Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Bartek :)

    • 17/09/2006 15:34
    Które momenty najbardziej Wam sie podobaly/ wzuszaly?
  • Ola

    • 17/09/2006 15:51
    hmm... oczywiscie wszystkie w których firmin filozofował na swój własny sposób :D i ogólnie cała książka jest świetna; P
  • omamamija

    • 17/09/2006 16:25
    zgadzam się....filozofia Fermina przebija wszystko, chociaż nie ukrywam, że generalnie ksiązka była w s p a n i a ł a :)
  • Homerowa

    • 17/09/2006 16:35
    zdecydowanie momenty z Ferminem w roli głównej były najlepsze; ) Zresztą zagadzam się z przedmówcą, że całą książka byla wspaniała, więc trudno jest zdecydować się na jeden motyw :)
  • Bartek :)

    • 17/09/2006 18:46
    Jesli chodzi o najlepsze-nie da sie ich wybrac. A jesli chodzi o najbardziej wzruszjace to wedlug mnie ta ostatnia akcja w plalcyku Aldayow, kiedy Fumero postrzelil Daniela.
  • ★ sz

    • 11/10/2006 16:50
    słabo pamiętam, ale to chyba było gdy ten młody (czyt. główny bohater. btw, jak miał na imie? ) jest w domu starców tudzież szpitalu gdzie szuka starca, któremu później będzie miał ściągnąć prostytutke.
    przepraszam za swój opis, ale naprwde bardzo dawno to czytałam.
    w kazdym razie to miejsce jest tak świetnie opisane, że aż niedobrze mi się robiło gdy to czytałam.

    wszelkie opisy ulic, miejsc przejściowych.
  • panna x

    • 11/10/2006 23:09
    tak, tak, tak. opisy czegokolwiek! [bramy, ulice]

    [i fermin oczywiście, ale nie chciałam już być monotonna]
  • J u s t y n a

    • 04/11/2006 14:49
    Mi się najbardziej podobała ta scena, w której niewidoma Klara rozmawiała z Danielem w łazience. Nie wiem, dlaczego, ale była w niej niesamowita magia dla mnie - ona nie widzi, może tylko czuć, on nic nie ma na sobie, a kiedyś był nią zafascynowany... Poraża mnie to:)
  • marta

    • 09/11/2006 20:42
    Mi podobały się momenty spotkania Juliana z Danielem.
  • marta

    • 09/11/2006 20:49
    No i walka z Fumero w starym domu, a i moment gdy Daniel oddaje Julianowi swoje pióro.
  • Kasia

    • 12/02/2007 00:56
    Moment w ktorym Daniel dostaje pioro od ojca.
  • magtra

    • 16/02/2007 18:15
    wszystkie moementy, w ktorych występuje Fermin. Dla mnie to jedna z najfajniejszych postacin w calej literaturze.
  • *paulinka*

    • 26/02/2007 21:46
    sporo bylo naprawde ciekawych momentow, jednak bardzo podobala mi sie koncowa scena w palacu z Julianem,Danielem i Fumero, przekazanie pióra Julianowi oraz jeszcze magiczne znaczenie ma dla mnie Cmentarz Książek Zapomnianych, strasznie chciałabym sie tam znaleźć wśród tylu starych książek, przechadzać sie miedzy regałami, w półmroku światła i wogóle.
  • adek

    • 26/03/2007 23:19
    wszelkie "momenty" tzw. z udzialem czynnym badz biernym daniela... autor opisal je po mistrzowsku, bez wuglaryzmow a z odpowienim namaszczeniem i oddaniem emocji... nobel!
  • agatiella

    • 08/05/2007 23:06
    >Squadron Leader napisał
    >Jesli chodzi o najlepsze-nie da sie ich wybrac. A jesli
    >chodzi o najbardziej wzruszjace to wedlug mnie ta ostatnia
    >akcja w plalcyku Aldayow, kiedy Fumero postrzelil Daniela.

    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    zostalo mi jeszcze pare stron do konca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!;(

    i po co ja tu zagladalam???;)
  • Mała Mi.

