-
Książe Ciemności
Geografia 8 godzina lekcyjna wszyscy znudzeni, sor opowiada jakieś nudne wywody jak zwykle, w końcu zadaje pytanie:
- Wiecie z jaką prędkością osuwają się skały z wysokich klifów?
A ja (powiedziałem to cicho, ale i tak wszyscy łącznie z sorem to usłyszeli):
Z prędkością światła...
A sor: Z prędkością światła to ty zaraz wyjdziesz za drzwi
Innym razem też na 8 godzinie lekcyjnej jak zwykle wszyscy znudzeni i zmeczeni a sor od gegry chciał jakoś rozbudzić towarzystwo. Wział globus i zaczał wywód:
- "Widzicie, to jest Ziemia, obraca się i dzięki temu mamy dzień, o.. to tak jak na przykład teraz, nie.. Mamy jasno prawda? Wyjrzyjcie przez okna. Mamy dzień? No widzicie, mamy dzień. Ale jest też i druga faza, ta faza to noc. Wiecie, robi się ciemno, wampiry, duchy, te sprawy..."
Najbardziej mnie ruszyło jego ostatni zdanie z tymi wampirami.. I wyobraźcie sobie że taki koleś uczy w liceum.
Innym razem kumple którzy chodzili do niego na rozszerzenia opowiadali, że koleś wykłócał się z nimi o wiek Ziemi, koleś oczywiście nie miał racji, ale kłócił się do upadłego, aż w końcu skończył dyskusje mówiąc "No dobra to ja później sprawdzę w książce"
Jeszcze innym razem chwalił się że mógł zostać pierwszym w Polsce człowiekiem, który umiał obsługiwać aparat cyfrowy, że miał szansę zostać tam jakimś nowoczesnym technikiem od takich urządzeń, ale potem powiedział, że wolał zostać nauczycielem geografii w liceum. Potem kilka lekcji później się okazało że nie umie nawet właczyć rzutnika, żeby zaprezentować jakiś temat na planszy.
OMFG co za koleś.
:P -
Anonim
a to co ja mam powiedziec o tekstach mojego psora od histy wosu??;d
-usiądź proste, a nie jak w naszym barze rabarbarze...
-chwileczkę, chwileczkę, ktoś mi buchnał teczkę
-gadu gadu a ruskie we wsi
- czeguj?
-zie = że
-obrópkie kamienia
- tu cos zjeli, tam podjedli, tu ich zjedli
-ty kochany szafe zjesz
-bede siekac, pytac, mordowac, rzucac ludzmi o sciane
- ludowe wystepy na scenie (odpowiedz ustna)
- pan przesadzil niczym ogrodnik
-jakoś takoś
- dżewa (zaczyna sie tak jak dżem, w wypowiadaniu:D)
- na stronie dwudziestej siedem
- walka murzynow o polnocy
- prosze pani, telewidzu, obudz sie. kamera pania filmuje, pani nie uwaza, a koledze sie film urwal
- sprawa dotyczy rodziny, a nie starych kotletow
- przodem do ołtarza (tabilcy)
- szaleniec z 4. labolatorium
pamitam te bo pozapisywalam, ale cos mi sie zdaje ze bylo wiecej
a jeszczew kolega opowiadal o tym czym sie rozni homo sapiens sapiens od od autrajopitkow i tych innych
-"i jeszcze czaszka jest bardziej podłużna do góry"
no i jeszcze rela - skarbnica inteligentnych pytan:
- Bóg dał człowiekowi dar sexualny, dar dawania życia, aby uprawiał tą ziemię
-byłam piąty raz na pierwszej pielrzymce
-bylam na pielgrzymce do jasnej gory, aby móc na was patrzeć z miłością i ciepłem
dalej nie pamietam -
motyl
profesor historii ma jakiś tam wykład i w pewnym momencie do przysypiającego kolegi mówi:
-prawda to?
kolga:
- noo...
prof.:
-dupa tam.
spadłem:D:D -
Książe Ciemności
Jeszcze mi się przypomniało, ten sam historyk kawalarz uczył mnie i w podstawówce.
Do odpowiedzi przychodzi uczeń nieświadomy że ma otwarty rozporek a historyk na to:
- Zamknij rozporek bo ci ptaszek wyfrunie.
A jeszcze mi się przypomniało jak na korytarzu sobie stoimy i jeden typek miał roztwarty rozporek i ktoś mu powiedział:
- Ej, kurwa, to nie jest najlepszy moment na wietrzenie huja!
