-
Anonim
17 Wrzesień 2009
Mam świadomość ryzyka, jakim jest wydanie takiego albumu w kraju miliona malkontentów, podczas upolityczniania i rozliczania historii, w morzu projektów, które podczepiają się pod rocznicę. W morzu sensacji i afer (także historycznych), na których tak wielu próbuje wypłynąć.
Mimo, że trzymam się swojej dewizy:
"jeśli wypłynę to nie na tanim hałasie, jedynie na pontonie lub na dobrym basie" - być może ja trochę niczym hawajski surfer ze śnieżnobiałym uśmiechem, wygoloną klatą, w przyciemnionych okularach, popłynę chwilę na fali rocznicy.
Nie są mi jednak potrzebne żadne fale, bo posiadam żagle determinacji i wyobraźni dzięki czemu mogę pływać po płaskim, a nawet pod górkę. Ujawniam materiał w rocznicę przede wszystkim dlatego, że chciałem w jakiś inny sposób, niż kolejne interpretacje wierszy i dziwne koncerty, upamiętnić i oddać hołd naszej niewiarygodnej historii - hardkorowej walce Dziadków Jurków i Babci Marysiek. Wielu z nich dla naszej wolności niemalże dusiło wrogów własnymi jelitami, bo wszystko inne już im odebrano. Byli lepsi niż Rambo i wojowniczka Xena razem wzięci.
Najważniejsze jednak było zwycięstwo okrągłego stołu, którym to chyba po raz pierwszy wywalczyliśmy COŚ – słowami!!!, a nie bagnetem. To COŚ to wolność, dzięki której mogę dziś tworzyć i się spełniać.
Postawiłem więc przed sobą kolejne wyzwanie połączenia słowa, muzyki, grafiki i filmu - tym razem w dość poważnym tonie.
Przy okazji wszystko to następstwo Planet Luc i zapytania "Co z tą Polską?".
Zachęcam Was do wysłuchania tego, bo nie wiem czy uda mi się w życiu stworzyć coś istotniejszego, coś co bardziej będzie dotyczyć nas wszystkich. Jeśli Was to zainteresuje proszę, abyście wyłączyli telefony, usiedli wygodnie i przesłuchali tej płyty jednym ciągiem, od początku do końca. Najlepiej na słuchawkach.
Moje obserwacje naszej ojczyzny, które rozpocząłem albumem PLANET LUC - doprowadziły mnie do konkluzji, iż kompletnie jej nie rozumiem.
Śmiejemy się z suchych, jak australijska ściółka żartów Karola Strasburgera, politycy wyzuci z retoryki obrzucają się żenującymi obelgami. Świętujemy klęski. Ojciec Rydzyk sprzedaje najdroższe komórki najbiedniejszym ludziom w kraju, a na parkingu przy trasie Częstochowa-Warszawa pielgrzymki na Jasną Górę dokonują niemalże samosądów na młodzieży, która jedzie na koncert Madonny.
Mieszkamy na nizinie, która łączy Azję z Europą. Moglibyśmy żywić nasze dzieci z tranzytu, jaki przez nią przebiega, ale autostrady na naszej mapie są jak wspominałem, niczym niedokończony rysunek dziecka z ADHD lub starca z Alzheimerem.
Do tego jesteśmy trochę jak taki pożarty i wypluty kundelek, co się stawiał samotnie i irracjonalnie stadu hien. Ale jednak stawiał się w słusznej sprawie. Tak więc nasza sensacyjna historia może nam dawać poczucie dumy lub poczucie zdrady i żalu.
Przez wiele lat skupialiśmy się na tym, że jesteśmy ofiarami. Dziś poprzez ten projekt chciałbym abyśmy poczuli się bohaterami. Abyśmy nauczyli się czerpać z historii w sposób pozytywny.
W Polsce dzieje się wiele dziwnych rzeczy. Jako psychoesteta jestem zmasakrowany pejzażem naszych miast będących kazachstańską kopią legolandu, jako artysta jestem zmasakrowany polotem naszej popkultury.
Myślę sobie, że ciężko pokochać ten kraj, nie rozumiejąc go. Aby go zrozumieć trzeba zaś go wysłuchać.
Tak właśnie uczyniłem. Spędziłem sporo godzin w archiwum Polskiego Radia, by wydobyć najważniejsze echa polskich fal radiowo-telewizyjnych.
Następnie postanowiłem połączyć je z obrazową muzyką i przekazać Wam byście spróbowali ją także zrozumieć i pokochać - tak jak ja próbuję. W przyszłości chciałbym, aby także świat zrozumiał i polubił Polskę.
Jeśli jesteście już zmęczeni tematem historii, pomyślcie o zmęczeniu Pani, która szósty tydzień stoi w kolejce po meblościa -
Anonim
O co mi chodzi zrozumiecie na koncertach. Prawdy nigdy za wiele.
L.U.C
-
Anonim
Polecam spalić dobrego lolka..usiąść w fotelu..założyć słuchawki..włączyć płytę.. -
owca
przesłuchałeś nową płytkę, jest jakiś wspólny pierwiastek w tej płycie i w poprzednich?mam na myśli "„Haelucenogenoklektyzm - Przypowieść o Zagubieniu w Czasoprzestrzeni” i "Homoxmoronomatura "
?Pytam bo "planet luc" mimo że jest dobra, jednak różni się od jego poprzednich produkcji. -
-
Moo-Moo
to jest absolutnie cos nowego, instrumentale z glosami historycznych polskich (i nie tylko..) postaci. nie ma zadnego odniesienia do poprzednich plyt ale ciary przechodza jak sie slucha. -
Piko
o cos dal barnow i pseudo intelktulisow bezikty chlopki zwa;cie se konia, przyklaskujac z inetlignecja z montu w koszulach w krate -
Piko
-
-
Anonim
-
panicz kruliktapir
- Przeglądaj grona w kategorii Kraje, Miasta i Dzielnice
- Przeglądaj grona w okolicy Bydgoszcz
- Załóż własne grono tematyczne
Podobne Tematy
|
|
Miejsca grona (4)
-
Magnetic 4 Dworcowa, Bydgoszcz
-
Focus Park Jagiellońska, Bydgoszcz
-
Klub "Atelier 74" Stary Rynek, Bydgoszcz
-
Savoy Jagiellońska, Bydgoszcz
http://www.savoy.pl/ klub@savoy.pl 052 349 31 86, mob. +48 607 150 004
- Dodaj miejsce