    • 09/05/2007 20:01
    wszystko.
    to najcudowniejsza książka jaką czytałam.
    niepodważalnie.
  • asia

    • 19/05/2007 10:43
    Jeszcze nie dojechałam do konca..:D ale musze sie zebrac..:D jak dotad najbardziej podoba mi sie moment.. gdy widzi tego goscia za oknem co pali papierosa..;D no super to jest opisane..:D
  • AntimadridistA

    • 25/07/2007 21:43
    drugi raz czytam i drugi raz przeszly mnie ciary po scenie w ktorej daniel pierwszy raz widzi couberta przez okno i stwierdza, ze w powiesci caraxa postacia ta byl diabel.
  • Pepe;)

    • 29/07/2007 20:46
    jest ich na prawde wiele
    to jeden z moich ulubionych...

    - Trzeba by się zdrzemnąć przed tym, co nas czeka jutro - stwierdził Fermin.
    - Nie wydaje mi się, żebym zdołał zasnąć.
    Skręciliśmy w stronę Barcelonety i nie wiedząc nawet jak, znaleźliśmy się na falochronie, a miasto, błyszczące ciszą, zjawiło się przed nami jako największe złudzenie świata, wynurzające się z odmętów wody. Usiedliśmy na nadbrzeżu, kontemplując widok. Jakieś dwadzieścia metrów od nas zaczynała się nieruchoma procesja samochodów, na których szyby opadała mgła i liście.
    - To miasto ma czarodziejską moc, wie pan o tym, Danielu? Zanim się człowiek obejrzy, wejdzie mu pod skórę i skradnie duszę.
    - Mówi pan jak Rociito.
    - Proszę się nie śmiać, to ludzie tacy jak ona czynią ten pieski świat miejscem, które warto odwiedzić.
    - Dziwki?
    - Nie. Dziwkami stajemy się wszyscy, prędzej czy później. MAM NA MYŚLI LUDZI O DOBRYM SERCU..I proszę tak na mnie nie patrzeć. To śluby tak na mnie działają, że robię się miękki jak galareta.
    Siedzieliśmy tak, objęci dziwnym spokojem, przyglądając się odbiciom w wodzie. W pewnej chwili świt rozsypał się po niebie bursztynowo i Barcelona zapłonęła światłem. Usłyszeliśmy odległe dzwony bazyliki Santa Maria del Mar, wynurzającej się z mgieł po drugiej stronie portu.
    - Myśli pan, że Carax nadal tam jest, gdzieś w mieście?
    - Proszę spytać o coś innego.
    - Ma pan obrączki? Fermin się uśmiechnął.

    Ubrana była w suknię koloru kości słoniowej, a w oczach miała zapowiedź świata. Ledwie sobie przypominam słowa księdza i tchnące nadzieją twarze gości, wypełniających kościół owego marcowego poranka. Został mi tylko dotyk jej ust i - gdy uniosłem powieki - złożona na mojej skórze tajna przysięga, którą będę pamiętać przez wszystkie dni mego życia.


    Młody mężczyzna, o włosach, w które wplątują się już srebrne nitki, spaceruje ulicami Barcelony zamkniętej pomiędzy niebem koloru popiołu i oparami słońca, rozlewającego się na Rambla de Santa Mónica jak girlanda płynnej miedzi.
    Prowadzi za rękę chłopczyka około dziesięcioletniego, którego wzrok oczarowany jest tajemniczością obietnicy, jaką ojciec mu złożył o świcie, obietnicy Cmentarza Zapomnianych Książek.
    - Julianie, o tym, co dziś zobaczysz, nie możesz opowiedzieć nikomu. Nikomu.
    - Nawet mamie? - pyta chłopiec półgłosem.
    Ojciec wzdycha, chowając się za smutnym uśmiechem, który nie opuszcza go przez całe życie.
    - Nie, oczywiście, że nie - odpowiada. - Przed nią nie mamy sekretów. Jej możesz powiedzieć wszystko.


    Po chwili postaci z mgły, ojciec i syn, znikają w tłumie na Ramblach, ich kroki na zawsze giną w cieniu wiatru.
    • wall_1

  • Pjotrek

    • 30/07/2007 21:23
    hej. to ja jestem pepe.; p !!
  • pani inżynier!

