-
Wielki powrót Dekaefki!
Filmowe wydarzenie miasta powraca! Sezon na dyskutowane filmy rozpoczynamy przedpremierowym pokazem debiutu fabularnego Sławomira Fabickiego pt."Z odzysku".
Poprzedni jego film, jeszcze krótki metraż, był nominowany do Oskara. "Z odzysku" ma również na to szansę, bo jest polskim kandydatem do tej nagrody.
Po filmie- oczywiście dyksusja! Będzie szansa porozmawiać, ocenić, nie zgodzić się!
Gośmi dyskusji będą twórcy filmu.
"Z odzysku"
czwartek, 2.listopada
godz.20.00
Kinoteka, sala nr 7
bilet 8 zł!
więcej informacji na stronie http://www.dekaefka.pl -
Anonim
-
Anonim
-
Radosławek
chetnie chetnie, choc slyszalem rozne opinie na temat tego filmu in+ i - -
-
Anonim
-
Anonim
-
Anonim
ja niesmialo przypomunam ze bedzie okazja pogadac z rezyserem i nawet jak wam sie film nie spodoba ( w co watpie ) to bedzie okzaja wytkniecia bledow i t p; )
warto skorzystac:> -
buch
-
Radosławek
-
Anonim
duzo sie dzieje w mojej glowie po dyskusji- cala opcja- pozytywne negatywne zakonczenie jakos mi nie podeszlo... czy jesli doplynie do brzegu to bedzie pozytywne a jesli sie utopi to negatywne? no raczej nie bo nawet jak doplynie to i tak nie bedzie z kobieta z ktora chce byc, i tak zobaczy na twarzy dziadka wyraz pod tytulem 'a nie mowilem' i tak dalej i tak dalej
jakas pani powiedziala ze wojtek wybral droge na skroty- mysle ze to nie o skrot chodzilo a o sam wybor. w koncu mial prace ktora zalatwil sobie sam, ktora wybral, ktora nie byla dyktandem dziadka. to jest dowod na to jak bardzo wojtek chcial byc dorosly, mimo ze na kazdym kroku srednio mu to wychodzilo
co do stwierdzenia, ze wojtek klamie Katii tez jakos mam watpliwosci....wojtek chce ja ochraniac- tak robia dojrzali ludzie. staraja sie chronic swoichnajblizszych. nie wiem czy to jest przejaw szczeniactwa czy nie. nie wiem czy to klamstwo wynika z jego niedojrzalosci czy tez wrecz przeciwnie
koleja sprawa- postac Katii, ktora wg niektorych byla najmniej wyrazna- otoz nie ona byla bardzo wyrazna w swojej niewyrazistosci. kazda kobieta na sali zobaczyla cos z czym stara sie walczyc (swiadomie lub nie). zobaczyla pewnien model kobiety dookreslanej przez mezczyzne (no w tym wypadku dziewietnastoletniego chlopca). charakter katii znamy tylko i wylacznie przez relacje z wojtkiem.
bardzo wyraznie zarysowana kobieta-cien faceta- mistrz
no i sprawa ostatnia- ogladalam film po raz 2 a mimo to przechodzily mnie dreszcze.
ja, jak pewnie wiekszosc z widzow jestem przyzwyczajona do pewnego rodzaju odbioru- dekodowania tego co rezyser mi podaje. znam pewne schematy filmowe, umiem przewidziec co stanie sie potem itd. kazdy wie ze jak w pierwszej scenie pojawia sie pistolet to pewnie gdzies pod koniec ten pistolet wypali...
i "z odzysku" nieukrywajmy posluguje sie pewnymi schematami (chociazby ta tlamszona przemoc- nienawisz mysiala kiedys sie z wojtka wydostac- to wiemy) a mimo to, mimo ze wiem jak sie stanie, to w myslach 'mowilam' nie idz tam' , 'nie rob tego', 'uwazaj' a pod koniec to az sie chcialo krzyczec 'PLYN'!
