-
martuś.
- 26/11/2008 12:08
generalnie Cień nadal pozostaje niedoscigniony;]
-
Pauka-
- 26/11/2008 18:42
-
Gordon
- 27/11/2008 11:05
Ja uważam, że "Gra.." daję radę. -
K!☆
- 27/11/2008 15:19
Ciekawi mnie, czy w tej sytuacji również kończąc książkę będę rozpaczała, że już się żegnam z bohaterami? nCo, jak co, ale podejrzewam, że "Cienia wiatru" NIC nie jest w stanie przebić- cóż, mogę być w błędzie..:) -
lola
- 27/11/2008 16:08
-
Emilka
- 27/11/2008 16:59
-
K!☆
- 28/11/2008 18:16
Mam dreszcze, ale to chyba przez samego Zafóna. Jest MISTRZEM!
I postanowiłam, że nie będę się specjalnie spieszyła z lekturą. Chcę się cieszyć tą książką i napawać każdym zdaniem. -
aga
- 29/11/2008 18:15
-
Szkola Ewangelizacji FRANCJA
- 30/11/2008 12:46
-
piotr
- 30/11/2008 13:26
ta książka ma tę samą magię, którą miał 'Cień wiatru'. czego mi brakuje? tylko mądrych powiedzonek Fermina (: -
ف ي ح ف
- 01/12/2008 13:25
I prawdę mówiąc zaskoczyła mnie ta książka,ale pozytywnie :)
Miejscami naiwna,ale ten klimat i powiązania z Cieniem Wiatru nie pozwolą Ci się oderwać od tej książki. -
ف ي ح ف
- 01/12/2008 13:28
-
Emilka
- 01/12/2008 15:56
-
Pauluśka :*
- 05/12/2008 16:44
Przyznaje, że przezs dłuuugi początek nie działo się zbytnio nic zaskakującego, jednak tak samo było w Cieniu, najlepsza akcja była pod koniec książki. I w tym przypadku się nie zawiodłam; ) Trupy padały gęsto, ale to przecież podnosi adrenalinke przy czytaniu; )
Jednak najbardziej wstrząsneła mnie akcja nad zamarźniętym jeziorem (nie chce podawać szczegółów, żeby w razie czego nie psuć komuś czytania, a Ci co przeczytali będą wiedzieć o czym mowa) Spodziewałam się, że to się wydarzy, ale że nie w taki sposób! Tak raniący głównego bohatera...
Zakończenie takiego się nie spodziewałam, ale uważam, że jest urocze.
I chyba faktycznie polecając komuś twórczość Zafona wypadałoby pierw podać "Gre Anioła", a dopiero potem "Cień Wiatru". Chonologia podtrzymana i najlepsze zachowane na koniec; ) No bo co tu dużo mówić, Cień jak dla mnie zostaje niedościgniony :) "Gra anioła" faktycznie odrobine słabsza, ale równie klimatyczna i magiczna jak "Cień"... I nie rozumiem, jak można powiedzić, że Cmentarzysko Zapomnianych Ksiązek i "upodobnienia do Cienia" mogłyby kogokolwiek drażnić?! Przecież to oto tu chodziło! O nawiązanie do późniejszych wydarzeń opisanych w Cieniu, no i poza tym to przecież jest ten właśnie czar i magia, którą nas uwiódł Zafon; ) -
aga
- 05/12/2008 19:05
>że jest urocze.
