• 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Bartek :)

    Które momenty najbardziej Wam sie podobaly/ wzuszaly?
  • Ola

    hmm... oczywiscie wszystkie w których firmin filozofował na swój własny sposób :D i ogólnie cała książka jest świetna; P
  • omamamija

    zgadzam się....filozofia Fermina przebija wszystko, chociaż nie ukrywam, że generalnie ksiązka była w s p a n i a ł a :)
  • Homerowa

    zdecydowanie momenty z Ferminem w roli głównej były najlepsze; ) Zresztą zagadzam się z przedmówcą, że całą książka byla wspaniała, więc trudno jest zdecydować się na jeden motyw :)
  • Bartek :)

    Jesli chodzi o najlepsze-nie da sie ich wybrac. A jesli chodzi o najbardziej wzruszjace to wedlug mnie ta ostatnia akcja w plalcyku Aldayow, kiedy Fumero postrzelil Daniela.
  • Anonim

    słabo pamiętam, ale to chyba było gdy ten młody (czyt. główny bohater. btw, jak miał na imie? ) jest w domu starców tudzież szpitalu gdzie szuka starca, któremu później będzie miał ściągnąć prostytutke.
    przepraszam za swój opis, ale naprwde bardzo dawno to czytałam.
    w kazdym razie to miejsce jest tak świetnie opisane, że aż niedobrze mi się robiło gdy to czytałam.

    wszelkie opisy ulic, miejsc przejściowych.
  • Anonim

    tak, tak, tak. opisy czegokolwiek! [bramy, ulice]

    [i fermin oczywiście, ale nie chciałam już być monotonna]
  • (: Justyna

    Mi się najbardziej podobała ta scena, w której niewidoma Klara rozmawiała z Danielem w łazience. Nie wiem, dlaczego, ale była w niej niesamowita magia dla mnie - ona nie widzi, może tylko czuć, on nic nie ma na sobie, a kiedyś był nią zafascynowany... Poraża mnie to:)
  • Anonim

    Mi podobały się momenty spotkania Juliana z Danielem.
  • Anonim

    No i walka z Fumero w starym domu, a i moment gdy Daniel oddaje Julianowi swoje pióro.
  • Anonim

    Moment w ktorym Daniel dostaje pioro od ojca.
  • magtra

    wszystkie moementy, w ktorych występuje Fermin. Dla mnie to jedna z najfajniejszych postacin w calej literaturze.
  • *paulinka*

    sporo bylo naprawde ciekawych momentow, jednak bardzo podobala mi sie koncowa scena w palacu z Julianem,Danielem i Fumero, przekazanie pióra Julianowi oraz jeszcze magiczne znaczenie ma dla mnie Cmentarz Książek Zapomnianych, strasznie chciałabym sie tam znaleźć wśród tylu starych książek, przechadzać sie miedzy regałami, w półmroku światła i wogóle.
  • adek

    wszelkie "momenty" tzw. z udzialem czynnym badz biernym daniela... autor opisal je po mistrzowsku, bez wuglaryzmow a z odpowienim namaszczeniem i oddaniem emocji... nobel!
  • Anonim

    >Squadron Leader napisał
    >Jesli chodzi o najlepsze-nie da sie ich wybrac. A jesli
    >chodzi o najbardziej wzruszjace to wedlug mnie ta ostatnia
    >akcja w plalcyku Aldayow, kiedy Fumero postrzelil Daniela.

    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    zostalo mi jeszcze pare stron do konca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!;(

    i po co ja tu zagladalam???;)
  • Mała Mi.

    wszystko.
    to najcudowniejsza książka jaką czytałam.
    niepodważalnie.
  • Anonim

    Jeszcze nie dojechałam do konca..:D ale musze sie zebrac..:D jak dotad najbardziej podoba mi sie moment.. gdy widzi tego goscia za oknem co pali papierosa..;D no super to jest opisane..:D
  • AntimadridistA

    drugi raz czytam i drugi raz przeszly mnie ciary po scenie w ktorej daniel pierwszy raz widzi couberta przez okno i stwierdza, ze w powiesci caraxa postacia ta byl diabel.
  • Anonim

    jest ich na prawde wiele
    to jeden z moich ulubionych...