i to jest wlasnie sila tego filmu! -
>sylw napisała:
>czy
>jesli doplynie do brzegu to bedzie pozytywne a jesli sie
>utopi to negatywne? no raczej nie bo nawet jak doplynie to i
>tak nie bedzie z kobieta z ktora chce byc, i tak zobaczy na
>twarzy dziadka wyraz pod tytulem 'a nie mowilem' i tak dalej
>i tak dalej
Nie, ale negatywny lub pozytywny moze byc sam fakt wyboru po co wszedl do tej rzeki - czy po to, zeby przeplynac, znow postawic sobie jakas przeszkode i ja przeskoczyc, przekroczyc siebie - czy po to zeby sie utopic, w najlatwiejszy sposob sie poddac.
>jakas pani powiedziala ze wojtek wybral droge na skroty-
>mysle ze to nie o skrot chodzilo a o sam wybor. w koncu mial
>prace ktora zalatwil sobie sam, ktora wybral, ktora nie byla
>dyktandem dziadka. to jest dowod na to jak bardzo wojtek
>chcial byc dorosly, mimo ze na kazdym kroku srednio mu to
>wychodzilo
Chcial byc dorosly, ale w sposob ktory jeszcze bardziej potwierdzal jego niedojrzalosc. Bo nie chodzilo o to, zeby za wszelka cene znalezc sobie samemu jakąkowilek prace, zeby odciąć sie od dziadka obrażając go i jego troskę, ale o to żeby ochronić przed złem najukochańsze osoby - a tego właśnie nie zrobił. Wybrał właśnie tę drogę na skróty - najłatwiejszą, bo szybkie pieniądze, szybkie papiery - a w rezultacie sam stał się tym złem, przed którym miał chronić Katię i Andrieja.
>co do stwierdzenia, ze wojtek klamie Katii tez jakos mam
>watpliwosci....wojtek chce ja ochraniac- tak robia dojrzali
>ludzie. staraja sie chronic swoichnajblizszych. nie wiem czy
>to jest przejaw szczeniactwa czy nie. nie wiem czy to
>klamstwo wynika z jego niedojrzalosci czy tez wrecz
>przeciwnie
Czy niszczenie wzajemnego zaufania i budowanie relacji opartej na nieszczerosci jest dobrą drogą do ochrony drugiej osoby?
>bardzo wyraznie zarysowana kobieta-cien faceta- mistrz
:)
To prawda.
Sylwio, Sylwio, dlaczego dopiero teraz, a nie podczas dyskusji dekaefkowej? :) -
Anonim
> ochronić przed
>złem najukochańsze osoby - a tego
>właśnie nie zrobił. Wybrał
>właśnie tę drogę na skróty -
>najłatwiejszą, bo szybkie pieniądze, szybkie
>papiery - a w rezultacie sam stał się tym
>złem, przed którym miał chronić
>Katię i Andrieja.
wydaje mi sie ze chronil ich- wlasnie odcinajac od swiatka w ktory jest zamieszany...jestto jakas ochrona
>
>Czy niszczenie wzajemnego zaufania i budowanie relacji
>opartej na nieszczerosci jest dobrą drogą do
>ochrony drugiej osoby?
w tym wypadku sie waham...czy lepiej by bylo gdyby jej powiedzial- pracuje dla mafii ale spoko- zarobie na nasz dom, nasze szczescie?
kurcze- on chcial zeby byla szczesliwa- i byla- w mieszkaniu wydawalo sie ze nie potrzeba im niczego wiecej.
no to byl moment w ktorym powinien sie wycofac.
mysle ze 'oliwy do ognia' dolozyla wlasnie postawa katii- takiej kobiety ktora potrzebuje oparcia- watpiue zeby je znalazla gdyby wojtek jej powiedzial gdzie pracuje. chlopak probowal ja chronic na najbardziej 'meski' sposob...