I to właśnie kocham z Zafonie!!! To, że można się domyślać zakończenia, ale zawsze jest onno inne od naszych domysłów! Tak właśnie było w "Cieniu wiatru" Zakończenie tak zaskakujące, że chyba nikt by innego nie wymyślił...!!:)
Ale "Gry anioła" jeszcze nie mam... Muszę czekać do Świąt...:/
-
syℓv
- 05/12/2008 19:53
>Własnie, nie draznilo Was to, ze w wielu miejscach Gra
>przypomina Cień wiatru? zwłaszcza ten zaklęty labirynt
>ksiazek. nadawal klimat i dreszczyk emocji, ale .. to juz
>bylo ..; )
Nie, mnie ten element akurat nie drażnił. Bardziej zwracały moją uwagę inne podobieństwa:
****** UWAGA, JEŚLI KTOŚ NIE CZYTAŁ********
np. motyw ojca (ważna rola, tak jak w Cieniu), historia książki, którą odnalazł bohater (znowu niewyjaśniona i tajemnicza), tajemnicza postać, która tropi bohatera (Carax - Corelli), tajemniczy dom, nawet pożar księgarni :)
Ale taki jest właśnie styl autora - niewyjaśnione historie zapomnianych książek. Najwięcej czasu zajęło mi jednak analizowanie ojca i syna Sempere - nigdy nie użyto imienia, mogłam tylko przypuszczać, że Davida tam jeszcze nie było :) -
Pauluśka :*
- 05/12/2008 20:42
Najwięcej czasu zajęło
>mi jednak analizowanie ojca i syna Sempere - nigdy nie
>użyto imienia, mogłam tylko przypuszczać, że Davida tam
>jeszcze nie było :)
Tak, ja też miałam z tym przez jakiś czas problem :P Na początku myślałam, że samemu Zafonomi coś się pomyliło, ale szybko z tych przemyśleń zrezygnowałam, bo przecież nie można tak znieważać mistrza :P Zajrzałam do "Cienia" i przeanalizowałam daty no i końcówka książki wszystko wyjaśniła; ) -
Olga.
- 07/12/2008 11:41
"Gra" była... cóż, przez pierwszą połowę książki działo się niewiele... Chociaż klimat był w pełni fascynujący... Mnie z kolei podobały się te przeplatanki rodem z "Cienia." Brakowało mi takiego mędrca jakim był Fermin...
"Cień wiatru" moim zdaniem lepszy. -
vinieta
- 07/12/2008 12:23
Podsumowując - za dużo tu dramatów, trupów i udziwnień, za mało prawdziwej, fascynującej treści i przekazu. W "Cieniu" jednak była i wciągająca, dramatyczna akcja (ale nie przekombinowana) i przekaz, mądrość, ciekawe wnioski. W "Grze" tego już nie znalazłam. Za drugim razem Zafon po prostu przekombinował i popsuł.
P.S. Strasznie podobało mi się jednak końcowe wyjaśnienie dot. Sempere - świetnie zrobione :-) -
Adriana
- 07/12/2008 12:27
-
Martyna
- 07/12/2008 15:02
-
ten on
- 07/12/2008 22:50
-
Ev.
- 09/12/2008 20:40
-
Karolina
- 10/12/2008 13:52
>mi się chyba wcale ta książka nie spodoba - kiepski
>początek, póki cooo.
mi na początku "Cień Wiatru" się nie podobał przez kiepski początek.. całe szczęście, że wczytałam sie dalej bo teraz to moja ulubiona książka:) więc może u Ciebie z Grą Anioła będzie podobnie;) -
osa.
- 10/12/2008 16:19
Ale "Gra Anioła" tez mi sie podobala, tajemniczy klimat, miejscami przerażająca i z zaskakującym zakończeniem. -
agula
- 11/12/2008 00:09
-
ten on
- 11/12/2008 04:19
-
ewe
- 11/12/2008 15:54
-
Olga
- 13/12/2008 07:26
-
osa.
- 13/12/2008 19:51
>powiedziałbym, że 1:1 z lekkim wskazaniem na Cień. To
>dwie zupełnie różne od siebie książki i myślę, że
>błędem jest ich porównywanie. Wydaje mi się, że dla
>większości osób, które przeczytały tą książkę
>głównym rozczarowaniem jest to, że nie jest ona drugim
>"Cieniem Wiatru" a wg mnie właśnie to jest jej
>największą zaletą.
nie no wlasnie jak przeczytalam jakies pierwsze rozdzialy i byl znow motyw tego cmentarza i znow chodzi o ksiazki to wlasnie troche sie rozczarowalam ze bedzie drugim "Cieniem Wiatru". Ale na szczescie nie jest.
Tylko, że do "Cienia wiatru" mam sentyment. :] -
ten on
- 13/12/2008 20:37
>nie no wlasnie jak przeczytalam jakies pierwsze rozdzialy i
>byl znow motyw tego cmentarza i znow chodzi o ksiazki to
>wlasnie troche sie rozczarowalam ze bedzie drugim "Cieniem
>Wiatru". Ale na szczescie nie jest.
