Cień wiatru [647]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Zakochana w Jego uśmiechu:)

    Pan Corelli wydaje mi się, że był albo Aniołem Śmierci, albo Upadłym Aniołem. Jedno z dwojga:)
  • ania

    to i ja dorzucę swoje trzy grosze:) jak miałabym wybierać, to pewnie serce mocniej zabiło przy pierwszej książce. Natomiast przy czytaniu listu od Isabelli do Davida miałam gęsią skórkę;) i mam ochotę sięgnąć kolejny raz po Cień wiatru. Przez cały czas miałam problem żeby rozszyfrować jak mają się Semperowie z Gry Anioła, do tych z Cienia Wiatru i na koniec się wyjaśniło:)
    nie mogę się doczekać kolejnych historii z Barcelony z Cmentarzem Zapomnianych Książek w tle:)

    duże TAK, Zafon trzyma poziom
  • Michał

    Jak dla mnie Zafon zmienił trochę system. Cień wiatru trzymał w napięciu od początku do końca, a gra anioła powodowała stopniowy wzrost ciśnienia i tętna.
  • Anonim

    A dla mnie właśnie "Gra..." miała budowę sinusoidalną , to napięcie wznosiło się pod niebiosa to opadało drastycznie w dół.

    Ktoś tu napisał,że Isabela nie kochała Sempere, nie zgadzam się z tym. Myślę ,że kochała ich obu tylko każdego inaczej, David rzoumiał jej impulsywność, jej inteligencję i dążenia literackie, natomiast Sempere (kiedy się dowiem jak on miał na imię) był jej spokojem i bezpieczeństwem.
  • AntimadridistA

    nie wiem skad u was problemy z odkryciem tożsamosci semperów. nie wiem tez skad u innych problemy ze zrozumieniem tego ze GA toczy sie w podobnej scenerii. przeciez sam autor mowil ze cztery ksiazki beda sie krecic wokol m.in. cmentarza zk.

    co do moich odczuc - ambiwalencja totalna. z jednej strony zafon pelna geba, ale z drugiej za duzo magii. jesli ma to byc tetralogia to mysle ze wszystkie cztery ksiazki powinny byc tak samo realistyczne. w CW carax byl moze ze swoja twarza ciezki do wyobrazenia w realnym swiecie, ale to co sie dzialo za sprawa corellego czasami wydawalo mi sie przesadne :) no ale to moze tylko moje wrazenie poparte niechecia do ksiazek z pogranicza swiata realnego i spirytualizmu. watek marlaski niezbyt dla mnie pojety. teraz slabo juz pamietam ale czy na poczatku, kiedy david odkryl to pomieszczenie i wszystkie rzeczy diega oraz irene sabino nie bylo tam zdjec tego pierwszego? wydawalo mi sie ze juz wtedy wiedzial jak poprzedni wlasciciel domu z wiezyczka wygladal wiec skad to pozniejsze przemienienie salvadora w marlasce? pamieta to ktos? bo szczerze mowiac tyle bylo watkow i tak duzo sie dzialo ze mam problemy z odnalezieniem poszczegolnych mikrohistorii w ksiazce :)

    podsumowujac - cien wiatru stawiam na dzis wyzej ale mam zamiar wrocic do gry aniola i przeczytac jeszcze raz, spokojniej niz za pierwszym podejsciem. wydaje mi sie jednak ze pierwszym miejscem moze sie co najwyzej z CW dzielic, nie posiadzie go na wlasnosc :)
  • AntimadridistA

    a tak w ogole to proponuje zamknac temat GA w tym gronie i przekierowac chetnych do dyskusji na grono tejze powiesci. rozumiem ze sie lacza ze soba, ale dziwnie wchodzic na grono CW a czytac juz w sumie tylko o GA.
  • Đĩ-Ľeŷ

    popieram mojego przedmówcę.
    dlatego jeszcze raz zapraszam tutaj:
    http://grono.net/forum/2469855/0/
    :):)
  • Anonim

    Dużo łatwiej byłoby zmienić to grono w forum poświęcone całej twórczości Zafona, niż dla każdej książki tworzyć nowe grono.
  • Błażej

    mam wrażenie, że po przesłodzonym Cieniu Wiatru, gdzie wszyscy żyli długo i szczęśliwie, Carlos Ruiz Zafon postanowił dla równowagi skupić się na bardziej mrocznej stronie życie, co udało mu się znakomicie. Dla mnie Gra Anioła jest co najmniej tak samo dobrą i tak samo szargającą emocje książką jak Cień Wiatru. Momentami jest mocno odrealniona, momentami irytuje super elokwencja i erudycja wszystkich bohaterów oraz sporo w niej nudnych i nie zrozumiałych wywodów pryncypała... ale mimo wszystko ta książka jest fascynująca od początku do końca, jak ktoś wcześniej zauważył. Dla mnie to taki Cień Wiatru dla facetów :)
  • katarzyna

    oczywiscie gra aniola tez genialna
    czytanie po ciemku w pustym domu + opis stolu operacyjnego z manekinami = dreszcze i przekonanie ze zafon to mistrz

    chociaz wedlug mnie bylo w niej duzo wiecej niejasnosci niz w cieniu ..
    i mam zamiar przeczytac jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz

  • Peloniusz xD

    zgadzam się :) ale jestem bardzo zniesmaczony... Przeczytałem ją już 2x. Końcówka moim zdaniem jest beznadziejna. Trochę taka satanistyczna. Ale fajnie się czytało :)
| |

Grono wszystkich miłościków i wielbicieli książki C.R. Zafon'a :)



Fotki

Miejsca grona (0)