Bydgoszcz [2092]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Mati


    >poszukuje napisów do In the Name of the Father bo mam
    >francuska wersje jezykowa i ni chu chu. Anybody?



    napiprojekt ma ostatnio sciagalem polskie napisy do tego filmu proste; ]
  • harry

    >Mati napisał
    >
    >>poszukuje napisów do In the Name of the Father bo mam
    >>francuska wersje jezykowa i ni chu chu. Anybody?
    >
    >
    >
    >napiprojekt ma ostatnio sciagalem polskie napisy do tego
    >filmu proste; ]

    dziwne, bo mi nie zasysa napiprojekt zadnych napisow do tego filmu; ]
  • Mati

    http://napisy.info/SzukajNapisow.ph...

    recznie na napisy.info sciagnij
  • Anonim

    >harry napisał
    >dziwne, bo mi nie zasysa napiprojekt zadnych napisow do tego
    >filmu; ]

    Napiprojekt zasysa napisy pod wersję filmu. Jeśli więc masz inną od Miguela (na co szansa jest niemała), to nie jest to takie znowu dziwne.
  • harry

    >TV napisał
    >>harry napisał
    >>dziwne, bo mi nie zasysa napiprojekt zadnych napisow do
    >tego
    >>filmu; ]
    >
    >Napiprojekt zasysa napisy pod wersję filmu. Jeśli więc
    >masz inną od Miguela (na co szansa jest niemała), to nie
    >jest to takie znowu dziwne.

    dobra, dobra, nie filozuj TV; ) poradzilem sobie, a post walnalem z lenistwa, bo sie szukac nie chcialo jak sie samo nie zassalo :P

    pozdro pokój
  • aż malusia

    Closer. ok, ok, aj noł, aj noł- romansidło. Ale inne takie jakieś. Nieczyste, niesłodkie, nieodrealnione ale też i nierealne. Natalia od Portmanów, Julia od Robertsów, Dżud od Lołów, i (nawet, chyba pierwszy raz mi się podobał) Clive Owen. Pięknie, niezauważalnie, bezinwazyjnie czas przeskakuje sobie w te i we wte. Film na pierwszy rzut oka pozbawiony celowości (przynajmniej dla mnie) ostatecznie wcina się w myśli mocno i dłuższą chwilę nie odpuszcza. Brak happy endu jest happy endem. Taki to troszkę pogmatwany film. soł polecam. 8,5 w porywach do 9 nawet/ 10.

    pozdrawiam cały czas jeszcze nie wiosennie
  • Anonim

    Alicja w krainie czarów

    Co tu dużo gadać, idźcie do kina po prostu.
    Niespodzianka - niekoniecznie trzeba na 3D, jeśli ktoś nie lubi tych okularów. Nie przenosi to filmu w inną czasoprzestrzeń i mam wrażenie, ze "na płasko" tak samo by mi się podobał.
  • bani vel banano

    >TV napisał
    >Alicja w krainie czarów
    >
    >Co tu dużo gadać, idźcie do kina po prostu.
    >Niespodzianka - niekoniecznie trzeba na 3D, jeśli ktoś nie
    >lubi tych okularów. Nie przenosi to filmu w inną
    >czasoprzestrzeń i mam wrażenie, ze "na płasko" tak samo
    >by mi się podobał.

    Tak, 3d zrobione na siłę, według panującej mody..
    Męczyło oczy w tych dynamicznych momentach, kiedy można było poczuć ruch kamery/ no i jeszcze dochodzą liczne zmiany głębi ostrości - mój mózg niestety czasem nie nadążał.. :/
    Trochę mi też brakowało gdzieniegdzie burtonowskiego klimatu (raz za pozytywnie/ za jasno, innym razem nie ta doza grozy). Przydałoby się więcej ujęć typu, przejście przez fosę pełną ściętych głów, albo moment wywołania tego 'czystego zla!!' jabberwocky.
    Dużo artystycznego kiczu i to na plus:)
    No i Alan Rickman, cholernie fajna niespodzianka usłyszeć jego prze podkład!
    No i całkiem spoko Alicja; )
    8/10:)

