-
wykrzyknik ulicy
Polecam uwadze projekt:
http://www.drohobych.eu
Liczę na uwagi.
Jeżeli uznacie to za rzecz interesującą, proszę, rozpropagujcie wśród swoich znajomych. -
wykrzyknik ulicy
W czwartek, 23. 10 o 17 otwieramy wystawę prac zrealizowanych podczas projektu drohobych.eu. Wystawę można oglądać do 25 listopada w Centrum Informacji im. Jana Nowaka - Jeziorańskiego na warszawskim Powiślu, przy ul. Czerniakowskiej 178a. Serdecznie zapraszam!
-
wykrzyknik ulicy
Przedstawiamy Państwu wystawę – zapis eksperymentalnej współpracy. W lipcu zaprosiliśmy do Drohobycza dziewięcioro młodych artystów - studentów i niedawnych absolwentów uczelni plastycznych z Polski, Ukrainy i Niemiec, by poprowadzili warsztaty plastyczne z dziećmi, wspólnie przygotowali mural na jednej ze ścian, wskazanej przez władze miasta, a także by na miejscu, w czasie trwania projektu, przygotowali autorskie prace, wynikłe z inspiracji twórczością Brunona Schulza i jego miastem. W ten sposób powstała niniejsza wystawa. W Centrum Informacji zostaną pokazane rezultaty intensywnych, kilkudniowych działań: efekty warsztatów, prace artystów, a także zdjęcia dokumentujące przebieg wydarzenia.
Warsztaty trwały trzy dni. W skład każdej trzyosobowej grupy prowadzących wchodziła jedna osoba z każdego kraju. Spotkały się różne widzenia świata i miejsca artysty, różne sposoby ekspresji. Dzieci poznały nowe techniki wypowiedzi artystycznej: od monotypii po animację, pracowały z węglem i farbami, w plenerze i w Pałacu Sztuki, na brystolu, szarym papierze i na obiektach znalezionych.
Pracowaliśmy z dziećmi z wielu powodów. Po pierwsze: oddaliśmy hołd codziennej pracy Schulza – gimnazjalnego nauczyciela rysunku, po drugie: pamiętaliśmy o wadze dziecięcego postrzegania świata w jego opowiadaniach. Nie bez znaczenia było też to, że osławione malowidła z willi Landaua były przeznaczone dla dziecięcego odbiorcy.
Projekt „drohobych.eu" był eksperymentem artystycznym, ale w takiej samej mierze społecznym. Chcieliśmy przekonywać do takich wartości jak społeczeństwo otwarte i wielokulturowość. W dużym stopniu wielość kultur, mieszanka środkowoeuropejskiej nieobliczalności, niemieckiej literatury, żydowskiej tradycji i polskiego języka zaowocowały genialnym dziełem. Z kolei w społeczeństwie otwartym artysta mógłby skupić się na tworzeniu, a nie na walce o biologiczne przetrwanie w obliczu grozy.
W dawnej republice radzieckiej, państwie, które od niedawna samo stanowi o sobie, propozycja otwarcia i wielokulturowości może wywoływać niepokój. Zdejmowanie klapek z oczu, zewnętrznych i wewnętrznych ograniczeń to procesy, które zwykle następują powoli, warto pracować nad tym z dziećmi, które jeszcze nie zdążyły nauczyć się pewnych stereotypów. Warto też te cele osiągać za pomocą sztuki. Wyobraźnia twórcza jest uniwersalna i nie zna granic.
Artyści współpracowali przy muralu. Naszym zamiarem było twórcze rozwiązanie sytuacji braku malowideł Schulza w Drohobyczu. Na ścianie w pobliżu teatru, na ulicy łączącej drohobycki Rynek i będącą pierwowzorem Ulicy Krokodyli Stryjską powstało malowidło utrzymane w szarościach, kolorach cynamonu, z zachowanymi elementami łuszczącej się ściany. Mural przedstawia fantasmagoryczny, wyludniony pejzaż miasteczka, w którym charakterystyczne budowle zostały skomponowane ze stylizowanymi na secesję floresami. Proponujemy spojrzeć na powstałą kompozycję przez obiektyw schulzowskiej prozy:
Rynek był pusty i żółty od żaru, wymieciony z kurzu gorącymi wiatrami, jak biblijna pustynia. Cierniste akacje, wyrosłe z pustki żółtego placu, kipiały nad nim jasnym listowiem, bukietami szlachetnie uczłonkowanych filigranów zielonych, jak drzewa na starych gobelinach. Zdawało się, że te drzewa afektują wicher, wzburzając teatralnie swe korony, ażeby w patetycznych przegięciach ukazać wytworność wachlarzy listnych o srebrzystym podbrzuszu, jak futra szlachetnych lisic. Stare domy, polerowane wiatrami wielu dni, zabawiały się refleksami wielkiej atmosfery, echami, wspomnieniami barw, rozproszonymi w głębi kolorowej pogody. Zdawało się, że całe generacje dni letnich (jak cierpliwi sztukatorzy, obijający stare fasady z pleśni tynku) obtłukiwały kłamliwą glazurę, wydobywając z dnia na dzień wyraźniej prawdziwe oblicze domów, fizjonomię losu i życia, które formowało je od wewnątrz. Teraz okna, oślepione blaskiem pustego placu, spały; balkony wyznawały niebu swą pustkę; otwarte sienie pachniały chłodem i winem. (Bruno Schulz, Sierpień)
-
marta
-
-
wykrzyknik ulicy
Projekt był jednorazowy. Jeżeli doczeka się sensownego dalszego ciągu to raczej w następnym roku. Chyba że inicjatywę przejmie Drohobycz.