    - Trzeba by się zdrzemnąć przed tym, co nas czeka jutro - stwierdził Fermin.
    - Nie wydaje mi się, żebym zdołał zasnąć.
    Skręciliśmy w stronę Barcelonety i nie wiedząc nawet jak, znaleźliśmy się na falochronie, a miasto, błyszczące ciszą, zjawiło się przed nami jako największe złudzenie świata, wynurzające się z odmętów wody. Usiedliśmy na nadbrzeżu, kontemplując widok. Jakieś dwadzieścia metrów od nas zaczynała się nieruchoma procesja samochodów, na których szyby opadała mgła i liście.
    - To miasto ma czarodziejską moc, wie pan o tym, Danielu? Zanim się człowiek obejrzy, wejdzie mu pod skórę i skradnie duszę.
    - Mówi pan jak Rociito.
    - Proszę się nie śmiać, to ludzie tacy jak ona czynią ten pieski świat miejscem, które warto odwiedzić.
    - Dziwki?
    - Nie. Dziwkami stajemy się wszyscy, prędzej czy później. MAM NA MYŚLI LUDZI O DOBRYM SERCU..I proszę tak na mnie nie patrzeć. To śluby tak na mnie działają, że robię się miękki jak galareta.
    Siedzieliśmy tak, objęci dziwnym spokojem, przyglądając się odbiciom w wodzie. W pewnej chwili świt rozsypał się po niebie bursztynowo i Barcelona zapłonęła światłem. Usłyszeliśmy odległe dzwony bazyliki Santa Maria del Mar, wynurzającej się z mgieł po drugiej stronie portu.
    - Myśli pan, że Carax nadal tam jest, gdzieś w mieście?
    - Proszę spytać o coś innego.
    - Ma pan obrączki? Fermin się uśmiechnął.

    Ubrana była w suknię koloru kości słoniowej, a w oczach miała zapowiedź świata. Ledwie sobie przypominam słowa księdza i tchnące nadzieją twarze gości, wypełniających kościół owego marcowego poranka. Został mi tylko dotyk jej ust i - gdy uniosłem powieki - złożona na mojej skórze tajna przysięga, którą będę pamiętać przez wszystkie dni mego życia.


    Młody mężczyzna, o włosach, w które wplątują się już srebrne nitki, spaceruje ulicami Barcelony zamkniętej pomiędzy niebem koloru popiołu i oparami słońca, rozlewającego się na Rambla de Santa Mónica jak girlanda płynnej miedzi.
    Prowadzi za rękę chłopczyka około dziesięcioletniego, którego wzrok oczarowany jest tajemniczością obietnicy, jaką ojciec mu złożył o świcie, obietnicy Cmentarza Zapomnianych Książek.
    - Julianie, o tym, co dziś zobaczysz, nie możesz opowiedzieć nikomu. Nikomu.
    - Nawet mamie? - pyta chłopiec półgłosem.
    Ojciec wzdycha, chowając się za smutnym uśmiechem, który nie opuszcza go przez całe życie.
    - Nie, oczywiście, że nie - odpowiada. - Przed nią nie mamy sekretów. Jej możesz powiedzieć wszystko.


    Po chwili postaci z mgły, ojciec i syn, znikają w tłumie na Ramblach, ich kroki na zawsze giną w cieniu wiatru.
  • Pjotrek

    hej. to ja jestem pepe.; p !!
  • 1
  • 2
| |

Grono wszystkich miłościków i wielbicieli książki C.R. Zafon'a :)



Fotki

Miejsca grona (0)