    • 10/08/2007 16:26
    Ja mam pytanie, troszke moze offtopic, ale nie mam gdzie go zadać. Książke czytalam juz jakis czas temu, ale z tego co pamiętam to biologicznym ojcem Daniela nie byl stary Sempere, tylko jakiś facet ktorego jego matka naprawde kochala... i wlasnie, wiadomo kim byl prawdziwy ojciec Daniela?, bo mnie zaczelo ostatnio to nurtować; )

    A co do momentow to fajne byly opisy tego co mysli Daniel kiedy byl w obecnosci Klary czy Bei pozniej... Jak sie stresowal, przezywal, strasznie mnie to wzruszalo...

    i podobal mi sie rozdzial, ktory byl listem Nurii, ile ta kobieta w życiu wycierpiala i jak bardzo kochała...

    i jeszcze moment kiedy Miquel kazal oddac Julianowi jego paszport, by uratowac mu zycie poswiecajac wlasne, az sie lezka w oku zakrecila :)
  • AntimadridistA

    • 10/08/2007 18:19
    co do pytania. chyba coś pomieszalas. ta historia o chlopaku ktoremu matka na lozu smierci wyznala ze jego ojcem jest kto inny zaczerpnieta jest z cienia wiatru autorstwa caraxa. na samym poczatku ksiazki zafona o tym bylo jak daniel opowiadal o czym jest ksiazka ktora znalazl na cmentarzu.
  • Ewek

    • 10/08/2007 22:21
    Wszystko, bez dwóch zdań :]

    Bo jeśli zacznę wymieniać poszczególne "momenty", które wg. mnie zasługują na 1sze miejsce, to każdy będzie mi się wydawał godzien tego pierwszego miejsca...

    ... więc cały "Cień Wiatru" :]
  • ninette

    • 11/08/2007 23:20
    > Ja mam pytanie, troszke moze offtopic, ale nie mam gdzie go zadać. Książke czytalam juz jakis czas temu, ale z tego co pamiętam to biologicznym ojcem Daniela nie byl stary Sempere, tylko jakiś facet ktorego jego matka naprawde kochala... i wlasnie, wiadomo kim byl prawdziwy ojciec Daniela?, bo mnie zaczelo ostatnio to nurtować; )

    Nie tak. Ojcem Daniela był stary Sempere. Ale ojcem Juliana Caraxa nie był stary Carax tylko ojciec Penelope - stary Aldaya. O.
  • elizka

    • 13/08/2007 17:15
    wlasnie tak.
  • pani inżynier!

    • 14/08/2007 16:42
    Nie nie, to że ojcem Caraxa nie był kapelusznik to ogarnęłam, to główny wątek.

    Chodziło mi raczej o taką odpowiedz:

    >AntimadridistA wrote:
    ... ta historia o chlopaku ktoremu matka na lozu smierci wyznala ze jego ojcem jest kto inny zaczerpnieta jest z cienia wiatru autorstwa
    caraxa. na samym poczatku ksiazki zafona o tym bylo jak daniel opowiadal o czym jest ksiazka ktora znalazl na cmentarzu.

    bo był fragment krociutki z ta scena, musialam nie wyhaczyc ze to cytat z "Cienia wiatru" Caraxa, ale dzieki za wyjasnienie; )
  • Visca el Catalunya

    • 17/08/2007 23:15
    "Za siedem dni miałem już nie żyć." - jeżeli dobrze pamiętam.
    Podobne wqrwienie na autora przeżywałem tylko przy wyjaśnianiu zagadek w kryminałach Aghaty Christie ( no przecież byłem pewny że to X zabijał, nie Y!!!) i "Przepowiedni" Deana Koontza. Kto czytał ten skojarzy ten szok z tamtym; )
  • KasiLa

    • 18/08/2007 10:03
    Najbardziej wzruszała mnie historia Penelope... I wszystkie wątki, które wydarzały się w opuszczonym domu Adlayów... Nie lubię książek bez wątków miłosnych :)...
  • KasiLa

    • 18/08/2007 10:09
    Jeszcze do tego co napisał Visca. Ja też myślałam, że rzucę tą książką, kiedy dowiedziałam się, że Daniel ma umrzeć i że ja już o tym wiem... Na szczęście dotrwałam do końca i Daniel odżył!!! Nawet nie wiecie ile ona dla mnie znaczy i ile cytatów, które przydadzą się w życiu każdego, pozakreślałam na jej kartach... Uprzyjemniła mi pobyt nad naszym morzem przy nieustająco fatalnej pogodzie i mimo zimowego obrazu Barcelony rozgrzała serce i mój ukryty hiszpański temperament...
  • karolak