Wtedy padłem. -
-
Anonim
pamiętam jeszcze z lo, pan od historii:
-bo ty jesteś podstawowy komponent na zupę szczawiową
-wszedł w stan stałej dysfunkcji (o kimś kto zmarł)
-biorę w lizing twój długopis (nigdy nie miał swojego więc zawsze pożyczał)
-paradoks biegunki - często i rzadko
-
Anonim
ja slyszalam ze babka od angielskiego w naszej szkole mowi 'open your books on page trzydziesci cztery' -
Anonim
nasz ksiadz nam kiedys opowiadal o Adamie i Ewie....:
"no i Adam mowi do Ewy:
-Ewa...chono tu przecie Cie nie zgwalce....
-to po co mam isc?" -
Anonim
albo nauczycielka od chemii...
"no i to jest ekstrakcja...wiecie co...przypomnial mi sie dowcip...
przychodzi baba do chemika i mowi:
-co pan robi?
-ekstahuje
-a to poprosze dwa"
stary dowcip...ale w jej wykonaniu byl naprawde smieszny.
-
Anonim
i wczoraj katechetka:
"Pan Bog wybacza kazdemu...nawet takiemu obdartusowi ktory jadl ze swiniami straki"
albo
"pomodlmy sie za osobe z waszej klasy ktora ma gleboki smutek w secu...jest jej ciezko..."
cala klasa szok...co komu sie stalo.i ktos jej pyta:
"a kto to?!?"
a ona z takim spokojem:
"nie wiem"
wszyscy w brecht...a zwalaszcza ze to byla modlitwa to dziwnie to wygladalo:) -
Anonim
babka od polskiego na jednej lekcji oddawala dwie zalegle kartkowki....no i byly to przy okazji pierwsze oceny..jeden chlopak z obydwoch dostal jedynki i prosi ja zeby nie wstawiala.a ona na to:
"a co?wolisz miec dwie lachy czy jedna dziure?no wybieraj"
i oczywiscie zrobila mine z podtekstem;p
a o dziure chodzilo o to ze nie bedzie mial zadnej oceny i pusta rubryke;p -
=Blauten=
Hyh wczoraj miałem fajną akcję w sql.
Lekcja chemii-pierwsza po fatalnej kartkówce,prawie same lachy.Nauczycielka rozdała wszystkie prace i mówi:
"Wy się prawie nie uczycie więc nie ma co się dziwić.Te wasze prace są napisane tak...tak na misia."
W klasie takie dziwne spojrzenia między sobą,nadchodzi koniec lekcji.
Kobieta mówi:"Macie jakieś pytania odnośnie prac?"
a z klasy:"Jak to jest 'na misia'? ^^ -
Kcal
Mamy niesamowitego nauczyciela od geografii. Ostatnio na lekcji opowiadał coś o jaskiniach, grotach i korytarzach i zapodał coś mniej więcej tak: "No na przykład ta historia z Łokietkiem. Spieprzał przed Krzyżakami i już go prawie mieli, a on wjechał do takiej groty z korytarzami i tam miał mnóstwo zaprzyjaźnionych pająków. On wjechał w jeden korytarz, a te pająki zaraz za nim zaplotły mnóstwo pajęczyn i jak tamci to zobaczyli, to stwierdzili, że skoro są pajęczyny to nie mógł tędy przejeżdżać."
Wszyscy patrzą zdziwieni, o co chodzi, skąd on to wziął, i on wtedy: "No dobra, sam to wymyśliłem. (wszyscy w śmiech) Pająki wcale nie były zaprzyjaźnione." (wszyscy leżą ze śmiechu) -
inż. Bakteriofag
U nas na wykładach jest tyle wpadek i tekstów, ze cały wątek powstał o nich na naszym gronie. Mój ulubiony to tekst babki od Zoologii. Wykład się ciągnie i ciągnie, wszyscy przysypiają, a ona zaczyna o krokodylach. Nagle podnosi wzrok i mówi:
"Ktokodyli na szczęście nie ma w Polsce. Gady te czasem pływają, ale głównie leżą na piasku i czekają, aż ktoś się przyjdzie kąpać..." :D -
Anonim
oki. Matma. Kolega je sobie Twix-a. Matematyczka:
-M****, schowaj to jedzenie!!
