-
Bartek :)
- 17/09/2006 15:34
-
Ola
- 17/09/2006 15:51
-
omamamija
- 17/09/2006 16:25
-
Homerowa
- 17/09/2006 16:35
-
Bartek :)
- 17/09/2006 18:46
-
★ sz
- 11/10/2006 16:50
przepraszam za swój opis, ale naprwde bardzo dawno to czytałam.
w kazdym razie to miejsce jest tak świetnie opisane, że aż niedobrze mi się robiło gdy to czytałam.
wszelkie opisy ulic, miejsc przejściowych. -
panna x
- 11/10/2006 23:09
[i fermin oczywiście, ale nie chciałam już być monotonna] -
J u s t y n a
- 04/11/2006 14:49
-
marta
- 09/11/2006 20:42
-
marta
- 09/11/2006 20:49
-
Kasia
- 12/02/2007 00:56
-
magtra
- 16/02/2007 18:15
-
*paulinka*
- 26/02/2007 21:46
-
adek
- 26/03/2007 23:19
-
agatiella
- 08/05/2007 23:06
>Jesli chodzi o najlepsze-nie da sie ich wybrac. A jesli
>chodzi o najbardziej wzruszjace to wedlug mnie ta ostatnia
>akcja w plalcyku Aldayow, kiedy Fumero postrzelil Daniela.
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
zostalo mi jeszcze pare stron do konca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!;(
i po co ja tu zagladalam???;) -
Mała Mi.
- 09/05/2007 20:01
to najcudowniejsza książka jaką czytałam.
niepodważalnie. -
asia
- 19/05/2007 10:43
-
AntimadridistA
- 25/07/2007 21:43
-
Pepe;)
- 29/07/2007 20:46
to jeden z moich ulubionych...
- Trzeba by się zdrzemnąć przed tym, co nas czeka jutro - stwierdził Fermin.
- Nie wydaje mi się, żebym zdołał zasnąć.
Skręciliśmy w stronę Barcelonety i nie wiedząc nawet jak, znaleźliśmy się na falochronie, a miasto, błyszczące ciszą, zjawiło się przed nami jako największe złudzenie świata, wynurzające się z odmętów wody. Usiedliśmy na nadbrzeżu, kontemplując widok. Jakieś dwadzieścia metrów od nas zaczynała się nieruchoma procesja samochodów, na których szyby opadała mgła i liście.
- To miasto ma czarodziejską moc, wie pan o tym, Danielu? Zanim się człowiek obejrzy, wejdzie mu pod skórę i skradnie duszę.
- Mówi pan jak Rociito.
- Proszę się nie śmiać, to ludzie tacy jak ona czynią ten pieski świat miejscem, które warto odwiedzić.
- Dziwki?
- Nie. Dziwkami stajemy się wszyscy, prędzej czy później. MAM NA MYŚLI LUDZI O DOBRYM SERCU..I proszę tak na mnie nie patrzeć. To śluby tak na mnie działają, że robię się miękki jak galareta.
Siedzieliśmy tak, objęci dziwnym spokojem, przyglądając się odbiciom w wodzie. W pewnej chwili świt rozsypał się po niebie bursztynowo i Barcelona zapłonęła światłem. Usłyszeliśmy odległe dzwony bazyliki Santa Maria del Mar, wynurzającej się z mgieł po drugiej stronie portu.
- Myśli pan, że Carax nadal tam jest, gdzieś w mieście?
- Proszę spytać o coś innego.
- Ma pan obrączki? Fermin się uśmiechnął.
Ubrana była w suknię koloru kości słoniowej, a w oczach miała zapowiedź świata. Ledwie sobie przypominam słowa księdza i tchnące nadzieją twarze gości, wypełniających kościół owego marcowego poranka. Został mi tylko dotyk jej ust i - gdy uniosłem powieki - złożona na mojej skórze tajna przysięga, którą będę pamiętać przez wszystkie dni mego życia.
Młody mężczyzna, o włosach, w które wplątują się już srebrne nitki, spaceruje ulicami Barcelony zamkniętej pomiędzy niebem koloru popiołu i oparami słońca, rozlewającego się na Rambla de Santa Mónica jak girlanda płynnej miedzi.
Prowadzi za rękę chłopczyka około dziesięcioletniego, którego wzrok oczarowany jest tajemniczością obietnicy, jaką ojciec mu złożył o świcie, obietnicy Cmentarza Zapomnianych Książek.
- Julianie, o tym, co dziś zobaczysz, nie możesz opowiedzieć nikomu. Nikomu.
- Nawet mamie? - pyta chłopiec półgłosem.
Ojciec wzdycha, chowając się za smutnym uśmiechem, który nie opuszcza go przez całe życie.
- Nie, oczywiście, że nie - odpowiada. - Przed nią nie mamy sekretów. Jej możesz powiedzieć wszystko.
Po chwili postaci z mgły, ojciec i syn, znikają w tłumie na Ramblach, ich kroki na zawsze giną w cieniu wiatru.
-
Pjotrek
- 30/07/2007 21:23
-
pani inżynier!
