Cień wiatru [648]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • meg

    Moim zdaniem najbardziej tragicznymi postaciami sa Julian Carax , Penelope i Nuria.
  • MART!

    Nuria...w sumie niczemu winna...julian...ktory odradza sie w zyciu Daniela...Penelope...płacąca za chwile szczescia smiercia...przykry jest moment, gdy Daniel zapomina twarz matki...
  • Anonim

    O tak moment kiedy Daniel zapomina twarz matki jest,jest hymm... nie wiem jak okreslic,ale dziala na uczucia.




    Penelope...
  • marta.

    Mi jest najbardziej zal chyba Caraxa i Penelope,
    ich milosci...
    I jeszcze Nurii...
  • Anonim

    Żal mi Juliana,jego historia była naprawde poruszajaca i tragiczna... i Penelope- spotkała ją staszna śmierć z dala od ukochanego. Czytając o tym miałam łzy w oczach.
  • Kasieńkowo

    Mi żal jest Juliana, Nutri oraz opiekunki Penelope, a także Kapelusznika...
  • Anonim

    Nuria mnie nie przekonuje do prawdziwego żalu. jej historia jest bardzo smutna, ale odpychaja mnie od niej momety takie jak ten w ktorym caly czas mysli o sobie, wrecz kamien spada jej z serca kiedy z e sceny znika Penelope, w nieszczesciu Juliana nie stara sie go zrozumiec, nie pojmuje ze on kochac bedzie zawsz etylko Penelope. za wszelka cene chce zastapic mu kogos, kogo nigdy nie bedzie mogla zastapic.
    moze nie opisalam tego o co mi chodzi zbyt dobrze, ale mysle ze wiecie co mam na mysli.
    dla mnie pierwsze miejsce ma Penelope. naprawde serce obijało mi sie o żebra kiedy czytałam o jej krzykach, niezywym dziecku, nieludzikiej pokucie za pragnienie szczęścia.
    pozniej żal mi Juliana, ktory wsiadajac do pociagu o niczym nie wie i przez tyle lat nie jest swiadom dramatu swojej ukochanej. jego tragiczna milosc, cierpienie.
    pozniej jest Miguel. prawdzywy przyjaciel. za swoja przyjazn niedostaje nic w zamian, zakochany w kobiecie ktora niepotrafi odwzajemnic jego uczuc, niesie swoj bagaż w podniesiona glowa, zadowala sie skrawkami uczucia jakie daje mu Nuria, prawdziwy przyjaciel ponad wszystko, ktory wychodzi na tym wszystkim na zero.
    no i matka Juliana. nieszczęsliwa. w dodatku wie że Julian i Penelope to rodzenstwo. to straszliwy ciezar.
  • Anonim

    Nie będę oryginalna, bo generalnie te trzy postaci (Julian, Nuria i Penelope) są tutaj postaciami najbardziej tragicznymi, ale po głębszej analizie, tak jak tu koleżanka wspomniała - Nuria wydawała się być trochę samolubna. Penelope przeżyła chwile szczęścia za co musiała bardzo srogo zapłacić. Ale Julian, właśnie dlatego, że przeżył - wycierpiał najwięcej. I to on jest tu postacią najtragiczniejszą. Zauważcie do czego był zdolny jako Lain Coubert - mordował, kradł... A to świadczy tylko o tym, że życie bez Penelope nie miało już dla niego żadnego sensu. Wydaje mi się, że takie wegetowanie (bo życiem trudno to było nazwać) jest gorsze od śmierci...

    Poza tym szkoda mi Jacinty. Strasznie sympatyczna postać, a nic od życia nie dostała...
  • Anonim

    w szczególności Carax, Penelope.
  • em.

