Cień wiatru [647]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • abcd abcd

    właśnie skończyłam. książka równie wciągająco co Cień jednak o wiele gorsza szczerze mówiąc. przez pół książki nic się nie działo. i faktycznie Zafon troche za bardzo zagmatwał z tym marlascą, salvadorem i innymi. strasssssznie dużo trupów było!:P
    generalnie Cień nadal pozostaje niedoscigniony;]
  • Anonim

    wielokrotnie słyszałam, że "Cień..." jest lepszy od "Gry anioła". Moja kuzynka ma zamiar kupić tą książkę więc i ja się załapię, żeby przeczytać. :) "Cieniem wiatru" byłam zachwycona więc i tym razem liczę, że książka będzie genialna. :)
  • Anonim

    dla mnie książki są na tym samym poziomie. Po przeczytaniu "Cienia.." oczekiwania wobec Zafona zdecydowanie wzrosły:)
    Ja uważam, że "Gra.." daję radę.
  • Zakochana w Jego uśmiechu:)

    No dobrze, to i ja JUTRO (aż jutro, albo dopiero jutro!!!) będę szczęśliwą posiadaczką książki. Oczywiście zaraz po przeczytaniu również podzielę się wrażeniami. Obowiązkowo.
    Ciekawi mnie, czy w tej sytuacji również kończąc książkę będę rozpaczała, że już się żegnam z bohaterami? nCo, jak co, ale podejrzewam, że "Cienia wiatru" NIC nie jest w stanie przebić- cóż, mogę być w błędzie..:)
  • lola

    pod koniec nieco ohydna, opisy tych wszystkich morderstw przerażały mnie nieco
  • Anonim

    Mozna sie czepiac niektorych kwestii ale po co? :) Ksiazka wciaga, jest magiczna na tyle na ile poniesie nas wyobraznia. końcowka faktycznie drastyczna i moze nie taka, jak sobie wyobrazalam, ale ciekawa.
  • Zakochana w Jego uśmiechu:)

    Dobra, mam! Jestem szczęśliwą posiadaczką.. I czytałam trochę w autobusie.. Muszę powiedzieć, że zaczyna się interesująco. Jestem ciekawa, jak dalej się potoczy i co dalej będzie?
    Mam dreszcze, ale to chyba przez samego Zafóna. Jest MISTRZEM!
    I postanowiłam, że nie będę się specjalnie spieszyła z lekturą. Chcę się cieszyć tą książką i napawać każdym zdaniem.
  • aga

    Ja jeszcze niestety nie posiadam Gry Anioła... Dostanę ją na Święta prawdopodobnie. Ale ciekawość mnie zżera:) Chociaż jak na razie jestem zdania, że nic Cienia Wiatru nie przebije:D Jak dotąd jest number 1 na mojej liście:) ale może się to zmienić...
  • Je ne qu'aujourd'hui pour aimer

    Jestem zachwycona. Spędziłam cudowny tydzień z "Grą anioła", w zupełnie innym świecie. Może rzeczywiście nie jest tak idealna jak "Cień", ale naprawdę warto przeczytać.
  • piotr

    właśnie skończyłem czytać 'Akt drugi - Lux Aeterna' i nie mogę doczekać się chwili, kiedy będę mógł w spokoju oddać się kolejnemu (fakt, że to już tylko 150 stron do końca nieco mnie przeraża...). niestety, po drodze muszę przebrnąć przez kilkadziesiąt stron topornych podręczników...

    ta książka ma tę samą magię, którą miał 'Cień wiatru'. czego mi brakuje? tylko mądrych powiedzonek Fermina (:
  • ف ي ح ف

    Przeczytałem:)
    I prawdę mówiąc zaskoczyła mnie ta książka,ale pozytywnie :)
    Miejscami naiwna,ale ten klimat i powiązania z Cieniem Wiatru nie pozwolą Ci się oderwać od tej książki.
  • ف ي ح ف

    Kiedy następna książka Carlosie?? :D
  • Anonim

    Własnie, nie draznilo Was to, ze w wielu miejscach Gra przypomina Cień wiatru? zwłaszcza ten zaklęty labirynt ksiazek. nadawal klimat i dreszczyk emocji, ale .. to juz bylo ..; )
  • Pauluśka :*

    Przeczytane :D choć pod koniec, gdy zostawało coraz mniej stron, w myślach krzyczałam "nieee! ja chę drugie tyle jeszcze do przeczytania! To nie może się tak szybko skończyć!" Bo książkę czytało się błyskawicznie, uwielbiam to w Zafonie, że choć jego ksiażki mają ok. 500 stron to to nie przeraża, a wręcz przeciwnie! Chciałoby się, żeby miały one o 1000 więcej tych wciągających czytelnika w akcję stron.
    Przyznaje, że przezs dłuuugi początek nie działo się zbytnio nic zaskakującego, jednak tak samo było w Cieniu, najlepsza akcja była pod koniec książki. I w tym przypadku się nie zawiodłam; ) Trupy padały gęsto, ale to przecież podnosi adrenalinke przy czytaniu; )
    Jednak najbardziej wstrząsneła mnie akcja nad zamarźniętym jeziorem (nie chce podawać szczegółów, żeby w razie czego nie psuć komuś czytania, a Ci co przeczytali będą wiedzieć o czym mowa) Spodziewałam się, że to się wydarzy, ale że nie w taki sposób! Tak raniący głównego bohatera...
    Zakończenie takiego się nie spodziewałam, ale uważam, że jest urocze.
    I chyba faktycznie polecając komuś twórczość Zafona wypadałoby pierw podać "Gre Anioła", a dopiero potem "Cień Wiatru". Chonologia podtrzymana i najlepsze zachowane na koniec; ) No bo co tu dużo mówić, Cień jak dla mnie zostaje niedościgniony :) "Gra anioła" faktycznie odrobine słabsza, ale równie klimatyczna i magiczna jak "Cień"... I nie rozumiem, jak można powiedzić, że Cmentarzysko Zapomnianych Ksiązek i "upodobnienia do Cienia" mogłyby kogokolwiek drażnić?! Przecież to oto tu chodziło! O nawiązanie do późniejszych wydarzeń opisanych w Cieniu, no i poza tym to przecież jest ten właśnie czar i magia, którą nas uwiódł Zafon; )
  • aga