    • 17/08/2008 20:16
    ja tez prawie cisnelam ksiazka jak przeczytalam "za siedem dni mialem juz niezyc" i "umarlem na 64 sekundy" no i jak fumero postrzelil daniela, to mialam ochote plakac ze zlosci!
  • Miguel

    • 15/09/2009 10:58
    Carlos Ruiz Zafon, "Cień wiatru", Warszawa 2008, wydanie V, s. 198:

    "Odczekałem, aż Bea zniknie za bramą, i ruszyłem lekkim krokiem, co chwila spoglądając za siebie. Z wolna ogarnęło mnie absurdalne przekonanie, że wszystko jest możliwe, i zdało mi się, że nawet te bezludne ulice i ten nieprzyjazny wiatr pachną nadzieją. Gdy dotarłem na plac Cataluna, dostrzegłem na środku stado gołębi. Zasłoniły sobą wszystko niby szal białych skrzydeł falujący w ciszy. Zamierzałem obejść cały plac, ale w tej samej chwili zobaczyłem, że ogromne stado gołębi, nie zrywając się do lotu, rozstępuje się przede mną i puszcza mnie środkiem. Zacząłem iść po omacku, patrząc, jak gołębie rozstępują się przede mną, by ponownie połączyć się za moimi plecami. Gdy dotarłem na środek placu, usłyszałem katedralne dzwony wybijające północ. Zatrzymałem się pośrodku oceanu srebrzystych ptaków i pomyślałem, że właśnie minął najdziwniejszy i najcudowniejszy dzień w moim życiu."

    Powyższy opis wrażeń chłopaka po pierwszej randce z dziewczyną emanuje takim spokojem, a jednocześnie radością i spełnieniem. Dodatkowo atmosferę miłego wieczoru można poczuć na następnej stronie gdy Daniel Sempere spostrzega o północy światło palące się w księgarni, w której pracuje Fermin. Gdy wchodzi od zaplecza i Fermin zaparza Danielowi lipy rozpoczyna się niezwykła rozmowa dwóch przyjaciół.

    Dwie piękne sceny. Najpierw westchnienie po romantycznym spotkaniu, a później serdeczna, niespieszna, szczera rozmowa dwóch przyjaciół.

    Myślę, że w książce można znaleźć więcej pięknych momentów, ale mnie najbardziej spodobał się ten opisany w powyższym fragmencie...

  • monique

    • 12/02/2010 22:54
    list Nurii.
    spotkania Bei z Danielem
  • saraa.

    • przedwczoraj 21:49
    :) podejrzewam, że będę monotonna, nawet bardzo. ale moja odpowiedź nie może brzmieć inaczej, jak tylko 'cała książka'. każdy moment cudownie opisany bardzo dobrze dobranymi słowami. mam taki zeszyt, w którym wypisuję najciekawsze cytaty. i gdyby porównać ilość cytatów jakąkiejwiek innej książki z 'cieniem wiatru', to mogę jedynie powiedzieć, że różnica jest miażdząca. padło wiele zarówno pięknych i mądrych, jak i zabawnych słów.
    a najbardziej wzruszające momenty ? będę jeszcze bardziej monotonna xd i stwierdzę, że również całą książka. praktycznie cały czas płakałam. ale żeby nie było, to wymienię kilka momentów. :)
    po pierwsze, jak daniel obudził się z krzykiem, gdy zapomniał twarzy mamy. w tym momencie popłakałam się po raz pierwszy, a potem to już prawie ciągle xd. :]
    po drugie, przy całym rozdziale listu nurii, a zwłaszcza, gdy miquel oddał życie za przyjaciela.
    po trzecie, gdy opisywana była tragiczna śmierć penelope i jej dziecka.
    po czwarte, przy każdym spotkaniu bei i daniela.
    po piąte, gdy daniel został postrzelony. myślałam, że nie dotrwam do końca.
    po szóste, gdy daniel dawał pióro julianowi.
    po siódme, na ślubie daniela i bei.
    i w wielu innych momentach książki. :)
| |

Grono wszystkich miłościków i wielbicieli książki C.R. Zafon'a :)

Fotki

Miejsca grona (0)