- 1
- 2
-
Ewa
-
Gosz
-
audrey_horne
-
Ewa
do Japonii bym chciała... do Chin... zawsze mnie to intrygowało ( choć język mnie wkur...) -
-
Anonim
dokładnie to samo chciałam powiedzieć..
chce zobaczyć jeszcze Nową Zelandie i Australie-->potem się zastanowię czy się pakować;) -
Gosz
-
Grono.Net
japonia, na okinawę :] a język z tego co się orientuję nie taki straszny -
Ewa
-
mamkalosze
wszędzie chce!
w pierwszej kolejności Bałkany i Azja mniejsza...
potem ciuchcia transsyberyjska
ale mam mala wiedze, w te rejony bez starych wyjadaczy sie raczej nie wybiore...
a zawsze wracac na kochany plw. helski, na swoj ukochany zasyfiony (najbrzydszy i jeden z drozszych :D) camping pod Jastarnią -
Anonim
gory! w kazdej postaci....
a moje male nierealne marzenie to afryka
a oprocz tego czarnogora i polwysep arabski....
pustynia...
a w Polsce takie moje miejsce do ktorego zawsze wracam to gory- najbardziej ukochane okolice to krynica gorska.gory kocham prawie ponad wszystko za to ze daja i sile przetrwac rozne rzeczy, zacisnac zeby i isc dalej... -
a ja nie lubię podróżować...
bardzo mnie męczy przemieszczanie się, do tego stopnia, że byłabym gotowa zrezygnować z obejrzenia miejsc, które chciałabym kiedyś zobaczyć.
jest jednak takie jedno miejsce na ziemi, do którego wracam chętnie (pomimo ponad 8-godzinnej koszmarnej podróż samochodem).
Pewnie dlatego tak lubię tam być, bo czuję się tam jak w domu - a ja lubię być w domu.
I jest to Międzywodzie niedaleko Międzyzdrojów. Już parę lat tam nie byłam i czuję, że jak w tym roku mnie tam nie będzie, to będę bardzo nieszczęśliwa....
Ach, no i jeszcze chciałabym pojechać do Poznania, bo jakoś nigdy nie miałam przyjemności tam być, a że jest w miarę niedaleko, no to mogłabym się tam ewentualnie wybrać... -
Grono.Net
-
Anonim
a dla mnie egzotyka dalekiego wschodu i snobistyczne plaże gdzieś na Karaibach;-))) -
Anonim
moim marzeniem zawsze bylo miec cztery domy czy tez mieszkania:jeden na Santorini, drugi w Nowym Jorku,a trzeci w Pradze i czwarty w Kolonii...by tak moc trzy miesiace spedzac w innym miejscu i sie za bardzo jednym nie znuzyc...;)
a co do Karaibow to jest taka wyspa St.Bares-jeden z najdrozszych kurortow- mieszkancy byli kiedys za biedni,by sprowadzac niewolnikow i tylko biali tam mieszkaja.wiem,ze to niepoprawne politycznie;)ale to fakt... -
Anonim
i miec wlasna przyczepe kempingowa na Chalupy III i patrzec na dobrze zbudowanych windsurfingowcow w obcislych piankach..;)pic piwo w surf tawernie z nowo poznanym...;D -
Anonim
-
Anonim
Disco - więc rozwiązaniem podróży jest dla Ciebie prywatny samolot :)
Ja chcę pojechać kiedyś na Wyżynę Kolorado - http://podroze.pl/7312_11307.htm
Poza tym chiny, afryka środkowa i japonia, ale w japonii pomieszkać dłużej by zrozumieć choć trochę ichnią kulturę.
-
tak - myślę, że samolot mógłby okazać się użyteczny.
a jeszcze lepiej teleport :D -
Anonim
Teleport powodowałby, że wszystkie te miejsca nie byłyby lepsze niż oglądane na zdjęciach.
Jeżeli gdzieś jadę, lubię pojechać nawet nie samochodem. Stopem. Albo pociągiem.
Kiedy pierwszy raz byłem w Rumunii - dużą ekipą na 3 auta - byłem, pozwiedzałem, ok. Dopiero kiedy pojechałem samemu poczułem klimat tego kraju. Podobnie z Ukrainą - nigdy nie zapomnę właśnie przemieszczania się z miejsca na miejsce. Podróż, kiedy zawsze przyczepiał się jakiś pijak i opowiadał historie swojego życia. Podróż, gdy w najgorszej klasie pociągu próbowałem zdrzemnąć się siedząc na podłodze i opierając się o czyjegoś psa. Podróże to nie tylko oglądanie widoków - dla mnie to przede wszystkim kontakt z ludźmi. -
Anonim
- 1
- 2