    (a biorąc pod uwagę końcówkę filmu, to się należy 1 pkt mniej.. - trochę 'za fajnie, długo i szczęśliwie' się to skończyło..)
  • Anonim


    "The Hurt Locker" - 6 statuetek: film, reżyserię, najlepszy scenariusz oryginalny, montaż, montaż i mix dźwięku
    "Avatar" - 3 statuetki: scenografia, zdjęcia efekty specjalne.
    "Odlot" - 2 statuetki: najlepszy film animowany i muzykę
    "Precious" - 2 statuetki: scenariusz adaptowany i najlepsza drugoplanowa rola żeńska.
    "Crazy Heart" - 2 statuetki - piosenka i pierwszoplanowa rola męska
    "Bękarty wojny" - jedna statuetka: drugoplanowa rola męska
    "The Blind Side" - jedna: pierwszoplanowa rola żeńska
    "Star Trek" - jedna, charakteryzacja
    "Młoda Wiktoria" - jedna, kostiumy

    The Hurt Lockera widzialem jakiś rok temu i pomimo,że okazał się spoko to nie spodziewałbym się w życiu, ze zgarnie jakąkolwiek statuetkę. Jestem cholernie szczesliwy, że Christoph Waltz został doceniony!!!
  • Screwball

    The Road - coś ostatnio apokalipsa trendy. Tutaj mamy kolejny, po Księdze Ocalenia, klimat nieco falloutowy. Różnica polega na tym, że twórcy Drogi podeszli do tematu nieco bardziej realistycznie - choć szczerze mówiąc apokalipsy nie przeżyłem, w związku z powyższym ciężko mi mówić o realizmie.
    Niemniej takiego uczucia syfu i beznadziei dawno żaden film we mnie nie wywołał. Jest naprawdę kurewsko smutno, oglądając ten film na niedzielnym kacu miałem ochotę powiesić się albo przynajmniej podciąć żyły.
  • Anonim

    O Alicji już było. Oczywiście warto. Dodam tylko, że Anne Hathaway była po prostu niesamowita!
  • aż malusia

    bilans:
    Beats of freedom- warto, tym bardziej, że grane w cinema tylko w tej malusiej salce. Film zasadniczo bardzo poprawny (specjalnie zaciągnęłam starego punkowca jarocińskiego, żeby mieć go za sędziego), muza fajnie dobrana, wypowiedzi ciekawe (choć za dużo mesje Lipińskiego). in plus.

    Chronos- z tej samej bajki co Baraka- tym razem o przemijaniu, o spokoju, o czym kto sobie pomyśli. Warto obejrzeć dla wyciszenia. a potem jeszcze Anima Mundi na dobitkę.

    Far from heaven- o skostnieniu, o 'odkostnianiu'. z piękną (choć nie jak zazwyczaj) Juliane Moore. Ale bez fajerwerków.

    pozdrawiam sobotnio
  • Anonim

    Harry Brown - Cudowna rola Michaela Caine-a 8+/10. Film dość mroczny i surowy w swojej stylistyce...
  • Anonim

    >aż malusia napisała:
    >bilans:
    >Beats of freedom- warto, tym bardziej, że grane w cinema
    >tylko w tej malusiej salce. Film zasadniczo bardzo poprawny
    >(specjalnie zaciągnęłam starego punkowca jarocińskiego,
    >żeby mieć go za sędziego), muza fajnie dobrana,
    >wypowiedzi ciekawe (choć za dużo mesje Lipińskiego). in
    >plus.


    Byłem wczoraj - bardzo dobra wypowiedź Kory :D
    Poza tym ciekawe zdjęcia. Dobra lekcja historii z muzycznego punktu widzenia, chociaż równie dobrze mogli by to pościć jako dokument w tv i też by krzywdy nie było.