- 10/08/2007 16:26
A co do momentow to fajne byly opisy tego co mysli Daniel kiedy byl w obecnosci Klary czy Bei pozniej... Jak sie stresowal, przezywal, strasznie mnie to wzruszalo...
i podobal mi sie rozdzial, ktory byl listem Nurii, ile ta kobieta w życiu wycierpiala i jak bardzo kochała...
i jeszcze moment kiedy Miquel kazal oddac Julianowi jego paszport, by uratowac mu zycie poswiecajac wlasne, az sie lezka w oku zakrecila :) -
AntimadridistA
- 10/08/2007 18:19
-
Ewek
- 10/08/2007 22:21
Bo jeśli zacznę wymieniać poszczególne "momenty", które wg. mnie zasługują na 1sze miejsce, to każdy będzie mi się wydawał godzien tego pierwszego miejsca...
... więc cały "Cień Wiatru" :] -
ninette
- 11/08/2007 23:20
Nie tak. Ojcem Daniela był stary Sempere. Ale ojcem Juliana Caraxa nie był stary Carax tylko ojciec Penelope - stary Aldaya. O. -
elizka
- 13/08/2007 17:15
-
pani inżynier!
- 14/08/2007 16:42
Chodziło mi raczej o taką odpowiedz:
>AntimadridistA wrote:
... ta historia o chlopaku ktoremu matka na lozu smierci wyznala ze jego ojcem jest kto inny zaczerpnieta jest z cienia wiatru autorstwa
caraxa. na samym poczatku ksiazki zafona o tym bylo jak daniel opowiadal o czym jest ksiazka ktora znalazl na cmentarzu.
bo był fragment krociutki z ta scena, musialam nie wyhaczyc ze to cytat z "Cienia wiatru" Caraxa, ale dzieki za wyjasnienie; ) -
Visca el Catalunya
- 17/08/2007 23:15
Podobne wqrwienie na autora przeżywałem tylko przy wyjaśnianiu zagadek w kryminałach Aghaty Christie ( no przecież byłem pewny że to X zabijał, nie Y!!!) i "Przepowiedni" Deana Koontza. Kto czytał ten skojarzy ten szok z tamtym; ) -
KasiLa
- 18/08/2007 10:03
-
KasiLa
- 18/08/2007 10:09
-
karolak
- 17/08/2008 20:16
-
Miguel
- 15/09/2009 10:58
"Odczekałem, aż Bea zniknie za bramą, i ruszyłem lekkim krokiem, co chwila spoglądając za siebie. Z wolna ogarnęło mnie absurdalne przekonanie, że wszystko jest możliwe, i zdało mi się, że nawet te bezludne ulice i ten nieprzyjazny wiatr pachną nadzieją. Gdy dotarłem na plac Cataluna, dostrzegłem na środku stado gołębi. Zasłoniły sobą wszystko niby szal białych skrzydeł falujący w ciszy. Zamierzałem obejść cały plac, ale w tej samej chwili zobaczyłem, że ogromne stado gołębi, nie zrywając się do lotu, rozstępuje się przede mną i puszcza mnie środkiem. Zacząłem iść po omacku, patrząc, jak gołębie rozstępują się przede mną, by ponownie połączyć się za moimi plecami. Gdy dotarłem na środek placu, usłyszałem katedralne dzwony wybijające północ. Zatrzymałem się pośrodku oceanu srebrzystych ptaków i pomyślałem, że właśnie minął najdziwniejszy i najcudowniejszy dzień w moim życiu."
Powyższy opis wrażeń chłopaka po pierwszej randce z dziewczyną emanuje takim spokojem, a jednocześnie radością i spełnieniem. Dodatkowo atmosferę miłego wieczoru można poczuć na następnej stronie gdy Daniel Sempere spostrzega o północy światło palące się w księgarni, w której pracuje Fermin. Gdy wchodzi od zaplecza i Fermin zaparza Danielowi lipy rozpoczyna się niezwykła rozmowa dwóch przyjaciół.
Dwie piękne sceny. Najpierw westchnienie po romantycznym spotkaniu, a później serdeczna, niespieszna, szczera rozmowa dwóch przyjaciół.
Myślę, że w książce można znaleźć więcej pięknych momentów, ale mnie najbardziej spodobał się ten opisany w powyższym fragmencie...
-
monique
- 12/02/2010 22:54
spotkania Bei z Danielem
-
saraa.
- przedwczoraj 21:49
a najbardziej wzruszające momenty ? będę jeszcze bardziej monotonna xd i stwierdzę, że również całą książka. praktycznie cały czas płakałam. ale żeby nie było, to wymienię kilka momentów. :)
po pierwsze, jak daniel obudził się z krzykiem, gdy zapomniał twarzy mamy. w tym momencie popłakałam się po raz pierwszy, a potem to już prawie ciągle xd. :]
po drugie, przy całym rozdziale listu nurii, a zwłaszcza, gdy miquel oddał życie za przyjaciela.
po trzecie, gdy opisywana była tragiczna śmierć penelope i jej dziecka.
po czwarte, przy każdym spotkaniu bei i daniela.
po piąte, gdy daniel został postrzelony. myślałam, że nie dotrwam do końca.
po szóste, gdy daniel dawał pióro julianowi.
po siódme, na ślubie daniela i bei.
i w wielu innych momentach książki. :)
|
|
Grono wszystkich miłościków i wielbicieli książki C.R. Zafon'a :)