>Sylwio, Sylwio, dlaczego dopiero teraz, a nie podczas
>dyskusji dekaefkowej? :)
bo kajtek nie podchodzil z mikrofonem; P
-
>sylw napisała:
>wydaje mi sie ze chronil ich- wlasnie odcinajac od swiatka w
>ktory jest zamieszany...jestto jakas ochrona
Wchodzac w ten swiat sam automatycznie narazil ich na zło. Wiec trudno dalej mowic o ochronie - przed prawda? przed samym soba?
Przeciez to nie szef czy dluznicy nie dawali Katii i Andriejowi zyc, ale Wojtek wlasnie - ze swoja agresją i kłamstwem.
>chlopak
>probowal ja chronic na najbardziej 'meski' sposob...
To prawda że w swoich intencjach był bez zarzutu - chciał za wszelką cenę im pomóc, a jak sprawy przybrały nieoczekiwany obrót - próbował to ukryć i żyć normalnie. Nie udało się, bo nie mogło się udać. Szczeniackie było podejście do sprawy, założenie, że pieniądze zastąpią całą resztę i pomogą zbudować miłość, że zastąpią szczerość i zaufanie.
Ale przyznać muszę, że próba wzięcia na siebie ciężaru tej krytycznej sytuacji i ukrycia jej przed bezbronną Katją była w tej całej niedojrzałości najbardziej dojrzałą jego decyzją.
-
Anonim
to ja na koniec dodam coś od siebie :D
Najpierw trochę krytyki.
Zupełnie nie pasował mi do tego środowiska język jakim się posługiwali bohaterowie i nie mam na myśli tego, że to powinna być gwara śląska. Odnosiłam wrażenie, że Ci chłopcy są z rodzin inteligenckich zważywszy na to, że prawie nie przeklinali (oczywiście nie lubię przekleństw i sama nie przeklinam), a przekleństwa to nieodłączny moim zdaniem element tamtejszego folkloru (oczywiscie nie tylko tamtejszego). Miałam nadzieję, że może stopniowo jak Wojtek będzie coraz bardziej zdegenerowany to też jego wymowa się zmieni, ale pewnie nie to było najważniejsze w całym filmie.
A teraz pochwała.
Bardzo spodobała mi się postać Gazdy. To był człowiek, który nie mieścił sie w schematach gangsterskiego światka. Człowiek o wielu twarzach, zagadka. Nie wiemy do końca czy chciał Wojtka zepsuć, czy może odstraszyć od tej drogi, którą sam podążał. Jedno wydaje mi się pewne. Pobicie Wojtka miało ostatecznie go zniechęcić (tj.Wojtka) do powrotu do świata Gazdy. To miała być taka "ścieżka zdrowia"- oczyszczenie. Do tego ta woda. Dlatego dla mnie zakończenie było optymistyczne. Rozprawienie się z przeszłością, nabycie doświadczenia, spalenie za sobą mostów. -
Anonim
>Najpierw trochę krytyki.
>Zupełnie nie pasował mi do tego środowiska
>język jakim się posługiwali bohaterowie i nie
>mam na myśli tego, że to powinna być gwara
>śląska.
coz na dobra sprawe nie znamy histori wojtka- nie wiem co w zyciu robil itp..dziadek i matka tez nie przeklinaja
mi sie akurat to podobalo...
a podobalo mi sie dlatego ze antos to niesamowicie zagral- cala zlosc caly wulgaryzm przenosil sie na mimike twarzy
nerwowo rozbiegane oczy, zacisniete usta, cos czego nie okresle z oddechem bylo duzo bardziej wymowne niz nie jedna 'kurwa; w filmie
dla mnie to nie bylo studium degeneracji czlowieka
dla mnie to byla walka czlowieka z tym co mialo prowadzic do szczescia a stalo sie glownym katem, gdlowna przyczyna nieszczesc
i tyle
-
Anonim
- Przeglądaj grona w kategorii Film, Kino, TV
- Przeglądaj grona w okolicy Warszawa
- Załóż własne grono tematyczne
Podobne Tematy
|
|
Dyskusyjne spotkania filmowe tworzone przez Kompilację Warszawską. W Kinie Luna oglądamy dobre ...