe. Pamiętaj, że pisarstwo jest rzemiosłem, a nie sztuką (chyba że chcesz być modnym postmodernistycznym pisarzem a la Varga) i musi minąć
    spory czas zanim opanujesz język na poziomie literackim.

    Oczywiście, samo opanowanie języka nie wystarczy.
  • Anonim

    Eimi... podoba mi sie to co gadasz o rzemiosle- dokadnie tak.

    Autorze... w innym gronie (oo, tutaj http://w8.grono.net/forum/topic/689... ) dwóch osobników zapodało momenty ze swej twórczości, która spotkała się z moją miażdżacą krytyka jakoś tak od drugiej strony topica. polecam, choćby po to byś zobaczył jakich błedów sie nie robi oraz że są tacy, którzy po zaprezentowaniu podbnej ilości tekstu sprawiaja wrażenie piszących znacznie gorzej (w mojej opinii)- ot, co by podnieść Cie na duchu.
  • Arrato Enteira

    Dzięki! Po przeczytaniu tego jak ich obsmarowałeś, poczułem się lepiej - przynajmniej wiem, że nie jestem aż taki beznadziejny. Mam tylko jeden dylemat... Chce poprawić wszystko wzorując się na krytyce Eimi, ale wtedy by było tak, jak to nie ja bym to pisał. Moja w tym momencie jest fabuła i praca, ale konstrukcja zdań już nie :(
  • Anonim

    używasz też słów których nie jesteś autorem. I jakoś Ci to nie przeszkadza :).
  • Arrato Enteira

    co masz na myśli? które słowa?
  • Anonim

    Eimi ma- jak sądzę- na myśli WSZYSTKIE słowa, których żeś użył. Nie Ty jesteś twórcą języka, używasz słów, które powstały ładny kawałek czasu przed Twoim przyjściem na Świat... i to Ci jakoś nie przeszkadza.

    Język polski jest pięknym narzędziem, niasamowicie plastycznym. Ale też szalenie wymagajacym. Składnia nie Twoja? To co prezentujesz jest malo zjadliwe... popracuj, szlifuj "Twoją składnie", kierując się radami innych.
  • Arrato Enteira

    Masz rację... Mam jednak pewną obiekcję - nie potrafię po prostu zrezygnować z epitetów! Dla mnie głupio brzmi gdy np. młot nie jest kowalski - gdy taki ma być! Nie musi być koniecznie potężny, bo wiadomo jakie są młoty kowalskie, ale ten "kowalski" musi być! Chodzi mi o to żeby czytelnik zwrócił uwagę na użyteczność tych przedmiotów i w jakim celu zostały stworzone.
  • Arrato Enteira

    Drobna poprawka :):)

    Pierwsze promienie słońca wpadły przez okno do pokoju, oświetlając drewnianą podłogę. Wraz ze wschodem słońca, wszystkie stworzenia zaczęły budzić się do życia. Deski głośno zaprotestowały pod naciskiem stóp, gdy mieszkaniec izby podnosił się z pryczy. Podszedł do okna i przetarł brudne szyby. Zrobiło się o wiele jaśniej. Było widać każdy kąt owego pokoju. W rogu, przy oknie, stała owa prycz. Nad nią wisiał łuk wykonany z drzewa wiśni, podobnie jak i strzały znajdujące się w skórzanym kołczanie. W drugim końcu pokoju przy drzwiach, stał oparty o ścianę młot.
    Mężczyzna przeciągnął się i wydał z siebie gardłowy okrzyk. Przetarł oczy i opuścił ręce wzdłuż boków. Stał chwilę patrząc przez okno jak wiewiórki siłują się o orzecha. - Zbliża się zima. - Pomyślał i odwrócił się do drzwi. Jeszcze chwilę nad czymś dumał. Ruszył jednak do drzwi i szarpnął za klamkę. Nawet przez chwilę nie stawiły mu oporu. Zapiszczały jednak, gdy otworzył je na całą szerokość. Na twarzy poczuł powiew chłodnego, jesiennego wiatru, który rozwiał jego czarną grzywę. Ruszył wzdłuż przedpokoju, w którego końcu stało lustro, a przed nim miska z wodą. Jak co ranek, zanurzył twarz, w celu rozbudzenia się. Jednak szybko się cofnął, zrzucając miskę. – Lodowata.
    Spojrzał ponownie na swoje odbicie i westchnął. Mając zaledwie szesnaście lat, musiał się męczyć z zarostem dorosłego mężczyzny. Powinien codziennie korzystać z brzytwy. Było to jednak zbyt męczące. Po domu rozniósł się głos pani domu wołającej na śniadanie. Złapał szybko, leżącą w pobliżu szmatę i wytarł wcześniej wylaną wodę. Spojrzał jeszcze raz na swe odbicie. Podziwiał czekoladowe oczy. W końcu ruszył w stronę jadalni…
  • Arrato Enteira

    Lepiej?
    Co do poprawy tych myśli (co on myśli) to tam powinna być kursywa ale to w końcu grono :D
  • Anonim

    co do młota kowalskiego - oczywiście masz rację. warto zaznaczyć że to młot kowalski a nie np młotek szewski.

    młoty kowalskie nie są jednak "potężne" . To narzędzie, które służy kowalowi do pracy. Co byś powiedział na opis:

    "na stole leżała potężna lutownica kolbowa."

    brzmi śmiesznie :) prawda? po co komu potężna lutownica? tak samo z młotem kowalskim.

    epitety są potrzebne, gdy coś wnoszą.

    Poprawka - o wiele lepsza. Kolor oczu: czekoladowy? :) urzędnik z USC by się dowalił że nie ma takiego koloru oczu. Nie prościej - brązowe?
    I niech bohater (jeśli ma to być heroiczne fantasy) nie przesadza z patrzeniem sobie w oczy, bo potem będzie musiał maskarą podkręcać rzęsy, itd... (w sumie fajny pomysł zrobić z bohatera fantasy drag queen, ale wielu reaguje w Polsce alergicznie na takie rzeczy :D)
| |

REGULAMIN: ZANIM DOŁĄCZYSZ DO GRONA PRZECZYTAJ GO BARDZO UWAŻNIE! 1. Nie dublować wątków! 2. N...



Fotki

Miejsca grona (0)