  • tytt

    serious man - no bracia coen wiadomo. obyczajówka, czasem komiczna czasem tragiczna, pod tym wzgledem film jakich wiele. ale tu historia toczy się w srodowisku amerykanskich zydów, przy czym judaizm jest tu tylko zabawną przyprawą, tłem bo postaci i historia moglaby sie zdarzyc kazdej innej nacji, wierzącej w to czy tamto. i to mnie urzekło! 8/10

    człowiek który gapił się na kozy - świetny film, mega dystans do wszystkiego, choć czasem można poczuć zakamuflowaną powagę i głęboki sens. 9/10

    moje życie beze mnie - to film podobno babki co zrobiła elegię - no znacznie fajniejszy od elegii. autorski, cichy, a w centrum wydarzeń wspaniała kobieta. 9/10

    berlin calling - eee taki sobie filmik do obejrzenia 5/10

    its all gone - no ciekawsze od poprzednika, choć też bez rewelacji 6/10

    whatever works - allen to geniusz, nie chodzi o to czy film jest wielki bo nie jest ale jest manifestacją sprawności allena, jego gotowości do podjęcia się kazdego scenariusza. i odpowiedz na zarziuty, ze najlepsze allenowskie kino 'działo' się na manhatanie. allen pokazuje, ze zrobic dla niego film w takim stylu to tzw pikuś. nie oceniam jednak, no bo nie... czekam na kino; >
  • aż malusia


    >człowiek który gapił się na kozy - świetny film, mega
    >dystans do wszystkiego, choć czasem można poczuć
    >zakamuflowaną powagę i głęboki sens. 9/10

    tak!


    >
    >whatever works - allen to geniusz, nie chodzi o to czy film
    >jest wielki bo nie jest ale jest manifestacją sprawności
    >allena, jego gotowości do podjęcia się kazdego
    >scenariusza. i odpowiedz na zarziuty, ze najlepsze
    >allenowskie kino 'działo' się na manhatanie. allen
    >pokazuje, ze zrobic dla niego film w takim stylu to tzw
    >pikuś. nie oceniam jednak, no bo nie... czekam na kino; >

    tak tak tak! po wczorajszym maratonie, po whatever works- nie chce mi się znów oglądać innych, niż allenowskich, filmów.

    pozdrawiam


  • .

    >aż malusia napisała:

    >>whatever works - allen to geniusz, nie chodzi o to czy
    >film
    >>jest wielki bo nie jest ale jest manifestacją sprawności
    >>allena, jego gotowości do podjęcia się kazdego
    >>scenariusza. i odpowiedz na zarziuty, ze najlepsze
    >>allenowskie kino 'działo' się na manhatanie. allen
    >>pokazuje, ze zrobic dla niego film w takim stylu to tzw
    >>pikuś. nie oceniam jednak, no bo nie... czekam na kino; >
    >
    >tak tak tak! po wczorajszym maratonie, po whatever works-
    >nie chce mi się znów oglądać innych, niż allenowskich,
    >filmów.
    >
    >pozdrawiam
    >Aż
    >
    >

    chyba czas, by go znów zobaczyć! Dziękuję za przypomnienie; )
  • tytt

    bylem w kinie na allenie - b.fajnie.

    bracia bloom z adrienem brody - pojawił się już chyba wyżej więc rozpisywać się nie będę. film fajny!
  • tytt

    oba filmy obejrzane na NSIB - rosyjski 'tlen' i biała wstążka. tlen - ciekawy montaż, zjawiskowa gruszka, ciekawy głos młodego pokolenia. fajny film

    biała wstążka - super!! i tyle.
  • Miguel

    "Jak się pije w Rosji" dokument miazgaaa ich "kultury picia" nikt nie przebije. Zabiło mnie piwo z psikiem heheheheheheheh

    "Okubito" czy tam "Pożegnania" rewelacja historia wiolonczelisty który po stracie pracy w orkiestrze podejmuje się nowego specyficznego zajęcia. Poprostu taki sentymental że łezki mi poleciały piękny.

    "Cold souls" film o handlu ludzkimi duszami fajna historia i świetna gra aktorska

    "Precious: Based on the Novel Push by Sapphire" dramat który mnie zdruzgotał z każdą chwilą wciąga cie wir zastraszająch ludzkich zachowań

    Generalnie Sundance nagrody nominacje itd itd polecam gorąco

    Pozd majq
| |



Fotki

Miejsca grona (4)