    >Zakończenie takiego się nie spodziewałam, ale uważam,
    >że jest urocze.

    I to właśnie kocham z Zafonie!!! To, że można się domyślać zakończenia, ale zawsze jest onno inne od naszych domysłów! Tak właśnie było w "Cieniu wiatru" Zakończenie tak zaskakujące, że chyba nikt by innego nie wymyślił...!!:)
    Ale "Gry anioła" jeszcze nie mam... Muszę czekać do Świąt...:/

  • Anonim

    >Emilka :) napisała:
    >Własnie, nie draznilo Was to, ze w wielu miejscach Gra
    >przypomina Cień wiatru? zwłaszcza ten zaklęty labirynt
    >ksiazek. nadawal klimat i dreszczyk emocji, ale .. to juz
    >bylo ..; )

    Nie, mnie ten element akurat nie drażnił. Bardziej zwracały moją uwagę inne podobieństwa:

    ****** UWAGA, JEŚLI KTOŚ NIE CZYTAŁ********

    np. motyw ojca (ważna rola, tak jak w Cieniu), historia książki, którą odnalazł bohater (znowu niewyjaśniona i tajemnicza), tajemnicza postać, która tropi bohatera (Carax - Corelli), tajemniczy dom, nawet pożar księgarni :)

    Ale taki jest właśnie styl autora - niewyjaśnione historie zapomnianych książek. Najwięcej czasu zajęło mi jednak analizowanie ojca i syna Sempere - nigdy nie użyto imienia, mogłam tylko przypuszczać, że Davida tam jeszcze nie było :)
  • Pauluśka :*

    >$ ¥ Ŀ V napisała:
    Najwięcej czasu zajęło
    >mi jednak analizowanie ojca i syna Sempere - nigdy nie
    >użyto imienia, mogłam tylko przypuszczać, że Davida tam
    >jeszcze nie było :)

    Tak, ja też miałam z tym przez jakiś czas problem :P Na początku myślałam, że samemu Zafonomi coś się pomyliło, ale szybko z tych przemyśleń zrezygnowałam, bo przecież nie można tak znieważać mistrza :P Zajrzałam do "Cienia" i przeanalizowałam daty no i końcówka książki wszystko wyjaśniła; )
  • Olga.

    "Cień" był genialny. mistrzowski
    "Gra" była... cóż, przez pierwszą połowę książki działo się niewiele... Chociaż klimat był w pełni fascynujący... Mnie z kolei podobały się te przeplatanki rodem z "Cienia." Brakowało mi takiego mędrca jakim był Fermin...
    "Cień wiatru" moim zdaniem lepszy.
  • Anonim

    Mnie "Gra" strasznie rozczarowała. Owszem, wciągnęłam się w czytanie, ale było to wywołane bardziej naturalną ludzką ciągotą do poznawania rozwiązań zagadek, a nie fascynującą prozą. Było sporo fajnych momentów - głównie ironiczne wypowiedzi Davida i wszystkie wypowiedzi Isabelli, która jest mistrzowsko stworzoną postacią, ale... to wszystko. Momentami Zafon tak przekombinował, że czułam się, jakbym czytała scenariusz do "Mody na sukces" i zamiast przeżywać wydarzenia, po prostu śmiałam się pod nosem z nadmiaru dramatu. Końcowa scena z Corellim to już dla mnie totalne przegięcie - dziwniej i - przepraszam za wyrażenie - bardziej z dupy już nie mógł wymyślić.

    Podsumowując - za dużo tu dramatów, trupów i udziwnień, za mało prawdziwej, fascynującej treści i przekazu. W "Cieniu" jednak była i wciągająca, dramatyczna akcja (ale nie przekombinowana) i przekaz, mądrość, ciekawe wnioski. W "Grze" tego już nie znalazłam. Za drugim razem Zafon po prostu przekombinował i popsuł.

    P.S. Strasznie podobało mi się jednak końcowe wyjaśnienie dot. Sempere - świetnie zrobione :-)
  • Adriana

    Mi też "Cień Wiatru" bardziej się podobał. W "Grze Anioła" drażniło mnie to, że autor często się powtarzał, tak jakby mu brakowało pomysłów na nowe teksty. Uwielbiam jego sposób pisania i zwroty, ale gdy czytam "słodka trucizna próżności krąży w żyłach" po raz n-ty w tej samej książce lub kolejny rodział, który zaczyna się podobnym opisem nieba, to książka powoli traci dla mnie urok. Mimo to "Gra anioła" i tak góruje ponad wieloma dzisiejszymi książkami i czekam na kolejne dzieło Zafona. Mam tylko nadzieję, że będzie bliższa poziomowi "Cienia Wiatru".
| |

Grono wszystkich miłościków i wielbicieli książki C.R. Zafon'a :)



Fotki

Miejsca grona (0)