    Penelope.
  • Come to Daddy

    Juliana bo wiele przezyl i w nieswiadomosci jechal do francji
    Penelope bo umierala za to ze chciala byc z Caraxem
    Sophie bo zyla pod piescia Kapelusznika i byla swiadoma ze Penelope i Julian sa rodzenstwem
    Jacinty bo za opiekowanie sie Penelope nie dostala nic a stracila duzo
    Miquela bo za pomoc i wiernosc Julianowi nic nie otrzymal w zamian i ze kochal Nurie ale bez wzajemnosci
  • Anonim

    Julian
  • zuzana

    U mnie kazdy wywoływał jakieś "łzy" współczucia np.
    Julian-tyle przezył
    Penelope-tragicznie skończyła."Umarła z miłością w sercu"
    Fumero-wychowywał się "tak a nie inaczej" dzis powiedzieli by ze to patologia.
    Nuria-Kochała Juliana Caraxa a była z Miguelem
  • Emilas

    Ja też nie będe oryginalna, bo w sumie ciężko w tej kwestii. Najbardziej było(jest) mi żal Juliana, przez to że był taki zagiubiony w swoim życiu, sam nie wiedział kim jest, czuł obrzydzenie do własnej osoby przez samego siebie, i w sumie nic nie działo się po jego myśli..naprawdę los nie do zazdroszczenia...ani trochę.
  • Anonim

    Carax.

    Ilekroć czytam tę książkę, zawsze uderza mnie, że taka wielka, piękna miłość została...no, właśnie? Zakazana? Przerwana? Bo Carax przecież nigdy nie przestał kochać.
  • Anonim

    Mi Fumero nie jest w żadnym stopniu żal. Nie przemawia do mnie to w jakiej rodzinie się wychował i jak zachowywała się w stosunku do niego klasa. Człowiek jest taki jakim chce być. A Fumero zabijał z zimną krwią, i można zastanowić się czy aby na pewno ta rodzina miała na niego jakikolwiek wpływ.

    Najbardziej żal mi Juliana i Penelope. Jak byłam w momencie gdy Penelope rodziła dziecko i wyobraziłam sobie tą scene, to już dawno mi tak żal nie ścisnął serca przy jakiejś książce.
    Postać Juliana tak doskonale pokazuje jak jedno, krótkie wydarzenie może pociągnąć konsekwencje na całe życie. I zniszczyć to życie..
  • Anavrin

    Mi najbardziej żal jest Caraksa... on urodzenia miał cięzko, nie znał swojego prawdziwego ojca, ciężko pracował w sklepie Fortuny'ego, musiał ukrywać swoją miłość do Penelope... wyjechał... był praktycznie sam w Paryżu bez przyjaciół, nieziemsko tęskniący za swoja ukochaną i nawet nie wiedział co się z nią działo, żył podtrzymywany nadzieją że kiedyś ja odnajdzie... jak powrócił nie pozostalo mu nic innego jak ukrywanie się. Był więźniem miłości...
    żal mi jest rownież Nurii i Penelopy ale moim zdaniem Julian Carax miał najcięższe zycie...
  • Anonim

    Juliana, Penelope, Nurii, pana Fortuny'ego, Sophie... właściwie wszystkich oprócz Fumero. (Fumera?)
  • stolar.

    Julian i Penelope. ich niespełniona miłość. to moja pierwsza książka przy której ciężko było powstrzymać łzy. a po przeczytaniu ostatniego zdania ,,Cienia wiatru'' pół godziny leżałam w milczeniu . . .
    Piękna, wzruszająca powieść, która skłania do przemyśleń, do refleksji na temat miłości. że trzeba zawsze o nią walczyć. mimo wszystko.

    Tylko szkoda, że taka krótka. :(
  • Sebastjan

    Jest kilka postaci, których można żałować, i są ku temu powody. Nie żal mi natomiast Fumero, który jest tu często wymieniany. Ktoś napisał, że miał trudne dzieciństwo, matkę przelewającą na niego swe ambicje i takie tam. Mimo to, trudne dzieciństwo nie usprawiedliwia bycia skurwysynem. To tak jak tłumaczyć seryjnego mordercę...bez sensu.
| |

Grono wszystkich miłościków i wielbicieli książki C.R. Zafon'a :)



Fotki

Miejsca grona (0)