-Podwójny Twix, podwója przerwa
W-F. Zima, my lecimy na przełaje. Stoimy na zbiórce. zimno, więc ręce trzymamy w kieszeniach. Przychodzi W-F-ista, i tak nas wita
-No panowie, nie bawić się małymi
2 dni później. Z tym samym W-F-istą. Mieliśmy grać w siatkówkę. Ale kilku typów chciało grać w nogę. Niezadowoleni, zaczęli kopać piłki do siatki. Bierze jednego z nich, i:
-Ty k***a masz mieć mózg w głowie, a nie przy dupie!! Pompój!! 30
7 pompek później:
To mają być pompki?? Współczuję babce, która będzie pod tobą leżała...
Jednym słowem - niezły gostek :D -
Anonim
Mam równą babkę od matematyki.
Uczeń: Proszę pani, a jeśli ktoś ma miękkie serce?
Prof: To trzeba być mocny w dupie! Siadać!
"Jak Wam powyrywam te uchalki to wyrzucę je za okno i dam Wam plastikowe".
"Oj... robimy dzisiaj przemeblowanie w naszej wspaniałej klasie. Mercedesiki* z zawrotną prędkością zmieniają ławki".
* mowa o chłopcach.
"Oj Kamilku, Kamilku.. Ta Twoja Żanetka Ci całkowicie rozum przyćmiła. Teraz potrzebne jest wykształcenie.
- a jeśli ja nie chcę wykształcenia?
- to na pewno będzie go chciała Twoja dziewoja.
Jak w starym dobrym małżeństwie"..
"- no to mercedesiku... gadaj jak to było!
- nie bo...
- niebo jest na górze, my jesteśmy na dole. Nie wykręcaj się.
- ale...
- żadne "ale"!
I kocham to "Cechi" albo "lyczymy, lyczymy", "tablica już płacze, że do niej nie podchodzicie".
Pozdrawiam. -
Dawid
U nas sor ma powiedzenie ze szczegolnym akcentem na ą i ę: Przynieś jedną laskę kredy! -
Anonim
Kolega szczerzył mordę i nauczycielka coś tam zaczęła gadać , opiprzać go i nagle taki tekst (miał długie włosy) "Ty tylko włosy masz długie, nic więcej"
Albo geografia facet wstaje z kszesła poprawia genitalia podciągając je do góry i mówi "Zróbmy to zadanie" -
Anonim
-
Kalinowski: Arek usiądź prosto!
Arek: No Jezuuu....!
Kalinowski: Jaki Jezu? Nazywam się Kalinowski, nie żaden Jezu!
Kalinowski: kolezanko, kolezanka nam powie co to jest domniemanie niewinnosci...
kolezanka: No, żeeee.....
Kalinowski: Noże to są ostre, a ja pytam o niewinnosc....
babka na zastepstwie: A ty jak sie nazywasz?
kolega: Sajmon.
babka: a imie?
kolega: Sajmon mogl przez to stracic oko!
Kalinowski: Nie! To oko moglo stracic Sajmona!
w gimnazjum babka od polskiego na zastepstwie: No to kochane dzieciaczki wyjmijcie swoje kajeciki i kolorowe pisadelka....
wczoraj Hulak {od PO}: POSTAWE ZASADNICZA PRZYJMUJEMY DO HYMNU TYLKO W OFICJALNYCH SYTUACJACH!! JAK W RADIU MARYJA LECI CALY HYMN A TY SOBIE W LOZECZKU LEZYSZ TO...{i sie zapowietrzyl xD}
facet od informatyki klocil sie z moim kolega na lekcji o to czym jest pamiec RAM i taki tekst: Misiu kolorowy, no przeciez Ci mowie ze nie masz racji!!
Na angielskim facet przegladal podrecznik i w druku sie cyfry numerujace strone pomylily.... a Remiszewski: cos im sie cyferki popier..... pomylily!
Na matmie:
Ja wim ze wy miecie ekerky i lynyjky....
Mamy tez teraz w liceum zajebista fizyczke, podobno teksty sypie mistrzowskie, ale jeszcze nic nie slyszalam, narazie tylko nam na lekcji pokazuje fucka jak cos tlumaczy na tablicy, a na obozie przyszla na lekcje na kacu xD -
A jeszcze dobra byla Wrona w gimnazjum xD Mowilismy na nia H5N1 xD
Prosila zeby wytrzec tablice no i jak sie nie chcialo isc zmoczyc gabke to darla sie "Wez mnie nie zapylaj!"
Innym razem jak chciala zeby odsunac lawki od sciany: "No przesuncie te lawki, one az krzycza o pomoc!"
Albo koledzy chcieli sie dowiedziec o oceny i otoczyli ja koleczkiem i jeden stanal z tylu za nia, a ona: "Wez mnie nie podchodz od tylu bo sie ciebie boje."

