- 1
- 2
-
▫ η
a 'sanatorium pod klepsydrą' w reżyserii wojciecha jerzego hasa widzieliście?
+/ - ?
-
Anonim
-
Anonim
-
▫ η
-
-
Anonim
-
Anonim
-
Anonim
flim ciekawy, ale niech Has pozostanie w świdomości czytelników jako ekranizator "lalki".
Schulza można tylko czytac. filomwe adaptacje - nie w tym przypadku. Boże, przecież tego nawet porównać nie można, nie potrafię... -
wykrzyknik ulicy
Chyba każda lektura Schulza jest osobista i subiektywna o wiele wiele bardziej niż w przypadku innych tekstów literatury, nie? Czytelnik/odbiorca zawsze dokonuje wyboru z mnogości znaczeń i obrazów, po czym przykłada swój wybór do kontekstu własnej estetyki. Has - rewelacja, w całości. Od 'Pożegnań' przez 'Lalkę' po 'Rękopis znaleziony w Saragossie', bez dwóch zdań, ale w przypadku 'Sanatorium.. ' faktycznie coś nie gra.
Ale: to co nie gra to chyba to, że traktujemy film jako ekranizację, jako przeniesienie w system kodów filmu, a nie autorską wizję opartą na motywach. Rządam jak najwięcej ekranizacji tekstów Schulza. Im ich będzie więcej tym bardziej się zbliżymy do tekstu. Hmm? -
Anonim
sporo w tym racji, jednak Schulz i jego dzieła, w moim przekonaniu są arcydziełami - totemami.
Has się postarał, przedstawił swoją wizję i chwała mu za to, jednak B.S. JEST twórcą na tyle niebanalnym i oryginalnym, że każda próba interpretacji jego dzieł spali na panewce. także wydaje mi się, że cała jego twórczość skierowana zawsze była do hermetycznego grona odbiorców. 'upowszechnianie' litaratury poprzez film np. 'sanatorium' (w domyśle: zastępowanie lektury u niedoedukowanych warstw społeczeństwa) nie zawsze służy dobrze autorom. na szczęscie interpretacja Hasa jest naprawdę niezła i Schulzowi na pewno nie ujmie szacunkui czy popularności. -
Anonim
Dla mnie traktowanie podejmowanych adaptacji czy raczej inspiracji Schulzem jako >>'upowszechnianie' litaratury poprzez film np. 'sanatorium' (w domyśle: zastępowanie lektury u niedoedukowanych warstw społeczeństwa)<< to pomyłka. Bo jeśli faktycznie traktujemy takowe próby jak uprzystępnienie i uproszczenie to rzeczywiście nie ma to najmniejszego sensu i jest profanacją, ale przecież filmy na podstawie literatury nie muszą przyjmować takiej funkcji. Mogą być adresowane tak samo jak i proza BS do "hermetycznego" grona (co jednak według mnie jest raczej dyskusyjne :)). -
▫ η
'sanatorium...' hasa nie można traktować jako przeniesienie prozy schulza na ekran, tylko raczej jako swobodną interpretację reżysera, która - kto się nie zgadza niech wstanie; ) - w tym przypadku jest niezwykła i zachwycająca. film jest li i jedynie inspirowany twórczością brunona, słowo 'ekranizacja' tutaj wybitnie nie pasuje (bo właściwie nie pasuje n i g d z i e), has w pewnym sensie umożliwia nam odbieranie prozy schulza na jego reżyserski sposób, co chyba niczego czytelnikowi nie zabiera, a wręcz przeciwnie - wiele daje poszerzając mu możliwości odbierania dzieł pisarza. -
Marta
Widziałam.
Schulz to mistrzostwo językowe przede wszystkim, nie da się przenieść na ekran. Zdecydowanie. -
Anonim
-
Grono.Net
Co do geniuszu Schuzla wątpliwości nie mam - irytuje mnie natomiast pastwienie się nad filmem Hasa. Argumenty:
1. Faktycznie, ten obraz jest wizją, autorską, przemyślaną, znakomicie wyreżyserowaną itd. Has był znakomitym reżyserem, moim zdaniem najlepszym w dziejach polsiego kina, i pod względem warsztatowym temu filmowi nic się nie da zarzucić.
2. "Sanatorium..." Hasa nie był pomyślany jako 'upowszechnianie' literatury. To nie jest "Stara baśń"; -) Tekst oryginalny był inspiracją, zaczynem, ale Has nie padł na kolana przed nim i nie starał się go odczytać dosłownie i dosłownie przenieść na ekran. I bardzo dobrze, ponieważ stowrzył dzieło autorskie, które moim zdaniem broni się znakomicie. Jest jeden warunek: nie należy w tym tekście szukać własnego wyobrażenia schulzowskiej prozy, ale starać się zrozumieć jej odczytanie przez Hasa. Każdy czytający Schulza ma ochotę nakręcić ten film zupełnie inaczej, to jest akurat zupełnie normalne. Has miał to szczęście, że jemu się udało spełnić to akurat marzenie. Nie zgadzam się z jego interpretacją "Sanatorium...", ale uważam ją za wybitną. Moim zdaniem jest to doskonałe kino. -
▫ η
-
Grono.Net
-
adam
Has był genialny, bo oczarował mnie swoją wizją "Sanatorium..." choć moja wizualizacja tekstu wyglądałaby zgoła inaczej.Takiej urody plastycznej filmowego obrazu nie pamiętam w kinie a sporo już widziałem.
Czekam na następna ekranizcję. -
jutka
widziałam, pochwalam. mam takie same wątpliwości co do perfekcyjności filmu, jak pozostali, ale oceniam go pozytywnie. zainspirowana świetnymi animacjami wybitnych artystów nadawanymi na tv kultura, uważam, że najlepszym przeniesieniem na ekran prozy schulza byłoby stworzenie animacji na podstawie jego grafik. to byłoby coś odmiennegho od dotychczasowych prób. gdyby wziął się za to ktoś zdolny, mogłoby się udać. -
hhh
widziałam
mam
polecam
(jak inne zreszta animacje bq)
to oczywiste,że zadna adaptacja nie=sie schulz ale przeciez nie o to chodzi
co innego film co innego slowo
kazde dziala na swoj spos,a wartosciowanie i porownywanie tych spos mija sie z celem -
Anonim
hm... ja widzialam kiedys rewelacyjny film, wlasnie 'sanatorium pod klepsydra' ale to nie byla animacja, ale czarnobialy film i nie pamietam rezysera. to bylo nieziemskie.
- 1
- 2