-
Sol/Monique z Ceglanej Wieży
lch listy, które drukowane były w pewnym piśmie, wywarły na mnie niesamowite wrażenie... Były po prostu świetne i bardzo mnie rozbawiły. Warto je przeczytać...
Trudno mi jest opowiedzieć się jednoznacznie po stronie Gombrowicza lub po stronie Schulza, gdyż lubię obu tych pisarzy i obaj mają rację...
[można je znaleźć m.in. tu: Bruno Schulz, Portrety i polemiki, [w:] tegoż, Opowiadania, eseje, listy, wybór i oprac. Włodzimierz Bolecki, Warszawa 2000] -
j.
listów nie czytałam, ale dzienniki Gombrowicza a.i.owszem.
szczególnie mi przypadło do gustu okreslenie Schulza jako:"lubieżnego mnicha", "fałszywego ascetę", "rozkoszującego się świętego"
(- związane z krytyką całkowitego oddania się sztuce.)
-
Sol/Monique z Ceglanej Wieży
-
Kujoń Zasrał
Fachowo to się nazywało "Spór o doktorową z Wilczej", bo Gombrowicz insynuował, że jego rzekoma znajoma z ulicy Wilczej stwierdziła, że Schulz musi być wariatem albo zboczeńcem, żeby pisać takie rzeczy. W rzeczywistości nie było żadnej doktorowej, Gombrowicz chciał tylko sprowokować Schulza do zajęcia jednoznacznego stanowiska w sprawie swojej twórczości, ale Schulz jakoś się z tego w końcu wywinął. -
-
Sol/Monique z Ceglanej Wieży
-
Agnos
polemiki dwu wielkich umysłów zawsze są pasjonujące, szczególnie gdy są to ludzie oryginalni niekonwencjonalni i nieco różniący się poglądami.... -
Kadmon
A mi najbardziej podoba sie odczyt Schulza w Zwiazku Literaciuchow z 1937 o Ferydurce.
"...Tu ukazuje sie w calej lichocie struktura mitologii, przemoc ukryta w formach skladni jezykowej, gwalt i rozboj frazesu, potega symetrii i analogii..."
No i zarazem imponuje.. kwestia samoswiadomosci jak sadze. -
xsdccxss
i boski język artysty, w którym można się rozpłynąć, nie docierając nawet do poziomy semantyki -
kafwka
Ja jestem za stanowiskiem że nie było w tamtejszej Polsce dwóch bardziej innych pisarzy niż Bruno i Witold. Opowieść Gombrowicza o Schulzu w "dziennikach" chyba najlepiej unaocznia ich zróżnicowanie. Nie zmienia to faktu, że większość rozkochanych w jednym bez mrugnięcia okiem przyswaja sobie drugiego z "oponentów".
-
tom nugator turbator
-
Sprężi
jeżeli ktoś jest chętny zapraszam ... mam pozbierane na roznistych wycinkach i kserowkach co ciekawsze spory .. -
Anonim
jam chętna! prosiłabym (jeśli to jeszcze aktualne) o wysłanie - mój mejl: patrycja@pe.gmail.com
pozdrawiam -
Anonim
Wielki mi spór. Gombrowicz uwielbiał Brunona. Droczył się dla zasady. I dla wielkiej epopei, w której siebie umieszczał jako pana, a Schulza, jako niewolnika. Schulz chciał poniżenia. Gombrowicz chciał być "powyżej" i "ponad". Jeden z rasy żydowskiej, drugi z rodziny szlacheckiej. Takie tam swawole literackie.
Piąta rano. Kończę wielki referat o panu Brunonie. Pozdrawiam. :)