>Tylko, że do "Cienia wiatru" mam sentyment. :]
To tak jakby się rozczarowywać, że w każdym harry potterze pojawia się Hogwart etc; ) Sceneria podobna ale każda książka zupełnie inna :) -
Anuś :)
- 13/12/2008 20:50
-
osa.
- 13/12/2008 21:32
>
>>nie no wlasnie jak przeczytalam jakies pierwsze rozdzialy
>i
>>byl znow motyw tego cmentarza i znow chodzi o ksiazki to
>>wlasnie troche sie rozczarowalam ze bedzie drugim "Cieniem
>>Wiatru". Ale na szczescie nie jest.
>>Tylko, że do "Cienia wiatru" mam sentyment. :]
>
>To tak jakby się rozczarowywać, że w każdym harry
>potterze pojawia się Hogwart etc; ) Sceneria podobna ale
>każda książka zupełnie inna :)
Nie no to raczej nie jest dobre porownanie bo harry potter to cykl.
Chodzi mi o to, że myslalam ze autor bedzie się trzymal jednej koncepcji i fabuła bedzie bardzo podobna, tylko bohater się zmieni i pare innych szczegołów. Tak jak to niektórzy piszą ksiązki ciągle o tym samym. Jednak umiejetnie wybrnął z tego i wyszlo cos innego. :] -
martuś.
- 13/12/2008 23:03
-
J u s t y n a
- 16/12/2008 19:35
Uwaga, to co było w ksiązce :)
trochę mnie rozczarowało to, że np. dziewczyna o imieniu Chloe, poza wiadomym epizodem^^ nie odegrała potem zadnej roli w powieści. Wszak Martinowi wydawalo sie, że jest wyjęta z jego ksiązki, więc myślałam, że i z nia jakiś większy wątek będzie. Poza tym uważam, że źle się stało, że motywy działania Andreasa zostały wyjaśnione dopiero w epilogu, myslałam, że weźmie on udział w ostatecznym wyjasnieniu akcji. Przez to, po skończeniu głownej akcji, ale przed rozpoczeciem czytania epilogu miałam wrażenie, że tej książki do końca nie zrozumiałam, pominęłam główny, najciekaszy wątek. na szczęscie, tak sie nie stało:)
To, co mi się podobało to głownie....David Martin. Zauważcie, że był to człowiek TOTALNIE samotny. Rozumiem, że darzył szacunkiem Sempere i paru innych, ale... Właśnie - zył sam, tworzył sam i...nie żalił sie nikomu z tego powodu, akceptował to. Gdyby nie Izabella, myślę, że...też zachowywałby się podobnie. Piękne spojrzenie na samotność.:)
Ogólnie bardzo lekko mi sie czyłato. Ciężko mi to porównywać z poprzednią powieścia, bo dla mnie Cień Wiatru to juz kultowa książka :] -
pawlik
- 16/12/2008 22:08
wiadomo- "gra.." była niesamowicie wciagajaca, niemniej zafon używał w niej identycznych chwytów i sztuczek, co za pierwszym razem (w "cieniu..") skradło mi serce, zaś za drugim wywołało raczej niesmak. ilość trupów spotęgowało to wrażenie (czy to nie była lekka przesada? no bo mało kto uchował się do końca :P). sama konstrukcja pozostawia wiele do życzenia w porównaniu ze swoją poprzedniczką, rzeczywiście przez pół książki nic się nie dzieje.
moim zdaniem osadzenie akcji w barcelonie i nawiązywanie do fabuły poprzedniej powieści było zabiegiem przesadzonym i nie mogę pozbyć się wrażenia że stało się tak z pobudek komercyjnych autora, poza tym z tego co wiem jest to kolejna część tetralogii-
można więc łatwo wyobrazić sobie, że po czwartej części cały zafon wyjdzie czytelnikowi bokiem razem z tą swoją barceloną. -
ziemniak.
- 19/12/2008 23:35
powieść zdecydowanie rewelacyjna... -
dominika.
- 25/12/2008 21:24
I szczerze jakos bardziej mi sie podobala niż "Cień...", ale to kwestia gustu. Czekam na nastepną... -
gosia
- 26/12/2008 21:08
-
Agnieszka
- 27/12/2008 00:57
wczoraj zaczęłam:D
książka... cóż ciekawa,ale momentami za dużo opisów; P
Grono wszystkich miłościków i wielbicieli książki C.R. Zafon'a :)

